Dla moich tesciow chyba jestem nikim

24.05.08, 16:05
Musze to powiedziec, bo chyba eksploduje. Wlasnie wrocilam z mezem do domu.
Nie do naszego domu, bo mieszkamy na dzialce u tescia. Niby to mielismy tam
mieszkac, ale chyba bardziej jako ciecie. Wczescniej zopstaly przygarniete dwa
psy, jeden jako szczeniak zostal przywiazany w lesie obok i zostawiony. Sam
tesc go przygarnal. Teraz buduje tam dom. Cos slyszalam o tym ze zamowil sobie
rasowego szczeniaka. Ten przygarniety sprawia sporo problemow, ucieka i ludzie
sie skarzyli, wiec trzymam go w kojcu. Jest poza tym wogole niegrozny i bardzo
przywiazany. Przyjechalismy i moja tesciowa cos tam szeptala mojemu mezowi do
ucha. Potem zostalam poinformowana przez nmia, ze go wydaja i juz. Poza tym
chca wydac wszystkie. Normalnie trafi mnie, gdzie tu jest litosc wobecx tych
zwierzat, po co je przygarneli. Wszystkie sa naprawde biedne. ja je karmie,
nie gryza, a to, ze sa nierozgarniete to tylko ich wina, bo przez pol roku
byly tam same i tylko sie je jezdzilo karmic. Nawet mnie nikt nie zapytal o
zdanie. Zabralam sie stamtad, bo nie moge juz patrzec na to wszystko
    • bertrada Re: Dla moich tesciow chyba jestem nikim 24.05.08, 16:10
      Może mimo wszystko lepiej im będzie u kogoś kto zapewni im stałą
      opiekę. Kojec i bieganie samopas po wsi to nie jest najlepsze co się
      może psu przytrafić. Póki są małe to prędzej znajdą jakiś sensowny
      dom. Starego psa to mało kto chce przygarnąć.
      A co do teściów to mało kto nie ma z nimi problemów.
      • lilian101 Re: Dla moich tesciow chyba jestem nikim 24.05.08, 16:12
        to sa dorosle psy, ja tam mieszkam od roku i sie nimi zajmuje, bardzo sie
        zmienily od kiedy ktos tam mieszka. naprawde sa kochane i takie wdzieczne. Za
        wszystko.
      • lilian101 Re: Dla moich tesciow chyba jestem nikim 24.05.08, 16:13
        ja mam wrazenie, ze teraz skoro oni tam maja tez mieszkac, to nie moga miec byle
        jakich psow. Musza byc szkolone i rasowe. Maja konia - championa. Maja wogole
        manie wyzszosci, to wszystko przez kase
        • bertrada Re: Dla moich tesciow chyba jestem nikim 24.05.08, 16:18
          To skoro to są twoje psy to co oni mają do gadania?
          Niech sobie kupią jakiegoś wielce rasowego z medalami jak lubią
          szpanować. Tylko zawsze trzeba pamiętać, że jak się bierze jakąś
          bardzo oryginalną i mało znana rasę, to przeciętny człowiek i tak
          weźmie takiego psa za kundla. ;P
          Skoro jednak zabrali te psy to jednak znaczy, że jakieś resztki
          przyzwoitości w nich drzemią. Inaczej to pewnie od razu zawieźli by
          je do azylu albo uśpili. Albo zostawili w tym lesie.
          • lilian101 Re: Dla moich tesciow chyba jestem nikim 24.05.08, 16:20
            tak mysle ze im sie znudzily. Tak to przynajmnie pilnowaly jak nikt tam nie
            mieszkal. A teraz sa im niepotrzebne. Tylko ja tez tam mam mieszkac, dlaczego
            mnie nie zapytali o zdanie! I po je glaskaja i kupuja im zarcie. Co za hipokryzja
            • funny_game Re: Dla moich tesciow chyba jestem nikim 24.05.08, 16:30
              Ale wyjechałaś sama, czy z psiakami?

              Może będą miały lepiej u kogoś innego, niż Twoi teściowie, jeśli Ty nie masz
              warunków, żeby je zatrzymać.
    • misia12347 Re: Dla moich tesciow chyba jestem nikim 24.05.08, 17:33
      Wiesz, z Twojej opowieści wcale nie wynika, że te zwierzęta miały
      dobrze. Pies zamkniety w kojcu, pewnie metr na metr to smutny widok.
      Jesli się nie ma warunków do trzymania i zajmowaniasię zwierzetami,
      to lepiej sobie dać spokój i oddać je w dobre ręce
    • 8n Re: Dla moich tesciow chyba jestem nikim 24.05.08, 17:53
      po tytule wątku, spodziewałam się zupełnej innej treści.
      myślę, że za bardzo bierzesz to do siebie.
    • alunia78 Re: Dla moich tesciow chyba jestem nikim 24.05.08, 21:23
      z tego wątku wynika że bardzo kochasz te psy ja cię rozumię bo sama mam 3 psy
      nie są rasowe ale kochane i mądre a takie przygarnięte są bardziej wdzięczne niż
      inne i dla nich liczy sie ktoś kto je kocha
      • lilian101 Zle mnie niektore zrozumialyscie 24.05.08, 21:42
        Albo zle sie wyrazilam, bo troche pisalam w afekcie. To nie jest
        tak, ze nikt sie nimi nie opiekuje. Bylo tak przez pol roku, bo nikt
        tu nie mieszkal. Od ponad roku mieszkam tu z mezem i wszystkim sie
        zajmuje, codziennie im gotuje. Jede ma slabe stawy wiec biore go na
        noc do domu, bo nie moze spac w zimnie. Wogole traktuje je jak male
        dzieci i... czasem je za bardzo ropuszczam, ale sa takie pocieszne.
        Wlasnie przyjechalam, a wszystkie wpychaly te pyszczki do auta
        merdajac ogonami.
        Problem tkwi w tym, ze to nie moja posesja, a moich tesciow ale oni
        sie teraz beda wprowadzac. i te psy im nie pasuja (pomimo, ze sami
        je przygarneli). Zamowili sobie teraz rasowaca i ich nie chca.
        Na poczatek chca wydac tego chorowitego, rozumiem, zeby mu znalezli
        dom, gdzie bedzie mial cieplo itd. Ale tez go chca wydac na jakas
        wiec, nie wiadomo do kogo.
        To nie jest tak, ze one siedza w kojcu. Zamykam je tylko jak jade do
        pracuy, bo skubane wyskakuja i ganiaja samochody. Jak wracam je
        wypuszcaam. Naprawde maja niezle.
        Nie rozumiem takiego przedmiotowego traktowania stworzen, to tyle.
        Wielcy dobroduszni panstwo. Musza miec wszystko co najlepsze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja