kania144
01.06.08, 22:15
Jestem z chłopakiem już ładnych parę lat, w tym roku rozpoczęłam studia
zaoczne(drugi kierunek, również pracuję na pełnym etacie), które mnie bardzo
interesują i wiążę z nimi swoja
zawodowa przyszłość. Niestety mój chłopak krzywo na to patrzy, nie chce juz
słuchać o tym ,ze muszę zajrzeć do książek, przygotować sie do egzaminu , a
weekendy które spędzam w szkole doprowadzają go do szalu. Nie mogę z nim o tym
rozmawiać bo już podjął decyzje i karze mi wybierać: szkoła albo on.Wyzywa mnie
od karierowiczek. Dodam tylko ze on tez jest zajęty i dużo pracuje, oboje
jestsmy jeszcze mlodzi. Wydaje mi sie ze go kocham, planujemy swoja wspólna
przyszłość, ale jego podejście mnie przeraza. Dlaczego teraz kiedy nie mam
jeszcze rodziny nie mogę realizować swoich marzeń i robić tego co lubię? wiem,
ze odbywa sie to kosztem czasu, ktory moglabym spedzic z nim.Dla niego to jest
proste: jeżeli wybieram szkole to go nie kocham, a studia to "moja kolejna
egoistyczna zachcianka". Boje sie ze
jeżeli zrezygnuje z tych studiów,będę tego żałować, jednocześnie nie chce go
stracić bo coś do niego czuje i uważam ze mimo wszystko jest bardzo
wartościowym i ciepłym człowiekiem. Co moge zrobic?