Nerwowa matka i pokazówa na przystanku.

21.05.08, 10:12
Ostatnio byłam świadkiem następującej sceny. Na przystanku stało
kilkanaście osób, w tym pani w wieku ok.40 lat z dwojgiem dzieci w
wieku ok. 3 lat. Były to bliźniaki, chłopiec i dziewczynka. Dzieci
były grzeczne i siedziały w wózku. Kobieta wyglądała na bardzo
znerwicowaną. Non stop coś wrzeszczała do dzieci i czepiała się o
wszystko. Chłopcu zrobiła straszną awanturę, że oparł się o wózek i
chciał wstać, zaś na dziewczynkę wydzierała się , aby oddała bratu
zabawkę. Byłam zszokowana tą sytuacją. Kobietę nie obchodził, że
kilkunastu ludzi patrzy na nią ze zdziwieniem. Dalszy ciąg krzyków
miał miejsce w autobusie. Matka podniesionym głosem mówiła do synka,
aby nie stał w autobusie, że ma siedzieć i koniec. Rozumiem, że
dzieci mogą czasem wyprowadzić rodzica z równowagii, ale te były
naprawde grzeczne. Żal mi się ich zrobiło, że mają taką matkę, która
pewnie stresuje je tak 24 h na dobę. Rozumiem, ze kobieta ma pewnie
dużo obowiązków, ale nie powinna wyzywać się na dzieciach i robić
pokazówy na ulicy i w autobusie. Po półgodzinnej podróży i
wysłuchaniu wszelkoich komentarzy byłam naprawdę zmęczona, a czekało
mnie tego dnia jeszcze dużo pracy. Kobieta popisywała się, chciała
pokazać, jaką to ma władzę nad dziećmi, a wyszło całkiem inaczej.
Nikt w autobusie oczywiście nie zwrócił kobiecie uwagi, aby mówiła
trochę ciszej, wszyscy tylko patrzyli na nią z politowaniem. Po
takim zdarzeniu dochodzę do wniosku, że niektórzy ludzie naprawde
powinni się zastanowić sto razy zanim spłodzą dzieci.
    • 3.14-czy-klak Re: Nerwowa matka i pokazówa na przystanku. 21.05.08, 10:14
      taaaaa, 3 letnie dzieci to w przedszkolu siedza a nie w wózku:)
      • vivi-anne Re: Nerwowa matka i pokazówa na przystanku. 21.05.08, 10:16
        3.14-czy-klak napisała:

        > taaaaa, 3 letnie dzieci to w przedszkolu siedza a nie w wózku:)

        To był wózek spacerowy. Nie wiem, może miały 2 latka.
        • 3.14-czy-klak Re: Nerwowa matka i pokazówa na przystanku. 21.05.08, 10:18
          no mysle ze nie z supermarketu:)
          a moze to były bliźniaki syjamskie?
          • vivi-anne Re: Nerwowa matka i pokazówa na przystanku. 21.05.08, 10:23
            Nie wiem o co ci chodzi. Opisuję tylko pewną sytuację, której byłam
            świadkiem.
            • kiniak22 Re: Nerwowa matka i pokazówa na przystanku. 21.05.08, 10:28
              a to trzylatki wozkiem juz nie jezdza???

              znam podobna mamuske blizniakow, tez ma chlopczyka i dziewczynke, tylko ze ta ma
              30lat, z ta tylko roznica ze ta kobieta malo mowi a raczej krzyczy nawet kiedy
              normalnie sie z nia rozmawia bo taka juz jest i jak ktos jej nie zna t oma
              wrazenie ze ona wiecznie sie drze :),
              a moze tamta babka miala zly dzien po prostu:/ tylko ze niepotrzebnie scene na
              ulicy urzadzala
              • a.part Re: Nerwowa matka i pokazówa na przystanku. 21.05.08, 14:53
                przygłucha była zapewne :D
          • menk.a Re: Nerwowa matka i pokazówa na przystanku. 21.05.08, 15:50
            3.14-czy-klak napisała:

            > no mysle ze nie z supermarketu:)
            > a moze to były bliźniaki syjamskie?

            Stawiam litr wody lekko gazowanej, że one wcale nie były bliźniakami
            2 - jajecznymi, to ni był wózek a kołyska i to wszystko działo się w
            Nibylandii.:P
            • eluch_a Re: Nerwowa matka i pokazówa na przystanku. 21.05.08, 17:48
              dwujajowymi jeśli już, a nie dwujajecznymi :)
    • bertrada Re: Nerwowa matka i pokazówa na przystanku. 21.05.08, 15:00
      A te dzieci to się w ogóle tym przejęły czy traktowały ją na
      zasadzie huc se ta huc a ja i tak zrobię swoje? Bo jak się ma
      doczynienia z takim krzykaczem co to wydziera się 24h/dobę to bardzo
      szybko przestaje się na te wrzaski zwracać uwagę. Zwłaszcza że to
      zazwyczaj kończy się tylko na wrzaskach i wyzwiskach.
    • ania.silenter a jesteś pewna, że to matka była 21.05.08, 15:22
      może opiekunka?
    • izabellaz1 Re: Nerwowa matka i pokazówa na przystanku. 21.05.08, 15:35
      Ja bym zwróciła uwagę. Cięta jestem strasznie jak widzę takie osoby a poza tym -
      mam prawo do spokojnego podróżowania.
      • panistrusia Re: Nerwowa matka i pokazówa na przystanku. 21.05.08, 16:08
        No właśnie, cały autobus pewnie taki przejęty był, ale nikt się słowem nie
        odezwał...
        Przy czym nie zawsze w takiej sytuacji należy krzyczącą matkę strofować, czasem
        wystarczy zagadnąć, uśmiechnąć się - nie każda wrzeszcząca osoba jest od razu
        psychopatą - może być zmęczona, może ją boleć ząb, może być wkurzona na panią z
        warzywniaka i po prostu wyładowuje się na najsłabszym.
        • izabellaz1 Re: Nerwowa matka i pokazówa na przystanku. 21.05.08, 17:53
          panistrusia napisała:

          > nie każda wrzeszcząca osoba jest od razu
          > psychopatą - może być zmęczona, może ją boleć ząb, może być wkurzona na panią z
          > warzywniaka i po prostu wyładowuje się na najsłabszym.

          No właśnie dziwi mnie taka postawa. Jak jestem wściekła to wyładowuję się na
          różnych osobach - święta nie jestem:) - ale najsłabszych staram się w to nie
          mieszać. Mogę być bardziej milcząca, mniej zwracać uwagę na marudzenie dziecka
          ale nie zdarza się często żebym podnosiła głos na córkę - najwyżej krzyknę ale
          to raz i kropka bo nie widzę sensu darcia się jak dostrzegam, że to absolutnie
          ŻADNYCH efektów nie przynosi:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja