avital84
13.05.08, 23:00
Nie to żebym nie myślała o nim każdego dnia, ale dziś szczególnie jakoś tak
się zebrało. Kilka czynników skumulowało się w jednym czasie i chyba nie mam
dziś siły z tym walczyć.
Już wiadomo, że nic z tego nie będzie, a ja boję się, że zawsze będę do niego
to czuć i zawsze będę go idealizować. Bolą mnie myśli o tym, że on się z kimś
zwiąże lub już to zrobił, bo wymyśliłam sobie kiedyś, że to pewnie 'ten'. Z
jednej strony chciałabym żeby był szczęśliwy, z drugiej nie chciałabym chyba o
tym wiedzieć.
Już nie mamy praktycznie kontaktu od dwóch miesięcy, a ja codziennie mam nowe
teorie, istne paranoje, obsesje. Jednym słowem trochę mnie to męczy.
I teraz jak się pozbyć tych wszystkich myśli?