bertrada
05.06.08, 20:38
Przed chwilą weszła do pokoju i zapytała czy nie zechciałabym usmażyć
mielonych kotletów. Wszystko jest przygotowane tylko jej już się nie chce stać
nad patelnią. Powiedziałam, że OK, poświęcę się. ;P
Za chwilę wchodzi jeszcze raz i mówi, że w identycznym garnku jest kapusta i
żebym się nie pomyliła jak będę smażyć. Czy ja wyglądam na osobę, która nie
rozróżni mielonego surowego mięsa od ugotowanej kapusty? Wiem, że mierna ze
mnie kucharka, ale to już przesada. ;P