Dystans i olewka w stosunku do mężczyzny

20.05.08, 18:35
To troszke działa. Ale co mam napisac facetowi, który jak ja troche
sie "zdystansuje" , pisze do mnie cos w stylu "Zlewasz mnie, pewnie
znowu obrażona" , "mam za tobą latać czy jak" , "czemu sie nie
odzywasz, coś ci nie pasuje" . NO, matko a nic sie nie stało, a on
tak reaguje. Lekki dystans, a on wojne robi. Co jest grane?
    • taki_s_obie Re: Dystans i olewka w stosunku do mężczyzny 20.05.08, 18:37
      anu-lla napisała:

      > Co jest grane?


      przeczytaj pare postow w odwrotnej sytuacji, jak WY reagujecie kiedy facio sie z
      rana nie usmiechal szeroko.
      • anu-lla Re: Dystans i olewka w stosunku do mężczyzny 21.05.08, 15:12
        czyli, który?
    • rose-ana Re: Dystans i olewka w stosunku do mężczyzny 20.05.08, 18:37
      Ja miewałam akcje gdzie ja robiłam krok w przód, on krok w tył. No to ja krok w
      tył, a on krok w przód. I bądź tu mądra.

      Poza tym osobiście nie cierpię obrażalstwa u facetów. Z reszta nie lubię tej
      cechy w ogóle u ludzi.
    • lady_t Re: Dystans i olewka w stosunku do mężczyzny 20.05.08, 18:38
      Po prostu facet jak zwykle nie rozumie kobiety i tłumaczy rzeczywistość po
      swojemu ;) Zawsze można odpowiedzieć: "przepraszam, ale nie mam czasu, bo [...]"
      albo "źle się czuję, bo głowa mnie boli, i nie mam ochoty rozmawiać". I
      oczywiście stwierdzić, że za dużo myśli i za dużo sobie wyobraża ;)
    • anu-lla Re: Dystans i olewka w stosunku do mężczyzny 20.05.08, 18:44
      Ale on tez potrafił sie zdystansowac, nie odzywac i nie robilam mu
      wyrzutów z tego powodu. Ale gdy ja to zrobilam, to juz było wielkie
      halo. I nie zniknelam na caly tydzien , lub 2 tylko czasem
      zwyczajnie nie odp na sms.
      • lady_t Re: Dystans i olewka w stosunku do mężczyzny 20.05.08, 18:46
        Ustaw automatyczną odpowiedź: "Nie ma mnie. Jestem zajęta. Nie jestem obrażona" :D
        • anu-lla Re: Dystans i olewka w stosunku do mężczyzny 20.05.08, 18:59
          Dobre:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja