Gość: Rena
IP: 80.244.130.*
17.09.03, 23:14
Zastanawiam się czy wszyscy tak cieżko znosza rozstania jak ja. I nie mówie
bynajmniej o rozstaniu z mężczyzną... Zostałam sama rok temu, przyjaciółka
wyjechała pustki po niej do tej pory niczym nie wypchałam, nastepnie
wyjechała druga bliska mi osoba, tu już było cieżej bo kto mi został..?
znajimi? a czymż oni są? nie dadzą mi tego...nie wiem jak to nazwać pewnie
wiecie o co chodzi. Ale miałam jeszcze jego... tak przyjaciela-bo kobiety już
nie chciałam za przyjaciólke-niedługo nim był ale mu już ufałam a teraz...
teraz to dopiero jestem sama... odszedł obrażony bo nie dostał tego co chciał
i teraz mnie rani coraz bardziej a ja udaje że mnie to nie interesuje że mi
to obojetne..czemu? sama nie wiem.. może nie chce aby wiedział jak bardzo
mnie łamie.. i znów ta moja duma :-)
Jedno jest pewne zostalam sama i jest mi potwornie żle ale wiem jedno już
nigdy żadnemu nie zaufam tak mocno!!! Boje się tej otaczajacej mnie nicości,
pustki i nic nie potrafie z nia zrobić
jak ktoś się domyśli co chciałam przekazać to gratuluje bystrości :-)