browwny
20.05.08, 11:19
Mam kolege, zonatego od 3 lat. Znalam go z liceum.Mówi, że ma fajną
zone, ale jak to w malzenstwie czasem sie kłocą, nie lubią, nie moga
na siebie patrzeć itd. Ale powiedział też, że żonie nigdy by "nie
podskoczył" . Nigdy nie powiedzialby jej zlego slowa, albo wyzył sie
na niej, lub cokolwiek innego. Bo "żona to żona" . To inny status
niż stała dziewczyna. On mowi , ze zwyklej kolezance gdyby go
wkurzyla, moze sie znia ostro poklocic, i byc ostrzejszy w slowach,
ale do zony nigdy. I nie mam tu na mysli,ze ona i on sa jacys mocno
religijni, itd. Nie. Po prostu żona to dla niego szacunek, i nie
podskoczy jej nigdy. (nawet gdyby cchiał)
Co o tym myslicie? Mężatki to mają najlepiej:( Sa nie tylko lepiej
szanowane w spoleczeństwie ale też przez mężów. "Bo żona to zona"
Jak to podkreslił moj kumpel. Moze byc wredną zołzą, lub szarą
myszką, niewazne i tak będzie świetością.