Dodaj do ulubionych

Portal Randkowy VS. Związek.Proszę o opinie.

19.05.08, 21:39
Witam,

Pisze, bo potrzebuje waszej opinii. Postarajcie się proszę o obiektywizm.
Była sobie para… Byli razem 4 lata.
Najpierw on zaproponował jej (w zasadzie narzucił) korzystanie z osobnego konta na komputerze tłumacząc, ze ona za jego koncie miesza (przez to, ze np. dwa gg są włączone na raz i to jest kłopotliwe).

Ok. dwa miesiące po tym zaistniało takie zdarzenie: wrócili razem do niego z jego imprezy urodzinowej ok. 3 w nocy, ona włączyła komputer, aby włączyć jakąś muzykę na jego profilu i wyskoczyła jej wiadomość: „ktostam (tutaj nick) przegląda Twój profil na portalu sympatia.pl”. Przeczytała ta wiadomość na glos, jej facet leżał podpity na na łóżku po drugiej stronie pokoju. Jako ze on to zignorował, weszła na tamta stronę i załogowała się tam za pomocą przeglądarki.
Otworzyła wiadomości i serce jej stanęło....
Oto wiadomości jakie przeczytała:

„Od: On
Do: ** Historia kontaktów
Temat: :-)
Ech... z takim profilem tutaj przebijasz się pewnie za każdym razem przez tonę wiadomości... I jak tu się przebić? :] Udało się - wśród tych dziesiątek (jak podejrzewam) wiadomości - komuś dotąd Cię zainteresować? ;-)”

Moje pytanie: po co facet interesuje się, jak się przebić, skoro podobno nie miał żadnych intencji?

„Od: On
Do: *** Historia kontaktów
Temat: Brak tematu
ech, gdyby nie ta alergia na koty..... ;-)”

Gdyby nie ta alergia to co??? Co to jest jak nie pokazywanie zainteresowania, ze chciałby czegoś więcej, tylko niestety jedyna przeszkoda jest to, ze masz alergie?

„Od: On
Do: ** Historia kontaktów
Temat: Brak tematu
No ale dlaczego tak zęby szczerzysz... Ktoś Cię przy tym zdjęciu podenerwował i groziłaś pogryzieniem? ;-)
Kuszące... ;-)
????????????????”

kuszące pogryzienie??

„Od: On
Do: *** Historia kontaktów
Temat: no żesz...
Czytam sobie ten Twój profil. Co akapit to robi się ciekawiej. Aż tu nagle - klapa... Już prawie dobrnąłem do końca a tu "gratis rola kapcia"... A tak obiecująco się zapowiadało naprawdę?? - jako archetypiczny baran na kapcia nie nadaję się ni cholery...
Fajny profil :]”

A czy on nie chciał tylko pooglądać, niczego rozwijać, tak jak mówiłeś. wiec co Ci przeszkadza, ze szuka pantofla??





„Od: On
Do: *** Historia kontaktów
Temat: Brak tematu
tak pojawić się i zniknąć - wszystko bez słowa? Nie ładnie... ;-)
GG *********** - na wypadek, gdyby tylko brak karty klubowej przeszkodził Ci w odpowiedzi ;-)”

 gg? Skoro nie chciał niczego rozwijać??


I UWAGA, MOJE ULUBIONE!!!, na profilu tej dziewczyny, było zdjęcie podpisane: „moje dwie słabości”, a na nim dziewczyna, z wyeksponowanymi dwiema półnagimi piersiami.

„Od: On
Do: *********** Historia kontaktów
Temat: Twoja mała słabostka?? :D
Ja tak tylko a propos jednego ze zdjęć... Prezentując swoją słabostkę zrobiłaś to tak, że teraz 90% facetów, którzy zbłądzą na Twoją stonkę będą mieli takie dwie prześliczne słabości ;-)
Gratuluje ****, prześliczną kreską Bozia/natura(/obcy czy co tam uznajesz ;-)) Cię narysowali :]

Udanej wiosny,
ON
Tamta dziewczyna:
> Hej!
> Ciekawe A co dokładnie masz na myśli?

Co konkretnie? To znaczy o jakie to dwie śliczne słabości można zacząć mieć po oglądnięciu Twojego zdjęcia (tego drugiego, nie głównego na stonce)?
Wiesz co - zobacz sobie to zdjęcie i pomyśl ;-) Mnie nie wypada komplementować tych śliczności w sposób bardziej bezpośredni ;-)
W każdym razie - przez takie zjawiska jak Ty faceci rozbijają się czasami na skrzyżowaniach, nie patrząc na drogę;-)”

 sami się zastanówcie, co czuje dziewczyna takiego faceta widząc takie wiadomości do obcej dziewczyny.

„Od: On
Do: *********** Historia kontaktów
Temat: Brak tematu
I pomyśleć, że dotąd na Mazury najbardziej ciągnęło mnie piwko przy ognisku na wyspie, do której się wieczorem akurat łódką przybiło... :-) Udanej wiosny Ślicznotko :-)


 tamta laska była z mazur. Zaczęło go ciągnąć na mazury do innych lasek pomimo tego, ze był z inna, pomimo tego, ze ze swoja dziewczyna poznał i zaczął związek na mazurach właśnie?

„Od: On
Do: ************** Historia kontaktów
Temat: ;-)
Intrygujący naszyjnik ;-).

 na zdjęciu była laska znowu z półnagimi piersiami i naszyjnikiem pomiędzy nim. No i na co ten uśmieszek z przymrużonym okiem?






„Od: On
Temat: :]
A cóż siciliana ma z łóżkowymi zapasami wspólnego? ;-) Rozbieranych zdjęć przecież nie zamieszczałem„

 ??


Ona oczywiście się popłakała, sprawdziła daty (były to wiadomości z okresu, kiedy najpierw on się z nią pokłócił na 3 dni z jego głupoty, za która później przepraszał i przyznawał, ze schrzanił, a potem byli razem i on prawił jej, jak to jest dla niego najważniejsza osoba w życiu, jak bardzo ją kocha itd. itp.). Bez słowa zaczęła się ubierać i kiedy była juz przy drzwiach jej luby się podniósł, zapytał się: "no ale o co CI chodzi?" (oceńcie sami pytanie, on wiedział, ze weszła na tamto konto i na wiadomości), po czym dostał odpowiedz: "o nic, chyba bardzo się co do ciebie pomyliłam".
On otworzył jej drzwi nie próbując jej zatrzymać, tłumaczyć, nic, a ona wyszła bez słowa.
Czekając na dole na taksówkę dostała smsa: "poflirtowałem sobie z kilkoma na sympatii, nie próbowałem się spotkać, to taka zbrodnia? Cóż- bywa. Zegnam". Ona powstrzymując łzy odpisała mu, ze "jesteś oszustem, flirtowanie nie jest normalne. Spieprzaj z mojego życia"
Następne dni wyglądały tak:
Ona w ciągu 4 lat wielokrotnie prosiła go o to, aby jeśli jest jakiś problem, to on zamiast zarzucać ja smsami w ilości Np. 30-40 dziennie, albo kłócić się na gg, aby chciał z nią porozmawiać na żywo albo zadzwonić, bo pewne rzeczy są wyolbrzymiane i źle rozumiane jeśli są przekazywane drogą tekstową. Nigdy nie spełnił jej prośby. On nie próbował się spotkać ani dzwonić również tym razem. Od następnego dnia zarzucał ją wiadomościami w ilości ogromnej, ze „ robił to w ramach podniesienia pewności siebie ze tak, w razie czego ma to cos co pozwala mi interesować kobiety” , ze „niczym to różni się od skomplementowania nowej fryzury dziewczyny w pracy zamieniania dwóch zdań z przypadkowa dziewczyna w kolejce do baru”, że: „Gdyby zrobił to samo na żywo (zagadując na chwile w knajpie, komplementując koleżanki w firmie itd.) efekt byłby taki sam (czyli nic złego)”, że „Z jego doświadczeń- 90% lasek by się modliło o faceta z TAKIMI winami”, „WSZYSCY faceci jakich lepiej znam, maja na sumieniu gorsze rzeczy” i Ona zrozumie kiedy „następny facet zdradzi ją na boku” oraz, że „powinna być bardziej wyrozumiała, że to wcale nie znaczy, że mu niezależny, bo wszystko co robił dla niej-zabierał do restauracji, kupował prezenty, dbał o nią w chorobie wskazuje na to, że mu zależało na niej”, pisał także jaka jest beznadziejna oraz wypominał jej błędy jakie zrobiła w przeszłości (takie jakie zdążają się w każdym związku, nic co miało do czynienia z innymi facetami). Przekonywał, że to co robił jest w porządku, bo podobno „nigdy nie próbował się z żadną z nich umówić”. (Kto wie czy jeszcze nie i czy nie dlatego, ze nie spotkał odpowiedniej), ale każda wiadomość kończył czymś w stylu „zerwałaś ze mna?-ok.:D” albo : „znajdź sobie wiarygodniejszego faceta:]”.Wszystko z uśmieszkami. Albo po prostu „zegnam”. Oraz „moi znajomi pękną ze śmiechu gdyby dowiedzieli się za co ze mną zerwałaś”.
Nie próbował przeprosić, zatrzymać, skasować konta, udowodnić w jakiś sposób, że mu na Onej zależało, wszystko co robił, to przekonywał, ze flirtowanie na serwisie randkowym jest ok.
Obserwuj wątek
    • ona_od_onych Re: Portal Randkowy VS. Związek.Proszę o opinie. 19.05.08, 21:40
      Ciąg dalszy, niestety nie zmieściło się w jednym poście:

      Ona z bólem serca czekała aż on się ocknie, zadzwoni, przyjedzie, przeprosi, przestanie wysyłać wiadomości tekstem (na co mu zwracała uwagę nawet wtedy) i walczyła z jego argumentami drogami logicznych argumentów, ze to co robił jest dla niej nieakceptowane w związku. On potem tłumaczył, ze to, że „nie próbował jej zatrzymać od razu było usprawiedliwione alkoholem”, a potem przepraszać i walczyć nie było sensu, bo ona już z nim zerwała więc już jest pozamiatane. Nie próbował przekonać jej, że zależy mu na niej, że widzi w niej coś wartościowego i że chce aby zmieniła zdanie i wróciła do niego. Pisał m. in : „Nie zrobiłem nic złego. Zamienienie paru zdań bez chęci rozwijania tego jakkolwiek nie jest zbrodnia. Nie mam za co się kajać i błagać o wybaczenie- odrzuciłaś mnie, prosić o łaskę nie będę, Udanego życia z ta decyzja. Zegnam”

      I tak teraz jest. Ona z krwawiącym sercem. Zawiedziona, ze on nie zrobił niczego w tej sprawie. On samowystarczalny piszący w innych smsach, że ona jest jedyną osobą, która coś traci, a on sobie zaraz znajdzie kogoś nowego, kto go doceni.
      PS. Może i mało istotne szczegóły, już wcześniej zawiódł jej zaufanie w sprawach damsko męskich:

      - w czasie smsowej wymiany zdań próbował jej wmówić i zarzekał się, że żadnej z tych dziewczyn nie podał nr gg ani nr komórki. Jak widać była to nieprawda.
      - kiedyś, wcześniej z jego inicjatywy rozstali się na 4 miesiące, potem się zeszli, po tym okresie zarzekał się i wypominał jej, ze w tym okresie, on nie miał żadnej dziewczyny, a ona bzykała się z innym facetem, z którym związała się na 2 miesiące. Ona odkryła prawdę, ze tak naprawdę umawiał się na seks z innymi już kilka dni po rozstaniu. Powiedziała mu, że zna prawdę, ale on bronił się, ze widocznie wie więcej niż on, że ktoś powiedział jej kłamstwo na jego temat, że nigdy tak nie było. Strzelił focha i chciał się rozstać z tego powodu. Dopiero dowody zmusiły go do przyznania się.

      - o ile komuś może się wydawać drastyczne użycie określenia „spieprzaj” musze podkreślić, że tego określenia używał na porządku dziennym On jak tylko jakieś problemy pojawiały się na horyzoncie.



      Najważniejsze pytania ode mnie (poza tym, co sądzicie o całej sytuacji i o Onym), na których odpowiedzi mi zależy:

      1. czy jej reakcja na odkrycie konta na serwisie i wiadomości była według was przesadzona? Czy ona jest „overreacing”- jego słowa.

      2. czy to, ze ona wyszła wtedy bez słowa zamiast rzucić się na niego ze łzami, pytając „dlaczego mi to robisz, dlaczego mnie krzywdzisz” było w porządku z jej strony?

      3. czy miała prawo oczekiwać bardziej zdecydowanych działań z jego strony?

      4. czy miała prawdo jeszcze bardziej zaprzeć się w swojej decyzji po tłumaczeniach, ze inni robią jeszcze gorsze rzeczy, ze robił dla niej tyle innych wspaniałości, ze nie powinna się tego czepiać,
      ze chciał się dowartościować, chociaż tak naprawdę, to on wysyłał soczyste komentarze,

      4. czy to, ze podtrzymała swoją decyzje o zerwaniu, zamiast zmieniania jej samej z siebie, po jego tłumaczeniach, ze nie chciał się z żadna spotkać, bo oczekiwała pewnych działań z jego strony jest usprawiedliwione?

      5.. Czy ma Ona podstawy do tego, aby nie Wierzyc mu, że nie chciałby się z żadną z nich spotkać?


      6. czy w sytuacji tak poważnej miała prawo od niego oczekiwać, że to jest najwyższy czas aby spełnił jej prośbę i porozmawiał z nią zamiast pisać teksty? Co wielokrotnie podkreślała w swoich wiadomościach do niego?

      7. I wreszcie do kogo według was należała wtedy inicjatywa do ratowania związku, jeśli obydwoje chcieliby jednak być razem??
      • riki_i Re: Portal Randkowy VS. Związek.Proszę o opinie. 19.05.08, 22:39
        Powinnaś zostać chemikiem ze specjalnością "analiza laboratoryjna
        elementarnych cząsteczek ludzkich odchodów". Babranie się w gó..e
        wychodzi Ci wręcz fenomenalnie....

        PS. Wszystkie pytania nadają się do kosza. Facet Cię zlewa, jest
        pewny siebie i uważa, że może mić 10 000 takich lasek jak Ty, albo i
        lepszych. Dopiero jak trochę dłużej pobędzie sam i c.h.u.j go
        zaswędzi, względnie, gdy któraś królowa z sympatii/fotki/czata da mu
        w kość, to się MOŻE trochę opamięta. Acz prawdę mówiąc, szczerze w
        to wątpię.

      • misia12347 Re: Portal Randkowy VS. Związek.Proszę o opinie. 19.05.08, 23:05
        Jej, Twój posat wydał mi się krzykiem rozpaczy, więc przeczytałam
        cały (ale niedokłądnie ;D). Przestań się dziewczyno poniżać
        znajomością z takim dupkiem!!! Odpowiadając na Twoje pytania:

        > 1. czy jej reakcja na odkrycie konta na serwisie i wiadomości była
        > według was przesadzona?

        Nie była. Moja koleżanka miała chłopaka, który zaczepiał kazdą
        dziewczynę, pytał się czy ma ochote na seks. Strasznie to załośnie
        wyglądało.


        > 2. czy to, ze ona wyszła wtedy bez słowa zamiast rzucić się na
        > niego ze łzami, pytając „dlaczego mi to robisz, dlaczego mnie
        > krzywdzisz” było w porządku z jej strony?

        Chyba żartujesz


        > 3. czy miała prawo oczekiwać bardziej zdecydowanych działań z jego
        > strony?

        Miała prawo oczekiwać, że nie będzie sie zachowywał jak dupek i
        podrywał innych lasek, czy w sieci, czy w realu. Miała prawo
        oczekiwać ze chociaż ją przeprosi, a nie będzie rzucał tekstami kogo
        to on sobie nie znajdzie

        > 4. czy miała prawdo jeszcze bardziej zaprzeć się w swojej decyzji

        Miała


        > 5.. Czy ma Ona podstawy do tego, aby nie Wierzyc mu, że nie
        > chciałby się z żadną z nich spotkać?

        Nie ma.


        > 6. czy w sytuacji tak poważnej miała prawo od niego oczekiwać, że
        > to jest najwyższy czas aby spełnił jej prośbę i porozmawiał z nią
        > zamiast pisać teksty?

        MA. On jest strasznym dziwakiem. Miesza mu się real z wirtualną
        rzeczywistością.

        > 7. I wreszcie do kogo według was należała wtedy inicjatywa do
        >ratowania związku , jeśli obydwoje chcieliby jednak być razem??

        Na pewno nie do niej!! Mam nadzieje ze ona otrzeźwieje i jednak nie
        bedzie chciała być z nim
        • swinia_i_cham drobny szczegol... 20.05.08, 19:14
          > Miała prawo oczekiwać, że nie będzie sie zachowywał jak dupek i
          > podrywał innych lasek, czy w sieci, czy w realu. Miała prawo
          > oczekiwać ze chociaż ją przeprosi, a nie będzie rzucał tekstami kogo
          > to on sobie nie znajdzie

          4 dni po tym, jak ona wyszla z hukiem, facet poslal takie SMSy:

          reasumujac: gdybysmy ta rozmowe odbyli na zywo, bez "spie..j z mojego zycia" skonczyloby sie tak, ze powiedzialbym: "Przepraszam Paulinko (imie zmienione), za glupie i nieodpowiedzialne zachowanie Nie majac nic zlego na mysli, nie majac watpliwosci co do tego ze tylko z Toba chce dzielic zycie i lozko, zabijalem nude w sposob, ktory spowodowal po odkryciu przez Ciebie ze moglas miec wrazenie, jakbym szukal czegos/kogos innego. Nigdy tak nie bylo i nie bedzie, skasuje to konto bez zalu zebys czula sie bezpiecznie. Bo jestes bezpieczna". Ale to nie ma juz znaczenia teraz, wiec tego nie powiem. Pa



          a potem drugiego:

          chcialbym nadal byc z Toba. Nadal widze w Tobie osobe wyjatkowa, kobiete przy ktorej moglbym byc szczesliwy i o szczescie ktorej bym chcial walczyc i pracowac. Jezeli przypadkiem doszlabys do wniosku ze byc moze to co zrobilem w marcu nie bylo - po wyjasnieniach ktore otrzymalas - az tak straszne jak Ci sie w pierwszej chwili wydawalo, daj znac. Jezeli nie - coz, life goes on...

          > Nie była. Moja koleżanka miała chłopaka, który zaczepiał kazdą
          > dziewczynę, pytał się czy ma ochote na seks. Strasznie to załośnie
          > wyglądało.

          Tylko ze on nie podrywal... Pisal troche z nudow, troche z "zemsty" i odreagowania poczucia niesprawiedliwego traktowania w zwiazku (przyczyna kryzysu wtedy), troche tak w ramach pokazania samemu sobie ze moze, ze jest wolny.

          Natomiast nie ciagnal zadnej ze znajomosci. Wymienil maks 2 wiadomosci z jedna laska - bez prob rozwijania znajomosci, bez prob spotkania (o namowieniu od razu na seks nie wspominajac)...

          > Przestań się dziewczyno poniżać
          > znajomością z takim dupkiem!!!

          To samo jej powtarzam...
          • swinia_i_cham PS 20.05.08, 19:17
            > Tylko ze on nie podrywal... Pisal troche z nudow, troche z "zemsty" i odreagowa
            > nia poczucia niesprawiedliwego traktowania w zwiazku (przyczyna kryzysu wtedy),
            > troche tak w ramach pokazania samemu sobie ze moze, ze jest wolny.

            i urwal pisanie i "zaczepianie" (poza jedna odpowiedzia na wiadomosc do niego przyslana, ale bez zadnej "miety" czy rozkrecania flirtu), gdy sie pogodzili... Miesiac przed tym, gdy ona odkryla ten epizod, sprowadzajacy sie do 4 dni w szczycie kryzysu, kiedy przez 3 albo cale 4 dni praktycznie sie rozstali
    • samerr Przeczytałam całe... 19.05.08, 22:51
      Wiesz co, ja już miałam z dwoma takimi do czynienia. Też flirty w necie były
      dla nich niczym. Ja je bagatelizowałam, po czym pozwalali sobie na WIĘCEJ i
      zaciągali do łóżka, bądź sami pozwolili na to , by ich zaciągnięto. Zdradzili
      mnie w paskudny sposób, wypierając się wcześniej tego, że flirty są ok, że nie
      są zdradą. NIE RÓ tego samego błędu co ja. Po tym facecie widać, że jest
      mistrzem w podrywaniu, musiał to szkolić przez lata na czatach, forumach i
      innych portalach.
      Takie jest moje zdanie i nikt nie musi się z nim zgadzać.
        • swinia_i_cham a, wtrącę się... 20.05.08, 19:07
          > no nie wiem jak dla innych, ale dla mnie zalogowanie się na portalu, którego
          > istotą jest znalezienie partnera, to szczyt chamstwa, jeśli się jest w związku.

          To nie takie proste. Ta para miala powazne przejscia w wakacje, rozstali sie w lipcu na 3 miesiace. Facet konto zalozyc wtedy.

          Potem w marcu mieli znowu przejscia. Znowu praktycznie na pare (3-4) dni sie rozstali. Te wiadomosci, ktore zostaly miesiac pozniej odkryte, zostaly poslane w ciagu 4 dni apogeum tego kryzysu... Po pogodzeniu sie gosc ;-) odpisal tylko jednej dziewczynie, ktora pierwsza napisala (nic zobowiazujacego, wymiana po 2,3 wiadomosci i koniec, bez prob rozwijania) oraz skomentowal zdjecie dziewczyny z odleglych stron...
            • swinia_i_cham Re: a, wtrącę się... 23.05.08, 10:55
              > taaaaaaa.... skomentowanie piersi zdjeci z odleglych stron.... nic wielkiego. N
              > orma, w kazdym powaznym zwaizku ludzie robia cos takiego....

              Mozna wiadomosc tresci "intrygujacy naszyjnik ;-)" nazwac i w taki sposob...

              Facet ladny dekolt podkreslony ladnym naszyjnikiem zauwazy zawsze (zdrowy i widomy facet) i wszedzie, niezaleznie od bycia w zwiazku i jego powagi. Wiec co sie zmienia w momencie, w ktorym w tak dyskretny sposob wyrazil uznanie dla ladnego zdjecia dziewczyny z drugiego konca Polski? Wiadomosci wymienili circa 4 (czyli po dwie na glowe), wszystko kulturalnie i koniec.

              Wiec CO TAKIEGO sie stalo w momencie, w ktorym tak dyskretnie facet ZASUGEROWAL, ze to co widac na tym zdjeciu moze byc intrygujace? Kazda kobieta starsza niz 14 lat wie, ze cos takiego JEST intrygujace dla KAZDEGO zdrowego faceta :D Wiec pytanie za 100 pkt - co sie zmienia w momencie WYPOWIEDZENIA tego "na glos" (ale w sytuacji gdy nie jest to wstep do flirtu i byc moze konsumpcji, co widac bylo po odleglosci i braku kontynuacji wiadomosci)?

              Czy tez moze padnie uniwersalny argument "to jest zle i koniec, kazdy Ci o tym powie" ? :D
              • ona_od_onych Re: a, wtrącę się... 23.05.08, 12:42
                A czy facet mialy cos przeciwko, gdyby jego dziewczyna zauwazyla zachecajace rozmiarami i ksztaltami wypuklosci w opcislych spodniach. Uwierz mi, ze kobiety tez zwracaja na to uwage jesli jest na co popatrzec
                i rzucila haslem do tego faceta: "intrygujaca klamra od spodni ;)" z usmieszkiem na koncu.

                Cos sie zmienilo przez to, ze ona to wypowiedziala na glos?
                  • swinia_i_cham Re: To bardzo subiektywna kwestia... 23.05.08, 13:28
                    > Bo gama komplementow moze sie rozciagac od "sliczny masz usmiech" po "apetyczni
                    > e Ci sie bikini opina

                    miedzy udami", poslane do dziewczyny ze zdjeciem w bieliznie albo bikini.

                    To samo z komplementami poslanymi do faceta - od usmiechu po to, jak wyglada jego "skarb" przez opiete spodnie

                    Gdzies po drodze jest granica. Gdzie konkretnie? Subiektywna ocena. Trudno sobie wyobrazic bardziej seksualnie nacechowany komentarz jak ten o spodanich. Cos "mocniejszego" niz "intrygujacy naszyjnik" - juz mozna...

                    Co na ta ocene moze wplywac? Rozne rzeczy... Chociazby spodziewana reakcja na dany rodzaj komplementu. Na "intrygujacy naszyjnik ;-) " w 50% odpowiedzia bedzie cisza :D w 49% usmiech, w 1% cos wiecej.

                    Na "hmmm... intrygujaca klamra" do zdjecia z facetem w za ciasnych spodniach w 95% odpowiedzia bedzie cos w stylu "na zywo wyglada jeszcze lepiej, nie chcialabys zobaczyc?" ;-).

                    Inna kwestia jest cos tak subiektywnego jak "norma". Kobiety w glebszych (na tym zdjeciu nie byl to dekolt ogromny) dekoltach to norma na ulicach i wkolo.

                    Faceci w spodniach tak obcislych, ze widac dosc dokladnie zawartosc - juz nie sa czyms, co wokol wszedzie widac.

                    Krotko i wezlowato: granica, gdy komplement przestaje byc akceptowalny jest subiektywna. Tu sobie racji nie udowodnimy. Dla mnie "intrygujacy naszyjnik" jest jeszcze w bezpiecznych rejonach, a "apetycznie ci sie dzinsy ukladaja ;-)" jest od tego mocniejsze i lezy juz w rejonach niedozwolonych.

                    Mozesz miec inne zdanie w tym temacie. Tutaj chodzi o cos plynnego (miejsce tej granicy) i kazdy ma swoj "kompas" w tym zakresie.

            • swinia_i_cham Oto jak wygladala ta wymiana... 23.05.08, 14:19
              w kolejnosci chronologicznej, odwrotnej (od najnowszej wiadomosci):

              Od: niej
              Data: 2008-03-26
              Temat: uśmiech dla ciebie

              Retoryka również nie jest Ci obca. Ciekawe.
              Czasami warto być tajemniczym, to wzbudza ciekawość i pobudza wyobraźnie. Zwłaszcza gdy kusi bardziej cos nieosiągającego niż to co mamy podane na tacy.

              pozdrawiam, X

              Do: niej
              Data: 2008-03-25
              Temat: Re: uśmiech dla ciebie

              > Powiadasz wiosna? za oknem raczej jej
              > nie widac

              Wiesz jak jest... \"sięgaj tam, gdzie wzrok nie sięga\" ;-)

              > Widzę że otwartość to Twoja dominująca cecha.

              A po cóż się zamykać? :-)

              X

              Od: niej
              Data: 2008-03-24
              Temat: uśmiech dla ciebie


              Witam
              A dziękuję. Powiadasz wiosna? za oknem raczej jej nie widac
              Widzę że otwartość to Twoja dominująca cecha.
              pozdrawiam, X

              Do: niej
              Data: 2008-03-24
              Temat: ;-)

              Intrygujący naszyjnik ;-). Udanej wiosny :]

              X


              --------------------------

              Ta wymiana nawet skonczyla sie tym, ze to JEJ wiadomosc pozostala bez odpowiedzi...

              Zaiste, podryw po calosci :D
              • carla.bruni Re: Oto jak wygladala ta wymiana... 24.05.08, 08:37


                > Ta wymiana nawet skonczyla sie tym, ze to JEJ wiadomosc pozostala bez odpowiedz
                > i...
                a co to ma za znaczenie ktora osoba pozostala bez odpowiedzi. facet jest nie
                fair i tyle. to dziala na takiej zasadzie: facte wchodzi na portal randkowy. na
                poczatku chce tylko z kims pogadac, popisac na gg lub meile. potem chce sie
                spotkac, a potem dotknac i tak to idzie dalej...! pozdrawiam serdecznie.
                >
                > Zaiste, podryw po calosci :D
                • swinia_i_cham Re: Oto jak wygladala ta wymiana... 25.05.08, 00:51
                  > a
                  > poczatku chce tylko z kims pogadac, popisac na gg lub meile. potem chce sie
                  > spotkac, a potem dotknac i tak to idzie dalej...! pozdrawiam serdecznie.

                  aha. Bo.... Bo Twoj tak zrobil i - dzieki kobiecej logice - dochodzimy do wniosku ze kazda wizyta na takim portalu musi byc czescia takiego samego ciagu wydarzen?

                  Taaa :]
                  • carla.bruni Re: Oto jak wygladala ta wymiana... 25.05.08, 08:38
                    swinia_i_cham napisał:

                    > > a
                    > > poczatku chce tylko z kims pogadac, popisac na gg lub meile. potem chce s
                    > ie
                    > > spotkac, a potem dotknac i tak to idzie dalej...! pozdrawiam serdecznie.
                    >
                    > aha. Bo.... Bo Twoj tak zrobil i - dzieki kobiecej logice - dochodzimy do wnios
                    > ku ze kazda wizyta na takim portalu musi byc czescia takiego samego ciagu wydar
                    > zen?
                    >
                    > Taaa :]
                    oczywiscie. nie badz naiwna!! po co facet, ktory ma kobiete wlazi na czat? po to
                    zeby poznac inna! wymienic na nowszy model. pozdrawiam serdecznie:).
                    • swinia_i_cham Re: Oto jak wygladala ta wymiana... 25.05.08, 10:15
                      > oczywiscie. nie badz naiwna!! po co facet, ktory ma kobiete wlazi na czat? po t
                      > o
                      > zeby poznac inna! wymienic na nowszy model. pozdrawiam serdecznie:).

                      Jaki ten świat prosty i nieskomplikowany, ludzkie intencje banalne i łatwe do rozszyfrowania.

                      Ile Ty masz MNIEJ WIĘCEJ lat? Albo inaczej - 22 już skończone? ;-)

                      Pozdrawiam
                      • carla.bruni Re: Oto jak wygladala ta wymiana... 27.05.08, 12:37
                        swinia_i_cham napisał:

                        > > oczywiscie. nie badz naiwna!! po co facet, ktory ma kobiete wlazi na czat
                        > ? po t
                        > > o
                        > > zeby poznac inna! wymienic na nowszy model. pozdrawiam serdecznie:).
                        >
                        > Jaki ten świat prosty i nieskomplikowany, ludzkie intencje banalne i łatwe do r
                        > ozszyfrowania.
                        >
                        > Ile Ty masz MNIEJ WIĘCEJ lat? Albo inaczej - 22 już skończone? ;-)
                        >
                        > Pozdrawiam
                        swiat jest bardzo prosty tylko ludzie go komplikuja, a skonczone mam 29. zwiazek
                        dwojga ludzi polega na zaufaniu, a nie na kombinowaniu:)! pozdrawiam:)!
      • carla.bruni Re: Portal Randkowy VS. Związek.Proszę o opinie. 24.05.08, 09:08
        nokia013 napisała:

        > Moj facet tez sie tam loguję, ale on mowi, ze lubi kontakt z ludzmi, ogladac
        > zdjecia itp... lubi poznawć. Nie wiem co o tym myslec... Jak sądzicie to jest
        > niewporzdku?
        jasne, ze nie w porzadku. zapytaj sie czy dotykac tez lubi;)!logujac sie na
        takim portalu facet szuka konkretnej rzeczy, osoby!!pozdrawiam serdecznie.
        • swinia_i_cham Re: Portal Randkowy VS. Związek.Proszę o opinie. 25.05.08, 00:52
          > jasne, ze nie w porzadku. zapytaj sie czy dotykac tez lubi;)!logujac sie na
          > takim portalu facet szuka konkretnej rzeczy, osoby!!pozdrawiam serdecznie.

          bo siedzisz w glowie kazdego jednego faceta, ktoremy sie zdarzylo zalogowac na takim portalu :] Nie ma to jak rzeczowe argumenty od znawczyni meskiej psychiki
          • carla.bruni Re: Portal Randkowy VS. Związek.Proszę o opinie. 25.05.08, 08:41
            swinia_i_cham napisał:

            > > jasne, ze nie w porzadku. zapytaj sie czy dotykac tez lubi;)!logujac sie
            > na
            > > takim portalu facet szuka konkretnej rzeczy, osoby!!pozdrawiam serdecznie
            > .
            >
            > bo siedzisz w glowie kazdego jednego faceta, ktoremy sie zdarzylo zalogowac na
            > takim portalu :] Nie ma to jak rzeczowe argumenty od znawczyni meskiej psychiki
            >
            oczywiscie. przezylam to, to wiem. przezylam te wszystkie czaty, portale,
            rozmowy zapisane w kompie, ranki. co mu z tych romansow zostalo? zostal sam, a
            ja ulozylam sobie zyie. pozrawiam jw.
            • swinia_i_cham Re: Portal Randkowy VS. Związek.Proszę o opinie. 25.05.08, 10:19
              > oczywiscie. przezylam to, to wiem. przezylam te wszystkie czaty, portale,
              > rozmowy zapisane w kompie, ranki. co mu z tych romansow zostalo? zostal sam, a
              > ja ulozylam sobie zyie. pozrawiam jw.

              Uwielbiam taki sposób rozumowania...

              Piszesz troche jak była żona alkoholika, która była z nim, gdy zaczynał od piwa a potem się stoczył, a teraz komentuje czyjeś przyjście nawalonym po dobrej imprezie "rzuć go, to wstęp do trzydniówek, wyprzedawania domowego sprzętu na alkohol i przemocy w rodzinie"...

              Ale jak do Twojej teorii pasuje to, że facet będący powodem powstania tego wątku pisał pojedyncze wiadomości do dziewczyn - m.in - z drugiego końca Polski? I że z żadną nie wymienił więcej niż 2 (każda strona po dwie) wiadomości? Żadnej nie zaproponował spotkania? A potem SAM, mniej więcej wtedy, gdy po kryzysie zaczęło im się poprawiać, całkiem zarzucił aktywność na portalu na parę tygodni przed jej odkryciem?
              • carla.bruni Re: Portal Randkowy VS. Związek.Proszę o opinie. 25.05.08, 12:44
                kryzys jest po to zeby go kokonywac razem, a nie.. jest kryzys to ja zaloguje
                sie na sympatii, fotce itd . swiadczy to ojego niedojzalosci no i nie stety
                wyglada na to, ze nie bardzo zalezalo mu na jego wlasnej dziewczynie skoro
                szukal sobie innej w trakcie kryzysu. wiem jedno na portale randkowe wchodzi sie
                w konkretnych celach!!
              • ona_od_onych Re: Portal Randkowy VS. Związek.Proszę o opinie. 25.05.08, 16:48
                Pragne przypomniec, ze to, ze owy Pan sie logowal na portalu i flirtowal z innymi to jedno, a najwieksza pretensje Ona ma jednak o jego zachowanie pozniej. Nie probowal zadzwonic, spotkac sie, wyjasnic, przekonac, zeby nie odchodzila. Zadnych kwaitow, przeprosn-nic. I to o to chodzi :/ O to jest najwieksza chryja. Ze on uwaza, ze po tym ten jeden sms, ze chcialby byc z nia (opatrzony, ze jak przyjmie jego tlumaczenia ze to to samo co komplementy fryzury kolezanki) powinien wystarczyc i ma do NIEJ pretensje o to, ze ona nie wyciagnela reki i nie ocieplila stosunkow i nie powiedziala, ze chce z nim nadal byc.
                  • carla.bruni Re: Portal Randkowy VS. Związek.Proszę o opinie. 27.05.08, 12:32
                    raohszana napisała:

                    > Łobosz, a to są jakieś standardy co on powiniene robic? I jak? I
                    > ilosciowo ustalone, ile kwiatów czy czego tam?
                    > Nie przesadzasz aby dziewczyno?
                    nie przesadza. a facet jest dupkiem i tyle. pozdrawiam serdecznie.
                    ps. nie wiem jakie raolecje byly miedzy nimi, ale wiem jedno. jak cos facetowi
                    nie pasowalo, a nie dalo sie tego wyegzekfowac to powinien uczciwie z niazerwac
                    nim wlazil na te wsztstkie czaty i portale itd.
                • carla.bruni Re: Portal Randkowy VS. Związek.Proszę o opinie. 27.05.08, 12:25
                  ona_od_onych napisała:

                  > Pragne przypomniec, ze to, ze owy Pan sie logowal na portalu i flirtowal z inny
                  > mi to jedno, a najwieksza pretensje Ona ma jednak o jego zachowanie pozniej. Ni
                  > e probowal zadzwonic, spotkac sie, wyjasnic, przekonac, zeby nie odchodzila. Za
                  > dnych kwaitow, przeprosn-nic. I to o to chodzi :/ O to jest najwieksza chryja.
                  > Ze on uwaza, ze po tym ten jeden sms, ze chcialby byc z nia (opatrzony, ze jak
                  > przyjmie jego tlumaczenia ze to to samo co komplementy fryzury kolezanki) powin
                  > ien wystarczyc i ma do NIEJ pretensje o to, ze ona nie wyciagnela reki i nie oc
                  > ieplila stosunkow i nie powiedziala, ze chce z nim nadal byc.
                  no wlasnie o tym pisze. niech idzie precz pajac jeden! po kiego diabla tam
                  wlazil? powinien ja po stopach calowac i to co dzien w ramach przeprosin.
                  pozdrawiam serdecznie.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka