studia czy miłość - trudny wybór

01.06.08, 22:15
Jestem z chłopakiem już ładnych parę lat, w tym roku rozpoczęłam studia
zaoczne(drugi kierunek, również pracuję na pełnym etacie), które mnie bardzo
interesują i wiążę z nimi swoja
zawodowa przyszłość. Niestety mój chłopak krzywo na to patrzy, nie chce juz
słuchać o tym ,ze muszę zajrzeć do książek, przygotować sie do egzaminu , a
weekendy które spędzam w szkole doprowadzają go do szalu. Nie mogę z nim o tym
rozmawiać bo już podjął decyzje i karze mi wybierać: szkoła albo on.Wyzywa mnie
od karierowiczek. Dodam tylko ze on tez jest zajęty i dużo pracuje, oboje
jestsmy jeszcze mlodzi. Wydaje mi sie ze go kocham, planujemy swoja wspólna
przyszłość, ale jego podejście mnie przeraza. Dlaczego teraz kiedy nie mam
jeszcze rodziny nie mogę realizować swoich marzeń i robić tego co lubię? wiem,
ze odbywa sie to kosztem czasu, ktory moglabym spedzic z nim.Dla niego to jest
proste: jeżeli wybieram szkole to go nie kocham, a studia to "moja kolejna
egoistyczna zachcianka". Boje sie ze
jeżeli zrezygnuje z tych studiów,będę tego żałować, jednocześnie nie chce go
stracić bo coś do niego czuje i uważam ze mimo wszystko jest bardzo
wartościowym i ciepłym człowiekiem. Co moge zrobic?
    • bertrada Re: studia czy miłość - trudny wybór 01.06.08, 22:17
      Studiować. Jak tylko masz możliwość realizowania swoich pasji i
      podnoszenia kwalifikacji to rób to.
    • liisa.valo Re: studia czy miłość - trudny wybór 01.06.08, 22:19
      Studia. A chłop jest durny.
      • cloclo80 Re: studia czy miłość - trudny wybór 01.06.08, 23:12
        Dlaczego zaraz durny? Postawił sprawę jasno i dał wybór. Jeśli interesów obu
        stron nie da się pogodzić to trudno, ale powinni się rozstać. Przecież to
        całkiem możliwe, że po drugich studiach byłby trzecie, czwarte i tak w kółko.
        • marysia_wroc Re: studia czy miłość - trudny wybór 01.06.08, 23:43
          I co z tego, że byłyby następne? Bycie z kimś oznacza dla Ciebie całkowite
          podporządkowanie się danej osobie? Jeśli facet ma takie podejście, to potem
          jeszcze pracować będzie chciał zabronić- a bo lepiej żeby była w domu, tylko z
          dziećmi i obiadki gotowała.
          • cloclo80 Re: studia czy miłość - trudny wybór 02.06.08, 09:54
            Jak to co z tego? Nauka, jeśli jest traktowana poważnie wymaga czasu i
            pieniędzy. I jako taka musi być traktowana w charakterze inwestycji. Niestety w
            Polsce nie ma prostego przełożenia pomiędzy ilością skończonych fakultetów i
            zdobytych tytułów naukowych a dochodami więc nieustające studiowanie to droga do
            nikąd. Lepiej zrobić kursy specjalistyczne ale nie wpychać się na regularne
            studia, chyba, że chodzi o studia gdzie wystarczy zapłacić czesne i odebrać dyplom.
    • rosa_de_vratislavia Re: studia czy miłość - trudny wybór 01.06.08, 22:21
      kania144 napisała:
      >już podjął decyzje i karze mi wybierać: szkoła albo on.

      To nie jest człowiek, który Cię kocha. Tak się nie stawia sparawy.
      Wybrałbym studia.

      > studia to "moja kolejna
      > egoistyczna zachcianka".

      Chwila... czyli on uważa,że jesteś egoistką, bo się ksztłacisz?
      I że to KOLEJNA zachcianka?
      A jakie były poprzednie?
      Ten facet to kupka kompleksów, boi się Twojej wiedzy, niezależności,
      boi się dobrej pozycji zawodowej.
      • kania144 Re: studia czy miłość - trudny wybór 01.06.08, 22:32
        bo niedawno skończyłam jedne studia, które nie dają mi żadnej konkretnej wiedzy.
        Dlatego wiem i chce nie tyle skończyć kolejne studia co czegoś ciekawego sie
        nauczyć.To sprawia mi przyjemność i daje szanse na lepszą przyszłość, ale wg
        niego teraz i tak mam już wystarczająco dobre wykształcenie, nic mi więcej już
        nie potrzeba. Wszystko inne to moje wymysły.żadne argumenty nie docierają.
      • cloclo80 Re: studia czy miłość - trudny wybór 01.06.08, 23:17
        Facet boi się raczej, że ma do czynienia z "wiecznym studentką", która chce
        przykryć nauką niedojrzałość i dziecinne podchodzenie do życia.
        Ile gość ma czekać, aż ona będzie "gotowa"? Bardzo możliwe, że nie czekając
        znajdzie sobie kogoś kto mu odpowiada takim jaki jest w tym momencie.
        • marysia_wroc Re: studia czy miłość - trudny wybór 01.06.08, 23:46
          I super, niech znajdzie. Dalsze kształcenie się jest dla ciebie niedojrzałością?
          Zastanów się, co piszesz. Ludzie całe życie się kształcą, pracują, robią
          dodatkowe kursy... Dla mnie bycie z kimś nie oznacza rezygnacji z edukacji i
          spoczęcie na laurach. To chore i egoistyczne, aby ktoś miał pretensje o potrzebę
          dalszego kształcenia się, jeśli jest to jego np. hobby.
          • cloclo80 Re: studia czy miłość - trudny wybór 02.06.08, 09:58
            Dalsze kształcenie nie jest niczym złym samo w sobie. Ale nie w taki sposób jak
            to zostało zaprezentowane w tym wątku. Tu nie chodzi o kurs tylko o kolejny
            fakultet, nie od dwa tygodnie czy miesiąc ale o kilka lat. I to wcale nie
            wygląda na potrzebę dokształcania się, ale wygląda na zmazanie dotychczasowego
            wysiłku i start od zera. Facet słusznie obawia się, że ma do czynienia z osobą
            niedojrzałą, która nie potrafi sensownie wybrać i w razie czego po pewnym czasie
            dla kaprysu zmaże wszystko i odejdzie od niego by zacząć wszystko od nowa. Gość
            naprawdę ma się nad czym zastanowić, bo to co panienka wyprawia z lekka odchyla
            się od normalności.
            • angazetka Re: studia czy miłość - trudny wybór 02.06.08, 10:19
              Po pierwsze, dziś wiele osób kończy dwa kierunki i jest to dobrze
              widziane, a nie w kategoriach "odchylania się od normalności". Po
              drugie, jeśli pierwszy wybór kierunku był niewłaściwy (to normalne,
              nie wszyscy tuż po maturze wiedzą, co chcą robić w życiu), lepiej
              jest skończyć drugie studia, a nie męczyć się do końca życia.
              Świadczy to o dojrzałości danej osoby. Amen.
            • marysia_wroc Re: studia czy miłość - trudny wybór 02.06.08, 21:27
              A gdzie jest mowa o tym, żeby zacząć od zera? Autorka postu chce studiować
              dodatkowo zaocznie, robi teraz tak mnóstwo ludzi i nie ma to nic wspólnego z
              niedojrzałością. Niedojrzałe jest Twoje podejście, gdyż upatrujesz się w
              aspekcie całkowicie normalnym czeegoś nienormalnego i niedojrzałego. Najpierw
              zadaj sobie pytanie, czy Ty jesteś dojrzały zanim ocenisz ambitną dziewczyną.
              • silic Re: studia czy miłość - trudny wybór 18.06.08, 12:37
                Ambitną dziewczynę ? Ok. Tylko pomyśl o jednym - ona pracuje na pełny etat,
                studiuje zaocznie (weekendy). Większość sobót i niedziel zajętych, nauka w dni
                powszednie po przyjściu z pracy. Ile zostaje czasu na inne zajęcia ? Ledwo co.
                Ja się w sumie chłopakowi nie dziwię, bo nie mają czasu dla siebie a w takim
                przypadku sens bycia razem znika. Nie wszystko można pogodzić razem, doba ma
                tylko 24godziny, jeśli dla chłopaka jej studia odbywają się kosztem ich związku
                to tak jest.
    • gad.forumowy Re: studia czy miłość - trudny wybór 01.06.08, 22:59
      Czy ten Twój zidiociał? Studiuj i uciekaj kiedy możesz (od niego).
    • minasz Re: studia czy miłość - trudny wybór 01.06.08, 23:19
      jak mu sie podoba niech spada
      • strange_one Re: studia czy miłość - trudny wybór 04.06.08, 07:50
        Nie rozumiem jednego, wszystkie kobiety uważają że facet jest nienormalny, ale
        postawcie się w jego sytuacji!!

        Facet ma przesrane, bo cokolwiek zrobi, bedzie złym wyborem... A kobieta przez
        okres 3 lat studiów i równoczesnej pracy może s ię naprawdę daleko oddalić.

        New faces, new places, new company, new friendship, new love, new guy...

        Drogra prosta i krótka.... Nie usprawiedliwiam Jej chłopaka, ale może postawcię
        się w jego skórze choć na chwilę?!

        Bo Kobiecie jak coś sięnie podoba, to odrazu krytykuje!!?? No troszeczkę empatii...
        • michal_powolny12 Re: studia czy miłość - trudny wybór 05.06.08, 01:22
          Dobrze wiem ile trzeba włożyć wysiłku w studiowanie. Jednak
          dodatkowa nauka nie oddala a zbliża ludzi. W prawdziwych związkach
          ludzie się wspierają. Przeżyłem trzy podyplomówki żony i świat nie
          pękł. Teraz ona (i syn) przyżywać będą moje studia doktoranckie.
    • marysia_wroc Studia!- nie zsatanawiaj się 01.06.08, 23:40
      Dla mnie to oczywiste, że najpierw trzeba skończyć studia.Wybacz, ale facet,
      który miałby o to pretensje do mnie, nie miałby lekko ;) może on obawia się, że
      będziesz lepiej wykształcona od niego? może chciałby mieć niewykształconą
      kobietę? W każdym razie określenie "karierowiczka" używają osoby, których boli
      to, że ktoś ma jakieś ambicje czy cele, to z powodu własnych kompleksów powiedzą
      "karierowiczka". To bardzo dobrze, że chcesz się uczyć, studiować, a potem np.
      pracować. I niech Ci nikt nie wmówi, że to coś złego...
    • widokzmarsa Re: studia czy miłość - trudny wybór 01.06.08, 23:43
      wybierz mężczyznę. Bo tak zmarnujesz lata na książki i wiedzę a jak on cię
      zmieni na nowy model to nie będziesz umiała prasować, gotować i zajmować się domem.
      • a.part Re: studia czy miłość - trudny wybór 01.06.08, 23:47
        taaaaaaaaa i potem bedziesz udowadniać na forach ze 30;ka jest ok <lol>
      • kanapony Re: studia czy miłość - trudny wybór 02.06.08, 00:28
        widokzmarsa napisał:

        > wybierz mężczyznę. Bo tak zmarnujesz lata na książki i wiedzę a
        jak on cię
        > zmieni na nowy model to nie będziesz umiała prasować, gotować i
        zajmować się do
        > mem.

        tylko, wiesz, jak rzuci studia
        to tej wiedzy nigdy nie posiądzie
        a jak rzuci faceta
        to - wierz mi - nauka prasowania, gotowania czy zajmowania się domem
        to kwestia 3 dni - 3 miesięcy

        a pozatym ze studiów będzie czerpała na utrzymanie
        a z prasowania, gotowania i prowadzenia domu (swojego) - nie

        a po 20 latach, gdy faciowi odbije
        a nie możemy założyc, że tak się nie stanie
        to ona zostanie z ręką w nocniku
        a on jej tylko powie, że to on podczas ich związku pracował, więc
        jej się alimenty (jako częśc jego pensji) nie należą
        • cloclo80 Re: studia czy miłość - trudny wybór 02.06.08, 10:01
          Przy tak rozchwianej i niezdecydowanej osobowości panienka puści go w trąbę
          znacznie szybciej. Woda sodowa uderzy do głowy i będzie miał gość pozamiatane.
          Lepiej niech się rozstaną.
          • samaka Re: studia czy miłość - trudny wybór 02.06.08, 22:35
            Ty to niezłe musisz miec kompleksy....
            • cloclo80 Re: studia czy miłość - trudny wybór 02.06.08, 22:47
              W odróżnieniu od ciebie myślę.
              • widokzmarsa Re: studia czy miłość - trudny wybór 02.06.08, 23:22
                dziewczyny uspokójcie się, przecież to jaja są...
    • laska.waniliowa Re: studia czy miłość - trudny wybór 01.06.08, 23:57
      studia, bo:

      > Nie mogę z nim o tym
      > rozmawiać bo już podjął decyzje i karze mi wybierać: szkoła albo on.Wyzywa mnie
      > od karierowiczek.

      po pierwsze co to znaczy że nie możesz z nim rozmawiać? chyba o przyszłości
      powinno się rozmawiać. szantażem nic nie wskóra, jeśli teraz mu ulegniesz to
      będzie Cię ustawiał całe życie. można by sie zastanowić gdyby chociaż miał
      racjonalne argumenty.. choć nie potrafię sobie takich wyobrazić, bo jeśli ludzie
      się kochają to cieszy ich to że ta druga osoba może realizować swoje pasje

      po drugie:
      > Wydaje mi sie ze go kocham.
      nie porzuca się swoich marzeń dla "wydaje mi się".

      a po trzecie to czy on ma wyższe wykształcenie? bo to by w jakimś stopniu
      tłumaczyło czemu tak niechętnie reaguje na Twój rozwój.

      tak czy owak wybierz studia, pewnie i tak blefuje z tym szantażem;)
    • kanapony Re: studia czy miłość - trudny wybór 02.06.08, 00:31
      w pierwszej chwili
      po przeczytaniu tytułu wątku
      pomyślałam - głupie pytanie
      przecież to można połączyc bez problemów

      ale teraz widzę, że masz problem dziewczyno, i to duży

      moja rada - cokolwiek wybierzesz, myśl przede wszystkim o sobie
      bo jak widac Twój facet nie myśli o Tobie, tylko o sobie
      więc kto, jak nie Ty, zadba o Ciebie?

      i tak na koniec
      ale uprzedzam - JA BYM SIĘ TAK POCZUŁA
      nikomu niczego tu nie chcę imputowac
      chyba Cię nie kocha...
      skoro chce Ci zabronic czegoś, co kochasz, co Ci sprawia
      przyjemnośc, co Cię rozwija
      i traktuje przedmiotowo...
    • rozbrykana25 Re: studia czy miłość - trudny wybór 02.06.08, 02:01
      kania144 napisała:

      > Jestem z chłopakiem już ładnych parę lat, w tym roku rozpoczęłam studia
      > zaoczne(drugi kierunek, również pracuję na pełnym etacie), które mnie bardzo
      > interesują i wiążę z nimi swoja
      > zawodowa przyszłość. Niestety mój chłopak krzywo na to patrzy, nie chce juz
      > słuchać o tym ,ze muszę zajrzeć do książek, przygotować sie do egzaminu , a
      > weekendy które spędzam w szkole doprowadzają go do szalu. Nie mogę z nim o tym
      > rozmawiać bo już podjął decyzje i karze mi wybierać: szkoła albo on.Wyzywa mnie
      > od karierowiczek. Dodam tylko ze on tez jest zajęty i dużo pracuje, oboje
      > jestsmy jeszcze mlodzi. Wydaje mi sie ze go kocham, planujemy swoja wspólna
      > przyszłość, ale jego podejście mnie przeraza. Dlaczego teraz kiedy nie mam
      > jeszcze rodziny nie mogę realizować swoich marzeń i robić tego co lubię? wiem,
      > ze odbywa sie to kosztem czasu, ktory moglabym spedzic z nim.Dla niego to jest
      > proste: jeżeli wybieram szkole to go nie kocham, a studia to "moja kolejna
      > egoistyczna zachcianka". Boje sie ze
      > jeżeli zrezygnuje z tych studiów,będę tego żałować, jednocześnie nie chce go
      > stracić bo coś do niego czuje i uważam ze mimo wszystko jest bardzo
      > wartościowym i ciepłym człowiekiem. Co moge zrobic?


      spełniaj się..jeśli potem założysz rodzinę już nie będzie czasu na karierę czy
      rozwój a to, co uda Ci się teraz poznać i nauczyć może zaowocować w Twoim życiu :)
      spróbuj porozmawiać z chłopakiem. Bez sensu byłoby rozwalać związek. Lepiej
      znaleźć kompromis. Powodzenia
      • szonik1 Re: studia czy miłość - trudny wybór 02.06.08, 08:31
        A może emu chłopakowi nie chodzi o swój strach przed jej lepszym wykształceniem,
        tylko boi się,że w sytuacji nowych studiów nie będą już mieli w ogóle czasu dla
        siebie i że życie zamiast na fajnych momentach razem przeleci im osobno?
        • rosa_de_vratislavia Re: studia czy miłość - trudny wybór 02.06.08, 08:43
          szonik1 napisała:

          > A może emu chłopakowi nie chodzi o swój strach przed jej lepszym
          wykształceniem
          > ,
          > tylko boi się,że życie zamiast na fajnych momentach razem przeleci
          im osobno?
          Studia nie sprawiają,że ludzie w ogóle są pozbawieni "fajnych
          momentów".
          Poza tym życie to nie tylko "fajne momenty" - kobieta musi być
          wykształcona,żeby w razie czego się utrzymać ( i czasem dzieci).
          Jeśli narzeczony uważa,że studia to "kolejna egoistyczna zachcianka"
          i w ogóle nie dopuszcza rozmowy, tylko stawia ultimatum - to źle
          wróży związkowi.
        • pawel1940 Re: studia czy miłość - trudny wybór 02.06.08, 08:45
          Tylko, ze to moze raczej prowadzic do stosownych wnioskow w trakcie, a nie
          powinno powodowac takiego stawiania sprawy przed. IMHO wybrac studia.
    • polla.k Re: studia czy miłość - trudny wybór 02.06.08, 08:43
      Tutaj nie ma innego wyboru, studia...i on powinien zrozumieć, a jak
      nie to fora ze dwora.
    • bablara Re: studia czy miłość - trudny wybór 02.06.08, 09:33
      Wiele lat temu bylam w podobnej sytuacji. Chcialam zdawac na studia dzienne ale
      to wiazaloby sie z mieszkaniem w akademiku. Moj owczesny facet stwierdzil
      wtedy,ze tylko dziwki tam mieszkaja. Mloda byla i glupia i zlozylam papiery na
      studia zaoczne. Za jakis czas mamusia chlopaka, zaczelam mnie urabiac, ze po co
      mi te studia, ze to niepotrzebna fanaberia i tyle pienidzy na nie idzie. Tylko
      tyle,ze pieniadze byly moich rodzicow a nie ich. Normalnie rece i klapki z oczu
      mi opadly. Bardzo szybko po tym podziekowalam chlopakowi (dlugo jeszcze mnie
      przesladowal), zlozylam papiery na studia dzienne. I tak studiowalam dziennie i
      zaocznie, I bylo super i to byl moj najlepszy okres w zyciu:)
    • angazetka Re: studia czy miłość - trudny wybór 02.06.08, 10:20
      Pristy wybór, prosty :) Studia. Facet, który tak stawia sprawę,
      zwyczajnie Cię nie kocha i jest niedojrzały, bo dojrzali ludzie
      rozmawiają, a nie stawiają warunki. Lepiej inwestuj w studia niż w
      ten związek.
    • menk.a Re: studia czy miłość - trudny wybór 02.06.08, 10:26
      Jeśli pozwolisz się postawić pod ścianą ... już przegrałaś.

      Jednocześnie zastanów się czy przypadkiem nie spędzacie z sobą za
      mało czasu. Może on tylko domaga się Twojej uwagi i czasu.
      Nie trzeba 7 fakultetu i 8 etatów, by kogoś stracić. Wystarczy mijać
      się i widywać od święta, a więź gdzieś umknie. I staniecie się sobie
      obcy ;)
      • whydoesmyheart Re: studia czy miłość - trudny wybór 02.06.08, 10:49
        a może on ma trochę racji? może piszesz to na "świeżo" i bierzesz pod uwagę
        tylko swoje racje? On pewnie bardzo Cię kocha i sytuacja w której wolisz inne
        przyjemności (bo sama napisałaś że te studia to dla ciebie jedynie dla
        przyjemności) niż spędzanie czasu z nim to swojego rodzaju porażka dla niego;/
        uważam, że on myśli o Was poważnie dlatego też chce ustabilizować Waszą sytuację
        i stąd też jego może głupi sposób wołania o zauważenie. Jeżeli te studia to
        tylko zainteresowanie to po co Ci papier z zainteresowania? przecież możesz
        czytać książki o takiej tematyce, możesz znaleźć w internecie wiele ciekawych
        rzeczy. W zasadzie studia to dosyć ciężki okres bo zbliżają się egzaminy potem
        ewentualnie poprawki- to wszystko zajmuje dużo czasu i sądzę że on ma trochę
        racji... życzę Ci dobrego wyboru, ale co Ci da kolejny fakultet skoro nie
        będziesz miała miłości?
        • rosa_de_vratislavia Re: studia czy miłość - trudny wybór 02.06.08, 10:58
          whydoesmyheart napisała:

          > On pewnie bardzo Cię kocha
          Osoba, która kocha, nie stawia ultimatów, tylko ROZMAWIA. A facet
          wyraźnie NIE ROZMAWIA.

          >i sytuacja w której wolisz inne
          > przyjemności (bo sama napisałaś że te studia to dla ciebie jedynie
          dla
          > przyjemności)

          Przeczytaj jeszcze raz:
          "rozpoczęłam studia zaoczne(drugi kierunek, również pracuję na
          pełnym etacie), które mnie bardzo interesują i wiążę z nimi swoja
          zawodową przyszłość"
    • agrado_22 Re: studia czy miłość - trudny wybór 02.06.08, 15:56
      Dziewczyno, Ty się w ogóle zastanawiasz??? uciekaj od faceta, który każe Ci
      podjąć taką decyzję! jak jest taki mądry, to może niech sam zrezygnuje z czegoś,
      żeby mieć więcej czasu dla Ciebie. jeżeli chłopak nie pozwala Ci się realizować,
      spełniać Twoje marzenia, to jest zwykłym burakiem. porządny facet powinien Ci
      powiedzieć, że jakoś dacie sobie radę. moja znajoma studiuje w Poznaniu, a jej
      facet we Wrocławiu i są razem. fakt, widzą się bardzo rzadko, ale ani jednemu,
      ani drugiemu nawet nie przyszło do głowy postawienie takiego ultimatum. druga
      sprawa: jak teraz mu ustąpisz, to w przyszłości znowu będzie coś na Tobie
      wymuszał. i co, będziesz całe życie podporządkowywać facetowi? i jeszcze jedna
      kwestia: jesteś młoda, teraz wydaje Ci się, że to ten jedyny facet, ale skąd
      wiesz? może się kiedyś rozstaniecie. wtedy będziesz sobie pluła w brodę, że
      zrezygnowałaś ze studiów dla chłopaka. zastanów się też nad pracą. nie wiem, w
      jakiej sytuacji finansowej jesteś, ale jeżeli w nie najgorszej, to może
      zrezygnuj z pracy albo zmień na dorywczą (dużo studentek pracuje na promocjach w
      supermarketach). na pewno nie rezygnuj ze studiów!!!
    • li_lah Re: studia czy miłość - trudny wybór 02.06.08, 17:00
      nie sluchaj ludzi ktorzy Cie tu krytykują za drugi fakultet. studiuj lub nie
      studiuj, ale zobaczysz ze jesli z nim zostaniesz, to jeszcze nie raz tobą
      porządzi i uslyszysz "ja albo dziecko" "ja albo praca" "ja albo twoi rodzice" i
      co wtedy? mialam podobnie. faceta cholera brala ze mialam lepsze wyniki w szkole
      niz on, no i ze robilam dwie szkoly na raz. zazdrosc itp... idz na te studia i
      wtedy zobaczymy czy te jego pogrozki to ttylko takie gadanie czy chce naprwde
      zerwac. jesli zerwie to na co ci on? na co Ci ktos kto odchodzi bo ty sie
      uczysz? myslisz ze ktos kto kocha stawia takie ulitmatum? pomyśl
      • kania144 Re: studia czy miłość - trudny wybór 02.06.08, 21:21
        Zawsze myślałam że to da się połączyć, że jak druga osoba Cię kocha to nigdy nie
        karze wybierać. Masz rację, boje się że na szkole się nie skończy, że cały czas
        mi będzie wypominać. Może to jest też i moja wina że do tego doprowadziłam, może
        go zaniedbywałam. Mam 25 lat, cale życie przede mną. Dlaczego mam teraz
        rezygnować ze szkoły, teraz mam na to czas i energię. Chce mieć rodzinę, dzieci,
        i nie uważam żeby szkoła/praca wykluczały miłość i szczęście.
        Moja szkoła nie jest na warunkach - płacę-zdaje. To najlepsza prywatna szkoła w
        kraju i naprawdę trzeba coś sobą tutaj reprezentować.
        • li_lah Re: studia czy miłość - trudny wybór 02.06.08, 21:55
          hmm...no wlasnie Ty masz DOPIERO 25 lat! i jesli sama placisz za swoje
          przyjemnosci, to nie rozumiem problemu, bo chyba gdzies wyzej napisalas ze on
          twierdzi ze to niepotrzebny wydatek? a moze sie myle.. no ale tak czy siak twoje
          pieniązki to masz prawo robic z nimi co chcesz. moja mama ma 47 lat i 2 lata
          temu zaczęła studia :):) jest z tego powodu bardzo szczesliwa, bo nie tyle, ze
          pierwszy raz w zyciu studiuje, ale rozszerza swoje horyzonty i ma kontakt z
          ludzmi spoza pracy i w roznym przedziale wiekowym. jest naprawde szczesliwa,
          moze troche mniej w sesji ale ogolnie jest hehe :)

          pa tak na powaznie,,,,przykro mi ze faceci tacy są... ja niestety tez nie
          trafiam na fajnych... ograniczają, rządzą, poniewierają, po co? w czym
          przeszkadzaja mu twoje studia? pracujesz przeciez, on nie musi Cie utrzymywac,
          choc teoretycznie powinien dac rade, gdybys np zaszla w ciąże urodzila i musiala
          na jakis czas z pracy zrezygnowac.. to co wtedy? tez bedzie wyliczal kazdy
          grosik? nie... tak sie nie da.
          moja kolezanka studia zaoczne do tego rownolegle 2 letnie studium dzienne potem
          kolejne studium dzienne w tym czasie ciąża porod, teraz studia przerwnane na
          rok, a studium robi dalej..aha w trakcie ciąży zdołała jeszcze popracowac na pol
          etatu. da sie jesli ma sie na to sily. powodzenia
          przemysl swoj związek, zwlaszcza jesli to nie pierwszy taki wyskok. mloda laska
          jestes i mozliwe ze tkwiąc w malo przyszlosciowym zwiazku odbierasz sobie szansę
          na poznanie kogoś bardziej życiowego. pozdrawiam
    • wawak1 Re: studia czy miłość - trudny wybór 02.06.08, 22:18
      Typowe. Jedno zaczyna przerastać drugie - częsta przyczyna rozwodów. Związek
      staje się wyścigiem szczurów - które będzie miało lepsze wykształcenie, które
      będzie lepiej zarabiało, które będzie miało lepsze stanowisko. Faceci słabo to
      znoszą, bo inna jest im społecznie przypisana rola w związku.

      Miałem takich sąsiadów, żona dużo lepiej zarabiała, wypominała w złości, że po
      co kolesiowi ta habilitacja, skoro tak słabo zarabia. On nie mógł spełnić jej
      oczekiwań - rozwiedli się.

      Twój chłopak widać do wielkodusznych nie należy. Przykre, ale typowe większość
      mężczyzn tak reaguje.Decyzja należy do Ciebie. Niezależnie jaką podejmiesz
      będziesz żałować. Współczuję sytuacji w której się znalazłaś.
    • vandikia Re: studia czy miłość - trudny wybór 02.06.08, 22:20
      kania144 napisała:

      >Co moge zrobic?

      skończ studia
      • marysia_wroc KaNIA- moja hisORIA 02.06.08, 22:36
        Jeszcze coś napiszę. Kania, podam Ci mój przykład. Mam 24 lata , za 3 tygodnie
        bronię się i kończę jedne studia. Na studiach byłam z chłopakiem, jednak teraz
        jestem singielką/starą panną/samtona/sama (każdy niech sobie wybierze :) Dlaczego ?
        Od początku miałam jedne z najlepszych wyników na studiach. Mój chłopak o tym
        wiedział. Zdawałam wszystkie egzaminy, zaliczałam kolokwia na 5. Przy tym zawsze
        potrafiłam w piątek wyjść gdzieś, potańczyć, pójść do teatru. Poza tym znam 3
        języki obce; 2 biegle, trzeci komunikatywnie. Myślisz, że mój chłopak się z tego
        cieszył? Czułam, że był zły i zazdrosny, denerwowało go to, że jestem taka
        aktywna, dodatkowo chodzę na trzeci język do szkoły językowej, że lubię się
        uczyć.Poza tym kocham sport, życie kulturowe. Wyczuwałam to i pomyślałam: "to
        jest miłość?" Druga osoba powinna cieszyć się z twoich sukcesów, dopingować cię,
        a nie mieć pretensje.Zrozumiałam, że skoro teraz tak jest, to później będą
        pretensje o pracę, w której będę się chciała rozwijać, o wyjścia itd. To chore i
        od takiego typa trzeba wiać. Osoba, która cie kocha, nie każe ci rezygnować z
        marzeń, z tego, z czym się dobrze czujesz. Jestem teraz sama i czuje się
        szczęśliwa. od września jade na rok do Nowego Jorku - do szkoły, to było
        marzenie moje od dziecka. Myślisz, że gdybym była z tym chłopakiem,
        pojechałabym? Tzn, pojechała, ale ile by było pretensji, zresztą na pewno by ze
        mną zerwał ;) (na szczęscie). Dlatego dziękuję za taką "miłość". Wolę być sama i
        spełniać marzenia, uczyć się, podróżować. Teraz na pewno zwiedzę całe Stany,
        będę uczyć sie w Nowym Jorku. Wiem, że okropnie bym żałowała, gdybym tego nie
        zrobiła i by mi było przykro do końca życia. Dlatego nigdy nie zwiążę się z
        kims, kto mnie ogranicza. Wolę już być sama lub poznać mądrego, wartościowego
        mężczyznę, który nie ma postawy roszczeniowej
        • cloclo80 Re: KaNIA- moja hisORIA 02.06.08, 23:13
          Będzie bardzo trudno znaleźć kogoś takiego (patrz post wawak1 02.06.2008 22:18).
          Jeśli facet góruje wykształceniem nad kobietą jest dość prawdopodobne, że nie
          wykorzysta tego argumentu. Po prostu przyjmie, że tak ma być.
          W drugą stronę to nie działa. Nie ma żadnej gwarancji, że nie wykorzystasz
          różnicy w wykształceniu przeciw partnerowi dlatego musisz się liczyć z tym że
          eskalowanie poziomu wykształcenia, jakkolwiek słuszne i chwalebne z twojego
          punktu widzenia, może drastycznie zawęzić krąg osób zainteresowanych twoją osobą
          (i vice versa).
          • marysia_wroc Re: KaNIA- moja hisORIA 02.06.08, 23:21
            Jeśli uważasz, że za wykształcenie kogoś się kocha- współczuje Ci. Czyżbyś szedł
            wzorem: ta kobieta ma niższe wykształcenie, to ją pokocham? Zastanów się, co
            piszesz. Jeśli niektórzy mężczyźni kierują się takim myśleniem- ja nie chcę,
            żeby oni o mnie nawet przez sekundę pomyśleli. Po co mi to?
            Poza tym teraz większość osób ma wyższe wykształcenie, tylko mają różne
            kierunki, więc o jakim przewyższaniu mówisz? Ja znam 3 języki obce, mój
            mężczyzna może świetnie znać się na komputerach, na których ja się nie znam i
            będziemy się uzupełniać. Gdzie tu przewyższanie, to nie na tym uczucie polega...
            • cloclo80 Re: KaNIA- moja hisORIA 03.06.08, 01:06
              marysia_wroc napisała:

              > Jeśli uważasz, że za wykształcenie kogoś się kocha współczuje Ci.

              Kochać można za wiele rzeczy. Za wykształcenie też. Co w tym dziwnego?

              >Czyżbyś szedł wzorem: ta kobieta ma niższe wykształcenie, to ją >pokocham?
              Zastanów się, co piszesz.

              Pokochać, a stworzyć w długotrwały i w miarę bezkonfliktowy związek to dwie
              zupełnie odmienne sytuacje. Zakochanie zaślepia. Ale w realu lepiej nie godzić
              się na znaczącą różnicę w wykształceniu nie było to powodem konfliktów.

              > Jeśli niektórzy mężczyźni kierują się takim myśleniem- ja nie chcę,
              > żeby oni o mnie nawet przez sekundę pomyśleli. Po co mi to?

              Czy tego chcesz czy nie twoje wykształcenie będzie kryterium branym pod uwagę
              przy zawieraniu z tobą znajomości. W dyskusjach na FK niejednokrotnie pojawiało
              się stwierdzenie, że im wyższe wykształcenie tym trudniej o partnera.

              > Poza tym teraz większość osób ma wyższe wykształcenie, tylko mają >różne
              kierunki, więc o jakim przewyższaniu mówisz?

              Niezależnie do kierunku studiów jeśli jedna strona ma więcej wiedzy (np. wyższy
              stopień naukowy lub więcej fakultetów) druga w naturalny sposób (najczęściej z
              nieświadomości wysiłku włożonego w naukę, w końcu sama nie poruszała się podobną
              ścieżką) będzie deprecjonować osiągnięcia pierwszej strony, co w prostej linii
              prowadzi do ostrego konfliktu.

              >Ja znam 3 języki obce, mój mężczyzna może świetnie znać się na >komputerach, na
              których ja się nie znam i będziemy się uzupełniać. >Gdzie tu przewyższanie, to
              nie na tym uczucie polega..

              A kto ugotuje obiad?
              • marysia_wroc Re: KaNIA- moja hisORIA 03.06.08, 01:52
                > "A kto ugotuje obiad?"

                Ahahahahahahahaha :D Naprawdę, potrafisz rozbawić! Kto? Oczywiście, że raz mąż,
                raz ja, albo gdzieś wyjdziemy na obiad... proste i oczywiste. Zresztą ja
                preferuje out-going i out-eating. No ale wg ciebie to na pewno haniebny czyn,
                gdyż kobieta powinna jedynie gotowac... ech, jakimś dinozaurem jesteś, wybacz,
                ale wracam do nauki...
              • kanapony Re: KaNIA- moja hisORIA 07.06.08, 21:00
                cloclo80 napisał:

                > Kochać można za wiele rzeczy. Za wykształcenie też. Co w tym
                dziwnego?

                ale co to za miłośc? skończy się rzecz (a nie są one jak wiemy
                trwałe) to skończy się i miłośc...



                > Pokochać, a stworzyć w długotrwały i w miarę bezkonfliktowy
                związek to dwie
                > zupełnie odmienne sytuacje. Zakochanie zaślepia. Ale w realu
                lepiej nie godzić
                > się na znaczącą różnicę w wykształceniu nie było to powodem
                konfliktów.

                ja myślę, że kobietom różnica w wykształceniu zwykle nie
                przeszkadza, i środowisko nie dziwuje się temu, że profesor ma żonę
                kucharkę po zawodówce czy tylko z maturą bez zawodu
                ale jak jest na odwrót - każdy się zdziwi!
                i komentarze są różne: co ona w nim widziała, o czym oni rozmawiają,
                nie udało jej się profesora złapac, pociesza się...
                i raczej to kobieta i jej decyzja są analizowane...
                zaś mężczyźni... moim zdaniem wychowywani się bardzo ambicjonalnie,
                często ich decyzje zapadają po zastanowieniu się "jak ja będę
                wyglądał w oczach innych, jak mi z tym będzie" a nie pod kątem
                uczucia
                owszem, może mają nieco tej ambicji w genach (mężczyzna-myśliwy,
                itd), ale kobiety też to mają, i uważam, że w nich przez wychowanie
                odpowiednie i kulturę - stara się zabic tą ambicję, a w facetach się
                ją podsyca
                uważam takie wychowywanie (np. nie wypada - jesteś dziewczynką, nie
                rób - to kobieca praca, itp.) za głupie i krzywdzące ludzi
                bo potem nie są w stanie wybrac tego, czego na prawdę chcą i z czym
                im dobrze
                i mamy to co mamy - dyskuje nad różnicą wykształcenia w związku czy
                głupie pytania i komentarze ludzi, gdy takowy spotkają



                > Czy tego chcesz czy nie twoje wykształcenie będzie kryterium
                branym pod uwagę
                > przy zawieraniu z tobą znajomości.

                i dzięki za to,
                moje wykształcenie jest miarą mojej inteligencji, zapału, ciekawości
                świata
                (w moim przypadku oczywiście, bo są skrajności: chciec a nie móc czy
                kupic dyplom, ale nie o tym chcę dyskutowac)
                a ja chcę by właśnie za to mnie szanowano i po tym sądzono
                idealna sytuacja, nie uważasz?



                > ścieżką) będzie deprecjonować osiągnięcia pierwszej strony, co w
                prostej linii
                > prowadzi do ostrego konfliktu

                może będzie a może nie będzie
                oczywiście zakładasz? że kobiety nie będą się "buntowały", a
                mężczyznom dyplomy ich kobiet zaczną przeszkadzac?



                > A kto ugotuje obiad?

                będzie zarabiała taką kasę, że będą pięc razy dziennie w Sheratonie
                jadali
                i co Ty na to? ileż to oszczędności czasowych na gotowaniu,
                zmywaniu, kupowaniu...
                o ileż piękniejsza będzie, bo nie zmęczona a czas zaoszczędzony może
                poświęcic na fryzjera czy kosmetyczkę...
                albo na zarabianie dodatkowych pieniędzy (na jadanie w Hiltonie)

                powodzenia marysiu_wroc
                trzymam kciuki!
          • listekklonu Re: KaNIA- moja hisORIA 03.06.08, 07:39
            Moim zdaniem trochę wydziwiasz. Jeśli facetowi przeszkadza, że kobieta jest
            lepiej wykształcona od niego, to znaczy że on musi być bardzo zakompleksiony i
            prędzej czy później i tak coś się posypie. Znam kilka par, w których ona robi
            doktorat, a on jest "tylko" magistrem i nie powoduje to żadnych spięć.
            • kanapony Re: KaNIA- moja hisORIA 07.06.08, 21:06
              ja znam małżeństwo z ponad 30-letnim stażem
              ona myśli o doktoracie
              on jest po zawodówce
          • michal_powolny12 Re: KaNIA- moja hisORIA 03.06.08, 16:50
            W prawdziwym małżeństwie ani różnice wwykszałceniu ani w dochodach
            nie powodują konfliktów. Małżonkowie wspierają się za to w
            samorozwoju.Wiedzą bowiem że bez zdobywania wiedzy człowiek staje w
            miejscu. Takim jest mój związek. Ja piszę doktorat za cenę czasowej
            obniżki dochodów, żona po raz kolejny kształci się na studiach
            podyplomowych. Po prostu się kochamy. Tyle i aż tyle. Jedno wspiera
            drugie.
            • marysia_wroc Re: KaNIA- moja hisORIA 03.06.08, 20:08
              Właśnie, w prawdziwym małżeństwie, gdzie ludziom zależy na sobie. ja znam
              większość takich małżeństw- pomagają sobie, wspierają się, gratulują sukcesów.
              Trzymajcie tak dalej ;)
              • kanapony Re: KaNIA- moja hisORIA 07.06.08, 21:08
                bingo!
                a jak facet się ciągle rozwija, to i ja na tym skorzystam, bo
                mnie "podciągnie" za sobą
                • kanapony poza tym 07.06.08, 21:09
                  doktorat w łóźku niczego nie daje
                  habilitacja nie gwarantuje, że nie wychowasz dzieci na bandytów
                  sama matura nie oznacza ciasnoty poglądów
                  ...
    • samaka Re: studia czy miłość - trudny wybór 02.06.08, 22:44
      studiuj, zdecydowanie studiuj,
      nie wyobrazam sobie takiego zwiazku, w ktorym facet zabrania czegos.
      Moje małżeństwo wymagało poswieceń z obustron, i cały czas wymaga, żebyśmy oboje
      mogli realizować swoje marzenia. żadne z nas nigdy nie zabroniloby drugiemu
      relizować się. Bycie parą to nie koniec swiata i koniec ambicji. Teraz
      zrezygnujesz ze swoich planów i bedziesz załować całe życie. życie oparte na
      żałowaniu nie wiele jest warte.
      Spędzenie kilku fajnych weekndów, nie nadrobi rozczarowania niezrealizowanych
      planów!
      • marysia_wroc Re: studia czy miłość - trudny wybór 02.06.08, 23:23
        i mamy przykład mądrego małżeństwa, gdzie nikt nikogo nie ogranicza ;) Gratuluję
        ;) ja takie zamierzam stworzyć i wiem, że mi się uda
    • prom_do_szwecji Re: studia czy miłość - trudny wybór 02.06.08, 23:21
      piszesz, ze on dużo pracuje i jest czesto zajęty. To niby kiedy
      macie ten czas razem spedzać? Jak on jest w pracy? Czy chodzi mu
      raczej o świadomość, że żona grzecznie w domu czeka?
    • keltoi Dać sobie spokój z facetem, of course! 03.06.08, 02:26
      Wykształcenie Cię nie zdradzi, nie zostawi, nie zawiedzie.

      A facet... tego kwaitu to pół światu. Jeśli już zaczyna pyszczyć, o sprawy które dotyczą Twojego własnego dobra, to później będzie jeszcze gorzej. Czytać Ci nie będzie wolno, wyjść ze znajomymi nie wolno, kupić kosmetyku nie wolno, myśleć nie wolno. A w cholerę z takim typem!
    • vivian.darkbloom to nie jest trudny wybór! studia! 03.06.08, 09:28
      uciekaj od tego faceta jak najszybciej! Widać, ze jemu nie zależy żebyś się
      rozwijała - może ma kompleksy, może chce sobie Ciebie podporządkować.

      Moim zdaniem nie można być wartościowym człowiekiem a równocześnie nazywać
      studia swojej dziewczyny zachcianką. Masz prawo do samorealizacji i Twój chłopak
      musi to zaakceptować.

      On ma jakiś problem, a nie Ty.
      • nicramx Re: to nie jest trudny wybór! studia! 03.06.08, 18:58
        nie czytałam wcześniejszych odpowiedzi, być może się powtarzam, ale musisz
        wiedzieć,że studia to nie jest zachcianka i jeśli on tego nie zrozumie- trudno.
        Sama rzuciłam studia dla mojego obecnego męża i wyjechałam do Niego za granicę.
        Nie żałuję samego wyjazdu, ale za studiami tak tęsknię, gdybym mogła cofnąć czas
        na pewno dalej bym studiowała, a nie rzucała wszystko dla miłości! Teraz jedynym
        moim marzeniem jest ukończenie kierunku ,który zawsze mnie fascynował, a jakiś
        facet pozwolił mi go rzucić...
    • pijawka_lekarska Re: studia czy miłość - trudny wybór 03.06.08, 22:31
      Oczywiście studia. A faceta pogoń.
    • kamelia04.08.2007 studia czy zaborczy i głupi bubek - łatwy wybór 04.06.08, 10:19
      wiadomo, że studia, a nie koles który by cie zamknął w kuchni przy
      garach i pieluchach, bo sie boi, że bedziesz mądrzejsza od niego.
      • kania144 Re: studia czy zaborczy i głupi bubek - łatwy wyb 05.06.08, 21:03
        Wlaśnie chodzi o to że wybór nie jest taki prosty, bo coś do niego czuję i
        spędziliśmy ze sobą cudownych kilka lat. Teraz zaczęłam drugie studia, mamy dla
        siebie mniej czasu i wszystko sie sypie. Bedzie mnie nazywać egoistką i
        karierowiczka, ale już wiem ze nie mogę rzucić studiów, zrobić czegoś wbrew
        sobie i żyć jakby niby nic. Już teraz zrobiłam się smutna i apatyczna, cały czas
        jak o tym myślę, zbiera mi sie na płacz. Jak sie z nim spotykam to robi mi sie
        jakoś smutno i ciężko na sercu, bo wiem ze nie mogę z nim o tym porozmawiać. Jóź
        próbowałam, wtedy mówi, że go próbuje 'urabiać' i on już ma swoje zdanie na ten
        temat, którego nie zmieni.
        • rosa_de_vratislavia Re: studia czy zaborczy i głupi bubek - łatwy wyb 05.06.08, 21:45
          kania144 napisała:
          >smutno i ciężko na sercu, bo wiem ze nie mogę z nim o tym
          >porozmawiać. Jóź próbowałam, wtedy mówi, że go próbuje 'urabiać' i
          >on już ma swoje zdanie na ten
          > temat, którego nie zmieni.

          To samo będzie potem przy wszystkich ważkich kwestiach - będzie
          stawiał ultimatum i nie będzie o tym "dyskutował".
          Tyranek domowy.
      • kania144 Re: studia czy zaborczy i głupi bubek - łatwy wyb 05.06.08, 21:09
        W naszym wypadku różnica w wykształceniu raczej nie miałaby znaczenia, on sam
        skończył dobre studia, ma dobrą pracę. Chodzi o to że wybieram szkolę zamiast
        niego. Bo nie mogę mieć tego i tego. Byłoby przecież zbyt cudownie.
        • 83kimi Re: studia czy zaborczy i głupi bubek - łatwy wyb 05.06.08, 21:49
          c
          • 83kimi Re: studia czy zaborczy i głupi bubek - łatwy wyb 05.06.08, 21:53
            Właśnie skasowałam cały mój post :-(
            A więc jeszcze raz, tym razem w dużym skrócie. Twój facet jest
            egoistą. Zdrowy związek to taki, gdy ludzie są razem, wspierają się,
            a jednocześnie każdy może się realizować poza związkiem. Ja np.
            pracuję, jestem na doktoracie, chodzę na kurs do szkoły językowej.
            Mój chłopak ejst ze mnie dumny, nie narzeka, gdy nie mam czasu czy
            jestem zmęczona, pomaga mi i rozumie mnie. On z kolei ma pracę
            związaną z wyjazdami i wolałabym mieć go cały czas przy sobie,
            tęsknie za nim, ale cieszę się, że ma on szansę robić to, co lubi.
            Też byłam kiedyś z facetem, który uważał, że tylko on ma rację.
            Rozstaliśmy się, nie miało to sensu.
            Jeśli Twój facet nie potrafi Cię wspierać, to dobrze to na
            przyszłość nie wróży.
Pełna wersja