jutro czeka mnie pważna rozmowa..

25.05.08, 23:30
cholera wiedziałam, że tak będzie. Mam przyjaciela (M.), którego
znam kupe lat, który się we mnie kocha nieuleczalnie od wielu lat.
M. zawsze ma nadzieje, że może go zechcę. A ja go nigdy nie
chciałam, mówiłam mu to 100 razy. Ale ostatnimi czasy jakoś nasza
znajomość odżyła, poświecilam mu wiecej czasu i uwagi niz nalezalo.
i tym sposobem on znow ma nadzieje czy Bog wie co... wypisuje smsy,
maile sle, błaga o spotkanie, błaga żebym z nim choc do kina poszla.
Mam do niego pewien sentyment (lubię - w końcu był moim dobrym
przyjacielem kupe lat), nie mowiąc już o tym, że mamy wiele spraw
zawodowych w toku, których od tak nie możemy zostawić. Nie chcę mieć
w nim wroga.. itd itp. A tymczasem poznałam gościa, z którym mysle
spędze dłuższy czas, facet (oceniam) ma poważne zamiary i wczoraj
powiedział mi, że ta moja znajomość zaczyna mu przeszkadzac.. no i
sie nie dziwie, mi tez przeszkadza. Wiec jutro trzeba bedzie to
zakonczyc jakos tak zeby nie wyszło chamsko, zeby nikt za bardzo się
nie obraził, a zarazem tak zeby M. w koncu zrozumiał... Już to
widzę.. Kurcze jak mu to powiedzieć? Musi być dość ostro zeby
dotarło. Chyba mu postawię ultimatum: albo się uspokoi (żadnych
maili, propozycji itp) albo będziemy musieli zakonczyc te znajomosc
na dobre (tzn więcej mnie nie zobaczy).
    • kitek_maly Re: jutro czeka mnie pważna rozmowa.. 25.05.08, 23:31

      albo się uspokoi (żadnych
      > maili, propozycji itp) albo będziemy musieli zakonczyc te
      znajomosc
      > na dobre (tzn więcej mnie nie zobaczy).

      A czym się różni jedno od drugiego?
      • panileonowa Re: jutro czeka mnie pważna rozmowa.. 25.05.08, 23:44
        no właśnie.. to chyba się niczym nie różni.. a szkoda, bo faktycznie
        chciałabym tę znajomośc podtrzymać na tyle, by móc z nim kiedyś
        porozmawiać jak się spotkamy na ulicy. No ale to chyba nierealne.
        • kari-oka Re: jutro czeka mnie pważna rozmowa.. 27.05.08, 00:54
          moze nie ma zwiazku jeden watek z drugim - ale jak sie czyta oba -
          (mam na mysli ten w ktorym pytasz, czy wypada zeby kobieta sie
          oswiadczyla pierwsza) - to sie zastanawiam: kurcze, tu adorator-
          natret, tu kobieta sie oswiadcza..
    • zbanowany-zbanowany-diabel 17 B-97706352742397652 26.05.08, 20:04
      A8710779911207549469
    • enith Re: jutro czeka mnie pważna rozmowa.. 27.05.08, 01:39
      Jeden problem masz z zakochanym w tobie przyjacielem, któremu jasno i dobitnie musisz dać do zrozumienia, że nic się nigdy między wami nie wydarzy. Natomiast drugi problem, kochana, masz ze swoim chłopakiem, który próbuje ci wybierać przyjaciół. I to jest znacznie większy problem, niż zakochany w tobie przyjaciel.
      • eluch_a Re: jutro czeka mnie pważna rozmowa.. 27.05.08, 01:45
        O właśnie! Też mi to przyszło do głowy, alem tchórz i nie chciałam
        sama z tym wyskakiwać, bez wsparcia :) Dziwne to, dla mnie moi
        przyjaciele - także ci płci męskiej - są bardzo ważni i chyba bym
        zrezygnowała z faceta, który każe mi z nich rezygnować. Przecież nie
        musi ich kochać, nie musi się z nimi spotykać, ale powinien
        akceptować, że to jest dla mnie ważne. Rozumiem, że tu sytuacja jest
        szczególna, bo delikwent zakochany, ale być może niedługo zabierze
        się za tych "niezakochanych", którzy mu nie pasują...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja