Nie cierpię publicznych wystąpień :)

19.05.08, 15:42
A zaraz takowe mnie czeka. Tekst średnio nauczony, ściągi mieć nie
mogę. Najpierw nie mogłam się ubrać, po co ja mam biust - żadna
bluzka koszulowa mi się nie dopina :) - musiałam się przebrać, bo
wywaliłam pół pudełka pyłkowego cienia do powiek na bluzkę, kończę
robić sobie imidż, i tak cud jakiś, że nie mam biegunki, jak zwykle
w takich sytuacjach.
Tylko, żeby nie było jąkania się i jęków namysłu :)
    • dzikoozka Nie martw sie 19.05.08, 15:44
      i tak nikt nie zwróci uwagi na to co będziesz mówić, wszyscy bedą
      gapic sie na biust ;)))
    • i.nes Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 15:44
      Elu, wyobraź sobie, że publiczność siedzi w strojach kąpielowych i popija drinki
      z parasolką :)
      • eluch_a Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 15:47
        Ines, ja nie mogę kulać się ze śmiechu przy tym :) Ma być poważna,
        uczelniana atmosfera. I to najgorsze, bo ja jak się zdenerwuję,
        głupawki dostaję ;)
    • kontik_71 Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 15:46
      Biust masz po to aby zauroczyc publicznosc meska :) Damka czesc nie
      bedzie sluchala bo zazdrosci przytlumi im sluch :)
    • hotally Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 15:48
      Uwielbiam publiczne wystąpienia :))
      Uśmiech do lustra, głowa do góry i błyszcz :]
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 15:49
      a co to bedzie za wystapienie? wierszyk? ;-p

      a z tymui bluzkami koszulowymi to rzeczywiscie skandal - albo sie rozdziawiaja,
      albo makabrycznie splaszczaja biust. rtzeba to oprotestowac!
      • kontik_71 Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 15:50
        Wystarczy ladny, koronkowy satnik.. wtedy przestaje byc problemem
        fakt rozlazenia sie koszuli :)
        • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 15:51
          daj spokoj, to dziadostwo rowne temu jak facetowi sie rozdziawia na brzuchu.
          albo dekolt, albo poradnie zapieta koszula. zadnych polsrodkow! ;-)
          • kontik_71 Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 15:52
            ja jednak widze roznice powmiedzy damskim a meskim rozejsciem sie
            koszuli :)
        • i.nes Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 15:51
          kontik_71 napisał:

          > Wystarczy ladny, koronkowy satnik.. wtedy przestaje byc problemem
          > fakt rozlazenia sie koszuli :)

          A próbowałeś kiedyś nosić koronkowe staniki tak na co dzień?
          • kontik_71 Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 15:53
            Wybacz, ale ja jestem tylko konsumentem :)A punk widzenia zalezy od
            punktu podparcia odwloka :)
            • i.nes Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 15:56
              Koronka gryzie. Osobę noszącą. Bo konsument w tym momencie się nie liczy.
              • kontik_71 Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 15:57
                Sorry takie zycie :P ale juz doszlismy do wniosku, ze moze tez byc
                taki z przyszyta koronka :)
        • eluch_a Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 15:53
          Ładny, nie koronkowy, bo koronka mnie gryzie :) , ale push-up,
          śliczny biało-czarny z koronką naszytą po zewnętrznej stronie.
          • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 15:53
            no moja droga, cycki Ci sie w luzke nie mieszcza, a ty jeszcze push-up nosisz?
            • eluch_a Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 15:55
              Wolę, żeby się nie mieściły niż żeby były takie spłaszczone i
              rozlazłe :)
              • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 15:57
                hehe, tos sie zareklamowala :-)
                • eluch_a Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 15:59
                  Oj, bo ja mam duży biust to jaki on ma być bez dobrego stanika? To
                  naturalne piersi, nie silikony, same z siebie się nie trzymają :)
                  • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 16:07
                    nie no, wiem o czym mowisz, sama mam spore i spory klopot z zakupem dobrego
                    sztywnego stanika.
          • kontik_71 Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 15:54
            O dokaldnie to mialme na mysli :) Tylko po co "opcja" push-up? Z
            Twoich wypowiedzie wnioskuje, ze natura Ci nie poskapila :)
          • trypel Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 15:55
            eluch_a napisała:

            > Ładny, nie koronkowy, bo koronka mnie gryzie :) , ale push-up,
            > śliczny biało-czarny z koronką naszytą po zewnętrznej stronie.

            to on jest ładny tylko dla kobiet :)
            faceci wolą takie jak Kontik napisał, prześwitujace i miękkie a nie usztywniane :)
            • eluch_a Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 15:56
              Gupki jedne, ja nie idę na randkę, tylko na odczyt :)
              A koronka gryzie strasznie
              • kontik_71 Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 15:58
                A to jest jakas roznica? Na widowni moze byc setka potencjalnych
                kandydatow na towarzyszy zycia.. wiec masz sie postarac a nie
                marudzic, ze gryzie :P
                • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 15:59
                  chlopie, Ty to sie sam powinienes czasem w cos ugryzc zamiast o poswieceniu
                  pitolic ;-)
                  • kontik_71 Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 16:01
                    Jej.. zostalem zlajany :( A ja Eli tak dobrze zycze...:P
      • eluch_a Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 15:51
        Referat na otwartej konferencji studencko-doktoranckiej, pt.
        Kontrkultura - co nam z tych lat :)
        • i.nes Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 15:52
          eluch_a napisała:

          > Referat na otwartej konferencji studencko-doktoranckiej, pt.
          > Kontrkultura - co nam z tych lat :)

          chorera, nie mogłaś powiedzieć wcześniej?? Zadawałabym Ci trudne pytania :]]]
          • eluch_a Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 15:57
            Hmm, pozadajesz jak wrócę :) Około 19.
            • i.nes Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 16:07
              eluch_a napisała:

              > Hmm, pozadajesz jak wrócę :) Około 19.

              ja wracam około 20.30... może jakoś się doczołgam do kompa ;)
    • eluch_a Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 15:50
      Ale ale... odkryłam przynajmniej fajny tusz do rzęs :) Dziś pierwszy
      raz "założyłam". Taki dwustronny z Avonu polecany przez Jillian
      Dempsey. I ja polecam. Tak jak nie lubię tuszów z Avonu tak ten jest
      świetny :)
      • bswm Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 16:07
        To ten, ktory reklamuje sie haslem: "dluzsze rzesy w jednym kroku"? ;)
        Jesli tak, to ja nie wiem... ja tam zadnych rzes w kroku nie mam ;PPPP
        • eluch_a Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 21:52
          Nie wiem jak się reklamują :)
    • avital84 Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 17:08
      Ja też mam dziś publiczne wystąpienie i to przd moim ukochanym doktorem. Już odliczam sekundy. :)
    • eluch_a Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 21:43
      Nie było źle. Ale dobrze też nie :) Hmm, na przyszłość już wiem,
      czego nie robić, mam świadomość własnych błędów.
      • kontik_71 Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 21:46
        To wymien te bledy :) A tak wo ogole to gratuluje tego co bylo
        dobrze :)
        • eluch_a Re: Nie cierpię publicznych wystąpień :) 19.05.08, 21:51
          Przede wszystkim nie oparłam się pokusie pójścia z tekstem w łapie -
          i chyba za często zerkałam do niego. Nie wiedziałam, gdzie mam
          patrzeć: na słuchaczy, do kamery czy na babkę, która mnie
          przygotowała, czy może jeszcze na prowadzącego sesję wskutek czego
          miałam rozbiegane spojrzenie. Poza tym, na co zwróciła mi uwagę pani
          doktor dreptałam w rytm tego, co mówię, co ją osobiście
          denerwowało :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja