aaanikam
17.05.08, 17:47
Mój facet nigdy do bogatych nie należał. Ostatni okres miał bardzo
ciężki finansowo, bo stracił pracę. Nowej nie potrafił znaleźć,
postanowił założyć działalność, kilka tygodni temu załatwił sobie
kredyt na to. Tak mi to wytłumaczył, chociaż ostatnio zaczynam
wątpić czy to cała prawda, bo zachowuje się jakby wygrał w totolotka
i nigdy nie musiał tego spłacać.
Nie poznaję, nie wiem co w niego wstąpiło. Wydaje pieniądze w tempie
kosmicznym, w ciągu tygodnia kupił sportowy samochód,bajeranckie
gadżety, akcesoria, laptop mimo, że ma komputer w domu, nową
komórkę, chociaż stara była całkiem Ok,markowe ciuchy z nie byle
jakich sklepów, non stop gdzieś chodzi, imprezuje, pije, wszystkim
stawia, a potem jeździ po mieście swoim wozem czując się jak Pan
tego świata.
Jestem przerażona tym. Cały czas mówi o tym co sobie kupi i się tym
podnieca. Nie potrafię już z nim normalnie rozmawiać, nie poznaję
go. Coraz mniej czasu ma dla mnie, zaczyna traktować wszystkich z
góry,łącznie ze mną, bo przecież kim on to teraz nie jest, ma kasę,
może wszystko.
Nie wiem co mam robić. Ja widzę, że on ma problem - albo będzie
kiedyś długo spłacał te swoje rozrywki albo się wkręcił w jakieś nie
do końca czyste interesy. Dla niego wszystko narazie pięknie.
Ja się zaczynam czuć niepotrzebna mu do niczego. Kiedy było źle to
mnie się wypłakiwał na ramieniu, a ja go pocieszałam mówiąc, że
wkrótce się wszystko ułoży, że znajdzie pracę, że będzie dobrze - no
i się poprawiło teraz jak cholera
Nie wiem co robić. Nie wiem jak z nim rozmawiać. Widzę, że on się
pogrąża jeszcze nie wiem w czym, same czarne myśli, mój związek się
rozpada. Wszystko do tej pory bardzo dobrze się między nami
układało, a teraz.... nie wiem co się dzieje tak na prawdę.
Co myślicie o tym? Doradźcie co mam robić. Walczyć? Dociekać prawdy?
Zostawić i czekać, że może się obudzi? Nie potrafię uwierzyć w to
jak on się bardzo zmienił w tak krótkim czasie, nie w takim facecie
się zakochałam...