martas29
27.05.08, 09:46
witam. Chciałabym opisać swój problem chociaż jest on pewnie bardzo
błachy. Ale może jak się "wygadam" to poczuję się leiej. Otóż mam 30
lat, kochającego męża, zdrowego synka, dobrze zarabiam a 2 miesiące
temu wpłaciliśmy ostatnią ratę kredytu mieszkaniowego. Probmlem jest
ze mną, w moich relacjach z moim ojcem. Ciągle jestem małą córeczką.
Jeżdzę do rodziców 3 razy w tygodniu ( mama opiekuje się moim
synkiem ) i zawsze mam serce w gardle - czy Ojciec znowu mnie
skrytykuje czy może dla odmiany zignoruje. Jak małe dziecko łaknę
aprobaty z Jego strony, pragnę by mnie pochwalił ( chociaż ostatnio
to chyba było z 10 lat temu ) by powiedział życzliwe słowo. Ale w
ciągu ostatnich lat słyszę tylko nagany ( np z tym mieszkaniem
cieszyliśmy się że kupujemy zaprosiliśmy rodziców i ojciec wyszedł
po 5 minutach bo jak powiedział "czuje się jak w więzieniu " -
mieszkanie w bloku, bez ogrodu ). A teraz zbliżają się Jego
imieniny - oczywiście oficjalnie mnie nie zaprosi. MMogę albo wogóle
nie składać mu życzeń albo kupić prezent i składać życzenia. Tylko
że ja już teraz czuję stres na myśl o jego reakcji. Pewnie odłoży
nieodpakowany prezent na szafkę, pójdzie do swojego pokoju i zacznie
oglądać telewizor. O wspólnej, imieninowej kawie możę zapomnieć. A
póxniej przez kilka tygodni będzie krytykował to co mu kupiłam - że
nie taki kolor, rozmiar, smak wogóle nie takie. I wogóle jaka ta
Marta życiowo głupia, jaka nierozsądna, jaka wredna, chamska.
Chociaż ostatnio Jego ulubione uwagi dotyczą mojego rodzicielstwa np
mówi " Ależ ona jest wyrodną matką " - to było jak kupiłam dziecku
buty z sztucznego tworzywa a nie ze skóry. Dodam że nie jesteśmy
patologiczną rodziną - Ojciec przez wiele lat piastował wysokie
stanowisko w UM, chociaż zawsze wobec mnie i brata stosował "zimny
chów", nigdy nas nie przytulił, nie rozmawiał z nami ( bo dzieci nie
mają nic ciekawego do powiedzenia ), mieliśmy tylko wykonywać jego
polecenia i siedzieć cicho w swoich pokojach, zawsze był
apodyktyczny. Tyle tylko że ja zawsze byłam przekonana że w innych
rodzinach jest tak samo, że to norma,że to ja mam dziwne pragnienia,
że czując tak jestem wobez niego niewdzięczna.