Matka mnie dobija.

20.05.08, 11:33
Pomijam to, że krytykuje mnie dosłownie za wszystko. Pewnie ma trochę racji i
chce mnie zmobilizować. Zawsze miała takie chore sposoby, ale teksty o braku
faceta doprowadzają mnie do płaczu. Oczywiście za wzór służy moja
przyjaciółka, która się właśnie przygotowuje do ślubu. A ja jak powiedziała
moja matka nie mam niczego. Dla niej to jest chyba jakiś wyznacznik wartości
człowieka i ja chyba zawsze już będę tylko pół człowiekiem w jej mniemaniu.Ona
się czepia, że żyję tylko swoimi sprawami, swoją szkołą, praktykami, pracą,
pisaniem magisterki i że ciągle marudzę, a inni potrafią wszystko pogodzić i
mają czas na to by się spotykać z facetami. Bosssze, co jej do tego. Czy
wszystkie matki wprowadzają takie ciężkie klimaty? Mi już nie starcza sił
argumentów żeby z nią rozmawiać. Zresztą to jest tak szybkie klepanie, że nie
da się przez to przebić. Ona wszystko wie lepiej, bo porównuje mnie do
wszystkich na około. Tylko, że oczywiście niczego nie widzi obiektywnie. Dziś
już nie wytrzymałam i nie dość, że chyba ze 100 razy powiedziałam jej żeby się
zamknęła to jeszcze jej powiedziałam żeby mnie nie wqurw. Nie jestem dumna,
ale nie starcza mi już na to sił. Zawsze wiedziałam, że mam toksyczną matkę,
ale teraz kiedy naprawdę potrzebuję spokoju by się maksymalnie skupić ona mnie
dobija i mówi, że ma to gdzieś, bo ktoś mi musi powiedzieć prawdę. Fajnie jak
rodzice są dumni z dzieci i je wspierają.
    • 3.14-czy-klak Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:36
      a mnie moja mówi ze jestem głupi:)
      • avital84 Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:37
        Moja mi wmawia, że jestem looserką i ofiarą życiową, że z niczym sobie nie
        poradzę i będzie musiała się mnie wstydzić. Fajnie. :)
        • 3.14-czy-klak Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:37
          a moja ze jestem abnegatem i mam wszystko w d...;)
          • avital84 Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:45
            I co robisz z tym? Olewasz?
            • 3.14-czy-klak Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:47
              torturuje ja psychicznie mówiąc ze oddam do domu starców albo zamkne
              w szafie:)
    • li_lah Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:38
      oj Avitalku, a ja Cie podziwiam za to ze masz chęci do tego aby jednoczesnie
      studiowac i pracowac, do tego praktyki, pisanie mgr... mi sie np nic nie
      chce...ja tylko studiuje i czasami pracuje.. nie mowiac o tym ze gdyby mnoja
      matka mierzyla moja wartosc poprzez pryzmat posiadania faceta, to byloby
      niewesolo...
      • avital84 Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:46
        Moja matka zawsze uważa, że robię za mało. Teraz ma pretensje, bo nie chcę
        jednocześnie bronić dwóch prac i wmawia mi,że pewnie żadnej nie obronię w
        terminie. Może ma rację, że się obijałam, ale nie jej pieprzony interes za
        przeproszeniem.
    • vandikia Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:39
      Nie bierz wszystkiego do siebie. Nie zmienisz mamy, mozesz jedynie
      probowac nie brac wszystkiego na klate. Trudne to, ale podobno
      wykonalne :)
      • avital84 Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:47
        Jej nie zmienię, ale chyba najgorszy problem jest w tym, że jej się nie udaje
        zmienić mnie i nie pasuję do ideału.
    • widokzmarsa Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:39
      powiedz jej że po co ci w realu jeden facet jak w necie możesz poderwać
      codziennie kilku!
      • forumowicz_pospolity Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:42
        matka, jak to kobieta musi se pomarudzić, niekoniecznie sensownie:)

        jezeli jednak przekracza akceptowany próg toksycznosci to nie pozostaje
        nic innego jak pełne odcięcie pępowiny
        • vandikia Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:43
          odciecie pepowiny przy toksycznej matce?
          brzmi niewykonalnie :)
          • 3.14-czy-klak Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:44
            można wynając doświadczonego chirurga;)
            • vandikia Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:46
              no jezeli sie chce zerwac calkowicie kontakt, to tak, ale chyba nie
              o to chodzi?
              zreszta latwiej jest uciec od problemu niz stawic mu czola :P
              • 3.14-czy-klak Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:48
                to znacz ze to nie prawdziwa matka tylko biologiczna, moze i
                lepiej?:)
                • vandikia Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:51
                  myslisz ze toksyczna matka to nie matka? czy tez to na ile jest
                  prawdziwa matka jest uzaleznione od ilosci "toksyn"?
                  • 3.14-czy-klak Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:54
                    za głeboki temat...
                    ogólnikiem chyba będzie stwierdzenie ze dobra matka rozumie potrzeby
                    dzieci i postepuje tak ze się ją za to kocha no to tyle w temacie
                    a toksyczna matka to taka która swiadomie lub nie swoim zachowaniem
                    oddziałuje na Ciebie negatywnie a ilośc toksyn to juz kwestia umowna
          • forumowicz_pospolity Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:46
            vandikia napisała:

            > odciecie pepowiny przy toksycznej matce?
            > brzmi niewykonalnie :)
            >

            aha wiem jak kombinujesz:)
            no fakt jak toksyczna to bedzie czesto dawac znac o sobie

            ale jak nas przestaje utrzymywac to mamy argument za autonomią
            myślenia i działania:)
            • avital84 Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:49
              Dodam jeszcze, że jak już miałam jakiegoś faceta to zawsze był nie taki jak być
              powinien. A jak się dowiedziałam, że spotykam się z Żydem to powiedziała mi, że
              nie po to mnie wychowywała, zrobiła scenę płaczu, awanturę, powiedziała, że nie
              jestem jej córką i się do mnie nie odzywała. :/
              • forumowicz_pospolity Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:51
                avital84 napisała:

                > Dodam jeszcze, że jak już miałam jakiegoś faceta to zawsze był nie taki jak być
                > powinien. A jak się dowiedziałam, że spotykam się z Żydem to powiedziała mi, że
                > nie po to mnie wychowywała, zrobiła scenę płaczu, awanturę, powiedziała, że nie
                > jestem jej córką i się do mnie nie odzywała. :/

                to niewesoło
                idz lepiej na ten spacer
                jak sie natlenisz to łatwiej zejdzie z ciebie
            • vandikia Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:52
              dla mnie argument utrzymywania drugiej osoby w tej sytuacji
              kompletnie nie pasuje, bo w takich toksycznych zwiazkach nie chodzi
              raczej o pieniadze :)
              jezeli teraz nie masz prawa zdania, to wlasna kasa, mieszkanie,
              cokolwiek wcale Ci tego prawa glosu nie zapewni
              • forumowicz_pospolity Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:55
                vandikia napisała:

                > dla mnie argument utrzymywania drugiej osoby w tej sytuacji
                > kompletnie nie pasuje, bo w takich toksycznych zwiazkach nie chodzi
                > raczej o pieniadze :)
                > jezeli teraz nie masz prawa zdania, to wlasna kasa, mieszkanie,
                > cokolwiek wcale Ci tego prawa glosu nie zapewni

                ale wtedy matka zwyczajnie nie ma prawa nam nic kazać
                a jak jej sie wydaje ze ma to czas na poważną rozmowę

                ale to tez zalezy od relacji, jaki stopien toksycznosci
                po czyjej stronie jest ojciec, co na to bliska rodzina itp
                długo mozna by deliberować
                • a.part Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 12:06
                  znaczy że jak matka utrzymuje to ma prawo coś kazać? Avital dopóki mieszkasz u
                  mnie w domu masz robić co Ci każę - znajdź se chłopa <lol>
                  • avital84 Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 12:09
                    Niestety, tak to wygląda. Moja matka twierdzi,że jestem od niej uzależniona i
                    powinnam robić to co ona każe. Trochę nie zdaje sobie sprawy z tego, że jestem
                    dorosła. Dlatego naprawdę muszę się wyprowadzić. Boję się, że zerwę wtedy
                    kontakty. :/
                    • a.part Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 12:13
                      Misiu moja tez tak uważa a ja jej uparcie mówię wtedy, że to jak ona mi pomaga
                      nie ma wpływu na moje zdanie i nie ma co liczyć na to że będę jej przytakiwać
                      jeśli się z nią nie zgadzam.
                      z tym wyprowadzeniom i zrywaniem kontaktu to nie przesadzaj no chyba zę
                      wyprowadzisz się do faceta starczego o 20 lat z piatką dzieci na karku :D
                  • forumowicz_pospolity Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 12:14
                    a.part napisała:

                    > znaczy że jak matka utrzymuje to ma prawo coś kazać? Avital dopóki mieszkasz u
                    > mnie w domu masz robić co Ci każę - znajdź se chłopa <lol>

                    troche to trywializujesz
                    ale ogólnie może kazać to i owo a nie pójdziesz przecież do sądu z własną matką
                    jak sie nie zgadzasz, raczej do roboty zarabiac
                    , uniezaleznic sie, no i do tego sie to sprowadza
                    • a.part Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 12:18
                      trywializuję? a jak mam to traktować?


                      > ale ogólnie może kazać to i owo a nie pójdziesz przecież do sądu z własną
                      matką jak sie nie zgadzasz, raczej do roboty zarabiac , uniezaleznic sie, no i
                      do tego sie to sprowadza

                      powiem to tak, my chyba nie mówimy o układaniu życia przez matkę tylko o
                      klasycznym czepianiu więc sąd i takie tam nic do rzeczy tu nie mają,
                      moja tez uważa że skoro mi pomaga tzn ze może wychowywać moje dziecko i jej
                      tłumaczę, że to nie jest tak, nie ma: ja pomagam a w zamian rządzę - bo tak po
                      prostu nie powinno być

                      • forumowicz_pospolity Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 12:24
                        a.part napisała:

                        > trywializuję? a jak mam to traktować?
                        >
                        >
                        > > ale ogólnie może kazać to i owo a nie pójdziesz przecież do sądu z własną
                        > matką jak sie nie zgadzasz, raczej do roboty zarabiac , uniezaleznic sie, no i
                        > do tego sie to sprowadza
                        >
                        > powiem to tak, my chyba nie mówimy o układaniu życia przez matkę tylko o
                        > klasycznym czepianiu

                        upierłabym sie jednak że mówimy o tym pierwszym w swietle tego co czytam, to juz
                        nie jest okresowe czepianie tylko zaczynają sie robic
                        fundamentalne rozbieżności

                        więc sąd i takie tam nic do rzeczy tu nie mają,
                        > moja tez uważa że skoro mi pomaga tzn ze może wychowywać moje dziecko i jej
                        > tłumaczę, że to nie jest tak, nie ma: ja pomagam a w zamian rządzę - bo tak po
                        > prostu nie powinno być

                        ze nie powinno to wiadomo ale dopóki sie jest na całkowitym utrzymaniu rodziców
                        to coś tam do powiedzenia mają, tak samo jak szef
                        w firmie gdzie zarabiamy pieniądze;)
                        • a.part Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 12:30
                          wg mnie to typowe czepianie się rodziców którzy mają wygórowane oczekiwania
                          wobec swych dzieci i porównują ich do innych dzieciaków, które wg rodziców są
                          lepsze pod różnymi względami.

                          Przerabiałam to parę lat temu i nadal przerabiam tylko nie biorę tego do siebie,
                          niektórym rodzicom można dogodzić tylko spełniając ich polecenia a to nie tędy
                          droga

                          dopóki sie jest na całkowitym utrzymaniu rodziców
                          > to coś tam do powiedzenia mają, tak samo jak szef
                          > w firmie gdzie zarabiamy pieniądze;)

                          pytanie tylko czy szef czepia się czegoś co nie ma wpływu na Twoją pracę? Wg
                          mnie takie matki nie mają powodów do czepiania sie czegoś co nie ma wpływu na
                          sytuację rodzinną, bo czy dziecko które postępuje inaczej jest gorsze od innych?
                          Uważasz że matka ma coś do powiedzenia w kwestii doboru partnera?
                          • forumowicz_pospolity Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 12:43
                            a.part napisała:

                            > wg mnie to typowe czepianie się rodziców którzy mają wygórowane oczekiwania
                            > wobec swych dzieci i porównują ich do innych dzieciaków, które wg rodziców są
                            > lepsze pod różnymi względami.

                            czyli ty masz swoje zdanie ja mam swoje
                            a wazne jest jak to Biovital odbiera w sumie

                            >
                            > Przerabiałam to parę lat temu i nadal przerabiam tylko nie biorę tego do siebie
                            > ,
                            > niektórym rodzicom można dogodzić tylko spełniając ich polecenia a to nie tędy
                            > droga
                            >
                            > dopóki sie jest na całkowitym utrzymaniu rodziców
                            > > to coś tam do powiedzenia mają, tak samo jak szef
                            > > w firmie gdzie zarabiamy pieniądze;)
                            >
                            > pytanie tylko czy szef czepia się czegoś co nie ma wpływu na Twoją pracę? Wg
                            > mnie takie matki nie mają powodów do czepiania sie czegoś co nie ma wpływu na
                            > sytuację rodzinną, bo czy dziecko które postępuje inaczej jest gorsze od innych
                            > ?
                            > Uważasz że matka ma coś do powiedzenia w kwestii doboru partnera?

                            wiem ze nie powinna, powinna nam dawac duża autonomie, kochac za nasze wady, byc
                            wyrozumiała, przygarniac jak spsocimy itp no ale
                            to teoria a w rzeczywistosci róznie to bywa i trzeba szukać wyjść
                            jak nas relacje z matką uwierają bardziej niż powinny
                            • a.part Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 12:49
                              forumowicz_pospolity napisał:


                              > czyli ty masz swoje zdanie ja mam swoje
                              > a wazne jest jak to Biovital odbiera w sumie

                              czyli mamy już ustalone :)))

                              > wiem ze nie powinna, powinna nam dawac duża autonomie, kochac za nasze wady,
                              byc wyrozumiała, przygarniac jak spsocimy itp no ale
                              > to teoria a w rzeczywistosci róznie to bywa i trzeba szukać wyjść
                              > jak nas relacje z matką uwierają bardziej niż powinny

                              zgadzam sie z tym tylko ja nie mogę się pogodzić z Twym stwierdzeniem, że to że
                              się jest na utrzymaniu rodziców daje im możliwość decydowania o życiu dziecka i
                              tyle :)
                              • forumowicz_pospolity Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 12:56
                                a.part napisała:

                                > forumowicz_pospolity napisał:
                                >
                                >
                                > > czyli ty masz swoje zdanie ja mam swoje
                                > > a wazne jest jak to Biovital odbiera w sumie
                                >
                                > czyli mamy już ustalone :)))
                                >
                                > > wiem ze nie powinna, powinna nam dawac duża autonomie, kochac za nasze wa
                                > dy,
                                > byc wyrozumiała, przygarniac jak spsocimy itp no ale
                                > > to teoria a w rzeczywistosci róznie to bywa i trzeba szukać wyjść
                                > > jak nas relacje z matką uwierają bardziej niż powinny
                                >
                                > zgadzam sie z tym tylko ja nie mogę się pogodzić z Twym stwierdzeniem, że to że
                                > się jest na utrzymaniu rodziców daje im możliwość decydowania o życiu dziecka i
                                > tyle :)

                                dobrze, nie ma co Macieja w koło obracać udając poważną polemikę;)
                                zgadzam sie ogólnie, w szczegółach sie nieco róznimy a piwo do wypicia ma Biovital
        • avital84 Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:44
          Póki co idę na spacer. Taka gadka mnie raczej demotywuje.
          • forumowicz_pospolity Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:48
            avital84 napisała:

            > Póki co idę na spacer. Taka gadka mnie raczej demotywuje.

            no wiesz?!?:)
            a Vandikia tak sie starała;)))
            • avital84 Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:49
              Znaczy gadka mojej mamy. ;)
      • avital84 Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:45
        A to już mam za sobą.
        Nabijanie się z tego, że pewnie mam jakiegoś internetowego narzeczonego. To był
        temat na rodzinnych zjazdach. :/
        • browwny Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:45
          A jestes na ich utrzymaniu? Studiujesz dziennie?
          • avital84 Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:52
            Tak, no właśnie studiuję, a raczej kończę dwa kierunki dzienne. Jak pracuję to
            zazwyczaj prawie za darmo albo za darmo po to tylko żeby zdobyć praktykę i o to
            też się chyba rozchodzi.
      • browwny Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:45
        Avital, u mnie to samo. Ze moglabym juz kogos miec i ze wszyskie
        powychodzily za mąż a ja nie. A jak spotykalam sie z jakims facetem,
        to mowili "No nareszcie, narszecie " ( a ja od razu slysze: no
        nareszccie, ktos ciebie cchial:( )
        • avital84 Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:51
          U mnie jak już kogoś mam to i tak im nie pasuje. Nie pasuje im żadne moje
          zajęcie, moje decyzje, kierunki studiów, nic. Wszystko zawsze jest nie tak.
          Tata to wiem, że jest jeszcze jakoś dumny, ale nie może tego otwarcie mówić
          przed mamą. Jakbym nawet była premierem rządu to ona by była niezadowolona, bo
          mieszkam tylko z kotem. ;)
          • browwny Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:54
            Odpowiedz jest prosta: niektorzy ludzie nie powinni nigdy miec
            dzieci. W twoim przypadku sluzysz matce do wyladowania sie, wyżycia.
            Jest pelna zlosci, żalu. Ale z jakiego powodu to nie wiem.
    • zeberdee24 Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:51
      A moi rodzice się pogodzili z tym że wnuka to im raczej nieprędko sprawię,
      jeżeli w ogóle. Ale oni się chyba poważnie martwią o moje podejście do życia i
      wieczne bycie samemu, szkoda ich, ale przecież sobie nie znajdę panny na siłę,
      po to żeby im przyjemność sprawić...
      • avital84 Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 11:55
        Moi nie wiedzą czego chcą i to jest ich największy problem. Nic już im nie
        pasuje i już nawet nie staram się sprostać ich wymaganiom. I tak już sobie w
        pewnym sensie życie spieprzyłam, bo zrezygnowałam z rzeczy, którym oni byli
        przeciwni ( pasja, facet ). :/ A teraz się czepiają, że nie kontynuowałam pasji,
        bo nic nie potrafię zrobić do końca, kiedy wtedy zabraniali mi wręcz wychodzić z
        domu, wyjeżdżać, bo mówili, że zaniedbuję szkołę. :/
        • elza_lui Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 12:17
          avital wiem co to znaczy mieć takiego rodzica.
          Ja mam jeszcze o tyle szczęście, że moja Mamuśka to najkochańsza,
          najwspanialsza kobieta na świecie, za to ojciec... Nigdy nie dałyśmy
          rady sprostać jego aspiracjom i wyobrażeniem o tym jakie powinnysmy
          być, co powinnysmy osiągnąc, jak żyć itd. Zawsze byłyśmy w jego
          oczach głupie/nie dość mądre. Jak byłyśmy młodsze czekałyśmy jak
          kanie na deszcz na dobre słowo, pochwałę. Jak dostałysmy w szkole 5
          z minusem i byłysmy z tej piątki cholernie szczęśliwe i dumne to
          usłyszałyśmy "a dlaczego z minusem", jak bdb to dlaczego z takiego
          łatwego przedmiotu itd, itp. Nasi znajomi nigdy nie byli dość
          dobrzy, faceci nigdy nie byli odpowiedni i tak ze wszystkim.

          Tak było od zawsze i nawet jeśli kiedyś był z nas dumy to nigdy tego
          nie usłyszałyśmy. Teraz jesteśmy starsze i z czasem udało nam się
          przyzwyczaić do mysli, że nigdy nie sprostamy jego wymaganiom.
          Trudno, wszystkich nie da się uszczęśliwić. Teraz każda z nas ma
          swoje życie i kontakt z ojcem raczej sporadyczny. Od kiedy
          przestałam się przejmować co sądzi o tym co robię mój ojciec; nie
          czekam na pochwałę i staram się być po prostu szczęśliwa jest super.
          Tak jakbym zrzuciła jakiś bagaż (jego oczekiwań, aspiracji itp).
          Poprostu niektórych ludzi nigdy nie uda się zadowolić. I nawet nie
          warto się starać, bo można na tym całe życie stracić i nie dopiąć
          celu.
          Trzymaj się, nie daj się zwariować. I miłego spacerku życzę; też
          chętnie bym się przeszła.
          Pozdrawiam
          E.
          • elza_lui Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 12:53
            elza_lui napisała:

            Nigdy nie dałyśmy rady sprostać jego aspiracjom - mam namyśli mnie i
            moją młodszą siostrę, bo mi słowo w pierszym poscie umknęło.
    • a.part Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 12:00
      Oczywiście za wzór służy moja
      > przyjaciółka, która się właśnie przygotowuje do ślubu.

      na takie teksty to ja zawsze mówię: gdybym miała tka mame ja .... to pewnie
      byłabym inna :D moja mama uparcie odmawia przyjecia do wiadomości ze największy
      wpływ na dzieci maja rodzice :)))
      • avital84 Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 12:02
        Moja przyjaciółka naprawdę ma fajną mamę. Czasem lubię do niej pójść żeby
        porozmawiać z jej mamą, bo w końcu mogę usłyszeć jakieś ciepłe słowa. :/
        • a.part Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 12:08
          to u mnie jest tak samo widać fajne mamy maja fajne dzieci :D
          a ja z tych nefajnych i cóż rodziców się nie wybiera <lol> najlepiej zwalic wine
          na starych: no jak mnie wychowaliście?
    • doloresa Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 12:02
      W ostatnim roku mieszkania z rodzicami też przezywałam piekło.
      Trochę innego rodzaju niż Twoje, ale piekło.
      Jedyne wyjście to się wyprowadzić. Wtedy stosunki normują się jak za
      dotknięciem czrodziejskiej różdżki. Można nabrać oddechu i popatrzeć
      na wszystko z dystansem.
      Naprawdę polecam w Twojej sytuacji!
      • avital84 Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 12:04
        Wiem, ja to planuję, ale od planów do realizacji daleka droga. Teraz kończę
        studia, nie wiem jak mi się wszystko ułoży. Mieszkanie z nimi było by dla mnie
        koszmarem, ale nie wiem czy ekonomicznie dam radę. Oby.
        • doloresa Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 12:06
          No co Ty, jasne, że się uda!
          W każdym bądź razie trzymam kciuki :)
          A w okresie przejściowym zalecam nie wdawanie się w dyskusje, częste
          przebywanie poza domem i roztaczanie wokół siebie aury tajemnicy ;)
          • avital84 Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 12:11
            Moja mama właśnie robi coś takiego, że mnie podpytuje.
            Dla przykładu rano zaczęła dzień uśmiechnięta zapytaniem Avitalku co u Ciebie
            słychać? Jak szkoła, jak praca? A potem cała batalia.:/
            Już dawno zauważyłam,że nie mogę jej zbyt wiele mówić, bo ona to potem
            wykorzystuje przeciwko mnie, ale czasem ktoś chce porozmawiać z własną matką.
            Tylko, że ja nie mogę pokazywać słabości.
            • doloresa Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 12:20
              Zawsze możesz odpowiedzieć 'Wszystko w porządku', z promiennym
              usmiechem ;)
              A tak serio, to opowiadaj ze szczegółami, ale bez emocji
              nadmiernych, o wszystkich swoich sukcesach. Nic nie mów o porażkach.
              Do tego możesz znaleźć sobie innego powiernika, a nie własną matkę.
              A sprawy sercowe opleć mgłą tajemnicy ;)
    • widokzmarsa Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 12:03
      miałem kiedyś laskę i było to samo, tylko obstrzał od dwojga rodziców. Najlepszy
      był ojciec, który kiedyś przy mnie zbijał wszystkie jej plany, a wreszcie ona
      mówi: a teraz chciałam zacząć doktorat na co koleś, doktorat??? teraz???
      przecież to za późno!!! A ona była rok po magisterce:))
      Jedyne wyjście to wyjazd z domu, najlepiej do innego miasta.
      • avital84 Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 12:08
        Do Ciebie przyjadę Widok co? :)
        Ja tak planuję wyjazd. Myślę o Warszawie.
        Kończę studia i chcę się odciąć.
        Oczywiście jak mówię o takich rzeczach to moi rodzice są znów wzburzeni. Mówią,
        że póki mogę to powinnam korzystać z tego, że mi pomagają i tak naprawdę nie
        chcą żebym się wyprowadziła. Moja mama nawet nie traktuje tego poważnie.

        Co do dalszej nauki to już słyszę...tak, całe życie będziesz się uczyła. Kiedyś
        słyszałam o tym jak to inni godzą dwa kierunki. Truła mi mama i zaczęłam drugi
        kierunek. Potem słyszałam o tym, że można godzić dwa kierunki z pracą. Ona chyba
        myśli, że jestem cyborgiem i chciałaby żebym miała takie marzenia jakie sobie
        dla mnie wymyśliła, a do tego już chciałaby mieć wnuki. :/
        • browwny Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 12:16
          Oni nie chca zebys sie wyprowadzila bo na kim by sie wtedy matka
          wyżywala> MAsz siedziec z nimi, nigdy sie uniezaleznic , nigdy nie
          byl idealna i zeby matka miala ci co wygadywac. Kat i ofiara.
    • najwspanialszyon Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 12:13
      al e faceta mogla bys sobie juz w koncu znalezc. nie widzisz jak
      twoja kolezanka szykuje sie juz do slubu i jakos mogla czas znalezc
    • wawak1 Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 12:15
      A mówi tak po złości, czy truje Ci tak du.pę codziennie? Mnie moja czasami
      denerwuje głupi tekstami,ale to bardzo rzadko. Nawet się nie czepia,że żeniaczka
      mi nie w głowie. Ideał :)
    • laeticia Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 12:23
      Avital, jedyne rozwiązanie to wyprowadzka. Nie powinnaś się marwtić o kasę, nie
      wiem w jakim mieście mieszkasz, ale w moim rejonie (Kraków) osoba z Twoim
      wykształceniem jest w stanie spokojnie się utrzymać sama nawet zaraz po
      studiach. Zawsze możesz wyjechać do Wawy i tam na pewno sobie poradzisz.
      A póki co staraj się w ogóle nic im nie mówić o swoich planach ani o studiach,
      nic ani słowa. Im mniej widzą o Tobie tym lepiej.
    • tiuia Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 12:29
      Spoko, moi tez tacy byli (dopoki nie wyprowadzilam sie z domu). Jak sie wyprowadzilam i zauwazyli ze czestosc moich z nimi kontaktow zalezy od tego czy ladnie sie do mnie odnosza, to zmienili zachowanie. Zmienili na akceptowalne.
      A moj ojciec mial pretensje o to samo mniej wiecej. O to ze po studiach nie moglam znalezc dobrej pracy, o brak faceta, itd...

      Stwierdzilam ze mam w dupie te teksty bo tylko mnie wkurzają. Pewnie gadaliby mi takie rzeczy do trzydziestki jakbym z nimi mieszkala. Bo jakos tak krotko przed trzydziestką dopiero ustabilizowalam sobie zycie.

      Trzymaj sie i nie daj sie matce. Najlepiej sie wyprowadz z domu - klopot bedzie z glowy;)
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 12:43
      a mi moja mowila, zebym tysiac razy sie facetowi przyjrzala i sie zastanowila
      czy z tym czlowiekiem mozna tworzyc rodzine, zebym 'nie wpieprzyla sie jak ona' :-)

      p.s. moj tata nie jest zly, poprostu chyba pochodzi z jakiejs odleglej planety :-)
    • kasha101 Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 12:45
      Moze czas wyprowadzic sie z domu...?
      Moja mama jest wspaniala kobieta, kochamy sie jednak przewaznie
      na ...odleglosc, bo po jakims czasie przebywania razem dochodzi do
      spiec. Ja wynioslam sie z domu w wieku lat 18, a i to uwazam za
      pozno...Moja mama nigdy za brak faceta mnie nie krytykowala, za to
      za wszystko inne, kazdy byl madrzejszy, zdolniejszy, bardziej
      zaradny...Mi nawet odechcialo sie do domu rodzinnego przyjezdzac w
      odwiedziny, jak zauwazylam co sie ze mna przez ta wieloletnia
      krytyke dzieje.
      A wiec przyplacisz to permamentnym brakiem samoakceptacji, wiecznym
      niezadowoleniem z siebie, brakiem wiary we wlasne sily, uwierz, to
      bardzo przeszkadza w pozniejszym doroslym zyciu, w zwiazkach...

      Avi! uciekaj z domuu na swoje!
    • liselle Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 13:15
      Przykro mi Avi.
      Ja mam wspaniałych, naprawdę wspaniałych rodziców. To moi najwięksi przyjaciele.
      Nie wyobrażam sobie nawet takiej sytuacji.

      Z drugiej strony mama Twoja pewnie boi się o ciebie, ze zostaniesz sama, a ona
      nie jest wieczna i tak dalej. Stąd może takie nastawienie.
    • mahadeva Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 13:22
      no nie, nie wierze, ze Ty to piszesz, taka madra osoba :)
      ja zawsze dystansowalam sie od rodzicow, wszystko robilam po
      swojemu, Tobie tez tak radze, jestes dorosla i dasz rade :)
      wyprowadz sie jak najszybciej, wcale nie musisz sluchac bredni
      jakiej baby :) nawet Jezus mial gdzies swoich rodzicow :) moi co
      prawda nie zyja, ale gdyby zyli, to bym puszczala ich gadanie mimo
      uszu, jak kiedys
      co do presji na meza - spokojnie, na wszystko masz czas, ja mam 28
      lat i wszystko jest ok, mam kochankow, z ktorych wybiore sobie meza,
      caly czas poznaje factow, sama juz wiele przeszlam i jestem
      samoswiadoma, odpowiedzialna, dopiero teraz czuje sie dorosla - co
      zlego w tym, ze czlowiek najpierw chce zmadrzec, a potem podejmowac
      decyzje?
    • aniak-rakow Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 13:42
      Heh, patrzę, że nie jedyna dzisiaj zakładam wątek o mamie :(
    • wiarusik Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 13:50
      sprzeciwiasz sie mamusi?
      o ty wyrodny bachorze
    • bellasorella Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 14:16
      Spory między rodzicami a dziećmi były, są i będą.... Różnice w
      wychowaniu, poglądach :) Skąd ja to znam? Dobrze, że od 4 lat nie
      muszę tego wysłuchiwać :D Choć przyznam szczerze, że brak mi czasem
      tego "marudzenia".
    • bertrada Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 14:35
      A moja ostatnio całkowicie spuściła z tonu. Też całe życie
      twierdziła, że inni mają normalne dzieci a jej się trafił jakiś
      nieudacznik. Może to starość a może co innego? Zmianę zauważyłam po
      wszystkich przejściach związanych z jej problemami z zaćmą.
      Biedaczka mocno się tego wystraszyła i zanim sobie wygooglała, że to
      nic wielkiego i leczy się praktycznie w ciągu jednej wizyty u
      okulisty, to myślała, że będzie kaleką na reszte życia. A
      praktycznie tylko ma mnie, bo rodzeństwa nie ma a z mężem się
      rozeszła. Ma jeszcze około 80-letnie ciotki, które też nic nie
      pomogą a same wymagają pomocy. A upierdliwe są gorzej niż teściowe z
      dowcipów.
      Być może faktycznie trzeba dostać jakiś kopniak od losu, żeby zacząć
      cenić, to co się ma?
    • samerr Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 16:07
      Mamy zawsze wszystko wiedzą lepiej ;) Moja też mnie krytykuje na każdym kroku.
      A co do facetów to prawie codziennie powtarzała, że to są męskie qu... Tak mnie
      zniechęciła do nich, że nie mam ochoty myśleć o ślubie nawet. Jestem ok. 30-tki.
    • justysialek Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 16:36
      Avital, myślisz, że jak już będziesz miała faceta, to się skończy?
      Ja myślę, że to taki typ "gadający" i koniec - bez obrazy, moja mama
      jest podobna. Ja mam 26 lat, skończyłam studia, mam męża i pracę to
      wiesz co teraz jest na tapecie?! "Kiedy zajdziesz w ciążę? Nie ma na
      co czekać, nie ma się czego bać! Najwyższy czas. Jak ja bym chciała
      wnuka..." I jeszcze ma wsparcie w mojej babci ;-( Obie mnie tak
      torturują. A jak mama zobaczy moje tabl antykoncepcyjne to białej
      gorączki dostaje. No i co jej zrobić?
      • simply_z Re: Matka mnie dobija. 20.05.08, 20:19
        No jakbym slyszala o mojej ,ze ciagle mnie finansuje itd ,ze sie
        obijam i w ogole ,ze zawsze bylam trudnym i ciezkim dzieckiem ..heh
        rodzice
    • eluch_a Re: Matka mnie dobija. 21.05.08, 02:35
      Ech, chyba wszystkie tak mają... Mnie moja cały czas powtarza, że
      jestem idealnym materiałem na bezrobotną artystkę, że nie widzi dla
      mnie w ogóle żadnej przyszłości i nie wie, co ze mną będzie. I cały
      czas ma pretensje, że nie robię żadnych kursów, praktyk, że żadne
      staże, nic takiego się nie dzieje.. A kiedy ja mam na to mieć czas,
      jeśli studiuję dziennie i pracuję.
      A poza tym wkurza mnie wścibstwo mojej mamy. Podsłuchuje, o czym
      rozmawiam przez telefon, potem pyta: kto dzwonił, czego chciał i po
      co to... Zresztą, pamiętam jak w moich nastoletnich czasach mi
      grzebała w rzeczach. Dobrze, że nie mieszkam z mamą na stałe, tylko
      raz na jakieś 2 tygodnie przez weekend.
    • 8n Re: Matka mnie dobija. 22.05.08, 19:54
      moja mówi, że jestem kurwą, i że nie może się doczekać, aż się wyprowadzę. ja też nie mogę. jeszcze tylko chwila.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja