kolejny temat z serii "rozczarowanie"

31.05.08, 14:54
Witam!
Jestem nowa na tym forum. Mam na imię Natalia, mam 27 lat. Z mężem jesteśmy 10
lat razem w tym 3 lata jako małżeństwo. Co prawda mój mąż lubi sobie wypić,
ale jak do tej pory po wypiciu był spokojny, potrafił nad sobą zapanować. Od
jakiegoś czasu to się zmieniło, stał się niekiedy agresywny. W czwartek pił z
kolegą bimber i po opijali się - ale był spokojny. Wczoraj wyciągnął mnie do
znajomego, pojechaliśmy samochodem - niby na piwko. A na miejscu okazało się,
że mój mąż miał przy sobie flaszę bimbru. Owszem sprzeciwiłam się, bo dopiero
co wczoraj pił, więc zaczęłam mu mówić/prosić aby dał sobie z tym spokój. A on
zareagował w niemiły sposób. Zaczął przy koledze mówić abym spadała, żebym
zamknęła ryja bo ryj ma świnia i ja, a jak coś mi się nie podoba to pójdziemy
do adwokata i będzie rozwód. Po prostu własnym uszom nie dowierzałam. Mój mąż
z takimi tekstami! W pewnym momencie zaczął się koledze przechwalać, że kilka
lat wstecz jak jeździł na dyskoteki do zaliczał panienki (żadnej okazji nie
przepuścił). I to mówił w mojej obecności. Ja o tym nie miałam bladego
pojęcia, owszem wiedziałam tylko o 4 panienkach. A ten mówi abym do tej
czwórki dopisałam sobie jeszcze zero. Czyli 40 !!!!! W głowie mi się nie
mieści. Jak zostaliśmy parą to on miał 16 a ja 17 lat, a on twierdzi że ten
incydent miał miejsce jak jeszcze mnie nie znał. Wkurzyłam się, a on dalej
pił. W drodze powrotnej do domu był tak nawalony, że szok. Zaczął mi podczas
jazdy ubliżać, że ci.. ze mnie, że mam spie..ć, że jestem najgorszą
kochanką jaką tylko miał. Już te panienki które kiedyś tam zaliczał były
lepsze. Cała drogę mi ubliżał, a jak zajechałam na podwórko to już nie
wytrzymałam i wykrzyczałam mu "przestań gnojku tak się do mnie odzywać". Jak
tylko usłyszał słowo "gnojku" wpadł w szał a była już ok godz. 1ej w nocy.
Zaczął mi jeszcze bardziej ubliżać, złapał mnie za bluzę i mocno przycisnął do
ściany domu sąsiadów, wygrażał że mi wleje. Uciekłam mu na ulicę, gonił mnie.
Wyzywał od kurw, szmat, suk, dziwek. Złapał mnie zaczął ściskać nadgarstki,
nawet mam sińca. Wyrwałam się i uciekłam do domu, chciał mi klucze zabrać
mówiąc "oddawaj klucze ku.., śpisz na dworze". Ostatnio kupił sobie wiatrówkę
i słyszałam jak biegnie po schodach na górę i krzyczy "ja cię ku.. urządzę".
Słyszałam tylko jak ładuje wiatrówkę, od razu uciekłam z domu. Po ok godzinie
wróciłam, spał. Dziś czuję się jakbym z kosmosu spadała. SZOK! Skąd w nim tyle
agresji i to skierowanej w moją stronę. Nigdy takich sytuacji nie było, tych
wyzwisk też. Rano wstał, przyszedł do mnie na dół bo spałam u teściowej w
pokoju (akurat jej nie ma w domu). Przepraszał, mówił że ma kaca moralnego, że
żałuje i przykro mu.
    • rosa_de_vratislavia Re: kolejny temat z serii "rozczarowanie" 31.05.08, 14:59
      natala_27 napisała:

      > Zaczął mi jeszcze bardziej ubliżać, złapał mnie za bluzę i mocno
      przycisnął do
      > ściany domu sąsiadów, wygrażał że mi wleje. Uciekłam mu na ulicę,
      gonił mnie.
      > Wyzywał od kurw, szmat, suk, dziwek. Złapał mnie zaczął ściskać
      nadgarstki,
      > nawet mam sińca.

      1. Zrób obdukcję. Serio.Przyda się w spr. rozwodowej.
      2. Opowiadaj wszystkim, co się wydarzyło - koleżankom w pracy,
      sąsiadom, rodzicom etc. - bedziesz mieć świadków w sprawie
      rozwodowej.
      3. To alkoholik. Pora się rozwodzić.
      4. Tylko nie zalicc wpadki z nim!
    • rosa_de_vratislavia Re: kolejny temat z serii "rozczarowanie" 31.05.08, 15:02
      Tu do poczytania:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=176
      Wklep też w google "NIEBIESKA LINIA". Na ich stronie jest masa
      porad. Bardzo pomocnych. Można też dzwonić.

    • putea Re: kolejny temat z serii "rozczarowanie" 31.05.08, 15:15
      rece opadaja,na co godza sie kobiety.
      Ona wcale nie chce od niego odejsc...nie wie, ze mozna miec przy sobie
      kochajacego, niepijacego i szanaujacego mezczyzne.
      dociagnie tak do 70tki i powie, ze taraz za pozno, by zmieniac cos w zyciu.
      bo on teraz zaluje,jutro przeprosi, pojutrze sie zmieni itd i tak w kolko.
      strach przed podjeciem decyzji jest silniejszy-lepiej byc z chamem, prostakiem i
      pijakiem, niz samej.
      straszne.
      • aniol-ek77 Re: kolejny temat z serii "rozczarowanie" 31.05.08, 15:49
        Ręce opadają jak czyta się taki tekst. Jeżeli jest się zgorzkniałym
        człowiekiem, nie mającym pojęcia o życiu z alkoholikiem i wiedzy na
        temat tej choroby to nie powinno się zajmowac stanowiska w takich
        sprawach. Współuzależniona kobieta woła o pomoc a Ty ignorancie
        (czytaj: nieposiadający szczątkowej wiedzy na temat uzależnień)
        tylko potrafisz oceniac.Tym na pewno nie pomożesz.Chyba, że pisaleś
        to z zamiarem dobicia dziewczyny,której w ogóle nie znasz-to
        osiągnąłeś pewnie swój cel.
        • putea Re: kolejny temat z serii "rozczarowanie" 31.05.08, 16:12
          nie bede Ciebie obrazala, tak jak Ty mnie, bo swoim poziomem wypowiedzi obrazasz
          sama siebie wystarczajaco.

          Wspoluzalezniona kobieta najpierw musi sobie uswiadomic, ze cos jest nie tak.
          dotychczas bagatelizowala problem kilku piwek, chamstwa i panienek.
          teraz musi wiedziec, ze nie moze sie godzic na takie traktowanie i ze jej maz
          jest alkoholikiem. uswiadomienie sobie tego faktu jest najtrudniejsze.Ona to juz
          czuje, ale nie dopuszcza do siebie tej mysli.Ale problem nie rozwiaze sie sam.
          Wiec albo bedzie twarda i odejdzie, albo przejdzie gehenne leczenia meza - ale
          musi zaczac od siebie.
          tak sie zaczyna leczenie uzaleznienia wspolpartnera- niedawanie mu wsparcia ani
          komfortu picia.
          wiec uswiadomienie jej, ze tak byc nie musi, jest kluczowa kwestia w tym problemie.
          inaczej to ona bedzie miala za pare lat problem ze zgorzknieniem, nie ja.
          jeszcze cos - dziewczyna jest bardzo mloda, przypuszczam, ze to jej pierwszy
          facet i miala niestety pecha. nikt jej nie uwrazliwil na problem alkoholizmu i
          szacunku do samej siebie. czasem terapia wstrzasowa jest najlepsza.
          • natala_27 Re: putea 02.06.08, 15:22
            masz racje pisząc - cytuję:
            > przypuszczam, ze to jej pierwszy facet i miała niestety pecha.
            > nikt jej nie uwrażliwił na problem alkoholizmu

            mój mąż był moim pierwszym prawdziwym chłopakiem, którego pokochałam i z którym
            spałam. Wcześniejsi chłopacy to była dziecinada, trzymanie za rączkę, nie winne
            buziaki i tyle. Jak poznałam swojego męża miałam 17 lat, na początku było to
            zauroczenie a z czasem pokochałam go niesamowicie mocno. Zawsze byłam mu wierna
            i ciągle jestem.
            Masz rację z tym, że nikt nie uwrażliwił mnie na temat alkoholizmu, ponieważ w
            mojej rodzinie nie ma takich przypadków. Mojego męża ojciec kilkanaście lat temu
            był alkoholikiem ale jak poznałam męża a było to 10 lat to teściu już nie pił.
            Przed ślubem mąż nie był agresywnym człowiekiem, owszem lubił czasem wypić ale
            panował nad sobą. Teraz mieszkamy od prawie 3 lat z jego rodzicami. Układy z
            teściem nie są najlepsze, zarówno ja, mąż jak i teściowa nie potrafimy się z nim
            dogadać. Ubliża nam wszystkim. A najbardziej mężowi, wyzywa go nawet przy jego
            znajomych od skurw.. h.u.j.ów kutasów, debili. To praktycznie jest na co dzień.
            Mąż ciężko sobie z tym radzi, przeżywa. Parę razy płakał, nie mogąc pogodzić się
            z tym że ojciec tak go traktuje.
        • bumcyk_24 Re: kolejny temat z serii "rozczarowanie" 31.05.08, 23:11
          widzę za to ze ty sie swietnie znasz na alkoholizmie hahahah. Rece opadaja- wez
          sie nie kompromituj. NA DRUGI DZIEN przeprosil i tyle hahahaha. Małzenstwo -
          wnioskuję ze oboje maja po 26-27 lat. Są mlodzi - a on jeszcze pewnie sie nie
          wyszalal i co za tym idzie... WIE NA ILE SOBIE MOZE POZWOLIC. I zalozylbym sie
          nawet o powazne pieniadze ze ona z nim zostanie. No bo co sobie pomysla wtedy
          inni. Kobieta w 10 letnim zwiazku/ w wieku 26-27/ nagle samotna to===>
          równoznaczne jest z tym ze nieodnalazlaby sie za szybko w "nowej
          rzeczywistosci". I taka jest prawda. Inteligentne kobiety potrafia rozpoznac czy
          maja do czynienia ze skur....ielem czy sympatycznym gosciem ktory wypelni
          prawidlowo swe obowiazki jako mąż. I sporo racj i jest w tym ze kobieta sie boi
          go opuscic - sama zaznaczyla ze wielkrotnie ja zdradzal a teraz wyzywa w
          najgorszy sposob. Mimo to wciaz go kocha I WIERZY ze sie odmienia. ŻAL
          • natala_27 Re: bumcyk_24 02.06.08, 15:38
            > I sporo racj i jest w tym ze kobieta sie boi go opuscic - sama >
            zaznaczyla ze wielkrotnie ja zdradzal a teraz wyzywa w
            > najgorszy sposob. Mimo to wciaz go kocha I WIERZY ze sie odmienia.

            ja nie napisałam, że mnie zdradzał. Tylko, że przespał się z o wiele więcej
            dziewczynami niż mi powiedział. A to było zanim mnie poznał. Rozmawialiśmy o tym
            ostatnio i przepraszał mnie za tą głupotę, że mówiąc że było ich o wiele więcej
            kłamał, bo chciał mnie po prostu zdenerwować a wiedział, że w ten sposób mu się
            uda. No i miał rację.
    • 1asiazielinska Re: kolejny temat z serii "rozczarowanie" 31.05.08, 18:25
      Dziewczyno on jest nieobliczalny, pilnuj sie i uciekaj!!!!
    • winomusujace Re: kolejny temat z serii "rozczarowanie" 31.05.08, 21:36
      uciekaj jak najdalej.
      jestes jeszcze mloda kobieta i na pewno poznasz jeszcze kogos
      wartosciowego.
      takie zachowanie jest dla mnie niedopuszczalne.
      • kamyk-zielony Re: kolejny temat z serii "rozczarowanie" 31.05.08, 21:58
        Typowe zachowanie alkoholika - przejaw agresji, a po wytrzeźwieniu moralniak. Będzie coraz gorzej. I za którymś razem spełni jedną ze swych pogróżek, chyba, że coś z tym zrobisz. Zastanów się czy kochasz na tyle mocno by zawalczyć o to małżeństwo, osobiście znam dwa analogiczne przypadki. Znam też historię ich wieloletniej walki o szczęście, o normalność. Ja powiedziałabym "dziękuję", życie jest za krótkie aby je tracić na latach terapii, zmagań, kłótni, wyrzeczeń i bóg wie czego jeszcze, a Ty nie daj się omamić jego chwilowej pozie skopanego szczeniaka i postaw warunki, albo złóż pozew o rozwód.
        • natala_27 Re: kamyk-zielony 02.06.08, 15:28
          kamyk-zielony napisała:
          > Zastanów się czy kochasz na tyle mocno by zawalczyć o to małżeństwo,
          > osobiście znam dwa analogiczne przypadki.

          mimo wszystko kocham go bardzo mocno. Ciężko mi odejść, bo wiem że w głębi
          serca/duszy jest dobrym człowiekiem. Przed ślubem byliśmy razem prawie 7 lat w
          tym rok mieszkaliśmy z sobą, było dobrze. I nigdy mi tak nie naubliżał.
          Dogadywaliśmy się. Ten cały nasz problem pojawił się jak tylko po ślubie
          zamieszkaliśmy z jego rodzicami. Mąż nie ma dobrych relacji z ojcem, który go
          wyzywa od najgorszych. Sama na własne uszy słyszałam jak do mojego męża mówił,
          że żałuje, że go nie utopił jak się urodził. Wyzywał go od debili, skurw...
          h.u.j.ów itd. A jak ja wstawiłam się w obronnie męża to i mi się oberwało
          wyzwiskami.
    • bumcyk_24 Re: kolejny temat z serii "rozczarowanie" 31.05.08, 23:01
      Jaki mąż taka żona. Skoro byłaś cały czas dla niego taka super to ciekawe
      dlaczego teraz się w ten sposób do ciebie odnosi i traktuje jak ostatnie goovno.
      Coś musi być z tobą nie w porządku -wszystko ma swoją przyczynę i nie sugeruj
      się tym, że jest alkoholikiem. Może facet jest przez ciebie zaniedbany -
      powinnaś z nim poważnie porozmawiać i nie bać się tego. W przypadku jeśli bedzie
      wobec ciebie agresywny i zastosuje przemoc fizyczno - werbalną to wez rozwod.

      Aha i nie sluchaj tak IDIOTYCZNEJ RADY: "powiedz wszystkim" jak ktoś tutaj
      napisał bo w ten sposob ludzie tez wyrobią sobie o tobie opinie - naiwnej i
      głupiej kobiety ktora nie widziala przez 10 lat ze siedzi po uszy w szajsie. O
      takich rzeczach mozesz co najwyzej opowiedziec wlasnej matce. Pozdrawiam
      • rosa_de_vratislavia Re: kolejny temat z serii "rozczarowanie" 31.05.08, 23:11
        bumcyk_24 napisał:

        > Jaki mąż taka żona. Skoro byłaś cały czas dla niego taka super to
        ciekawe
        > dlaczego teraz się w ten sposób do ciebie odnosi i traktuje jak
        ostatnie goovno
        > Coś musi być z tobą nie w porządku.

        Czyli: pije i bije, bo ona sobie na to zasłużyła?
        Czyś ty na głowę padł?

        >nie sugeruj
        > się tym, że jest alkoholikiem.

        Nie, skąd. Alkoholicy nie mają zaburzeń osobowościowych.

        > W przypadku jeśli bedzie
        > wobec ciebie agresywny i zastosuje przemoc fizyczno - werbalną to
        wez rozwod.

        Przemoc fizycznai werbalna już była. Następnym razem pan mąż użyje
        strzelby...bo na razie groził i tylko ręce wykręcił.
        >
        > Aha i nie sluchaj tak IDIOTYCZNEJ RADY: "powiedz wszystkim" jak
        ktoś tutaj
        > napisał bo w ten sposob ludzie tez wyrobią sobie o tobie opinie.

        Wybacz, ale Twoja rada jest kretyńska.
        • bumcyk_24 Re: kolejny temat z serii "rozczarowanie" 31.05.08, 23:25
          "Czyli: pije i bije, bo ona sobie na to zasłużyła?
          Czyś ty na głowę padł?"

          Nie, to oznacza że kobieta równiez swietnie traktowala meza i nie zwracala uwagi
          na jego potrzeby. ANALOGICZNIE - maż postarał się bardziej zająć sobą.
          Najgłupsze wytlumaczenie to takie, że chłop mial nierówno pod sufitem, może
          teraz juz ma... NIE BEZ PRZYCZYNY - wydaje mi sie ze glowna wine ponosi zona.

          "Nie, skąd. Alkoholicy nie mają zaburzeń osobowościowych."

          Z kosmosu na nikogo zaburzenia osobowościowe nie spadają - to jest pewne -
          jednoczesnie ukryte/ dlatego napisalem -zeby porozmawiala...

          "Przemoc fizycznai werbalna już była. Następnym razem pan mąż użyje
          strzelby...bo na razie groził i tylko ręce wykręcił. "

          Skoro była, a kobieta nie porozmawia z mezem szczerze, to bedzie nadal i
          faktycznie kiedys strzelba moze zostanie uzyta.

          "Wybacz, ale Twoja rada jest kretyńska."

          Masz rację, niech kobieta tez wydrukuje swoja historie na kartakach A4 i
          porozwiesz na przystankach - efekt bedzie lepszy. O takich sprawach mowi sie
          tylko najblizszym a nie w szerokich kręgach.

          Najtrudniej jest zobaczyć prawdę taką jaką jest naprawdę czyż nie?...
          • bertrada Re: kolejny temat z serii "rozczarowanie" 31.05.08, 23:32
            Nie ma nic gorszego niż chronienie alkoholika. Od takiego fałszywego
            wstydu już wiele nieszczęść było. To nie jej wina, że facet popadł w
            alkoholizm, więc nie musi się tego wstydzić. Nie ona pierwsza i nie
            ostatnia zmaga się z tym problemem.

            A co do rozmowy i jego zaburzeń osobowości, czy jakichkolwiek innych
            dolegliwości to ona nie jest jego niańką ani terapeutką, żeby go
            prowadzić za rękę i wyciągać z niego informacje o samopoczuciu. Ma
            doczynienia z dorosłym człowiekiem i ma prawo oczekiwać od niego, że
            wie czego chce i jak ma jakiś problem to sam jej o tym powie.

            A poza tym jak mu się żona nie podoba to nikt mu nie broni wystąpić
            o rozwód.
            • bumcyk_24 Re: kolejny temat z serii "rozczarowanie" 31.05.08, 23:53
              "Ma
              doczynienia z dorosłym człowiekiem i ma prawo oczekiwać od niego, że
              wie czego chce i jak ma jakiś problem to sam jej o tym powie. "

              Jasne że jest dorosłym człowiekiem. Pewnie niejednokrotnie próbował rozmawiać na
              wiele tematów ale ignorancja żony zamykała problemtyczne tematy. Przykład podaje
              sama "ofiara": Jak zaznaczył "była jego najgorszą kochanką jaką miał"... to jest
              przykład ignorancji żony. Podejrzewam że jeden z licznych... Nooooo.... - więc
              mężulek zaczął topić smutki w alkoholu - /"skoro do niej nie dociera to co się
              będę użerał"/

              Naprawdę ludziska zastanawia mnie często wasz brak krytycyzmu wobec własnej
              osoby. Żona "alkoholika"- jak wszyscy tutaj chórem oświadczają- nie jest bez
              winy i pewnego rodzaju długu wobec niego.

              A skąd wiem? Bo widziałem małżeństwo swoich rodziców zanim tatuś zaczął
              nadużywać alkoholu. I sytuację paru znajomych włacznie z pikantnymi szczegołami
              równiez znam. Sądzę wiec ze moge zabrac udział w tej debacie, ponieważ coś z
              tego doświadczyłem.

              Z rosa_de_latislavia już nie prowadzę dyskusji bo jest to osoba która za wszelką
              cene upiera sie przy swoim zdaniu -a ze ja tez mam taką tendencję - stwierdzam
              ze nie ma dalszego sensu. "Ofiara" i tak wybierze predzej twoje rady niz moje
              poniewaz nie ma w sobie za grosz krytycznego spojrzenia na wlasne czyny i jest
              święcie przekonana o własnej świętości w całym tym procederze jaki u niej
              zaszedł, który podejrzewam, był budowany przez dłuższy czas...
              • bertrada Re: kolejny temat z serii "rozczarowanie" 01.06.08, 00:02
                A ja jeszcze raz powtarzam, że jak dorosłemu, zdrowemu na umyśle
                człowiekowi, nie podoba się coś w zachowaniu żony to mówi o tym
                wprost i na trzeźwo. A jak żona nie reaguje i dalej jest dla niego
                irytująca i zachowuje się w sposób nieakceptowalny przez męża, to
                ten bierze rozwód a nie popada w alkoholizm. Alkoholizm to choroba
                jak każda inna. Nie ma przyczyn zewnętrznych. Jedyną zewnętrzną
                przyczyną może być dostęp do alkoholu i społeczne przyzwolenie na
                picie.
              • natala_27 Re:bumcyk_24 02.06.08, 15:49
                > Jasne że jest dorosłym człowiekiem. Pewnie niejednokrotnie próbował >
                rozmawiać na wiele tematów ale ignorancja żony zamykała >
                problemtyczne tematy. Przykład podaje sama "ofiara": Jak zaznaczył > "była
                jego najgorszą kochanką jaką miał"... to jest przykład > ignorancji
                żony. Podejrzewam że jeden z licznych... Nooooo.... - więc
                > mężulek zaczął topić smutki w alkoholu - /"skoro do niej nie dociera > to co
                się będę użerał"/

                Przepraszam ale to co powyżej napisałeś to bzdura. Jeżeli mąż chciał ze mną o
                czymś porozmawiać to zawsze z nim rozmawiałam bez żadnej ignorancji z mojej
                strony i zamykania tematu. A co do seksu to w łóżku zawsze nam było z sobą
                dobrze o czym wielokrotnie mówił mi mąż. Wiele razy mi mówił, że uwielbia się ze
                mną kochać, że mu dobrze itd. Mówi, że go bardzo podniecam, i bardzo podoba mu
                się moje ciało. Na brak seksu nie może narzekać bo kochamy się średnio 4 razy
                tygodniowo a czasem i więcej.
            • natala_27 Re:bertrada 02.06.08, 15:42
              > A poza tym jak mu się żona nie podoba to nikt mu nie broni wystąpić
              > o rozwód

              wtedy jak był pijany to mówił coś o rozwodzie ale na drugi dzień jak już
              wytrzeźwiał to spytałam się czy faktycznie chce tego rozwodu to odpowiedział, że
              nie bo mnie kocha i chce być ze mną, abym mu wybaczyła
              • rosa_de_vratislavia Re:bertrada 02.06.08, 18:39
                natala_27 napisała:

                > wtedy jak był pijany to mówił coś o rozwodzie ale na drugi dzień
                jak już
                > wytrzeźwiał to spytałam się czy faktycznie chce tego rozwodu to
                odpowiedział, że
                > nie bo mnie kocha i chce być ze mną, abym mu wybaczyła.

                I wybaczyłaś?
                Wybaczyć możesz, tylko jak się zabezpieczyłaś przed powtórką z
                tego,co było?
          • rosa_de_vratislavia Re: kolejny temat z serii "rozczarowanie" 31.05.08, 23:33
            bumcyk_24 napisał:

            > "Czyli: pije i bije, bo ona sobie na to zasłużyła?
            > Czyś ty na głowę padł?"
            >
            > Nie, to oznacza że kobieta równiez swietnie traktowala meza i nie
            zwracala uwag
            > i
            > na jego potrzeby. ANALOGICZNIE - maż postarał się bardziej zająć
            sobą.

            Czyli alkoholizm jest winą najbliższych?
            Pije, bo ma złą żonę?


            > wydaje mi sie ze glowna wine ponosi zona.

            Krótko mówiąc - w sytuacjach "przemocowych" winę ponosi ofiara.
            Sama się prosi o złe traktowanie.

            > "Nie, skąd. Alkoholicy nie mają zaburzeń osobowościowych."
            >
            > Z kosmosu na nikogo zaburzenia osobowościowe nie spadają - to jest
            pewne -
            > jednoczesnie ukryte/

            Nie, zaburzenia są skutkiem działania alkoholu na organizm. On po
            prostu niszczy pewne struktury mózgu.
            Tak u ludzi jak i u np. szczurów. Myślisz,że jak szczura się poi
            alkoholem, to się zaczyna dziwnie zachowywać z winy szczurzycy?


            > "Przemoc fizycznai werbalna już była. Następnym razem pan mąż użyje
            > strzelby...bo na razie groził i tylko ręce wykręcił. "
            >
            > Skoro była, a kobieta nie porozmawia z mezem szczerze,

            Trudno rozmawiać szczerzez kimś, kto lata za tobą po schodach ze
            strzelbą i wyzywa od kurew. Poza tym alkoholik obiecuje i nie
            dotrzymuje obietnic.

            to bedzie nadal i
            > faktycznie kiedys strzelba moze zostanie uzyta.
            >
            > "Wybacz, ale Twoja rada jest kretyńska."
            >
            > O takich sprawach mowi sie
            > tylko najblizszym a nie w szerokich kręgach.

            Dlaczego? Czy ta kobieta ma się wstydzić,że ma męża alkoholika?
            O przemocy trzeba mówić a nie utrzymywać fikcję świetnego
            małżeństwa, bo potemw sądzie sąsiedzii znajomi, powołani naświadków,
            mówią :"Nie, nigdy się nie skarżyła". A mąż powie,że żona ma omamy.
            >
          • stedo Re: kolejny temat z serii "rozczarowanie" 02.06.08, 17:04
            Ty jesteś bardziej durny niż ustawa przewiduje.Ile ty masz lat?
            Nic nie wiesz o ludzkiej psychice a o alkoholiżmie w szczególności.Zasadami
            jakie rządzą relacjami między ludżmi również.Więc nie kompromituj się już.
            • stedo Re: kolejny temat z serii "rozczarowanie" 02.06.08, 17:48
              P.S. A z takim podejściem do problemu sam jesteś na najlepszej drodze by i on
              Cię dopadł.Bo to wszyscy winni tylko nie sam bohater.To typowe dla alkoholika.
      • natala_27 Re: bumcyk_24 02.06.08, 15:32
        > Aha i nie sluchaj tak IDIOTYCZNEJ RADY: "powiedz wszystkim" jak ktoś
        > tutaj napisał bo w ten sposob ludzie tez wyrobią sobie o tobie opinie

        o tym nawet koleżankom nie opowiadam, nawet mój tato nie wie. Jedyne co to
        powiedziałam teściowej (bo mieszkamy razem).

        > Coś musi być z tobą nie w porządku -wszystko ma swoją przyczynę i > nie
        sugeruj się tym, że jest alkoholikiem. Może facet jest przez > ciebie
        zaniedbany - powinnaś z nim poważnie porozmawiać i nie bać > się tego.

        dbam o niego jak mogę. Ja póki co nie pracuję ale za to pomagam jemu w pracy.
        Zawsze rano śniadanko na niego czeka, potem obiadek. Dbam o czystość domu, o to
        aby rachunki były zapłacone w terminie.
        • rosa_de_vratislavia Re: bumcyk_24 02.06.08, 18:36
          natala_27 napisała:

          > > Aha i nie sluchaj tak IDIOTYCZNEJ RADY: "powiedz wszystkim"


          > o tym nawet koleżankom nie opowiadam, nawet mój tato nie wie.

          No cóż, już masz początki zachowań typowych dla ofiar przemocy.
          Jakby Cię ktoś napadłw sklepie,opowiadałabyś wszystkim...mąż Cię
          szarpie, grozi bronią, wyzywa, boisz się go i ...MILCZYSZ!

          Potem będziesz nakłądac na buzię fluid,żeby nie było widać siniaków
          a na szyję apaszkę - nie będzie śladów duszenia.
          Bluzka z długimi rękawami mimo upału.

          A jak będziesz pobita i obolała, wszyscy uwierzą, że się potknęłaś i
          upadłaś na kant szafki w kuchni - bo przecież mężusia masz kochanego.


          Tak tak...dbaj zawsze, by miał ugotowane, wyprane i podstawione pod
          nos - może się wtedy nie zdenerwuje i nie zbije?
          Powodzenia...



          > > Coś musi być z tobą nie w porządku -wszystko ma swoją przyczynę
          i >
          > nie
          > sugeruj się tym, że jest alkoholikiem. Może facet jest przez >
          ciebie
          > zaniedbany - powinnaś z nim poważnie porozmawiać i nie bać > się
          tego.
          >
          > dbam o niego jak mogę. Ja póki co nie pracuję ale za to pomagam
          jemu w pracy.
          > Zawsze rano śniadanko na niego czeka, potem obiadek. Dbam o
          czystość domu, o to
          > aby rachunki były zapłacone w terminie.
    • sundry Re: kolejny temat z serii "rozczarowanie" 02.06.08, 16:04
      16-latek i 40 partnerek? coś ściemnia.
      • natala_27 Re: sundry 02.06.08, 16:47
        sundry napisała:
        > 16-latek i 40 partnerek? coś ściemnia

        tak powiedział, ale jak już pisałam, potem jak wytrzeźwiał mówił, że kłamał z
        tym bo wiedział, że w ten sposób mnie najbardziej zdenerwuje a jemu właśnie o to
        chodziło
    • natala_27 Re: kolejny temat z serii "rozczarowanie" 02.06.08, 16:19
      Ja się tylko zastanawiam, czemu jest tak a nie inaczej. Czemu nie jest tak jak
      przed ślubem, że żyliśmy z sobą w zgodzie. Owszem zdarzały się kłótnie ale nie
      takie - bez wyzwisk i agresji.
      Powiem w skrócie jak cała sprawa wygląda. Tak jak już pisałam źle się zaczęło
      układać zaraz po tym jak zamieszkaliśmy z jego rodzicami. To ludzie po 60ce -
      duży dom. Oddzielne kuchnie, łazienki ... oni sobie a my sobie ... ale pod
      jednym dachem więc styczność z sobą mamy codziennie. Mąż pracuje a ja póki co
      bezrobotna. Dość, że zarabia na nas to jeszcze na swoich rodziców, ponieważ
      zajmuje lokal, który należy do jego rodziców (prowadzi w nim własną
      działalność). Za ten lokal teściowa zażyczyła sobie comiesięczny czynszu w
      wysokości 600 zł. Owszem oburzyło mnie to, ponieważ uważam, że teściowa nie
      powinna żądać od nas czynszu. Wystarczy, że mąż opłaca całość rachunków za niego
      - są oddzielne liczniki wody i prądu - oddzielnie dla domu i oddzielnie dla
      lokalu. Rachunki domowe (prąd, gaz, woda) są dzielone pół na pół, pomiędzy nami
      a teściami. Ok nie ma sprawy - rzecz oczywista, ale po co dodatkowo musimy
      płacić za lokal. Mało tego, teściom nie spodobał sie rachunek za wodę i odcięli
      nam dopływ ciepłej wody do wanny w naszej łazience. Tak więc nie mamy jej od
      grudnia zeszłego roku. Praktycznie na każdym kroku teściowa krytykuje męża. Np
      teraz robi nowy płotek na podwórku i skalniak. Za własną kasę a teściowa już go
      skrytykowała. Teść nie przepuszcza żadnej okazji aby mężowi naubliżać. Mi
      również się obrywa. Wielokrotnie z mężem rozmawiałam i wiem, że bardzo to go
      boli, że jego rodzice mają takie podejście do niego, że on się stara a oni go
      ciągle krytykują. Mówił mi, że czuje się jak robol który zapie.. na cały dom
      a nie jest doceniany. Wieczne krytyki o byle co. I tu się zgadzam. Teście
      przesadzają. Ja również jestem krytykowana, np dziś dostałam opierdziel od
      teściowej o to, że wczoraj nie byliśmy w kościele. Wkurzyła się. Doczepiła się
      do męża o ten skalniak, że jej się nie widzi itd. Do mnie też sie doczepiła.
      • stedo Re: kolejny temat z serii "rozczarowanie" 02.06.08, 17:43
        Natalio,tak to bywa jak mieszka się z rodzicami czy teściami po ślubie.Tym
        bardziej gdy jest to rodzina patologiczna.A w tym wypadku na to wygląda.Teść ma
        patologiczne zmiany w mózgu na skutek wieloletniego pijaństwa.Alkoholikiem jest
        się do końca życia.Można być najwyżej niepijącym alkoholikiem ale uzależnienie
        pozostaje i wystarczy minimalna ilość alkoholu, aby wszystkie objawy alkoholizmu
        wróciły wraz z patologicznymi zachowaniami.To że twój teść tak się zachowuje to
        jest skutek jego choroby. Skłonność do alkoholizmu może być dziedziczna.Jest w
        genach.Jedni mogą pić dużo i nie uzależnią się a inni mniej i zostają
        alkoholikami.Twój mąż ma właśnie typowe objawy choroby alkoholowej.Będzie coraz
        gorzej.Musi coś z tym zrobić bo stoczy się na dno a ty przeżyjesz koszmar jeśli
        przy nim wytrwasz.Musi podjąć leczenie.Im póżniej to zrobi tym będzie
        ciężej.Alkoholik świetnie manipuluje otoczeniem, jego emocjami.Potrafi obiecać
        wszystko,złoży tysięczne przysięgi poprawy.Ale to tylko słowa.Jedynym wyjściem
        jest terapia.Oto tu potrzebne linki które pomogą Ci zorientować się w problemie.

        www.psychologia-spoleczna.pl/katalog/wpis-9podkat-13.html
        Leczenie uzależnieńwotuw.pl/

        wotuw.pl/
        www.wotuwstanomino.pl/
        WOTUW Stanomino

        otu-ipin.wizytowka.pl/
        OŚRODEK TERAPII UZALEŻNIEŃ przy Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie,
        tel./fax: (+22) 651-93-18

        www.psychologia.edu.pl/
        Psychologia.edu.pl :: portal psychologiczny

        Trzymaj się dziewczyno i nie odpuść sprawy.Potem będzie gorzej.
        • stedo Re: kolejny temat z serii "rozczarowanie" 02.06.08, 18:00
          A to forum dyskusyjne o problemie:
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=176
          Uzależnienia - Forum dyskusyjne | Gazeta.pl
          • stedo Re: kolejny temat z serii "rozczarowanie" 02.06.08, 18:29
            A tu jeszcze przydatne linki:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=80310553
            przemoc i alkohol - Kobieta - Forum dyskusyjne | Gazeta.pl
Pełna wersja