internet, chlopak, inna, jak ratowac zwiazek?

16.09.03, 10:41
Bardzo kocham mojego chlopaka. Jestesmy razem już prawie trzy lata, od blisko
roku jestesmy zareczeni.

Z czasem jednak czuje, ze kocham go sercem a rozum mowi mi aby się rozejsc.

Gdy spacerujemy np. po miescie on bez przerwy oglada się za innymi dziewczynami.
Ja tez czasami zerkne na innych przstojniakow (chyba każdy lubi popatrzec na
ladne osoby) ale nigdy nie robie tego przy nim.

Często jestesmy oboje w rozjazdach. Tego wymagaja od nas nasze zajecia.

Podczas mojej nieobecnosci on nawiazal kontakt internetowy z jedna dziewczyna
i to co pisal (wiem ze nie powinnam przegladac jego poczty mailowej ale
trafilam na te listy przez przypadek , a teraz to wiem i nie wiem co mam
zrobic) zakrawalo na wiecej niż zwykla korespondencje z koleznaka. Ona
wyslala mu swoje zdjecie i opisuje ze jest strasznie ufna on jej ze patrzy na
niego piekna kobieta z fotografii, która chetnie by poznal.

Zaproponowal dziewczynie spotkanie po jednej z delegacji za miesiac.

Znam adres e-mail dziewczyny.
Nie wiem co w tej sytuacji zrobic...

Ja wrocialam wlasnie do domu a on jest na wyjezdzie sluzbowym. Nie chce
rozmawiac z nim o tym przez telefon i chyba nie najlepszym rozwiazaniem byloby
mowienie mu ze przeczytalam ta korespondencje.

Zaluje ze się na nia natknelam ale skoro tak to wiem i musze cos zrobic.

Myslalm żeby może wyslac dziewczynie maila aby zadzwonila pod pewnien numer
(nasz numer domowy, oczywiście maila w jego imieniu z jakiegos innego konta) a
jak już zadzwoni to sobie z nia porozmawiam. Wiem ze wina lezy po stronie
mojego chlopaka gdyz ona nic o mnie nie wie.
Chcialabym się jakos z nia skontaktowac ...
Ale w taki sposób aby dac jej cos do myslenia a żeby on się nie zorientowal ze
ja mialam z nia kontakt.

Może bylyscie w podobne sytuacji i umiecie cos podpowiedziec ???

Czekam na wszystkie rady

Wiem ze jedna z nich byloby zerwanie mojej znajomosci z tym facetem ponieważ
boje się ze on cale zycie bedzie taki, rozsadek mowi mi zerwij a serce kochaj...

co zrobic zeby jemu takie kontakty wyszly bokiem?
    • Gość: ANIA Re: internet, chlopak, inna, jak ratowac zwiazek? IP: *.dip.t-dialin.net 16.09.03, 10:51
      ja bym to rozegrala troche inaczej..
      jakos przy kolacji czy przy ogladaniu tv, opowiedziala bym mu ze twoja
      kolezaka z pracy rozstala sie z chlopakiem bo ja "zdradzal" przez internet.
      i wtedy mu powiedz co sadzisz o takich facetach. Mow normalnym tonem.
      Potem zapytaj co ON by zrobil gdyby dowiedzial sie ze Ty masz jakiegos email
      wielbiciela?- mozliwe , ze on odpowie ze to nic takiego-
      ale ty podkresl, ze pomimo tego , ze go KOCHASZ nie pozwolila bys na taka
      obelge!potem mozesz zienic temat na proszek do prania czy inne glupoty!
      jesli masz dostep do jego skrzynki to sprawdz czy nadal pisze do tej innej!
      jesli tak i jesli nie sa to maile tylko przyjazne to wydrukuj mu jakis mail od
      tej laski...a pod spodem napisz , ze na takie cos sie nie zgadzasz i wzuc mu
      list do portfela i teczki..jesli po tym nic sie nie zmieni to zostaw
      go!..niech sobie zyje w tej sieci..jesli nie docenia kobiety z realnego
      zycia...twoj czas jest nie jest warty czekania na niego
      pozdrawiam

      • Gość: Marta Re: internet, chlopak, inna, jak ratowac zwiazek? IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 16.09.03, 11:32
        Gość portalu: ANIA napisał(a):

        > ja bym to rozegrala troche inaczej..
        > jakos przy kolacji czy przy ogladaniu tv, opowiedziala bym mu ze twoja
        > kolezaka z pracy rozstala sie z chlopakiem bo ja "zdradzal" przez internet.
        > i wtedy mu powiedz co sadzisz o takich facetach. Mow normalnym tonem.
        > Potem zapytaj co ON by zrobil gdyby dowiedzial sie ze Ty masz jakiegos email
        > wielbiciela?- mozliwe , ze on odpowie ze to nic takiego-
        > ale ty podkresl, ze pomimo tego , ze go KOCHASZ nie pozwolila bys na taka
        > obelge!potem mozesz zienic temat na proszek do prania czy inne glupoty!
        > jesli masz dostep do jego skrzynki to sprawdz czy nadal pisze do tej innej!
        > jesli tak i jesli nie sa to maile tylko przyjazne to wydrukuj mu jakis mail
        od
        > tej laski...a pod spodem napisz , ze na takie cos sie nie zgadzasz i wzuc mu
        > list do portfela i teczki..jesli po tym nic sie nie zmieni to zostaw
        > go!..niech sobie zyje w tej sieci..jesli nie docenia kobiety z realnego
        > zycia...twoj czas jest nie jest warty czekania na niego
        > pozdrawiam
        >

        POPIERAM, ŚWIETNE I INTELIGENTNE ROZWIĄZANIE!!!!

        • Gość: RU Re: internet, chlopak, inna, jak ratowac zwiazek? IP: *.chello.pl 16.09.03, 18:44
          Czytanie cudziej korespondencji to swietne i inteligentne roziwazanie? moim
          zdaniem to ponizej wszelkich norm kultury i przyzwoitosci. pogadaj szcerze, a
          nie tylko kalboracja i spiski. Kobiety kiedy wreszcie zrozumieniecie, ze
          takich podejrzliwych, debilnych babsztyli, zazdrosnic zaden normalny, w miare
          inteligennty facet nie zniesie na dluzsza mete. pozdrawiam:-)
          • mmajja Re: internet, chlopak, inna, jak ratowac zwiazek? 16.09.03, 18:54
            Bronisz kolezki ktory wije sobie romansik na boku? Uwazasz ze wszystko jest
            ok, dopoki sie nie wyda? Zamiast dziewczyne krytykowac, a przy okazji
            wszystkie kobiety, moze COS zaproponuj? Sytuacja jest trudna i klopotliwa. Ja
            uwazam rozwiazanie ktore zaproponowaly panie za calkiem rozsadne, poniewaz
            eliminuje afere, a w taktowny sposob informuje ze sprawa sie rypla i
            pozostawia zdradzaczowi furtke.
            W koncu chodzi o przywolanie go do rozsadku... lub jakies stanowisko.
            Czekam na Twoje stanowisko w tej sprawie.
            Pozdrawiam.
            • Gość: Ru Re: internet, chlopak, inna, jak ratowac zwiazek? IP: *.chello.pl 16.09.03, 19:22
              nie mialem ambicji pouczac autorki postu. a jelsi urazielm rowniez Ciebie i
              inne kobety to przepraszam, nie mialem takiego zmaiaru. nie bronie kolezki (
              to nie jest moj kolezka, a meska solidarnosc mnie nie dotyczy, jesli juz to
              solidaryzuje sie z luxmi uczciwymi). Uwazam tylko ze NIEDOPUSZCZALNE JEST
              CZYTANIE CZYJEJS KORESPONDENCJI. nawet jesli to korespondencja malzonka.
              Wynioslem takie rozumowanie z domu. Uwazam, ze powinna jednak szcerze z nim
              pogadac, niekoniecznie mowiac np ze wie o tej dziewczynie ale na ciut wyzszym
              poziomie ogolnosci. Moze np upozorowac calkiem przypadkowo rozmowe o flirtach
              internetowych i zapytac go czy tak robil kiedykolwiek. i powiedziec szcerze i
              spokojnie co o tym mysli. Jesli sie przyzna to niech pogadja o tym sczerze i
              konstruktywnie, jesli sie nie przyzna to niech mu powie prawwde,ze przypadkowo
              przeczytala jego email i sie dowiedziala. Ale nie wiem jak mozna przypadkowo
              przeczytac komus email. Jesli moja partnerka przyznalaby mi sie do czytania
              mojejkorespondecji elektronicznej to naprawde, nie wykluczalbym rozstania. To
              jest dla mnie niedopuszcalne- ciagle sprawdzanie i kontrolowanie. Ale jak
              mowie, zaufanie i szacunek dla odrebnosci i intymnosci 2 osoby wynosi sie z
              domu. pozdrawiam wszystki przedmowczynie.
              PS a tak nawiasem mowiac jest moim zdaniem bardzo szerokie gorno debilnych
              babsztyli:-) pozdro
          • Gość: Linka Re: internet, chlopak, inna, jak ratowac zwiazek? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.03, 19:37
            Ciekawe, czy my zniesiemy wasze krętactwo na dłuższą metę? Hmm, wydaje mi się,
            że może być z tym kłopot. Opanujcie się, nie zachowujcie się jak psy zerwane z
            łańcucha, które szukają mocnych wrażeń z internetowymi pannami.
            • Gość: Ru Re: internet, chlopak, inna, jak ratowac zwiazek? IP: *.chello.pl 16.09.03, 19:41
              to schowajcie ten lancuch raz na zawsze drogie panie.pozdro:-)
    • Gość: Linka Re: internet, chlopak, inna, jak ratowac zwiazek? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.03, 19:34
      Wywal gościa na zbity pysk! Zasługujesz na kogoś, kto gra fair, a nie na
      paskudnego krętacza! Walcz o siebie, nie o faceta.
      • Gość: chlopak Linka masz racje . Na zbity pysk i tyle. IP: *.tnt38.ewr3.da.uu.net 16.09.03, 23:30
        .
    • Gość: luna16 Re: internet, chlopak, inna, jak ratowac zwiazek? IP: *.dip.t-dialin.net 17.09.03, 00:06
      Wspolczuje-mam to za soba,bylo jeszcze gorzej.Wirtualny swiat przyslania czasem
      oczy i odbiera rozum.A kazda kobieta nawet najinteligentniejsza broni pazurami
      swego gniazda.Postaw sprawe jasno-ty albo ona.Ale musisz byc twarda.Jesli
      wybierze ja to zaboli bardzo mocno ale tylko raz.Zycze ci zeby jednak sie
      opamietal-u nas niewiele brakowalo a jestesmy pare latek dluzej razem.Jednak
      zostal i kontaktow nie utrzymuje-czego i tobie zycze Pozdrawiam:)
      • Gość: co_robic Re: internet, chlopak, inna, jak ratowac zwiazek? IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 18.09.03, 21:53
        a moze jakis mezczyzna podpowie
        ciekawa jestem i taki opinii
        • Gość: Radykał? Re: internet, chlopak, inna... IP: 195.136.72.* 19.09.03, 00:04
          Kurcze, powiedziałbym że dziewczyny nie mają za grosz ambicji i honoru, ale z
          drugiej strony faceci to też straszne dupki. Poniżej krytyki jest takie
          zachowanie. Tu niby kochana dziewczyna a tam tęsknoty, ale za czym? Jeśli
          związek go męczy, to pewnie z prozaicznej przyczyny. Bezwiednie kojarzy mu się
          z przyjemnościami - seks, narty, impreza - ale za chwilę z pracą problemami,
          kłopotami, a tam w sieci urojony raj wolności bez zobowiązań. To chore. Słowo
          daję, facet jak dziecko w krótkich spodenkach. Każdy rozsądny wie, że jak się
          ten weksel zamieni na gotówkę, to ten nowy wspaniały świat jest albo gorszy a w
          najlepszym przypadku taki sam.
          Myślę, że zwykle winne są obie strony. Traktują się wzajemnie jak domowe
          sprzęty: zmywarka - robot kuchenny - odkurzacz - skrzynka pocztowa -
          orgasmotron. Do tego dochodzi najgorze - praca, jak ten wampir co krew wipije
          a dziurki nie zrobi. Byłby to już całkowity gabinet figur woskowych, gdyby nie
          te resztki uczucia które tlą się gdzieś tam na dnie każdego z nas, że ktoś tam
          kogoś powinien jednak chyba kochać. Dlaczego 3/4 związków które tu lub w innych
          wątkach się pojawiają, wogóle nie używają wobec siebie zwrotu rodzina w
          sytuacjach kiedy nie ma się jeszcze dzieci. Rodzina - to słowo nie jest teraz
          trendy i kojarzy się błędnie z jakąś dewocją. Pamiętam, że kiedy byliśmy już
          razem z moją obecną żoną, była (i jest) mi najbliższą osobą. Bliższą o wiele
          nawet niż rodzice i rodzeństwo. Nie chodzi tu o kwiatki, pocałunki dowody
          oddania, ale o więź prawdziwe rodzinną. Problemy, kłopoty pokonujemy wspólnie,
          wspieramy się najbardziej w najtrudniejszych dla nas momentach, nie obciążając
          się nimi wzajemnie. Pamiętam jak mieliśmy poważne kłopoty finansowe, wyłącznie
          z powodu mojej niefrasobliwości (czytaj głupoty). Miałem tego oczywistą
          spóźnioną świadomość. To był dół. Jednak zamiast mnie dobijać, dołować,
          oskarżać Aga pomagała mi z tego wyjść, ze wspólną oczywiście korzyścią. Niby
          proste jednak na tle podobnych problemów rozpadły się, co najmniej dwa znane mi
          związki, uwaga mające wszelkie podstawy aby być bardzo udane. Rozstały się
          tylko z tego powodu, że na jakiś czas nie mogło być drugiego auta w rodzinie.
          Boję się co by było jakby trzeba było razem znosić nędzę, zagrożenie, upadek.
          Jak koleżanka, apelująca o pomoc, chce przejść przez życie, najeżone skałami i
          rafami codzienności, z facetem który ze zwykłego znużenia, nie aż taką
          uciążliwą codziennością, leci w internetowe ramiona za przeproszeniem pierwszej
          z brzegu.

          MOJA RADA dla Co robić! Do szalupy, za wiosła i byle dalej, choćby na bezludną
          wyspę.
          • Gość: habitus Re: internet, chlopak, inna... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.03, 07:52
            Radykał ma rację. Dziękuję Mu też we własnym imieniu :)
    • Gość: pokrybala Re: internet, chlopak, inna, jak ratowac zwiazek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.03, 00:19
      Nie działaj zbyt nerwowo. Poczekaj. Jemu po osiemdziesiątce z pewnością
      przejdzie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja