czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka?

31.05.08, 16:44
Zainspirował mnie tekst bertrady. Ciekawe jakie są wasze wspomnienia z
przedszkola? Większość osób, z którymi rozmawiałam źle wspomina tą placówkę.
Część z nich mówi, że to dzięki przedszkolu, a później szkole nie lubi dużych
i mniejszych skupisk ludzkich, gdzie jest trzeba się dostosować do otoczenia.
W pracy nie lubią siedzieć z ledwo dwiema lub jedną osoba w pokoju, twierdzą,
że irytuje ich obecność kogokolwiek podczas pracy. Znowu trzeba robić pod
dyktando (jak za czasów szkolnych i przedszkolnych, rysuj, śpiewaj, zjedz
mięsko bo zdrowe choćbyś się miał zrzygać). Była sobie pani w przedszkolu,
która naskarżyła rodzicom na dziecko, bo nie chciało śpiewać piosenek przed
innymi dziećmi. Tymczasem krowa nie wzięła pod uwagę, ze może nie kazdy to
lubi albo po prostu nie znosi publiczności. Ale afera była wielka, jakie są
wasze wspomnienia z przedszkola?



bertrada napisała:
Nigdy nie było czsów, w których dzieci wychowywano bezstresowo. Do
tego trzeba dużej empatii i kultury osobistej. A człowiek jak ma do
czynienia z kimś słabszym i uzależnionym od siebie to budzi się w
nim potwór. Zwłaszcza, że większość rodziców też ma jakies
zaburzenia psychiczne. A poza tym niehumanitarne jest stresować
bezbronnego człowieka. Nie wiem, kto stworzył te teorie ale
wystarczy sobie coś poczytać na te tematy, żeby samemu dojść do
podobnych wniosków.
A co do społecznej nagonki na torturowanie nieletnich to ma to
czysto ekonomiczne i polityczne znaczenie. Społeczeństwem
znerwicowanych frustratów łatwiej się rządzi. Wszystkie totalitarne
rządy pierwsze co robiły to zakładały organizacje wychowawcze dla
nieletnich i odseperowywały jak najwcześniej dzieci od rodziców.


    • kontik_71 Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 31.05.08, 16:46
      nie przepadalem za przedszkolem ale i tez nie zrobilo ono ze mnie
      pustelnika.. Czy ci wszytcy tloczoacy sie w pubach, na koncertach
      itp to dzieci wychowywane przez nianie :)?
    • sundry Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 31.05.08, 16:48
      Moja mama pracuje w przedszkolu,większość dzieci bardzo lubi,część wcale nie
      chce iść do domu,bo bardziej jest zżyta z panią niż z mamą..
      • kontik_71 Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 31.05.08, 16:51
        Czyli Twoje mam wychowuje aspoleczne, nielubiace innych ludzi typy :P
        • sundry Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 31.05.08, 16:58
          Ludzi lubią,ale tylko wtedy gdy robią wszystko po ich myśli.
    • cheekymonkey Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 31.05.08, 16:58
      Ja się nie czuję jakoś specjalnie slrzywdzona przez przedszkole - pewnie, były rzeczy, których nie lubiłam, ale gdzie ich nie ma?
      Na pewno ma znaczenie do jakiego przedszkola dziecko trafi i jacy tam będą wychowawcy. Ale nie demonizujmy - to już też nie są też placówki mające tylko i wyłącznie na celu indoktrynację.
      Jest wiele fajnych przedszkoli, a po dzieciach fajnie widać jak czasem "ruszają z miejsca" gdy zaczynają chodzić do przedszkola.

      A co do bezstresowego wychowania - nie istnieje takie. Ludzie, którzy to wymyślili - małżeństwo - opisali kilka grubych opasłych tomó jak ono ma wyglądać, po czym - jak ich dzieci podrosły napisali małą cienką książeczkę wyjaśniającą, że to błąd i tak się nie da.
      Nie chodzi o to rzecz jasna, żeby katować dziecko i nękać, ale nie da się wyeliminować totalnie stresu z rozwoju.
      • bertrada Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 31.05.08, 17:21
        Stresu nie da się zupełnie wyeliminować ale do prawidłowego rozwoju
        dziecku zupełnie wystarczy ten stres, który spadnie na niego
        przypadkowo. A tego jest pod dostatkiem. Nie ma najmniejszego
        powodu, żeby celowo i z premedytacją kogoś stresować. I jeszcze
        bezczelnie twierdzić, że to dla jego dobra.

        A poza tym jest takie mądre powiedzenie 'nie rób drugiemu co tobie
        nie miłe'. Dawniej też twierdzono, że ludzie są z gruntu źli, leniwi
        i bez ekonoma z batem nie będą pracować. Współczesna nauka o
        zarządzaniu zasobami ludzkimi zweryfikowała te poglądy. Ludzie
        znacznie wydajniej pracują w bezstresowej i przyjaznej atmosferze. I
        ta teoria ma zastosowanie do wszystkich grup wiekowych i społecznych.
        • kontik_71 Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 31.05.08, 17:29
          A nie uwazasz, ze dziecko wychowane w takich warunkach jakie nam
          kiedys zapewnila natura, bylo duuuzo bardziej zestresowane? I ten
          stres jest w sumie jednym z czynnikow normalnego, wielokierunkowego
          rozwoju? Do stresu nalezy si eprzyzwyczajac a nie zaczynac z nim
          dopiero w pewnym wieku.. bo potem moze byc za pozno i dzieja sie
          tragedie..
          • bertrada Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 31.05.08, 17:43
            Chodzi mi o to, że ten stres, który dziecko sobie samo zafunduje
            jest wystarczający. Np. chciało się pobawić w piaskownicy a tu
            deszcz zaczął padac i nic z tego nie wyszło, pokłóciło się z kolegą
            itp. Dzieci same sobie dawkują przeżycia. Nuda i chęć poznawania
            świata sama pcha je w stresujące sytuacje. Najważniejsze jest, żeby
            zaraz po jakimś stresującym przeżyciu mogło od razu odstresować się,
            np poprzez przytulenie się do kogoś, do kogo ma zauanie. Tak robią
            małe małpy. A w momencie, gdy zostaną pozbawione opieki i poczucia
            bezpieczeństwa, przestają się rozwijać i wyrastają z nich agresywne
            i aspołeczne osobniki.
            Do stresu nie można się przyzwyczaić. Życie w przewlekłym stresie
            może spowodować jedynie jakieś choroby. Hormony stresu są toksyczne.
            Można też popaść w syndrom wyuczonej bezradności i zostać rośliną,
            której jest już wszystko jedno.
            • kontik_71 Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 31.05.08, 18:09
              Ale co ma do tego przedszkole? O jakim w ogole stresie my mowimy? Ty
              masz zle doswiadczenia, ale nie znaczy to, ze tak wszyscy maja..
              Smiem stwierdzic, ze nalezysz do mniejszosci
            • a.part Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 31.05.08, 21:58
              stres? ale wymysliłaś
              rozumiem że moje porażki życiowe to przez to że kazali mi pić gorące mleko w
              przedszkolu zestresowałam sie :))) im wcześniej dziecko nauczy sie radzić z
              trudnymi sytuacjami tym lepiej.Niektóre mamy chronią dziecko przed innymi
              dziećmi bo mu zabawki zabierają - dobra metoda na ograniczenie stresu co?
            • kanapony Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 01.06.08, 23:25
              bertrada napisała:

              > Chodzi mi o to, że ten stres, który dziecko sobie samo zafunduje
              > jest wystarczający. Np. chciało się pobawić w piaskownicy a tu
              > deszcz zaczął padac i nic z tego nie wyszło, pokłóciło się

              myślę, że w niby-teorii* wychowania bezstresowego tego typu "stres"
              się nie liczy
              to jest normalne postrzeganie świata przez dziecko i chyba nic w tym
              stresującego
              póki rodzice i inni nie wmówią dziecku, że przez to jest
              zestresowane i sfrustrowane...
              * uważam ją za kompletną bzdurę, a rodziców gadających, że
              wychowują bezstresowo za leni, którzy zwalają swoje obowiązki na
              innych lub nie umieją im podołac (np. brak im podstaw kultury,
              wiadomości, empatii...itp)

              zresztą, ja uważam, że w wielu przypadkach całe gadanie o stresie to
              moda:
              wypada byc zestresowanym, wypada miec jakieś "problemy"
              a jeszcze bardziej - próbopwac się odstresowac (i im ktoś
              zamożniejszy i bardziej snobistyczny - tym droższe i modniejsze
              metody, począwszy od metytacji i jogi, skończywszy na wizytach u
              psychoanalityka)

              kiedyś była moda na alergie, teraz na stres



              > Nuda i chęć poznawania
              > świata sama pcha je w stresujące sytuacje.

              Nie wiem, do czego współczesne dzieciaki pcha nuda
              ale chęc poznawania nowych sytuacji jest chyba dla dziecka korzystna
              i kształcąca?
              dziwne zestawienie: nuda i chęc poznawania... obie dobre czy obie
              złe?

              a na marginesie to chęci poznania w obecnych dzieciach jest coraz
              mniej
              dziś poznanie często = pokemony w TV, a nie książki Maya



              > Najważniejsze jest, żeby
              > zaraz po jakimś stresującym przeżyciu mogło od razu odstresować
              się,
              > np poprzez przytulenie się do kogoś, do kogo ma zauanie.

              ale bez przesady - bo się nauczy, że zawsze jest ktoś, kto je obroni
              przed złem
              i w ten sposób wychowuje się osobnika nie radzącego sobie w życiu



              > Hormony stresu są toksyczne.
              > Można też popaść w syndrom wyuczonej bezradności i zostać rośliną,
              > której jest już wszystko jedno.

              rany bąbel... skąd takie bzdury?
              co za hormony stresu?



              współcześni rodzice bardzo często mylą "bezstresowe wychowanie"
              z kompletnym nie zwracaniem uwagi dziecku, gdy robi ono coś
              przeszkadzającego innym, złego, czy wręcz aspołecznego
              wychowują zapatrzonych w siebie snobów
              egoistów mających innych (w tym rodziców) za chłam służący im w
              razie konieczności
              zachowujących się zawsze i wszędzie, jakby byli sami, u siebie w domu
        • cheekymonkey Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 31.05.08, 17:33
          No jasne, ja nie mówię że właściwą metodą jest katowanie i ćwiczenie, celowe znęcanie się.
    • bertrada Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 31.05.08, 17:11
      To wszystko zależy od osobowości dziecka i rodzaju przedszkola. Ja
      mam trwały uraz do tej instytucji. Najgorsze dwa lata w moim życiu.
      Cofnęłam się tam i intelektualnie i emocjonalnie. Nabawiłam się
      trwałej nerwicy. Nie znalazłam tam ani jednej koleżanki czy kolegi.
      Co więcej żadna z osób, z którymi potem chodziłam do szkoły mnie nie
      pamiętała z tamtego okresu. Wszystkie przebywające tam dzieci były
      jakies znerwicowane i agresywne w stosunku do siebie. Potem te
      zachowania przeniosły do szkoły. W pierwszej klasie była kolosalna
      różnica między dziećmi po przedszkolu a po szkolnej zerówce. Te z
      zerówki były najczęściej uśmiechnięte i przyjaźnie nastawione do
      świata. Poza tym były bardziej intelektualne rozwinięte. Prawie
      wszystkie umiały czytać, pisać, liczyć. A absolwenci przedszkoli
      umieli jedynie bazgrac szlaczki, przezywać innych i wdawać się w
      bójki.

      W wieku 3 lat chodziłam do prywatnego domowego przedszkola. Było tam
      6 dzieci w wieku od roku do 5 lat i fantastyczna opiekunka. I do
      dzisiaj wspominam tamten okres jako najfajniejszy rok w moim życiu.
      Jakbym miała możliwość przeżycia jeszcze raz jakiegoś okresu w swoim
      życiu to na pewno wybrałabym właśnie tamten rok. Potem niestety
      zapisali mnie do PRLowskiego molocha. I sielankę diabli wzięli. Miło
      wspominam też zerówkę szkolną.
      • cheekymonkey Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 31.05.08, 17:20
        To prawda,że są fatalne miejsca, ale i są fajne.
        Ja swoje dobrze wspominam - poza jedną panią, która zresztą krótko pracowała. My się uczyliśmy pisać- musiałaś na jakieś dziwne trafić ;) ale fakt,że wtedy dużo było takich "przecho/wychowywalni" :/ mnie się fartnęło może :)
        Teraz to się już zmienia, coraz więcej jest fajnych, dobrze prowadzonych.
      • iberia.pl Bertrada,czy zdradzisz nam 31.05.08, 17:38
        gdzie to byly takie znerwicowane dzieci po przedszkolu? Czytam Twoj
        tekst i normalnie oczom nie wierze....
      • rosa_de_vratislavia Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 31.05.08, 18:12
        bertrada napisała:


        > Cofnęłam się tam i intelektualnie i emocjonalnie. Nabawiłam się
        > trwałej nerwicy. Nie znalazłam tam ani jednej koleżanki czy
        kolegi.

        Wszystkie dzieci tam były nienormalne, czy Ty aspołeczna?

        > Co więcej żadna z osób, z którymi potem chodziłam do szkoły mnie
        nie
        > pamiętała z tamtego okresu. Wszystkie przebywające tam dzieci były
        > jakies znerwicowane i agresywne w stosunku do siebie. Potem te
        > zachowania przeniosły do szkoły.

        Czemu rodzice tych znerwicowanych dzieci nie interweniowali?
        To,co piszesz, przypomina opowieści o katowni na wyspie Jersey,
        niemalże.
        Też chodziłam do miejskiego przedszkola za głębokiego PRL i jestem
        pewna,że rodzice interweniowaliby, gdyby coś było nie tak.
        Mechanizmy kontroli społecznej wtedy istniały ( przynajmniej w tym
        zakresie).Pamiętam,ze rodzicom coś się nie podobało w przedszkolu
        mojego brata i sprawę szybko załatwiono.
        • bertrada Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 31.05.08, 18:22
          > Wszystkie dzieci tam były nienormalne, czy Ty aspołeczna?

          A skąd ja mam to wiedzieć? Atmosfera była skandaliczna. Może jak to
          trafiło na kogoś gruboskórnego, kto się niczym nie przejmował i
          wszędzie czuł się bezpiecznie, to mu nie zaszkodziło. Ale ja
          naprawdę nie znam osoby, która wspomina przedszkole dobrze.

          > Czemu rodzice tych znerwicowanych dzieci nie interweniowali?

          Rodzice to się cieszyli, że dzieciaka w ogóle przyjęli do jakiegoś
          przedszkola. O miejsce nie było wtedy łatwo. A jak się komuś coś nie
          podobało to droga wolna. Dawniej to ludzie byli jacyś nerwowi i
          zabiegani a dzieci traktowali jak zło konieczne. Jakby się jakies
          zaczęło skarżyć że mu źle to pewnie by go wybatożyli, żeby im więcej
          bzdurami nie zawracało głowy.
      • amerkyn Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 31.05.08, 18:19
        bertrada napisała:

        > To wszystko zależy od osobowości dziecka i rodzaju przedszkola. Ja
        > mam trwały uraz do tej instytucji. Najgorsze dwa lata w moim życiu.
        > Cofnęłam się tam i intelektualnie i emocjonalnie. Nabawiłam się
        > trwałej nerwicy. Nie znalazłam tam ani jednej koleżanki czy kolegi.
        > Co więcej żadna z osób, z którymi potem chodziłam do szkoły mnie nie
        > pamiętała z tamtego okresu. Wszystkie przebywające tam dzieci były
        > jakies znerwicowane i agresywne w stosunku do siebie. Potem te
        > zachowania przeniosły do szkoły. W pierwszej klasie była kolosalna
        > różnica między dziećmi po przedszkolu a po szkolnej zerówce. Te z
        > zerówki były najczęściej uśmiechnięte i przyjaźnie nastawione do
        > świata. Poza tym były bardziej intelektualne rozwinięte. Prawie
        > wszystkie umiały czytać, pisać, liczyć. A absolwenci przedszkoli
        > umieli jedynie bazgrac szlaczki, przezywać innych i wdawać się w
        > bójki.

        dziwię się, ze jeszcze nikt tego nie zauważył, że znakomita większość szkół i
        przedszkoli tak naprawdę powoduje zidocenie dzieci. Zamiast rozwijać zdolności
        tam się je niszczy. Dzieci są jak dorośli potrafią być równie głupie, brutalne i
        nietolerancyjne. Znam naprawdę nieciekawe historie z przedszkoli publicznych
        (sama za nim nie przepadałam). W jednym z nich moja znajoma została publicznie
        upokorzona przez panią przedszkolankę. Dziewczyna podchodziła ze trzy razy do
        pani i prosiła o wyjście do toalety. Za każdym razem pani nie pasował pora, albo
        było przed obiadem, albo nie teraz dziecko bo śpiewamy itp. W końcu pęcherz nie
        wytrzymał i dziecko się zsikało. Pani wszystkie dzieci głośno poinformowała, o
        tym że ich koleżanka jak małe dziecko się zsikało do majtek.
        Dziś ta dziewczynka to dorosła osoba i niestety to doświadczenie tak jej się
        zakodowało w głowie, ze przez bardzo długi okres w jej życiu łatwo było ją czymś
        zawstydzić.
        • kontik_71 Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 31.05.08, 18:22
          Oj cos mi sie widzie, ze bajki opowiadasz.. ja sam kupe wpanalem w
          majtki, potem zapamowano mi je w gazete i jakos nie mam skrzywienia
          z tego powodu.. Bajki opowiadasz kolezanko, sorry
          • amerkyn Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 31.05.08, 18:27
            a upokorzono cię przy wszystkich z tego powodu, ktoś ci powiedział jaki to
            niedorozwinięty z ciebie niemowlaczek?
          • bertrada Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 31.05.08, 18:28
            Bo to trafiło na jakieś nadwrażliwe dziecko, które w ogóle nie
            umiało radzić sobie samo w życiu. Inne by się nie prosiło, czy może
            pójść do toalety, tylko samo poszło. A jakby okazało sie to
            niemożliwe z jakiegoś powodu to pewnie taka awanturę by zrobiło, że
            sama przedszkolanka by go zaprowadziła dla świętego spokoju. Albo by
            się zlało ostentacyjnie i przy wszystkich na najnowsze zabawki. I
            jeszcze było z siebie dumne, że pokazało wszystkim na co go stać.
          • rosa_de_vratislavia Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 31.05.08, 19:02
            kontik_71 napisał:

            > Oj cos mi sie widzie, ze bajki opowiadasz.. ja sam kupe wpanalem w
            > majtki, potem zapamowano mi je w gazete i jakos nie mam
            skrzywienia
            > z tego powodu.. Bajki opowiadasz kolezanko, sorry.

            Może masz skórę krokodyla,ale niezezwalanie na wyjście do toalety
            lub akcje takie, jakw Twoim przypadku to zwyczajny sadyzm i mogą
            zostawić slad w psychice dziecka.
        • rosa_de_vratislavia Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 31.05.08, 19:00
          .>Znam naprawdę nieciekawe historie z przedszkoli publicznych
          > (sama za nim nie przepadałam). W jednym z nich moja znajoma
          została publicznie
          > upokorzona przez panią przedszkolankę. Dziewczyna podchodziła ze
          trzy razy do
          > pani i prosiła o wyjście do toalety. Za każdym razem pani nie
          pasował pora, albo było przed obiadem, albo nie teraz dziecko bo
          śpiewamy itp. W końcu pęcherz nie
          > wytrzymał i dziecko się zsikało.

          No cóż, pani to patologiczna sadystka.
          wierzę,że w każdym zawodzie jest procent niekompetentnych osób,
          które się do pracy nie nadają - są to zarówno politycy,jak
          nauczyciele,lekarze, policjanci czy prawnicy.
          Dlatego za każdym razem trzeba robić aferę, interweniować,żeby takie
          osoby nie pełniły swoich funkcji.
          Ostatnio w publicznym przedszkolu mojego syna odeszła na emeryturę
          Najlepsza Pani Świata - mąda, ciepła i dobrze wykształcona. Na jej
          miejsce przyjęto też mocno starszą panią, która dla odmiany miała
          ostre jazdy, bywała niesympatyczna a wręcz agresywna. Dzieci zaczęły
          płakać przed pójsciem do przedszkola etc. Nie będę się
          rozpisywać,ale pani pracowałą 2 miesiące i żadne znajomości jej nie
          pomogły.
    • rosa_de_vratislavia Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 31.05.08, 17:19
      amerkyn napisała:

      > Zainspirował mnie tekst bertrady. Ciekawe jakie są wasze
      wspomnienia z
      > przedszkola?

      Wszystko zależy od wychowawczyń, na jkie się trafi. Jedną
      uwielbiałam, druiej nie lubiłam (choć nie była żadną sadystką, po
      prostu nie miała w sobie ciepła. Tę pierwszą spotkałam po 20
      latach.Poznała mnie! Pamiętała moje imię! Niesamowite...
      Lubiłam przedszkole, bo było pięknie połozone, miało fajny plac
      zabaw, często chodziliśmy do parku nad Odrę się bawić. Tam poznałam
      masę koleżanek.
      Jedyna trauma to ciepłe mleko z kożuchem...a inne dzieci wcinały to
      bez stresu! Kumpel był wręcz fanem kożuchów:)
    • iberia.pl Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka?TAK 31.05.08, 17:36
      ja mam dobre wspomnienia z przedszkola, ktore zadnym super cudem nie
      bylo.Uwazam, ze nie posylanie dziecka do przedszkola skutkuje
      izolacja, pozniejszymi problemami w relacjach z innymi dziecmi,
      rowiesnikami itd.TO jakas forma odarcia z dziecinstwa.
      PRZEDSZKOLOM mowie TAK ! :-)
      • amerkyn Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka?TAK 31.05.08, 18:04
        ja nie mówię wszystkim przedszkolom tak ponieważ, jest wiele osób, które mają
        naprawdę bardzo nieprzyjemne przeżycia z tego okresu i wcale nie nauczyły się
        życia w grupie, bo grupa "wspaniałych" kolegów wyżywała się na nich, to
        spowodowało izolację i niechęć do nawiązywania jakichkolwiek kontaktów. Dzieci
        potrafiły pluć do zupy koledze, kopać pod stołem, a przed panią mówić ładny
        wierszyk na dzień matki.
        To się nazywa odarcie.
        • kontik_71 Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka?TAK 31.05.08, 18:10
          Te same dzieci sa meczone przez kolegow z podworka.. taki to juz
          typ.. W przedszkolu jest przynajmniej szansa, ze ktos to ukruci..
          • amerkyn Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka?TAK 31.05.08, 18:20
            jak sa mądre panie przedszkolanki, bo niestety zdarzają się olewające wszystko i
            wszystkich krowy.
            • pan_i_wladca_mx Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka?TAK 31.05.08, 18:42
              mam wrazenie, ze caly czas probujesz nas przekonac do zlych przedszkoli na
              zasadzie mi sie nie podobalo. w zyciu 1 upokorzenie przezylas? nie trzesmy sie
              tak nad tymi dziecmi bo wtedy dopiero wyalienowane potwory wyrosna. proces
              socjalizacji polega nie tylko na fajnych zabawkach i wiecznie usmiechnietej pani
              z przedszkola, dziecko musi nauczyc sobie radzic z tymi swoimi malymi
              problemami, nie mowie ze samo, ale robienie z niego malego swira, ktory nigdy
              nie zlal sie w majtki przy kolegach? pewnie co 3 dziecko to zrobilo i nadal jest
              nas pare ladnych milionow, nikt od tego nie umiera.
              jestem zwolenniczka przedszkoli jako malej lekcji nauki zycia w spoleczenstwie,
              gdzie przeciez nie zawsze sa tylko fajni koledzy/kolezanki, stres typu zla
              pogoda (??!!) ale takze konflikty i przeszkody, warto zachecac dziecko zeby
              stawialo im czolo a przedszkole to dobry przedsionek.
              piszesz o jakis znerwicowanych dzieciach, agresywnych na dodatek. sorry winetou,
              to sa dzieci, wszytskie maja chyba adhd i manie wielkosci, to ze ty sobie nie
              poradzilas bo bylas wrazliwym dzieciakiem wymagajacym wiecej uwagi, przykro mi
              ale postaw sie na miejscu tych "niemadrych, olewajacych wszytsko"
              przedszkolanek. amen.
              • bertrada Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka?TAK 31.05.08, 18:49
                Powtarzasz jakieś medialne bzdury nie mając w ogóle pojęcia o
                problemie. Po prostu ludzie lubią gnębic innych ale nie maja odwagi
                cywilnej, żeby się do tego przyznać, więc opracowują do tego różne
                absurdalne teorie.
                Ale oczywiście gadanie niektórym ludziom o etyce i empatii jest
                równoznaczne z próbą wytłumaczenia psu, że nieetyczne jest uganianie
                się za kotami. On i tak wie lepiej.
                • kanapony Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka?TAK 01.06.08, 23:47
                  równie dobrze można odwrócic tą wypowiedź
                  że ludzie, którym w życiu się nie układa (na różnych płaszczyznach)
                  wymyślają różne absurdalne teorie gnębienbia siebie przez innych
                  bo nie mają cywilnej odwagi, by się przyznac do własnej... /tu
                  wstawic trzeba odpowiednie słowo, w zależności od
                  płaszczyzny "niemocy"/

                  pies goni za kotem, bo jest tak nauczony przez ludzi
                  czasem tylko dla zabawy (ale to i za gołębiem, za motylem, za
                  śmieciem...)
                  ;/ ale my dobrze wiemy, że "jak pies z kotem" ;/
              • amerkyn Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka?TAK 31.05.08, 19:08
                pan_i_wladca_mx napisała:

                > mam wrazenie, ze caly czas probujesz nas przekonac do zlych przedszkoli na
                > zasadzie mi sie nie podobalo. w zyciu 1 upokorzenie przezylas? nie trzesmy sie
                > tak nad tymi dziecmi bo wtedy dopiero wyalienowane potwory wyrosna. proces
                > socjalizacji polega nie tylko na fajnych zabawkach i wiecznie usmiechnietej pan
                > i
                > z przedszkola, dziecko musi nauczyc sobie radzic z tymi swoimi malymi
                > problemami, nie mowie ze samo, ale robienie z niego malego swira, ktory nigdy
                > nie zlal sie w majtki przy kolegach?

                bo nie wszystkie przedszkola są dobre, a to że nie wszystkim dzieciom się
                podobało nie oznacza jeszcze, że mamy do czynienia z rozkapryszoną jednostką.
                Dziecko musi sobie nauczyć z problemami ale na miarę siebie, z małymi
                problemami, a nie z problemami, które je w przedszkolu przerastają. Wile osób
                zlało się przy kolegach, niestety u osoby, którą opisałam zrobiono z tego
                publiczną sensację, (wrażliwe dziecko było to się przejęło). A ta wychowawczyni
                nie miała prawa się tak zachować, zwłaszcza w stosunku do dziecka.
                To tylko jeden z przykładów o jakich się dowiedziałam.
                Dyscyplina jest potrzebna, nie ma czegoś takiego jak bezstresowe wychowanie. Ale
                z dużą ilością stresu nie radzą sobie nawet dorośli, a co dopiero dzieci.

                Są dobre przedszkola, do których dzieci chodzą z przyjemnością (małe grupy,
                ciekawe zajęcia plastyczne, muzyczne, nauka angielskiego) ale sa tez takie i to
                wcale nie w małej ilości do których lepiej dzieci nie posyłać.
              • rosa_de_vratislavia Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka?TAK 31.05.08, 19:49
                pan_i_wladca_mx napisała:

                > mam wrazenie, ze caly czas probujesz nas przekonac do zlych
                przedszkoli na
                > zasadzie mi sie nie podobalo. w zyciu 1 upokorzenie przezylas?

                Ale kadra przedszkolna nie powinna wyśmiewać dziecka, które nie
                zdążyło z potrzEbą fizjologiczną w ramach "treningu życiowego".
                Upokarzanie NIE HARTUJE.

                Co doreszty z grubsza się zgadzam - przedszkole uczy zachowań
                spółęcznych - walki o swoje, negocjacji, kompromisu, uczy czym jest
                przyjaźń i towarzyskie sojusze. Uodparnia na małe porażki.
                • kanapony Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka?TAK 01.06.08, 23:52
                  > Ale kadra przedszkolna nie powinna wyśmiewać dziecka, które nie
                  > zdążyło z potrzEbą fizjologiczną w ramach "treningu życiowego".
                  > Upokarzanie NIE HARTUJE.

                  to są opowieści dorosłej kobiety o tym jak to była, gdy była
                  dzieckiem...
                  pamięc lubi płatac figle
                  plus ludzka skłonnośc do przekręcania i wyolbrzymiania dla
                  podkreślenia jakiegoś aspektu...

                  owszem, upokarzanie niczego nie uczy - tu się zgadzam
                  ale czy warto dyskutowac o przypadkach?
                  wiadomo - jeśli to wogóle prawda - taka wychowawczyni jest jedna na
                  ileś tam
                  a oszołomy są wszędzie, wszędzie się wcisną...
          • bertrada Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka?TAK 31.05.08, 18:34
            Nikt tego nie ukróci, bo takie osoby wzbudzają ogólną pogardę i
            agresję. Przedszkolanki a potem nauczyciele sami takim osobom
            dokopują. Takiemu dziecku to potrzebna jest jakaś grupowa
            psychoterapia. Nauczenie go mechanizmów radzenia sobie w życiu, krok
            po kroku, bo najwyraźniej nie ma tego w genach albo jego mózg
            jeszcze jest słabiej rozwinięty w stosunku do rówieśników. Być może
            potrzebne są nawet jakieś leki np. przeciwlękowe. Na pewno nie można
            takiej osoby rzucać na pastwę losu. Nawet jak interes społeczny
            wymaga istnienia osób słabszych, żeby się silniejsi mogli
            dowartościowywac i stawać jeszcze silniejszymi.
            • kontik_71 Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka?TAK 31.05.08, 18:41
              Bo zycie to nie bajka i nigdy nia nie bylo i nie bedzie.. tak to juz
              jest..
              • bertrada Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka?TAK 31.05.08, 18:44
                Dlatego ja nigdy nie będę miała dzieci. Nie miałabym sumienia kogoś
                wydawać na świat.
                • triss_merigold6 Czyli kolejna nawiedzona teoretyczka 31.05.08, 19:27
                  Od czasów PRL w przedszkolach sporo się pozmieniało. Teraz w
                  Warszawie publiczne przedszkole to luksus i szczęście w rodzinie, bo
                  jest kilka razy tańsze od prywatnego i zazwyczaj lepiej wyposażone.

                  Przedszkola są potrzebne i wyobraź sobie - nie pełnią roli tylko
                  przechowalni. Wyrównać szanse edukacyjne dzieci można właściwie
                  tylko na etapie przedszkolnym, w szkole jest już za późno. Nawet w
                  przeciętnym przedszkolu wychowawczynie wyłapią deficyty rozwojowe
                  dziecka, zwrócą uwagę na rozwoj fizyczny i społeczny. Jakoś w
                  państwach zachodniej Europy do przedszkoli chodzi ponad 80% dzieci z
                  każdego rocznika, w Polsce poniżej 50% i odbija się to b.
                  niekorzystnie.
                  Jesli miałas problemy w nawiązywaniu kontaktów z rówiesnikami to
                  Twoi rodzice powinni byli zwrócić na to uwagę i bardziej Cię
                  uspołecznic.
                  • bertrada Re: Czyli kolejna dogmatyczna wyznawczyni mediów 31.05.08, 19:32
                    która święcie i naiwnie wierzy we wszystko co jest jej wygodne.
                    • triss_merigold6 Tia, dyskusja z teoretykiem... 31.05.08, 19:36
                      Jakich mediów biedna kobieto, mam 3,5-letnie dziecko i porównanie
                      między placówka prywatna a przedszkolną. Jak równiez, mam do cholery
                      znajomych z dziećmi w wielu przedszkolnym chodzących do przedszkoli
                      i nie.
                      Ponieważ z wychowawczyniami w przedszkolu mojego dziecka utrzymuję
                      stały kontakt to wiem jakiego typu problemy występują i co można
                      robić aby je łagodzić/eliminować. Proponuję poczytac coś z zakresu
                      psychologii rozwojowej a potem ewentualnie zabierać głos w temacie o
                      którym nie masz bladego pojęcia.
                      • bertrada Re: Tia, dyskusja z teoretykiem... 31.05.08, 19:44
                        Może sama sobie przeczytasz jakieś podręczniki a nie tylko poradniki
                        z zakresu psychologii rozwojowej, czyli jak z dziecka zrobić zdalnie
                        sterowana marionetkę i przestaniesz bezmyślnie powtarzać pie..ny
                        idiotycznych przedszkolanek. Dalsza dyskusja nie ma najmniejszego
                        sensu. Mało prawdopodobne, żeby jakas socjopatyczna mamuśka, której
                        się wydaje, że z dziecka można zrobić zdalnie sterowana kukłę przez
                        odpowiednia tresurę, przyznała mi rację, bo jak człowiek raz juz
                        wdepnie w jakąś ścieżkę to z uporem maniaka będzie dopasowywał sobie
                        ideologię usprawiedliwiającą jego zachowania. Hitlerowcy też
                        twierdzili, że hitlerjugend to najlepsza z możliwych ścieżek rozwoju.
                        • triss_merigold6 Re: Tia, dyskusja z teoretykiem... 31.05.08, 19:49
                          Masz PMS? Samotność dokucza? Wyluzuj się, jest piękna pogoda, na
                          randkę idź na przykład.
                          Podręczniki czytałam. Mylisz czarną pedagogikę z socjalizacją. To,
                          że byłas dysfunkcyjna i nieprzystosowana nie oznacza, że inne dzieci
                          równiez przeżywają przedszkolną traumę. Twoje jednostkowe
                          doświadczenie nie upoważnia do generalizacji.
                          • amerkyn Re: Tia, dyskusja z teoretykiem... 31.05.08, 21:02
                            triss_merigold6 napisała:
                            Mylisz czarną pedagogikę z socjalizacją. To,
                            > że byłas dysfunkcyjna i nieprzystosowana nie oznacza, że inne dzieci
                            > równiez przeżywają przedszkolną traumę. Twoje jednostkowe
                            > doświadczenie nie upoważnia do generalizacji.

                            no tego nie wiemy, co to znaczy że była dysfunkcyjna? Może to te dzieci były
                            dysfunkcyjne? W przedszkolu prywatnym czuła się dobrze, więc coś nie teges
                            pewnie było w tym państwowym. Jest taka teoria o próbie dopasowania,
                            uspołecznienia, zdrowych ludzi do chorego świata.
                            Indygo się nazywa.
                            • kanapony Re: Tia, dyskusja z teoretykiem... 01.06.08, 23:57
                              > no tego nie wiemy, co to znaczy że była dysfunkcyjna? Może to te
                              dzieci były
                              > dysfunkcyjne?

                              WSZYSTKIE ?????

                              pozatym strasznie naciąga rzeczywistośc, by jej na wierzchu było
                              tak ją odbieram
            • a.part Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka?TAK 31.05.08, 22:05
              mam koleżankę której trzyletni synek dokładnie referuje co kto dziś zrobił w
              przedszkolu i pani na to.Myślisz ze pani która upokarza dzieci długo by tam
              popracowała? Codziennie słyszę jak mamy wypytuję co dzieci jadły czy były na
              polu itp a najlepszym hitem jest pieciolatek który zagroził nauczycielce że jak
              bedzie na niego krzyczeć to mama naśle prokuratora :DDD
              Nie te czasy żeby można było bezkarnie dzieciaki gnębić
              • pragmatyczna.konew Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka?TAK 01.06.08, 23:41
                Wy naprawdę mówicie "na polu" :D :D :D
                • a.part Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka?TAK 01.06.08, 23:50
                  bo my-szlachta z dworu wychodzimy na pole a reszta pospólstwa z pola jest czasem
                  wpuszczana na dwór :DDD
        • iberia.pl Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka?TAK 01.06.08, 19:10
          amerkyn napisała:

          > ja nie mówię wszystkim przedszkolom tak ponieważ, jest wiele osób,
          które mają naprawdę bardzo nieprzyjemne przeżycia z tego okresu i
          wcale nie nauczyły się życia w grupie, bo grupa "wspaniałych"
          kolegów wyżywała się na nich, to spowodowało izolację i niechęć do
          nawiązywania jakichkolwiek kontaktów. Dzieci
          > potrafiły pluć do zupy koledze, kopać pod stołem, a przed panią
          mówić ładny wierszyk na dzień matki.
          > To się nazywa odarcie.

          wg mnie przypadki, ktore opsiales sa sporadyczne:takich przezyc nie
          mam ani ja, ani moja siostra, ani nikt z najblizszej mojej
          rodziny.Znajomi tez posylaja dzieci do przedszkoli (panstwowych) i
          nigdy nie slyszalam od nich podobnych historii.Chyba, ze to
          zdarzenia z ostatnich lat, za moich czasow tak nie bylo.Poza tym
          traumatyczne zdarzenia moga miec miejsce tak samo w szkole, na
          uczelni, w pracy-nie da sie ich czasem uniknac, ale czy to oznacza,
          ze nalezy dziecko/czlowiek zamknac pod kloszem w domu?
        • kanapony Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka?TAK 01.06.08, 23:42
          amerkyn napisała:

          > ja nie mówię wszystkim przedszkolom tak ponieważ, jest wiele osób,
          które mają
          > naprawdę bardzo nieprzyjemne przeżycia z tego okresu i wcale nie
          nauczyły się
          > życia w grupie, bo grupa "wspaniałych" kolegów wyżywała się na
          nich, to
          > spowodowało izolację i niechęć do nawiązywania jakichkolwiek
          kontaktów. Dzieci
          > potrafiły pluć do zupy koledze, kopać pod stołem, a przed panią
          mówić ładny
          > wierszyk na dzień matki.
          > To się nazywa odarcie.

          a jak Ci to te osoby mówią, to zastanawiasz się choc przez chwilę
          czy nie koloryzują? czy po prostu nie kłamią? we wszystko co
          chrzanią wierzysz?
          nie pomyślałaś, czy nie tłumaczą w taki głupi sposób swoich fobii,
          kompleksów nad którymi nie chce im się pracowac?
          wiadomo - nikt nie doczepi się do traumy z dzieciństwa, tylko
          większośc rozczuli nad maltretowanym dzieckiem

          ja nie wiem, jak to się nazywa, "odarcie" czy jakaś inna
          wymyślnabzdurnota
          ale jeśli dziecko jest wychowane na snoba czy jest niemiłe,
          aroganckie, skarży czy donosi (byle głupotkę do starszych)
          to inne dzieci go nie lubią
          i nie uwierzę, że wszystkie w danej grupie były potworami (plującymi
          do zupy czy kopiącymi po kostkach)

          ja w dzieciństwie byłam pulchna, i niektóre dzieci bardzo mi
          dokuczały
          nawet w 5 kl. SP jeszcze jeden matoł mazwał mnie "maciorą" (choc
          tłusta nigdy nie byłam)
          pamiętam ciszę, jak po tym zapadła i spojrzenia kolegów - na niego!
          ja byłam raczej lubiana, wystarczy byc koleżeńskim dzieckiem,
          wesołym, itp. - ale to trudno w dziecku wypracowac, jak się
          wychowuje bezstresowo


          i rzeczywiście... 2-3 letnie dzieci dużo pamiętają i rozumieją...
          to później - szukając wyjaśnień swoich zahamowań - docieramy aż do
          dzieciństwa
          oczywiście - zazwyczaj, bo nie zawsze

          dla mnie takie tłumaczenie się samemu sobie jest nieco poniżej...
          godności i honoru
          zresztą, siebie chyba nie da się okłamac...
    • misia12347 Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 31.05.08, 18:34
      O matko, przedszkole jako placowka totalitarna hehe :) Ja chodziłam
      do przedszkola, również do złobka, a jeszcze wcześniej (jak byłam za
      młoda na żłobek) byłam pod opieką niani, więc czuję się szczególnie
      kompetentna do wypowiadania sie w tym temacie :) Jestem absolutnie
      za takimi palcówkami. Dzieci są tam stymulowane intelektualnie,
      przebywają wsród rówieśników, przez wspólną zabawę uczą się
      przyszłych norm społecznych. Według mnei przedszkole to wyrownywanie
      szans, zwłaszcza dla dzieci ze wsi.
    • triss_merigold6 Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 31.05.08, 19:45
      Przede wszystkim nieco śmieszne jest porównywanie przedszkoli z
      okresu PRL do współczesnych. To tak jakby porównywać rynek pracy z
      lat 70-tych do realiów anno domini 2008. Teraz dzieci nie są
      zmuszane do jedzenia, leżakowania, produkowania się publicznie jeśli
      nie chcą.
      BTW umiarkowane dawki stresu są niezbędne w rozwoju, działają jak
      bodźce.
      • dita.von.teese Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 01.06.08, 23:34
        moim zdaniem to dobre rozwiazanie. Chodzilam do przedszkola i do zlobka tez(na
        zdjeciach z jednej i drugiej placowki mam rozesmiana buzie, wiec nie moglo byc
        tak zle;) , jedynym koszmarem bylo dla mnie lezakowanie.
        Przeciez przedszkole uczy zycia wsrod rowiesnikow, roznych postaw i zachowan, sa
        interakcje, ktorych z mama nie ma.
        • bertrada Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 01.06.08, 23:38
          Roześmiana buzia nie zawsze świadczy o radości dziecka. U bardzo
          małych dzieci jest to zwykły odruch bezwarunkowy. Poza tym im
          dziecko bardziej znerwicowane i zaszczute i im bliżej mu do syndromu
          sztokholmskiego tym częściej sie uśmiecha i próbuje sie do
          wszystkich miżdżyć i przymilać. Ludzie dorośli też reagują nerwowym
          uśmiechem na stresujące sytuacje.
          A dziecko do 4 roku życia niczego stadnego sie nie nauczy. Grupa
          jest potrzebna dopiero później.
          • a.part Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 01.06.08, 23:49
            o matko czyli wszyscy z grupy mojego dziecka potrzebują co najmniej wsparcia
            psychologa bo śmieją sie cały czas a to ze moje dziecko jak tylko otworzy oczy
            to mówi zę chce do żłobka świadczy co najmniej o poważnych dysfunkcjach rozwojowych
            • bertrada Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 01.06.08, 23:52
              Bo to trzeba rozróżnic radosny spontaniczny śmiech od nerwowego
              szczerzenia się do wszystkich i wszystkiego, bez względu czy jest ku
              temu powód czy nie.
              • dita.von.teese Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 01.06.08, 23:55
                Berta, nie swiruj;p
              • a.part Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 01.06.08, 23:56
                nerwowego
                > szczerzenia się do wszystkich i wszystkiego,

                nie widziałam u dzieci takiego uśmiechu przynajmniej nie i tak małych
          • dita.von.teese Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 01.06.08, 23:53
            Q...a...ale czemu, Bertrada, zaraz wyjezdzasz mi z syndromem sztokholmskim?
            mowie o swoich subiektywnych odczuciach dot.mojego przedszkola. Dalej uwazam, ze
            to dobre rozwiazanie, nie wiem czy dla wszystkich dzieci ale np.dla mnie bylo
            ok,choc oczywiscie nie zawsze bylo rozowo. pamietam dlugie czekanie na mame,
            ale to juz inny temat
        • kanapony Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 02.06.08, 00:06
          dita.von.teese napisała:

          > jedynym koszmarem bylo dla mnie lezakowanie.

          leżakowie to koszmar dla większości dzieciaków
          a czy ktoś, kto ma dzieci, mógłby napisac - czy chętnie śpią one w
          domu po obiedzie?
          też czasem trudno je zapędzic do łóżka
          a jednak się to robi - STRESUJĄC JE !!!
          czy wtedy mama myśli, że biedne zestresowane dziecko będzie
          aspołeczne - i to przez nią?
          nie - zapędza je do wyrka - dla jego dobra!


          droga Dito.Von.Teese
          co z tego, że się na fotkach uśmiechasz?
          inni wiedzą lepiej:
          > Roześmiana buzia nie zawsze świadczy o radości dziecka.
          > Poza tym im dziecko bardziej znerwicowane i zaszczute
          > i im bliżej mu do syndromu sztokholmskiego tym częściej
          > sie uśmiecha i próbuje sie do wszystkich miżdżyć i przymilać.
          sama widzisz - może idź do psychologa, pewnie masz syndrom
          sztokcholmski ;)
          i nie próbuj dyskutowac, bo zostaniemy zarzuceni kolejną porcją
          mondrych słów i terminów


          bertrado:
          Twoje słowa:
          > A dziecko do 4 roku życia niczego stadnego sie nie nauczy.
          to dlaczego powołujesz się na swoje złe przeżycia z wieku 3 lat?
          jeśli niczego - to niczego, ani dobrego ani złego
          i nie wierz w opowieści sfrustrowanych koleżanek, zanim nie zapytasz
          w jakim wieku przeszły traumy
    • ursz-ulka Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 29.10.08, 10:09
      Z perspektywy jedynaka uważam, że tak. Pomaga dziecku znaleźć sie w
      innych relacjach niż tylko z rodzicami. Poza tym ja w przedszkolu
      poznałam przyjaciółkę, z którą mam kontakt do dziś oraz pierwszą
      miłość...
      Aha - i przedszkole było moją pierwszą szkołą dzielenia się
      zabawkami z innymi oraz szkołą asertywności - odmawianie jedzenia
      szczawiowej!
      • justysialek Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 29.10.08, 12:20
        Urszulka, czy ty przynajmniej czytasz w całości te wszystkie wątki,
        zanim je odkopiesz spod ziemi?
        • ursz-ulka Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 29.10.08, 18:21
          Tak, w tym wątku przyznam się, nie czytałam wszsytkiego, chciałam
          odpowiedzieć na pytanie ze swojej perspektywy. Czy to źle?
          • ursz-ulka Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 29.10.08, 18:26
            Czy to źle że nie dodałam nic do starej wygasłej dyskusji tylko coś
            od siebie?
            • justysialek Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 30.10.08, 11:41
              Źle nie.
              Pytanie: po co?
    • c_n Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 29.10.08, 11:12
      niewiele pamiętam z tych czasów, przede wszystkim męczące było dla mnie
      leżakowanie, ponieważ nie potrafiłam będąc dzieckiem spać w dzień.
    • c_n Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 29.10.08, 11:13
      i jeszcze nudziły mnie wszelkie zajęcia plastyczne
    • joanna182-0 Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 29.10.08, 11:36
      przedszkole super rzecz. Ja mam z niego same dobre wspomnienia mimo,
      ze chodziłam do przedszkola w latach 80-tych
    • c_n Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 29.10.08, 11:38
      przedszkole jest dobrym rozwiązaniem tylko i wyłącznie dla nierozważnych rodziców.
      • justysialek Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 29.10.08, 12:22
        Oświeć mnie, co robią rozważni, pracujący rodzice ze swoimi dziećmi?
      • pan_i_wladca_mx Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 29.10.08, 20:50
        oczywscie, ze tak. nierozwazne jest tez pozwalanie dziecku bawic sie na podworku
        i pod blokiem, w ogole dzieci powinno sie trzymac w domu gdzie najlepsza mama
        (po kursach z wszystkiego) i wspanialy tata zajma sie dzieckiem do 26 roku zycia.
        • justysialek Re: czy przedszkole dobra rzecz dla dziecka? 30.10.08, 11:43
          pan_i_wladca_mx napisała:

          > w ogole dzieci powinno sie trzymac w domu gdzie najlepsza mama
          > (po kursach z wszystkiego) i wspanialy tata zajma sie dzieckiem do
          26 roku zycia.


          Też nie, bo będą aspołeczne.
Pełna wersja