Moja natura buntownika popycha mnie

07.06.08, 21:22
do przeprowadzenia protestu.

No normalnie nie cierpie sklepow, w ktorych wprowadza sie minimalne kwoty
platnosci karta (*). Na szczescie uzbieralo mi sie juz troche miedziakow.
Jesli zdaze to w pn przeprowadze swa akcje ;-).

Komus z tu zebranych moze tez przeszkadzaja takie ograniczenia w poslugiwaniu
sie karta? :-).

(*) Dodam, ze ograniczenie do kwoty 5 zl rozumiem, jest podyktowane wysokim
udzialu prowizji w takiej transakcji. Ale powyzej to juz fanaberia sklepu.
    • liisa.valo Re: Moja natura buntownika popycha mnie 07.06.08, 21:24
      Wiesz, jak ja się kiedyś wstudu najadłam w sklepie? Zrobiłam zakupy,
      wszystko skasowane, ja wyciągam kartę, a baba mi, że w ogóle nie
      można kartą płacić...
      • pawel1940 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 07.06.08, 21:25
        Na protestowanie w biedronce nie mam sily ;-).
        • liisa.valo Re: Moja natura buntownika popycha mnie 07.06.08, 21:26
          A skąd wiesz, że to Biedronka była? :)
          • pawel1940 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 07.06.08, 21:28
            A myslisz, ze Ty jedna sie nabralas? ;P
            • liisa.valo Re: Moja natura buntownika popycha mnie 07.06.08, 21:28
              :D
            • liisa.valo Re: Moja natura buntownika popycha mnie 07.06.08, 21:40
              A co zrobiłeś?
              Bo ja do bankomatu gnałam, a zakupy na mnie czekały.
              • pawel1940 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 07.06.08, 21:43
                W tym akurat przypadku poratowala mnie dziewczyna, ktora miala przy sobie
                gotowke (ogolnie to bylo jakies 10 zl). Gdyby mi sie nie spieszylo, zostawilbym
                im zakupy, najchetniej pelen zaladowany koszyk. Bo bezposrednio przy biedronkach
                rzadko bywaja bankomaty.
              • soulshunter Re: Moja natura buntownika popycha mnie 07.06.08, 23:57
                > A co zrobiłeś?
                trzeba bylo zrobic to co ja. Zostawilem im caly bajzel przy kasie i poszedlem zrobic zakupy do innego sklepu.
    • sundry Re: Moja natura buntownika popycha mnie 07.06.08, 21:26
      Takie praktyki są chyba sprzeczne z prawem.Co zrobią np.na stacji benzynowej,jak
      już paliwo w baku i mówię,że nie mam gotówki?
      • liisa.valo Re: Moja natura buntownika popycha mnie 07.06.08, 21:28
        Wiecie, że na dworcu PKP w Poznaniu - na całym dworcu, za wyjątkiem
        KFC, nie można płacić kartą?
        Kiedyś bankomat na dworcu był zepsuty, a ja głodna byłam. I dopiero
        w którejś piekarni z kolei mnie odesłali do KFC, że tylko tam kartą
        zapłacę.
      • pawel1940 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 07.06.08, 21:29
        Nie sa sprzeczne z prawem, bo w Polsce jednostka platnicza jeszcze karta nie
        jest ;-). Natomiast o takim ograniczeniu nalezy informowac w miejscu, ktore
        umozliwia zapoznanie sie z ograniczeniem przed zakupami. I to akurat jest
        sprzeczne z prawem :-).

        Ale co do stacji, to akurat pikus. Tam przynajmniej cywilizacja dotarla na tyle,
        ze akceptuja weksle (o czym sie przekonalem kiedys jak trafilem na przerwe
        techniczna swojego banku ;-)). Ale w supermarkecie na haslo weksel pani sie
        zapyta czy jej nie obrazasz ;-).
        • sundry Re: Moja natura buntownika popycha mnie 07.06.08, 21:33
          Rozumie,że twoim zdaniem,każdy zjadacz chleba zna ustawowe elementy weksla?:)
          • pawel1940 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 07.06.08, 21:34
            Zjadacz chleba przed trafieniem do pracy przechodzi szkolenie.
            Po drugie zjadacz chleba moze zawsze zawolac w razie potrzeby kierownika
            zjadaczy chleba. Kwestia checi, a wszystko da sie zorganizowac ;-).
            • pawel1940 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 07.06.08, 21:35
              Aczkolwiek nie twierdze, ze weksel jest w supermarkecie konieczny. W zupelnosci
              wystarczy mi karta platnicza bez irracjonalnych limitow platnosci ;-).
              • sundry Re: Moja natura buntownika popycha mnie 07.06.08, 21:39
                Ja nie mam tego kłopotu,mieszkam blisko Tesco,a tam można płacić kartą nawet za
                jedno piwo:)
                • pawel1940 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 07.06.08, 21:51
                  Co mi jeszcze powiesz o sobie? ;P Zdaje sie, ze w Twojej miejscowosci jest tylko
                  jedno Tesco?
            • sundry Re: Moja natura buntownika popycha mnie 07.06.08, 21:36
              Mówię o wystawcy weksla,czyli osobie która nie ma ze sobą gotówki.
              • pawel1940 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 07.06.08, 21:39
                No wiesz, jak sie nie zna okreslonej ustawy to sie z niej nie korzysta ;-). Ale
                swoja droga szkoda nie znac, taki piekny przyklad staropolszczyzny :D

                Generalnie skoro przy temacie weksli jestesmy to jestem ogromnym zwolennikiem
                upowszechniania wiedzy na ich temat, bo sam np. zdecydowanie bardziej wole
                udzielac pozyczek zabezpieczonych wekslem niz umowa pozyczki. Co jako prawnik
                zapewne rozumiesz ;-). A odkad zlikwidowano znaczki skarbowe, uzywanie weksli
                stalo sie juz zupelnie wygodne.
                • sundry Re: Moja natura buntownika popycha mnie 07.06.08, 21:41
                  Hehe,ustawa nigdy nie była nowelizowana:)
                  Właśnie jestem na bieżąco z wekslami,jako,że prawo gosp.i handlowe zdaję w środę.
                  • pawel1940 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 07.06.08, 21:50
                    To ogolnie przyklad bardzo uzytecznej ustawy bedacej w zapomnieniu :-(. Nie ma
                    chyba latwiejszego sposobu pozyczenia pieniedzy niz wystawienie weksla.

                    Co do egzaminu to zycze powodzenia :-).
      • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 07.06.08, 23:38
        :)) dam sobie głowę uciac ze kwota do zpałaty będzie większa niż ta minimalna :DDD
    • kitek_maly Re: Moja natura buntownika popycha mnie 07.06.08, 23:07

      Natura buntownika - mmraau. :-]

      > Komus z tu zebranych moze tez przeszkadzaja takie ograniczenia w
      poslugiwaniu
      > sie karta? :-).

      Przeszkadzają, bo rzadko nosimy przy sobie papierowe pieniądze. :-)
      • liisa.valo Re: Moja natura buntownika popycha mnie 07.06.08, 23:08
        No, właśnie. I ja żem się wstydu najadła przy całej biedronkowej
        kolejce.
    • bertrada Re: Moja natura buntownika popycha mnie 07.06.08, 23:12
      Bardzo irytujące. Zgadzam się. Sama rzadko noszę pieniądze. Pod tym względem
      podoba mi się empik. Tam nawet gazetę można kupić na kartę.
    • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 07.06.08, 23:39
      w Lidlu trzeba za 20zł kupić żeby płacić karta
      • kitek_maly Re: Moja natura buntownika popycha mnie 07.06.08, 23:46

        Taaak, przekonałam się kiedyś o tym, gdy chciałam zapłacić kartą za
        10,17 zł. :-) Gdy okazało się, że min wynosi 20 zł zaczęłam grzebać
        w portfelu i wygrzebałam 10,07 zł. I musiałam jedną rzecz odłożyć.
        :-)
    • ewik_75 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 07.06.08, 23:41
      wkurza mnie to nieziemsko...

      potrafię zostawic zakupy i odejsc. ale ze kupuje glownie w
      marketach, to problemu nie ma..
    • hsirk Re: Moja natura buntownika popycha mnie 07.06.08, 23:51
      taz niky cie nie zmusza, zebys tam kupowal ani ich zeby o ciebie
      dbali. uklad handlowy. nie podoba sie, kupuj gdzie indziej.
      • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 07.06.08, 23:58
        chodzi o to, że jak wiesz ze tam są takie warunki to idziesz gdzie indziej i
        sprawa prosta ale jak nie wiesz to mozesz się naciąć i to nie jest w porządku
        • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:02
          Tak się składa , że w RP prawnym środkiem płatniczym są banknoty i monety. Jeśli
          chcesz użyć czegoś innego - zainteresuj się sama czy jest taka możliwość.
          • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:08
            no niezupełnie

            wiadomo, że ludzie chętnie płacą kartą więc w każdym sklepie(w którym można
            płacić kartą) jest informacja jakimi kartami płatniczymi można płacić, tylko nie
            w każdym jest informacją o kwocie minimalnej
            • hsirk Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:15
              a jesli jest, to jej nie czytasz... a potem wylewasz zolc na forumie
              • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:18
                jak to nie czytam a skad masz takie informacje? zawsze biorę pod uwagę to za
                jaką kwotę muszę kupić żeby płacić kartą bo przecież nie będę dodkałdać czegoś
                czego nie chcę tylko po to żeby zapłacić kartą
                • hsirk Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:23
                  no to ktos nie zyczy sobie bys placila u niego karta ponize jakiejs
                  kwoty. i tyle. jego wola. i nie mow tylko ze musialas zrezygnowac
                  kiedys z calego czubatego wozka zakupow za 10 zl.
                  • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:24
                    nie
                    miałam inną sytuację na koncie miałam niecałe 20 zł chciałam je wykorzystać na
                    zakupy a tu okazało ise ze d..pa zbita bo musze kupić za 20zł
                    • hsirk Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:27
                      jak mialas na koncie niecale 20, to nie udawaj europejskiej damy.
                      • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:29
                        a w którym momencie udawałam co??
                        • hsirk Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:36
                          jak masz na koncie 19,50 to zdajesz sobie sprawe ze nie jestes
                          dobrym w tym momencie platnikiem. i powinnas isc do banku i wybrac
                          pieniadze. a rzniesz dame co sie obraza, bo nie chca wziac karty.
                          trzeba bylo dorzucic jeszcze lizaka.
                          • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:41
                            oj widze że niekumaty jesteś

                            gdybym wiedziała ze tam trzeba za 20 dychy kupić to bym tam nie poszła ale tej
                            informacji nie było - JASNE

                            poza tym mozliwośc płacenia kartą to nie jest objaw luksusu :)))
                            • hsirk Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:45
                              placenie karta to nie jest objaw niczego. ot po prostu umowa miedzy
                              sprzedajacym kupujacym i bankiem. ale powszechnie wiadomo, ze bywaja
                              ograniczenia. jak mialas 19,50 nalezalo zapytac. i nie mow ze biedna
                              nie wiedzialas.
                              • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:46
                                nie wiedziałam :) byłam pewna ze minimalną kwota jest dycha przecież bym się nie
                                wygłupiała.Poza tym te ograniczenia nie są oczywiste jak ktoś pisał w empiku
                                karta można płacić za gazetę :)
                                • hsirk Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:49
                                  no to juz wiesz. i wielkie mecyje. ale sie narobilo.
                                  • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:54
                                    no nieeeeeeeeeeee

                                    tak to można każdy wątek posumować, narobiło się bo skusiłam się na płacenie
                                    kartą a w rezultacie musiałam zapłacić gotówką
                                    • hsirk Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:57
                                      i doznalas szkod materialnych i mentalnyc za 19, 50. tak. tak.
                                      • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:59
                                        nabijaj się nabijaj :))) to były moje ostatnie pieniądze i musiałam kombinować
                                        jak je wykorzystać
                                        • hsirk Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 01:03
                                          ostatnie na jak dlugo ?
                                          • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 01:05
                                            ohhhhhhhhhhh

                                            koniec miesiąca był :) a tu dziecko w domu z głodu płakało - teraz rozumiesz mój
                                            dramat :)))
                                            • hsirk Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 01:10
                                              taaa...
                                              • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 01:12
                                                ej no poważnie piszę :) może aż tak dramatycznie nie było ale jednak koniec
                                                miesiąca był :)))
          • pawel1940 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 09:06
            > Tak się składa , że w RP prawnym środkiem płatniczym są banknoty i monety. Jeśl
            > i
            > chcesz użyć czegoś innego - zainteresuj się sama czy jest taka możliwość.


            Sklep umieszczajac (najczesciej zaraz przy wejsciu) informacje o mozliwosci
            platnosci karta sklada oferte. Kupujacy korzysta z oferty. Dowiadywanie sie o
            zmianach warunkow oferty przy kasie nie jest ani w porzadku, ani zgodne z
            prawem. Kiedys uczestniczylem w dyskusji na ten temat, czesc dyskutujacych
            prawnikow uznala, ze oferta dotyczaca akceptowalnego srodka platnosci jest
            wiazaca, a odmowa sprzedazy w handlu detalicznym ze wzgledu na srodek platniczy
            jest w tym przypadku traktowana na rowni z odmowa sprzedazy z dowolnego innego
            powodu i jest wykroczeniem.
            • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 10:22
              Oczywiście, że lepiej by była jasna informacja.
              Jeśli jednak tylko część prawników wyraziła taką opinię znaczy się, że sprawa
              jest dyskusyjna. Dla mnie dalej karta jest "uznaniowym " sposobem płatności a
              nie obowiązkowym. Tak jak z płaceniem "na zeszyt" - nie wszędzie i nie dla każdego.
              • pawel1940 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 11:05
                Nie rozumiesz. Wszyscy uznali, ze zapis przy kasie jest zbyt pozno, ale tylko
                czesc uwaza, ze sprzedawcy nalezy sie za to mandat.
    • soulshunter Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:00
      bo to taki kraj jest wysokorozwiniety. W innym na poczcie za znaczek zaplacilem karta cale $1.39 i nie bylo problemu. Pani sie usmiechnela i zyczyla milego dnia.
      • trypel Re: Moja natura buntownika popycha mnie 09.06.08, 08:42
        soulshunter napisał:

        > bo to taki kraj jest wysokorozwiniety. W innym na poczcie za znaczek zaplacilem
        > karta cale $1.39 i nie bylo problemu. Pani sie usmiechnela i zyczyla milego dn
        > ia.

        A np Niemcy to kraj niskorozwinięty ponieważ nie dość że 80 mln Niemców ma 2x
        mniej kart kredytowych niż Polacy to jeszcze punktów gdzie mozna je użyć mają
        ponad 3x mniej.
        • ewik_75 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 09.06.08, 13:16
          trypel napisał:

          > A np Niemcy to kraj niskorozwinięty ponieważ nie dość że 80 mln
          Niemców ma 2x
          > mniej kart kredytowych niż Polacy to jeszcze punktów gdzie mozna
          je użyć mają
          > ponad 3x mniej.

          No to pod tym względem jest nisko rozwinięty..

          A np. w Austrii możesz przytknąć komórkę do czytnika przy wejściu do
          metra i sciaga ci ileś tam euro z rachunku (telefonicznego, by the
          way) za bilet. Płacisz razem z rachunkiem za telefon. Możesz kartą
          kredytową, jeśli chcesz, więc wszystko dzieje się bezgotówkowo. I
          co? I jakoś firma zarządzająca metrem nie płakała, ze to takie
          drogie, że prowizje... Tylko w to weszła. Podobnie z koleją,
          autobusami w Wiedniu, batonikomatami...

          U nas - hmmm, fajnie by było...
    • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:00
      Myślę, że gdy zaczniesz ze swoich pieniędzy opłacać koszty owej płatności
      ponoszone przez sprzedawce to będziesz mógł mieć słuszne pretensje.
      Tak to - chcesz wygody ( a raczej "wygody") to ponoś jej konsekwencje.
      • kitek_maly Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:05

        > Myślę, że gdy zaczniesz ze swoich pieniędzy opłacać koszty owej
        płatności
        > ponoszone przez sprzedawce to będziesz mógł mieć słuszne
        pretensje.

        A czy owy sprzedawca na tym nie korzysta w żaden sposób?
        Niestety/stety pieniądz ewoluuje i sklepy muszą się do tego
        przystosowywać. A właściwie nie muszą, ale wtedy dopiero odczują
        tego koszty (mam tu na myśli mniejsze sklepy).
      • soulshunter Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:06
        widzisz silic sa takie glupie kraje w ktorych sa jeszcze glupsi sprzedawcy, ktorzy uwazaja ze lepiej zarobic $1.00 lub nawet $0,99, lub wrecz nawet $0,49 niz nie zarobic nic. Bo $0.99 pomnozone przez 100 lub nawet 10 to juz sa jakies pieniadze, podczas gdy nic pomnozone nawet przez 1000000 jaes dalej niczym.
        • hsirk Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:11
          no i sa moze takie kraje. i co z tego ? nadal NIE MOZESZ nakazywac
          sprzedawcy ze ma przyjmowac od ciebie karte jak on tego nie chce. i
          tyle. mozesz nie kupowac. no moge zrozumiec pretensje do
          monopolistow bez ograniczenia kwoj, jak poczta polska, gdzie karta w
          ogole zaplacic nie mozna. ale sklep? idz do innego jak chcesz karte
          za 5 zlotych.
          • soulshunter Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:16
            hsirk ty tez widze nie kumasz. Jesli ja pojde do innego sklepu to rownie dobrze pojda inni i ty jako wlasciciel sklepu w tym momencie tracisz. Jak dlugo? Az zrozumiesz (jako sprzedawca) ze kazdy zarobiony grosik sie liczy, lub do plajty. Moze w takim razie w ogole stan w drzwiach i wpuszczaj tylko laski w miniowach i cyckach na wierzchu, bo to twoj sklep i ty decydujesz.
            • hsirk Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:18
              ty nie kumasz. alez wyklad logiki. no idz do innego sklepu, kto ci
              zabrania. no moze pojde z torbami, co cie to obchodzi, ze chcesz
              mnie ratowac?

              no, idz po prostu.
              • soulshunter Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:21
                widzisz chlopie, nie twoj gowniany sklep jest dla mnie , tylko moje siwete pieniadze sa dla ciebie. To ja mam to co ty chcesz miec - czyli pieniadze. Dla nich siedzisz w pieprzonym sklepie i jedziesz kilkanascie godzin na dobe. Chyba ze jestes chobbysta - to wtedy zupelnie inna bajka. Taki maly wyklad z logiki.
                • hsirk Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:24
                  ale co, kiedy mam w dupie twoje gowniane pieniadze ? no ja nie chce
                  cie w swoim sklepie, bo kupujesz za gowniane sumy i rzniesz dame. i
                  co mi zrobisz ?
                  • soulshunter Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:27
                    wtedy ja mowie moim znajomym ze ty masz w dupie mnie i moje pieniadze i jestes dla mnie jako klienta nie mily. Moi znajomi mowia to samo swoim znajomym i twoj sklep zaczyna zarastac pajeczyna. Czaisz?
                    • hsirk Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:29
                      nie zarasta, bo odejdzie kilku marnych klientow, co robia groszowe
                      zakupy, na ktorych i tak nie zarabiam. a nawet jesli, to absolutnie
                      moj problem, nie twoj i nie masz zadnego prawa dyktowac mi co mam
                      robic
                  • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:28
                    Hsirk a gdzie masz ten swój gó..any sklep co to w nim kartą płacić nie można <lol>
                    • hsirk Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:33
                      ja nie mam sklepu. dyskutujemy o podstawowych zasadach wolnosci
                      gospodarczej. ja moge robic co chce i nie akceptowac kart, ty masz
                      prawo kupowac tam gdzie ci sie podoba, w tym rowniez nie u mnie. i
                      ani ja ani ty nie mozemy miec do siebie o to ZADNYCH pretensji.


                      a co do twego sarkazmu...


                      zwlaszcza za twoje g.o.w.n.i.a.n.e pieniadze.
                      • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:35
                        co Ty taki poważny jesteś :)))

                        wyluzuj chłopie :D
                      • ewik_75 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 12:21
                        hsirk napisał:

                        > ja moge robic co chce i nie akceptowac kart, ty masz
                        > prawo kupowac tam gdzie ci sie podoba, w tym rowniez nie u mnie.

                        zgadza sie! tylko dlaczego potem wlasciciele malych sklepikow
                        marudza, ze klienci odchodza do super- i hipermarketow? ano wlasnie
                        miedzy innymi dlatego - tam chca moje gowniane pieniadze nawet,
                        jesli place karta mimo nizszych marż na wielu produktach. Kiedyś
                        kartą zapłaciłam 1,50 za gumę do żucia... Dało się !

                        > ani ja ani ty nie mozemy miec do siebie o to ZADNYCH pretensji.

                        Możemy. Na tym między innymi polega wolność - mogę mieć pretensję o
                        co chcę i do kogo chcę ;)
                • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:26
                  To się spróbuj najeść tymi swoimi pieniędzmi. Możesz nawet sobie z nich dom
                  zbudować czy uszyć ubrania. Oczywiście pod warunkiem , że ktoś zechce sprzedać
                  ci nici. Chyba , że posiadanie tych pieniędzy to takie twoje hobby.
                  To taki mały wykład z życia połączony z ortografią.
                  • soulshunter Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:30
                    akurat tak sie glupio sklada ze to sprzedajacych jest wiecej niz kupujacych (odwrotnie bylo za komuny i dlatego zdechla).
                    Jak to sie dziwnie sklada, ze w miejscu w ktorym koncza sie argumenty zaczyna sie ortografia.
                    • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:33
                      w miejscu w ktorym koncza sie argumenty zaczyna sie ortografia.

                      <lol>
                      to przez emocje
                      • soulshunter Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:35
                        ja jestem spokojny, chlopakom cos sie rzucilo ;)
                        • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:38
                          soulshunter napisał:

                          > ja jestem spokojny, chlopakom cos sie rzucilo ;)

                          taaaaaaaaaa gó..any sklep, gó..ane pieniądze robi się gorąco :D
                          • soulshunter Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:40
                            wkladalas kiedys kij w mrowisko? ;P
                            • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:43
                              nie no ja się tak brzydko nie bawiłam <lol>

                              ale w życiu bym nie pomyślałam ze o taką pierdołkę moze być tak ostro :DDD
                              • soulshunter Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:45
                                widzisz, niezbadane sa sytuacje forumowe ;)
                                • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:58
                                  oj tak

                                  ale Paweł chyba przewidział sytuację tytułując swój wątek tak a nie inaczej :)))
                                  buntownicy są wśród nas :D
                    • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:36
                      > akurat tak sie glupio sklada ze to sprzedajacych jest wiecej niz >kupujacych

                      A w którym to kraju ? Bo chyba nie w Polsce. W RP jest obecnie około 3,5mln
                      firm. Kupujących sporo więcej.

                      Ortografia zaś powinna zaczynać się od pierwszego wyrazu.
                      • soulshunter Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:43
                        czy do tej statystyki doliczyles sklepy internetowe na calym swiecie, portale aukcyjne, iatakie tam jeszcze?
                        • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:49
                          Niby czemu ? Po pierwsze - nie możesz płacić tam gotówką, a po drugie w skali
                          globalnej i tak się nie liczą - są wspólne dla wszystkich.
                          • soulshunter Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:52
                            niby temu, ze za kazda transakcja elektroniczna musisz zaplacic gotowka i to ty wybierasz komu zaplacisz. Tego po przecinku to nie rozumiem, to jakis belkot.
                            • hsirk Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:59
                              nie, nie, umowmy sie, belkoczesz ty. on logicznie gada
                            • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 01:01
                              Jeśli transakcja elektroniczna to nie gotówka. Nie możesz w sklepie internetowym
                              podać pieniędzy z ręki do ręki więc nie ma tu problemu "karta czy gotówka".
                              Pośrednik jakiś będzie zawsze.
                              To po przecinku było odnośnie ilości kupujących i sprzedających - sprzedawcy
                              działający internetowo nie liczą się specjalnie w skali globalnej, bo jeśli
                              zbierzesz sprzedawców z całego świata to taki Ebay i tak liczy się tylko raz.
                              • soulshunter Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 01:09
                                > zbierzesz sprzedawców z całego świata to taki Ebay i tak liczy się tylko raz.
                                poszukaj sobie gdzies w sieci jaki dochod wygenerowal taki Ebay w zeszlym roku i zastanow ile sprzedawcow czy sklepow mozna obdzielic takimi pieniedzmi nawet na calym swiecie.
                                > Jeśli transakcja elektroniczna to nie gotówka.
                                Ty to jakis magik jestes widze. Naucz mnie tak placic kartami platniczymi zeby po transakcji nie ubywwalo mi pieniedzy z mojego konta no i oczywiscie zebym nie poszedl siedziec za to.
                                • hsirk Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 01:13
                                  ty naprawde jestes kretynem, czy tylko zrecznie udajesz ?
                                  • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 01:15
                                    ej no no nie rozmieszaj mnie :DDD
                                  • soulshunter Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 01:16
                                    udaje zeby ci bylo razniej, zebys nie byl sam.
                                    • hsirk Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 01:18
                                      ale dosc wyraziscie na poziomie ala pacino. pogratulowac.
                                      • soulshunter Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 01:21
                                        po autograf stan w kolejce. Przyjmuje karta.
                                        • hsirk Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 01:25
                                          rozczaruje cie. nie stac cie na to zebym wzial od ciebie autograf
                                    • hsirk Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 01:24
                                      a tak a propos posprawdzaj sobie gdzies znaczenie slow i
                                      elementarnych definicji. gotowka to NIE SA pieniadze, ktore masz na
                                      koncie. staja sie nimi dopiero jak je masz w kieszeni czy skarpetce
                                      w postaci banknotow i monet.
                                • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 01:22
                                  Tylko co ma do rzeczy wielkość obrotu Ebay'a skoro pisałeś o ilości
                                  sprzedających do kupujących ? Moim zdaniem kupujących jest więcej niż
                                  sprzedających i Ebay nic tu nie zmienia.

                                  Muszę cię uświadomić - na koncie to ty nie masz gotówki. Na koncie masz zapis
                                  elektroniczny twojego stanu posiadania. Nie sądzisz chyba, że bank posiada tyle
                                  gotówki ile mają zapisane na kontach jego klienci...
                                  Gotówka to jest w monetach lub banknotach i możesz ją trzymać w kieszeni.
                                  • ewik_75 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 12:32
                                    silic napisał:

                                    > Muszę cię uświadomić - na koncie to ty nie masz gotówki. Na koncie
                                    masz zapis
                                    > elektroniczny twojego stanu posiadania. Nie sądzisz chyba, że bank
                                    posiada tyle
                                    > gotówki ile mają zapisane na kontach jego klienci...

                                    Masz poważne braki w wykształceniu.
                                    Wejdź na stronę NBP i sprawdź definicję agregatu piniężnego M1. To
                                    właśnie gotówka.
                                    Jak chcesz prowadzić biznes i na nim zarabiać, to się przygotuj,
                                    pomaga.

                                    > Gotówka to jest w monetach lub banknotach i możesz ją trzymać w
                                    kieszeni.

                                    nie rozśmieszaj mnie...
                                    • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 23:52
                                      > Masz poważne braki w wykształceniu.

                                      Niewątpliwie. Nie wiem nic o inseminacji świń , dla przykładu. Podobnie jak ty o
                                      logice.

                                      > Wejdź na stronę NBP i sprawdź definicję agregatu piniężnego M1. To
                                      > właśnie gotówka.

                                      Na podstawie czego tak twierdzisz ? M1 to ilość pieniądza będącego środkiem
                                      wymiany. Pieniądz to nie to samo co gotówka.

                                      > Jak chcesz prowadzić biznes i na nim zarabiać, to się przygotuj,
                                      > pomaga.

                                      Nie chcę prowadzić biznesu.

                                      > nie rozśmieszaj mnie...

                                      Nie mam zamiaru. Nie masz poczucia humoru.
                                      • ewik_75 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 09.06.08, 12:45
                                        silic napisał:


                                        > Niewątpliwie. Nie wiem nic o inseminacji świń , dla przykładu.
                                        Podobnie jak ty
                                        > o
                                        > logice.


                                        Stwierdzenie wysoce nieuprawnione - ale trudno… Okaże się jeszcze w
                                        dalszym toku dyskusji ;)



                                        > Na podstawie czego tak twierdzisz ?

                                        Wykładu z bankowości. Prowadzoengo przez uznanego bankowca,
                                        wieloletniego pracownika NBP.


                                        > > nie rozśmieszaj mnie...
                                        >
                                        > Nie mam zamiaru. Nie masz poczucia humoru.

                                        I kto to mówi ;)
                              • ewik_75 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 12:29
                                silic napisał:

                                > podać pieniędzy z ręki do ręki więc nie ma tu problemu "karta czy
                                gotówka".
                                > Pośrednik jakiś będzie zawsze.

                                I co z tego? Poczta przekaże Ci całą kwotę, a za wysyłkę płacę ja.
                                Bank też przekazuje Ci całość na konto w ciągu 1 dnia robovczego, za
                                przelew płaci kupujący.

                                > To po przecinku było odnośnie ilości kupujących i sprzedających -
                                sprzedawcy
                                > działający internetowo nie liczą się specjalnie w skali globalnej,
                                bo jeśli
                                > zbierzesz sprzedawców z całego świata to taki Ebay i tak liczy się
                                tylko raz.


                                Nieprawda !!!!!!! To tylko agregator sklepów i sprzedawców. Wiesz,
                                ile sklepów działa przez eBay? Ilu sprzedawców?
                                Na Allegro książkę "Harry Potter i Insygnia Śmierci" można kupić od -
                                na oko - 30 sprzedawców. Dlaczego mają być liczeni jako 1, skoro
                                konkurują ze sobą i są oddzielnymi jednostkami?

                                Dotyczy to też innych towarów, rzecz jasna.
                          • ewik_75 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 12:26
                            silic napisał:

                            > Niby czemu ? Po pierwsze - nie możesz płacić tam gotówką,


                            Jak to nie? Płacisz na poczcie przy odbiorze lub przelewem. To też
                            gotówka

                            a po drugie w skali
                            > globalnej i tak się nie liczą - są wspólne dla wszystkich.

                            Sklepy w POlsce też są wspólne dla wszystkich.
                            Powinno się liczyć tych sprzedawców, którzy w danej chwili - np. w
                            poniedziałek o 15.00 są dostępne dla Polaków. A czy kupuje w nich
                            Wenezuelczyk albo Francuz - co to ma do rzeczy? Do POlski też
                            przyjeżdzają i kupują.

                            >
                            • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 09.06.08, 00:02
                              Źle zrozumiałaś.
                              Wyjaśnię to na przykładzie. W Polsce jest 1000 sklepów, w Niemczech 2000, w
                              Czechach 800 (liczby przykładowe). Przy założeniu , że są to odrębni sprzedawcy
                              otrzymujemy 3800 sprzedawców. Wspomniany Ebay działa wszędzie więc nie liczy się
                              3 razy tylko raz. Dlatego przy określaniu liczby sprzedawców firmy globalne czy
                              międzynarodowe mają małe znaczenie.
                              • ewik_75 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 09.06.08, 12:56
                                silic napisał:

                                > Źle zrozumiałaś.
                                > Wyjaśnię to na przykładzie. W Polsce jest 1000 sklepów, w
                                Niemczech 2000, w
                                > Czechach 800 (liczby przykładowe). Przy założeniu , że są to
                                odrębni sprzedawcy
                                > otrzymujemy 3800 sprzedawców. Wspomniany Ebay działa wszędzie więc
                                nie liczy si
                                > ę
                                > 3 razy tylko raz.

                                Błąd logiczny (i kto tu ma kłopoty z logiką?)
                                Ebay to rodzaj wirtualnego centrum handlowego - sprzedawców jest
                                tam "wewnątrz" od groma…
                                Ebay sam w sobie nic nie sprzedaje - on tylko pośredniczy i daje
                                markę.
                                Sprzedają ludzie i firmy - i to oni są spzredawcami, a są ich
                                tysiace.


                                > Dlatego przy określaniu liczby sprzedawców firmy globalne czy
                                > międzynarodowe mają małe znaczenie.

                                Jak wyżej - wręcz przeciwnie.
                                • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 09.06.08, 13:30
                                  Ebay był tylko przykładem. Ale niech będzie - wszyscy sprzedawcy sprzedający na
                                  Ebay liczą się tylko raz, bez względu na to w ilu krajach ich oferta jest dostępna.
                                  Amazon liczy się raz.
                      • ewik_75 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 12:24
                        silic napisał:


                        > A w którym to kraju ? Bo chyba nie w Polsce. W RP jest obecnie
                        około 3,5mln
                        > firm. Kupujących sporo więcej.

                        A jedna firma potrafi mieć kilka a nawet kilkanaście punktów
                        sprzedaży ;) A więc tych "szprzedających" czyli sklepów może być
                        dużo więcj niż kupujących ;))
                        • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 23:56
                          Ilość punktów sprzedaży nie zmienia niczego. To jest dalej ta sama firma, ten
                          sam towar, ta sama oferta, ten sam worek.
                          • ewik_75 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 09.06.08, 12:54
                            silic napisał:

                            > Ilość punktów sprzedaży nie zmienia niczego. To jest dalej ta sama
                            firma, ten
                            > sam towar, ta sama oferta, ten sam worek.

                            Nie do końca. Zmienia wiele, bo:

                            1/ klient z Poznania nie pojedzie do Rzeszowa, żeby kupić rzecz X,
                            jeśli nie ma w jego miescie sklepu danej firmy. Kupi rzecz innej
                            firmy, konkurecyjnej.
                            Tak wiec punkt jeden - pokrycie / zasieg i dostep do klientow.

                            2/ ta sama oferta ? Akurat…. Z doswiadczenia w branzy odziezy
                            damskiej mogę Ci powiedziec, ze dwa sklepy marki Y potrafia byc
                            zupelnie roznie zaopatrzone - jeden jest w jednym centrum, drugi w
                            drugim. I nie jest to rzadkosc. Podobnie jest miedzy regionami,
                            miastami. I co z tego, ze "worek" ten sam, skoro oferta w sklepach
                            inna, dopełniająca się, a nie pokrywająca??? Z punktu widzenia
                            klienta ważne jest, czy kupi do domu np. drzwi w kolorze mahoniu czy
                            sosny - bo to nie jest to samo. To OGROMNA różnica. Ileż to razy
                            okazywało się - tak, jest ten kolor i rozmiar rzeczy Y ale we
                            Wrocławiu… Sprowadzicie Państwo? No nie, niestety… Pojechałbyś? No
                            właśnie… pewnie są okoliczności, w których byś pojechał, ale jakie
                            jest prawdopodobieństwo ich zaistnienia?

                            • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 09.06.08, 13:13
                              To dalej nic nie zmienia. Rozmawiamy o ilości sprzedawców i ilości kupujących.
                              Tu nie ma znaczenia czy sprzedawcy są z Rzeszowa, Ustrzyk Dolnych czy Sopotu a
                              kupujący z Mławy. Chodziło o ilość. Dlatego dany podmiot sprzedający bez względu
                              na ilość fizycznych punktów sprzedaży jest dalej jednym podmiotem sprzedającym.
                              Wszystkie stacje Orlenu są jednym sprzedawcą, podobnie jak stragan pana Jana z
                              jabłkami.
                              • ewik_75 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 09.06.08, 13:21
                                silic napisał(a):

                                > To dalej nic nie zmienia. Rozmawiamy o ilości sprzedawców i ilości
                                kupujących.

                                I kto tu ma kłopoty z logiką...?
                                Zmienia i to bardzo wiele, ale nie będę się powtarzać.
                                Patrz poprzedni mail

                                > Tu nie ma znaczenia czy sprzedawcy są z Rzeszowa, Ustrzyk Dolnych
                                czy Sopotu a
                                > kupujący z Mławy. Chodziło o ilość.

                                I dlatego ma znaczenie. Jeśli firma z Rzeszowa otwiera sklep w
                                Mławie to musi się liczyć z większą sprzedażą, a więc podniesieniem
                                produkcji / importu. Ilość rośnie.

                                Dlatego dany podmiot sprzedający bez względ
                                > u
                                > na ilość fizycznych punktów sprzedaży jest dalej jednym podmiotem
                                sprzedającym.

                                Patrz wyżej. NIE

                                > Wszystkie stacje Orlenu są jednym sprzedawcą, podobnie jak stragan
                                pana Jana z
                                > jabłkami.


                                Nie są… Jak nie ma na trasie stacji Orlenu, to nie kupisz benzyny,
                                kupisz na BP, Shellu, albo jeszcze gdzie indziej. Jak jest na trasie
                                Orlen - to rosnie jegos zansa na pozyskanie Cię jako klienta, a więc
                                i wiekszą sprzedaz / wiekszy zysk, a w przyszlosci - trzeba
                                zapewnic wiecej benzyny w obrocie. Bo "podebrali" klientow Shellowi,
                                który jesst 2 km dalej, ale u którego już nie zatankują, bo zrobili
                                to u Ciebie.
                                • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 09.06.08, 13:36
                                  Właśnie ty masz kłopoty z logiką.
                                  Jeszcze raz. Chodzi o ILOŚĆ sprzedający. Nie o obroty, dostęp, sprzedaż itd.
                                  Tylko o ILOŚĆ. Firma Orlen jest jedna i liczy się jako jeden sprzedawca. Tak jak
                                  dla ilości producentów samochodów nie bierze się pod uwagę ilości
                                  wyprodukowanych przez nich aut.
                                  Jeszcze raz - ILOŚĆ SPRZEDAWCÓW. Nie punktów sprzedaży.
                                  • ewik_75 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 09.06.08, 14:53
                                    Wiesz co - kup Ty sobie "ekonomię dla opornych" ;)

                                    Szkoda mi czasu i pieknego dnia na polemikę z Tobą.
            • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:23
              To chyba ty nie kumasz. Zaprezentuję to na przykładzie - sklep komputerowy, do
              płatności kartą doliczane są dodatkowe procenty ( czyli płacący gotówką mają
              lepiej). Zgodnie z twoim wywodem to pewny krok do plajty. Jednak jakimś cudem
              stoją tam kolejki na kilkanaście osób.
              Ludzie potrafią liczyć.
              • pawel1940 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 09:10
                Zalezy od sklepu.
          • stedo Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 07:31
            Na poczcie można płacić kartą.Jest nawet taka usługa."Bankomat na poczcie" się
            nazywa.Pieniądze są wypłacane w okienku.Jest to przydatne szczególnie dla osób
            starszych, które boją się pobierać pieniądze z bankomatu.Jesteś
            niedoinformowany,a usiłujesz robić za alfę i omegę;)
        • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:13
          To ja ci podpowiem, że jak się sprzedaje towar na marży kilkuprocentowej to
          prowizja dla banku stanowi o zysku lub stracie. Doliczając do tego koszt
          połączenia autoryzacyjnego wychodzi tak, że można zapomnieć o jakimkolwiek zysku.
          0 pomnożone przez 1000000 to dalej zero. Praca na darmo.
          • kitek_maly Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:16

            Ale klient, który wróci i zapłaci więcej (może już nawet gotówką,
            więc bez żadnych opłat po stronie sklepu) to już będzie zysk. ;-)
            • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:18
              A jak nie wróci to du..a blada. Skoro raz płacił kartą to z gotówką nie wróci.
              • kitek_maly Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:25

                Ale wróci z kartą i zapłaci tą kartą więcej.
                • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:30
                  I od tego więcej bank ukradnie procenty.
                  Gotówka to niezależność.
                  • kitek_maly Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:37

                    > I od tego więcej bank ukradnie procenty.
                    > Gotówka to niezależność.

                    Dla klienta - tak.
              • ewik_75 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 12:36
                silic napisał:

                > A jak nie wróci to du..a blada. Skoro raz płacił kartą to z
                gotówką nie wróci.

                Mam dla Ciebie propozycję. Wywieź na dzrwiach sklepu
                informację "płatność tylko gotówką" i może jeszcze "Klienci robiący
                duże zakupy mają pierwszeństwo przy kasie" ;)))

                Silic, jesli Ty prowadzisz sklep, to nie wróże Ci sukcesu...

                W PRL-u klient był dla sklepu, ale te czasy dawno minely.
                Teraz sklep jest dla klienta, nie odwrotnie.
                • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 09.06.08, 00:10
                  W większości sklepów można płacić tylko gotówką więc kartki nie trzeba nigdzie
                  wieszać.

                  Sklepu nie prowadzę, nie wiem skąd to sobie wymyśliłaś.
                  • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 09.06.08, 00:13
                    ale tam gdzie można płacić karta powinna być informacja o kwocie minimalnej
                    patrz post przedostatni i linki
                    • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 09.06.08, 00:21
                      Linki i posty widziałem. Oczywiście , że informacja powinna być. Jednak jako
                      świadomy sytuacji klient gdybym płacił kartą to bym się upewnił.
                      • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 10.06.08, 00:02
                        jakbym była swaidoma to bym pytać nie musiała :)))
            • soulshunter Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:18
              kit widze zalapal. Dobry kitek, dobry...
      • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:10
        o matko ale wymyślasz

        sklepy wprowadzają płatności kartą ponieważ ludzie chętnie z tego korzystają i
        to w interesie sklepu jest aby klienci go odwiedzali bo tu można płacić kartą
        • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:17
          Tak się składa , że to wszystko jest w interesie banku. Gdyby koszty transakcji
          zamiast na sprzedawców przerzucił na płacących to chętnych na takie coś byłoby
          niewielu. Mogę się nawet założyć, że pewnie większość na płacenie kwot typu 5
          czy 10 zł kartą nie zdecydowała by się.
          Dla sprzedającego koszty transakcji, prowizje, koszty urządzeń, abonament ,
          niepewność transakcji ( różnie bywa z autoryzacją) są dodatkowymi utrudnieniami.
          • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:20
            o matko artykuły w sklepie maja marżę wiec tak czy siak sklep na tym zarabia a
            zarobi więcej jeśli skusi ludzi możliwością płacenia kartą. oczywiscie mniejsza
            kwota do zapłaty to większy koszt połączenia niż zysk
            • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:28
              A jak wiesz, koszt owej marży ponosisz ty. Wolisz sklep gdzie jest wszystko
              tańsze o 3-5 procent ? Bo ja tak.
              • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:31
                nie zauważyłam istotnej różnicy w cenach miedzy sklepami gdzie można płacić
                kartą i tam gdzie nie można
                • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:38
                  A ja znam trochę takich sklepów, gdzie owe różnice widać.
                  • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:44
                    póki co to z moich obserwacji wynika, ze są niektóre produktu które warto
                    kupować w sklepach osiedlowych a inne w marketach i tyle
                    • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:53
                      A z moich , że jeszcze nikt nigdy nie odmówił mi możliwości zapłaty gotówką.
                      Problemy z zapłatą kartą widziałem wielokrotnie.
                      • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:55
                        ilic napisał:

                        > A z moich , że jeszcze nikt nigdy nie odmówił mi możliwości zapłaty gotówką.
                        > Problemy z zapłatą kartą widziałem wielokrotnie.

                        a ja wielokrotnie miałam takie przypadki ze pani nie miała wydać reszty ;///
                      • ewik_75 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 12:47
                        silic napisał:

                        > Problemy z zapłatą kartą widziałem wielokrotnie.

                        Ja też i co z tego?
                        nawet miałam kilka razy, co mnie nie zniechęca...
                        A tacy sprzedawcy jak Ty niedługo zobaczą zmniejszenie obrotów...
                        Rynek robi swoje.

                        Powodzenia ;)
                        • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 09.06.08, 00:13
                          Ja wolę płacić gotówką i mieć spokój.

                          Sprzedawcą nie jestem.
                          W piekarni, którą mijam codziennie nie akceptują kart. Kolejkę chętnych mają tam
                          od otwarcia do wyprzedania towaru.
                          Rynek robi swoje.
                          • ewik_75 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 09.06.08, 13:00
                            silic napisał:

                            > Ja wolę płacić gotówką i mieć spokój.

                            Jeszcze raz - TY wolisz. Ale nie jesteś jedynym klientem, ani też
                            nie jesteś repreznetatntem 100% klientów,


                            > Rynek robi swoje.

                            Owszem.
                            W innych dziedzinach też zrobi.
              • soulshunter Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:38
                zauwazylem taka prawidlowosc, ze dla ludzi z kartami platniczymi bardziej liczy sie wygoda niz te 3-5% marzy bo moga sobie na to pozwolic.
                • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:40
                  Skoro wygoda jest ważniejsza to niech dokładają do każdej transakcji owe 3-5%
                  oraz koszt autoryzacji i wszyscy będą zadowoleni.
                  • soulshunter Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:47
                    alez tak wlasnie sie dzieje. Nie dotarlo to jeszcze do was?
                    • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:50
                      Niech PŁACĄCY KARTĄ dokładają. To o ich wygodzie pisałeś.
                      • soulshunter Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:59
                        silic, zarowno sklep akceptujacy karty platnicze jak i klient placacy karta godza sie na ponoszenie dodatkowych kosztow bo OBU stronom to sie z jakiegos powodu oplaca. Kupujacemu, bo ma wygode (odroczony termin splaty, mozliwosc zrobienia zakupu w momencie kiedy nie ma gotowki itd), sklepowi bo nawet jesli na jednej transakcji straci to inne wielokrotnie mu pokryja ta strate. Natomiast sklepy w ktorych nie mozna placic kartami platniczymi lub jest to utrudnione same podcinaja sobie galaz na ktorej siedza. Amen, EOT z mojej strony
                        • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 01:04
                          >Natomiast sklepy
                          > w ktorych nie mozna placic kartami platniczymi lub jest to utrudnione same pod
                          > cinaja sobie galaz na ktorej siedza.

                          Mogę nawet podać ci adresy sklepów, które "podcinając sobie gałąź" radzą sobie
                          świetnie.
                          Sklepowi płatności kartą nie opłacają się w żaden sposób. Dla większości to zło
                          konieczne.
                          • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 01:11
                            ciekawa jestem, które sklepy maja wg Ciebie większe obroty?
                            • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 01:28
                              Te które są większe. Ogólnie rzecz biorąc, bo wielkość sklepu trudno ocenić. W
                              mojej okolicy najbardziej obleganym sklepem spożywczym był ten, w którym płacić
                              kartą nie można było.
                              • ewik_75 jeszcze jedno 08.06.08, 12:52
                                Przy płatności gotówką jestem bardziej ograniczona.
                                Jeśli mam w portfelu 50 zł, to kupię za tyle albo mniej. Jeśli mam
                                kartę, mogę kupić więcej, bo i tak płacę później... Nie zastanawiam
                                się wiec, czy kupic 1 pepsi więcej i piwo MŻ czy zrezygnować i kupic
                                kurczaka, bo na wszystko nie starczy. Mogę kupić jedno i drugie.

                                Nie masz jako sprzedawca żadnej gwarancji, że tego nie kupionego
                                dziś kurczaka kupię u Ciebie jutro....
                                • silic Re: jeszcze jedno 08.06.08, 23:53
                                  Ja mam zawsze tyle pieniędzy ile potrzebuję. Oczywiście w postaci gotówki. Nie
                                  muszę z niczego rezygnować.
                                  • ewik_75 Re: jeszcze jedno 09.06.08, 12:48
                                    silic napisał:

                                    > Ja mam zawsze tyle pieniędzy ile potrzebuję. Oczywiście w postaci
                                    gotówki. Nie
                                    > muszę z niczego rezygnować.


                                    TY - może tak. Ale jak już wiemy z lektury Twoich postów, jesteś
                                    niesamowicie racjonalny, mądry i wszystko wiesz najlepiej ;)))
                                    Jak przeciętny klient ma Ci dorównać, no jak? ;)))
                                    Nie da rady, dlatego często staje przed przymusowym wyborem -
                                    ziemniaki czy mleko?

                                    Tak więc silic - lwia część klientów nie jest jak TY.

                                    I jeszcze jedno - ogromna część marketingu opiera się na tym, aby
                                    skłonić klienta do zakupów pod wplwyem impulsu. Jest to latwiejsze,
                                    kiedy klient nie jest odgornie ograniczony przez ilość gotówki w
                                    kieszeni.
                                    A korzysta na tym sklep.
                                    • silic Re: jeszcze jedno 09.06.08, 13:20
                                      > TY - może tak. Ale jak już wiemy z lektury Twoich postów, jesteś
                                      > niesamowicie racjonalny, mądry i wszystko wiesz najlepiej ;)))

                                      Nie wiem. Wszak mam braki w wykształceniu.

                                      > Jak przeciętny klient ma Ci dorównać, no jak? ;)))

                                      Wystarczy myśleć.

                                      Za ziemniaki i mleko zdecydowana większość osób płaci gotówką.

                                      > I jeszcze jedno - ogromna część marketingu opiera się na tym, aby
                                      > skłonić klienta do zakupów pod wplwyem impulsu. Jest to latwiejsze,
                                      > kiedy klient nie jest odgornie ograniczony przez ilość gotówki w
                                      > kieszeni.

                                      Dlatego też gotówka jest lepsza z punktu widzenia klienta. Jeszcze raz napiszę,
                                      że propagowanie takiego systemu płatności jest przejawem wielkiej perfidii ze
                                      strony banków i emitentów.
                                      • ewik_75 Re: jeszcze jedno 09.06.08, 13:28
                                        silic napisał(a):

                                        > > TY - może tak. Ale jak już wiemy z lektury Twoich postów, jesteś
                                        > > niesamowicie racjonalny, mądry i wszystko wiesz najlepiej ;)))
                                        >
                                        > Nie wiem. Wszak mam braki w wykształceniu.

                                        Stąd też ten ;))) na końcu ;)


                                        > Za ziemniaki i mleko zdecydowana większość osób płaci gotówką.

                                        Ciekawe… A wziąłeś pod uwage, ze rośnie ilość transakcji w hiper- i
                                        supermarketach? Znasz skład koszyków klientów?
                                        Ludzie jeżdzą tam całymi rodzinami po to, żeby kupić właśnie te
                                        przysłowiowe ziemniaki i mleko w dużych ilościach i coraz
                                        liczniejsza ich grupa płaci za to kartą.
                                        Jeśli nawet teraz "zdecydowana większość osób płaci gotówką" to w
                                        ciągu kilka lat może to się zmienić...


                                        > Dlatego też gotówka jest lepsza z punktu widzenia klienta.


                                        Niech kient sam decyduje, co jest dla niego dobre. Niech sprzedawca
                                        nie robi tego za niego. Poza tym - to, że klient dokonuje zakupów
                                        pod wpływem impulsu niekoniecznie musi oznaczać, ze jest to dla
                                        niego złe. Nowy, odkryty w ten sposób produkt może okazać się dobrym
                                        zastępnikiem poprzedniego lub pożądanym uzupełnieniem lodówki/szafki
                                        z chemikalaimi/artykułów higienicznych/innych używanych w danym
                                        domu. Więc nie wydawaj takich kategorycznych stwierdzeń. Rzadko
                                        kiedy są prawdziwe, bo świat nie jest czarno-biały.

                                        > Jeszcze raz napiszę,
                                        > że propagowanie takiego systemu płatności jest przejawem wielkiej
                                        perfidii ze
                                        > strony banków i emitentów.


                                        Ajajajajajaj… Możesz banków nie lubić, Twoja sprawa.
                                        Może konta też nie masz? ;)
                                        Są tacy, co nie mieli, bo nie lubią banków ;)))

                                        A dążenie do zarabiania pieniędzy jest dla mnie normalne i zdrowe,
                                        nie perfidne ;)
                                        Ty nie dążysz do tego?
                              • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 22:50
                                u mnie tez taki jeden jest oblegany a to dlatego że obsługa rusza się jak muchy
                                w smole <lol> i kolejki gigantyczne
                                • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 09.06.08, 00:29
                                  Ten "mój" był oblegany ze względu na zaopatrzenie i ceny. Niestety był.
                                  Właścicielowi wypowiedziano umowę i na jego miejscu pojawi się bank...
                  • a.part Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 01:08
                    masa produktów w sklepach gdzie nie można płacić karta jest droższa niż w tych
                    gdzie można przykładem są np artykuły dla dzieci
                    • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 01:29
                      Artykułów dla dzieci nie kupuję, natomiast kupuję często owoce i warzywa.
                      Najtańsze są tam, gdzie płaci się gotówką.
                      • pawel1940 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 09:18
                        W makro przestali akceptowac karty? ;-).
                        • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 09:45
                          Skoro wystawiasz makro to ja przebijam giełdą rolno-spożywczą czy innym
                          półhurtowym miejscem. Makro w tej dziedzinie jest drobnym graczem.
                          Oba miejsca zresztą nie są dla zwykłych śmiertelników. :).
                          • pawel1940 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 09:47
                            To zalezy od regionu. U mnie 3/4 sklepow osiedlowy i handlarzy na targowiskach
                            zaopatruje sie w makro.

                            Ale generalnie ten przyklad z marko traktuj jako zart :-).
                          • ewik_75 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 12:54
                            silic napisał:

                            > Skoro wystawiasz makro to ja przebijam giełdą rolno-spożywczą czy
                            innym
                            > półhurtowym miejscem. Makro w tej dziedzinie jest drobnym graczem.
                            > Oba miejsca zresztą nie są dla zwykłych śmiertelników. :).

                            Owszem. zwykły śmiertelnik ma wybór - sklep, gdzie kartą płacić
                            można i taki, gdzie nie można....
                            Karta daje bezpieczeństwo.
          • pawel1940 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 09:16
            > Tak się składa , że to wszystko jest w interesie banku. Gdyby koszty transakcji
            > zamiast na sprzedawców przerzucił na płacących to chętnych na takie coś byłoby
            > niewielu.


            W sytuacji gdy coraz powszechniejsze staja sie karty kredytowe, gdzie kluczem
            jest transakcja bezgotowkowa, obawiam sie, ze Twoje zalozenie jest bledne.
            • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 09:48
              A jaka to różnica czy jest to karta kredytowa czy debetowa ? Jedno i drugie jest
              bezgotówkowe a sprzedawca i tak płaci.
              • pawel1940 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 09:55
                Dla klienta roznica jest znaczna. Wyplaty w bankomacie z karty kredytowej sie
                nie oplacaja. A karta ta umozliwia odroczona splate, wiec wielu klientow woli
                skorzystac z niej niz z debetowej.
                • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 10:09
                  Ale dla sprzedawcy różnica jest żadna. Jak dotąd w wielu miejscach gotówka jest
                  niezbędna i opieranie się tylko i wyłącznie na karcie uważam za mało roztropne i
                  ograniczające.
                  • pawel1940 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 10:13
                    W tych miejscach gdzie gotowka jest niezbedna uzywam gotowki. Jest jednak szereg
                    miejsc, gdzie mozna w jednym placic gotowka, w drugim (u konkurencji) placic
                    karta. Przewaznie wole wybrac opcje 2.
                    • pawel1940 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 10:17
                      Podam pare przykladow.

                      Piekarnia. Kupuje chleb, kolejny klient kupuje 10 bulek. Wprowadzanie karty jest
                      nonsensem. Kwoty sa zbyt male, a obsluga karty trwa dluzej niz podanie 2 monet i
                      wydanie 3 monet reszty.

                      Kolejny przyklad to kiosk ruchu. Z prowizji na bilecie komunikacji miejskiej czy
                      paczce papierosow kioskach nie wyrobi na transakcje.

                      Ale watek dotyczy duzego samoobslugowego sklepu spozywczego z wysokimi marzami
                      (mowiac wprost to jeden z drozszych sklepow, ale mam go pod reka i czasem
                      korzystam). Tu naprawde argument o koszcie transakcji karta powyzej kwoty 5 zl
                      do mnie nie trafia.
                  • ewik_75 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 12:59
                    silic napisał:

                    > Ale dla sprzedawcy różnica jest żadna.

                    Ja nie jestem sprzedawca, tylko klientka i gucio mnie obchodzi, czy
                    sprzedawca cierpi. Jak cierpi - niech zmieni branżę.

                    > Jak dotąd w wielu miejscach gotówka jest
                    > niezbędna

                    Zależy, gdzie mieszkasz. W Wawie tylko jakieś 10% transakcji
                    miesięcznie dokonuję gotówką. Czasami nawet mniej...

                    > i opieranie się tylko i wyłącznie na karcie uważam za mało
                    roztropne
                    > i
                    > ograniczające.

                    ;) Mam dokładnie odwrotne zdanie.

                    >
                    • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 09.06.08, 00:25
                      Sprzedawcy też pewnie mało interesuje , że ty wolisz kartę. Twoja karta- twój
                      problem.

                      > Zależy, gdzie mieszkasz. W Wawie tylko jakieś 10% transakcji
                      > miesięcznie dokonuję gotówką. Czasami nawet mniej...

                      Nie chodzi o miejsce zamieszkania tylko o miejsce dokonywania transakcji, np.
                      urząd, targowisko, kiosk. Poza tym - Polska na Warszawie się nie kończy.
                      Większość osób używa gotówki.
                      • ewik_75 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 09.06.08, 13:12
                        silic napisał:

                        > Sprzedawcy też pewnie mało interesuje , że ty wolisz kartę. Twoja
                        karta- twój
                        > problem.

                        Nie do końca. Jeśli nie mam przy sobie gotówki, to zostawię zakupy i
                        nie zostawię u niego swoich pieniędzy.
                        Albo jeszcze - nawet do jego sklepu nie wejdę.
                        I pewnie nie będę jedyna. To jest jego problem. Nie mój.

                        >
                        > > Zależy, gdzie mieszkasz. W Wawie tylko jakieś 10% transakcji
                        > > miesięcznie dokonuję gotówką. Czasami nawet mniej...
                        >
                        > Nie chodzi o miejsce zamieszkania tylko o miejsce dokonywania
                        transakcji, np.
                        > urząd, targowisko, kiosk.

                        Zgadza się. To jednak, gdzie dokonujesz transakcji jest bardzo
                        ściśle powiązane z tym, gdzie mieszkasz, zakładając, że prowadzisz w
                        miarę osiadły tryb życia.

                        >Poza tym - Polska na Warszawie się nie kończy.

                        Rzecz jasna. Niemniej przez te aglomerację przewija się dzień w
                        dzień jakieś 2,5 mln ludzi. To jest jakieś 6.6% naszej populacji.
                        Jest to również siedziba wielu działalności gospodarczych i jedno z
                        tych miast, w którym koncentruje się handel i usługi. Obroty w tych
                        dziedzinach w Warszawie są duże wyzsze niż 6.6% wszystkich w Polsce.
                        Zaryzykuję stwierdzenie, że to jakieś 12-15%. Tu po prostu jest
                        sporo pieniędzy. Ludzie więcej wydają, są lepiej sytuowani
                        niż "średni" Polak. Z punktu widzenia biznesu warto mieć czytnik
                        kart, bo jest się o co bić. Jeśli ktoś tego nie rozumie, traci.
                        Sorry.

                        > Większość osób używa gotówki.

                        Zgadza się. Ale teraz porównaj sobie średnią wielkość transakcji
                        dokonywanej kartą i dokonywanej gotówką….
                        Ta sama osoba, której powie się "zrób zakupy do domu" wyda więcej,
                        jeśli płaci kartą. Sama u siebie zauważyłam ten opisywany w prasie
                        syndrom i z tym walczyłam. Skutecznie, zresztą.
                        Anyway - sprzedawca na tym zyskuje. Poza tym gdyby tak nie było,
                        skąd brałyby się programy rabatowe banków dające nawet 10% rabatu za
                        płatnośc daną kartą? Tak, tak mój drogi.. Wiesz, ile już dzięki temu
                        zyskałam?

                        A przy dużych obrotach transakcji obsługiwanych kartą sklepy mają
                        rabaty na kosztach obsługi, które muszą zapłacić bankom...
              • soulshunter Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 11:18
                > A jaka to różnica czy jest to karta kredytowa czy debetowa ?

                no to teraz widze z jakim expertem mam do czynienia ale cie oswiece w kwestii podstawowej. Roznica zasadnicza jest taka ze na karcie kredytowej numer konta jest wypukly a na debetowej plaski. Smieszne co? Ano wcale. Dlatego tak jest ze kiedy jeszcze nie bylo terminali elektronicznych a karty kredytowe juz byly, sprzedawcy mieli ( w wielu sklepach na glebokiej prowincji USA dalej maja i uzywaja z powodzeniem) takie urzadzenia w ktore wklada sie ta karte naklada na nia blankicik i przesuwa nad karta z blankiecikiem ruchomym elementem ktoru odbija numer karty na blankieciku.Placacy podpisuje blankiecik, dostaje oryginal, sprzedawca wysyla blaknkiecik do banku - transakcja dokonana. Poniewaz na karcie debetowej nie ma wypuklego nadruku numeru konta nic sie nie odbije - goodby Charlie.
                O innych roznicach poszukaj sobie w sieci.
                • silic Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 11:31
                  Nie pytałem o to czym się różni karta od karty tylko moje pytanie było o
                  różnice z punktu widzenia SPRZEDAWCY. Znowu nie łapiesz o czym sie pisze. Na
                  dodatek tu mamy Polskę a nie USA więc cały twój wywód był zbyteczny.
                  Jeszcze specjalnie dla ciebie - zasadnicza różnica między kartą kredytową a
                  debetowa nie polega na wypukłości numeru konta tylko na sposobie rozliczania
                  transakcji, ale akurat dla sprzedawcy jest to bez znaczenia.
                  Na koniec coś o czym znowu zapomniałeś - w języku polskim nie ma słowa "expert".
                  Pisze się "ekspert".
                  • soulshunter Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 11:48
                    Placacy podpisuje blankiecik, dostaje oryginal, sprzedawca wysyla blaknkiecik do banku - transakcja dokonana. Poniewaz na karcie debetowej nie ma wypuklego nadruku numeru konta nic sie nie odbije - goodby Charlie.

                    Tutaj ci napisalem wyraznie jaka jest roznica miedzy tymi kartami z puntu widzenia sprzedawcy.

                    > Na koniec coś o czym znowu zapomniałeś - w języku polskim nie ma słowa "expert"

                    Czy to jest polskie slowo, czy tylko spolszczone?
                • hsirk Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 11:55
                  coz za przenikliwosc...


                  och, przecudnie klarowne zrodlo madrosci, kyrie elejson
                  • soulshunter Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 12:03
                    > coz za przenikliwosc...
                    to wszystko matolku co masz do dodania;P ? Nastepny EKSPERT ?
                    • hsirk Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 12:13
                      tak. to wszystko. wiecej nie warto.
                      • soulshunter Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 12:17
                        To ok, masz u mnie piwo jesli sie kiedys spotkamy.
          • ewik_75 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 12:42
            silic napisał:

            > Gdyby koszty transakcji
            > zamiast na sprzedawców przerzucił na płacących to chętnych na
            takie coś byłoby
            > niewielu.

            Dlatego to się nigdy nie stanie więc trzeba myśleć, jak funkcjonować
            w sytuacji, która jest dana.

            Mogę się nawet założyć, że pewnie większość na płacenie kwot typu 5
            > czy 10 zł kartą nie zdecydowała by się.

            co oznacza, ze pewien procent z nich zrezygnowałby z zakupu w ogóle.
            Tą marchewkę, ziemniaki i mleko kupi następnego dnia w markecie,
            razem z większymi zakupami.
            Drobne zakupy to byc albo nie byc malych sklepow...

            > Dla sprzedającego koszty transakcji, prowizje, koszty urządzeń,
            abonament ,
            > niepewność transakcji ( różnie bywa z autoryzacją) są dodatkowymi
            utrudnieniami
            > .

            To Twój problem. Masz biznes - masz problemy. Chcesz utrzymac
            klienta i sklonic go, zeby znow do Ciebie przyszedl - dbaj o niego.
            On ma duży wybór....
            Ja nawet za kurs taksowki za 10 zł płacę kartą i mam w nosie
            fanaberie taksówkarza.
    • liisa.valo Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:08
      A mnie moja natura buntowniczki popchnęła na gorący blaszany dach. O!
      • kitek_maly Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:09

        A przeciw czemu tam buntowałaś (się)? ;-)
        • liisa.valo Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:10
          Buntowałam się bez powodu i robiłam mrrrrrrrrauuu.... :)
          • kitek_maly Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:13

            > Buntowałam się bez powodu

            A z wyboru chociaż? ;-)
            • liisa.valo Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 00:14
              Oczywiście, że z wyboru :)
              Muszę wczuć się w zbuntowanych, co by magisterkę ładnie pisać. W
              niej egzystencjalna koncepcja buntu ma wielkie znaczenie.
    • widokzmarsa zauważyłem 08.06.08, 00:50
      że nikt nie zaprotestował przeciwko wysokim opłatom operatorów za płatności
      kartą. W wielu miejscach stanowi to znaczny procent i przecież jest zawarte w
      cenie jaką się płaci. Czyli płacimy sami. Dyskonty jak Biedronka z założenia są
      tanie i oszczędzają na czym się da ale jeśli będzie to problemem dla klientów to
      i u nich wprowadzi się karty i oczywiście wzrosną ceny. Zazwyczaj tych produktów
      za które płaci się najczęściej kartą.
      • bertrada Re: zauważyłem 08.06.08, 00:58
        Wszędzie zdzierają z biednego człowieka gdzie się da i jak sie da. ;P
      • pawel1940 Re: zauważyłem 08.06.08, 09:22
        To prawda. Ale jest taka dziwna prawidlowosc, ze im wieksze ma sie obroty karta,
        tym posrednicy sa sklonni udzielac wiekszych rabatow ;-). A poza tym koszt
        miesiecznego abonamentu za terminal sie ladniej rozklada na pojedyncze transakcje.
    • pawel1940 Re: Moja natura buntownika popycha mnie 08.06.08, 09:00
      Co wyscie zrobili z moim watkiem :D
      Juz lece czytac ;-).
    • pawel1940 Do hsirk i silic 08.06.08, 09:15
      Poniewaz padlo, ze sklep w ramach wolnosci moze robic z platnosciami karta co
      chce, a ja w ramach wolnosci moge pojsc do innego sklepu.

      Zgoda. Ale w ramach wolnosci moge tez przyjsc i zaplacic groszami w ramach
      protestu. A troche mi sie ich uzbieralo ;-).

      Sprawa o ktorem mowie nie dotyczy sklepu komputerowego (gdzie marze sa niskie i
      najtansze sklepy doliczaja prowizje za karte, ale juz w drozszych sklepach nie
      ma ku temu uzasadnienia). Dotyczy dosc drogiego sklepu spozywczego.

      I co do tej wolnosci jest tak jak napisalem wczesniej. Sklep ma zakichany
      obowiazek poinformowac o warunkach platnosci karta przy wejsciu do sklepu.
      Robienie tego przy kasie nie swiadczy dobrze o podejsciu do klientow. Prawnie
      jest przy tym nieskuteczne.

      Kolejna sprawa - ciekaw jestem czy organizacja, ktora udostepnila takiemu
      sklepowi terminal wyrazila zgode na minimalna kwote platnosci? O ile pamietam
      organizacje takie bardzo niechetnie wpisuja takie zapisy do umowy.
      • pawel1940 Re: Do hsirk i silic 08.06.08, 09:19
        I jeszcze jedno. Stara zasada sprzedazy mowi, ze klient placacy karta to lepszy
        klient. Wydaje wiecej.
      • silic Re: Do hsirk i silic 08.06.08, 10:02
        Oczywiście , że możesz zapłacić groszami. "Ucierpią" na tym obie strony bo
        trzeba będzie poczekać na policzenie :). Wiele sklepów z kolei nie miałoby nic
        przeciw takiej ilości drobniaków. A z drugiej strony - kilka razy widziałem
        wielominutowe transakcje kartą - błędy odczytu, nieudane autoryzacje, odmowy itd.
        Ponieważ nie płacę nigdy kartą to nie zwracam uwagi na informacje odnośnie
        płatności, jednak owszem, we wspólnym interesie czytelna informacja jest
        przydatna. Jednak dalej obstaję przy tym, że płatność kartą jest ekstra sposobem
        zapłaty i kupujący powinien o tym pamiętać. Jak by nie patrzeć karta jest
        prywatnym biznesem paru przedsiębiorstw.
        • pawel1940 Re: Do hsirk i silic 08.06.08, 10:12
          Na tyle jednakze istotnym biznesem, ze doczekal sie regulacji ustawowych ;-).
          Nie dla kazdego biznesu powstaja specjalne ustawy.

          Niemniej zgoda, ze karta to ekstra sposob platnosci. Ale chodzi mi po pierwsze o
          czytelna informacje, a po drugie - o to, ze powolujesz sie na swobode, a
          tymczasem lamiesz swobode zawierania umowy z dostawca terminala.

          Idea jest taka, ze to jest taki lancuszek. Ja jako uzytkownik karty mam umowe z
          bankiem, ktora nie przewiduje kwot minimalnych za transakcje. Bank ma umowe z
          firma obslugujaca terminale, ktorej nie znamy, ale ta firma ma z kolei umowe ze
          sklepem, ktora znow nie przewiduje kwot minimalnych. I to dziala tak, ze ja moge
          zlozyc reklamacje w swoim banku, bank u posrednika, a posrednik wyjasnia sprawe
          ze sklepem. De facto nie ma tu miejsca na to, zeby ktos sie z tego wylamal, bo w
          ktoryms momencie lamie umowe. A to juz jest sprzeczne z argumentem o wolnosci
          gospodarczej. Innymi slowy - jak sklep chce karty to niech ma, ze wszystkimi ich
          zaletami i wadami. Jak nie chce to niech obslugi kart nie wprowadza.

          A co do bankow jeszcze, biznes niby prywatny, ale jakby nie patrzec sluzy
          spoleczenstwu. Nie staje wiec w opozycji do bankow.
          • hsirk Re: Do hsirk i silic 08.06.08, 10:23
            Ja jako uzytkownik karty mam umowe z
            > bankiem, ktora nie przewiduje kwot minimalnych za transakcje. Bank
            ma umowe z
            > firma obslugujaca terminale, ktorej nie znamy, ale ta firma ma z
            kolei umowe ze
            > sklepem, ktora znow nie przewiduje kwot minimalnych.



            nie przewiduje to znaczy jest w niej wyraznie wspomniane ze kwot
            minimalnych byc nie moze ? czy tylko nic o nich nie mowi ?

            • pawel1940 Re: Do hsirk i silic 08.06.08, 10:24
              Nie moze byc, nie ma na to zapisow wprost, ale sa na to opinie prawnikow
              wyciagniete z innych zapisow.
              • pawel1940 Re: Do hsirk i silic 08.06.08, 10:26
                Dodam jednak, ze kwestii umow z bankiem pewny nie jestem, bo tematu nie
                zglebialem. Jestem natomiast pewny, ze w swietle obowiazujacego prawa kartke
                nalezy powiesic przy wejsciu do sklepu, a nie przy kasie. I tego bym sie
                trzymal, bo niedopelnienie tego obowiazku stanowi o wykroczeniu sprzedawcy w
                momencie odmowy sprzedazy.
              • hsirk Re: Do hsirk i silic 08.06.08, 10:29
                jak nie ma zapisu wprost to w sklepie stronami jestes ty i
                sprzedajacy. i tyle.
                • pawel1940 Re: Do hsirk i silic 08.06.08, 10:30
                  Nie obraz sie, ale nie masz zadatkow na prawnika ;-).
              • pawel1940 Re: Do hsirk i silic 08.06.08, 10:29
                Na szybko odnaleziony artykul z magazynu restauratorow Food Service:

                "Przepisy regulujące zasady dotyczące płatności bezgotówkowych dokonywanych przy
                użyciu kart płatniczych (Prawo Bankowe i Ustawa o elektronicznych instrumentach
                płatniczych) milczą na temat dopuszczalności ustalania minimalnego limitu kwoty
                płatności. Jednakże agenci rozliczeniowi (operatorzy płatności kartowych)
                wprowadzają niekiedy kwoty minimalne w wysokości 1-5 zł. Tego typu ograniczenia
                wynikają z kosztów ponoszonych zarówno przez akceptanta, czyli restauratora
                (autoryzacja, rozliczenie, prowizja), jak i przez agenta rozliczeniowego (koszty
                związane z rozliczeniami z wydawcami kart i organizacjami płatniczymi)."

                Czyli umowy z dostawcami terminali mowia o kwocie 5 zl, a nie 20 zl.
                • pawel1940 Re: Do hsirk i silic 08.06.08, 10:39
                  Pozwole sobie jeszcze zacytowac wypowiedz osoby, ktora zna sie na prawie
                  gospodarczym, karnym i kw.

                  "
                  Informacja o ograniczeniach w zakresie obsługi kart by była prawnie
                  skuteczna musi być umieszczona w taki sposób, by klient mógł się z nią
                  zapoznać przed zakupami. A więc jeśli przy ofercie przyjmowania
                  zapłaty kartami najczęściej znajdującej się na drzwiach wejściowych w
                  formie nalepki z logo znajduje się wzmianka o tym, że nie realizują
                  transakcji poniżej przykładowo 10 zł, to jest to jakieś tam szczególne
                  uzgodnienie ze stronami umowy i jest dla klienta wiążące. W przeciwnym
                  wypadku (czyli gdy takiego zastrzeżenia nie ma) odmowa przyjęcia
                  zapłaty kartą daje takie same skutki, jak odmowa przyjęcia w ogóle
                  zapłaty kartą, co już nie raz wałkowaliśmy. W tym wypadku problem jest
                  po stronie sprzedawcy, a nie klienta.

                  Inna sprawa, że z tego co wiem takie zastrzeżenia są niezgodne z
                  umowami pomiędzy sklepami, a firmami dokonującymi rozliczeń.
                  Generalnie, ponieważ my jako klienci umowę o obsługę kart mamy z
                  bankiem, to tam należało by zgłaszać w tej sprawie reklamacje. Czy to
                  coś da? Trudno powiedzieć, bo to z kolei sprawa cywilna pomiędzy
                  centrum rozliczeniowym, a sklepem. Podejrzewam, że jak na ten sam
                  punkt wpłynie kilka reklamacji, to ktoś się tym zainteresuje.

                  Od strony prawno-karnej, jeśli sprzedawca bez uzasadnionego powodu
                  odmawia dokonania sprzedaży towaru, to dopuszcza się wykroczenia.
                  Odmowa akceptacji karty z powodu zbyt niskiej kwoty, która nie jest
                  oznaczona w sposób widoczny przy wejściu do sklepu jest w mojej ocenie
                  bezpodstawna. Teoretycznie można wezwać Policję, która powinna ukarać
                  sprzedawcę albo pouczyć. Poza Policją zagadnienie znajduje się w
                  zainteresowaniu Inspekcji Handlowej, ale jej się telefonicznie wezwać
                  nie da, bowiem nie pełnią oni całodobowych służb pozwalających na
                  dynamiczne reagowanie. "

                  Newsgroup, msgid: dlq8qr$t8q$1@atlantis.news.tpi.pl
                • pawel1940 Re: Do hsirk i silic 08.06.08, 10:53
                  Jeszcze dorzuce wypowiedz rzecznika centrum autoryzacyjnego PolCard:

                  "Tego rodzaju sytuacje zdarzaja sie w punktach wszystkich agentów
                  rozliczeniowych w Polsce i za granica. Wlasciciel sklepu dyskryminujacy
                  transakcje kartowe na niewielkie kwoty, powinien poinformowac klienta o tym
                  fakcie w sposob jednoznaczny i widoczny. Kupujacy nie powinien byc narazony na
                  takie konstatacje juz w trakcie procesu placenia."
                • hsirk Re: Do hsirk i silic 08.06.08, 12:01
                  ty tez zadatkow nie masz, ale nie o to chodzi. po pierwsze cytujesz
                  gazete, ktora nie jest zrodlem w zadnym stopniu miarodajnym.
                  dzinnikarze rozne rzeczy pisza, czasem prawdziwe, czasem nie. po
                  drugie - "operatorzy wprowadzaja". ok. dla wlasnej wygody i celow.
                  na styku sklep - operator. nie ma ani slowa, ze drugiego takiego
                  ograniczenia nie moze wprowadzic sklep dla swojej wygody na styku
                  sklep-klient.
                  • pawel1940 Re: Do hsirk i silic 08.06.08, 12:17
                    Oczywiscie opinie eksperta z zakresu poruszanej tematyki pominales ;-).
                    • hsirk Re: Do hsirk i silic 08.06.08, 12:24
                      przeczytalem pozniej. ale to nie o to mi chodzi. no mozesz wezwac
                      policje i ich spalowac. ja mowie tylko o tym ze NIE MASZ PRAWA
                      ZMUSZAC nikogo do przyjmowania od ciebie kart. zarowno bez limitu,
                      ani z limitem. a kwestia informacji to juz inna rzecz. bo wiekszosc
                      oburzonych przedmowcow chcialaby ich zmusic zeby brali ich karty bez
                      prawa do wlasnych zasad, BO TAK.
                      • pawel1940 Re: Do hsirk i silic 08.06.08, 12:31
                        Mnie chodzi o informacje.
                        A limit 20 zl zostanie po prostu przeze mnie oprotestowany, a to juz inna sprawa
                        ;-).
          • silic Re: Do hsirk i silic 08.06.08, 10:40
            Jeśli chodzi o ideę to ja niezmiennie uważam, że taki system jak obecnie
            obowiązuje (płaci sprzedawca) jest wynikiem wielkiej perfidii banków i
            operatorów kart. Wszelkie koszty transakcji powinny być w całości płacone przez
            posiadaczy kart jednak twórcy systemu chyba mieli świadomość , że tak by daleko
            nie ujechali. Tylnym drzwiami przemycają te opłaty, wielu posiadaczy kart nie ma
            o tym żadnego pojęcia, haracz (zupełnie bezzasadnie) odprowadza sprzedawca. A
            można by zwyczajnie więcej zabierać z konta płatnikowi...
            Konstrukcja umów na obsługę kart jest następnym elementem tej perfidii bo albo
            wymusza straty przy małych płatnościach albo konieczność podnoszenia cen.

            Banki służące społeczeństwu ? Ha ha... Mało jest firm tak koszących pieniądze i
            tak nastawionych na zysk. System bankowy już dawno się zdegenerował, gdyby to
            miało służyć społeczeństwu to pieniądze pożyczałby nam NBP a nie prywatne firmy.
            • pawel1940 Re: Do hsirk i silic 08.06.08, 10:45
              Dlaczego odprowadzanie prowizji przez sprzedawce jest be? Nie chce, niech nie
              obsluguje kart. Ostatecznie to on zarabia na tym, ze ma klientow. A koszty sobie
              moze wkalkulowac w swoj biznes. U siebie w firmie akceptujemy karty, prowizja
              zjada mi czesc zysku, a w wielu sytuacjach decyduje o stracie na danej
              transakcji, ale generalnie mam to wkalkulowane w biznes i jakos dajemy sobie z
              tym rade.

              > Banki służące społeczeństwu ? Ha ha... Mało jest firm tak koszących pieniądze i
              > tak nastawionych na zysk. System bankowy już dawno się zdegenerował, gdyby to
              > miało służyć społeczeństwu to pieniądze pożyczałby nam NBP a nie prywatne firmy


              Zwroce uwage tylko na jedna rzecz. W systemie gospodarczym, jaki funkcjonuje w
              Polsce i w krajach zachodu, banki (i to wlasnie te komercyjne) sa jedynym
              rodzaje organizacji, ktore realnie produkuja pieniadz. Ale w wyklad z ekonomii
              zaglebiac nie ma sie dzis czasu.
          • bertrada Re: Do hsirk i silic 08.06.08, 14:30
            Myślę, że na forum nie da się rozstrzygnąć tej kwestii. Skontaktuj się z jakąś
            organizacją broniącą praw konsumenta. Oni tam mają prawników specjalizujących
            się w tego typu niuansach i dowiesz się, czy kwota minimalna jest zgodna z
            prawem, czy nie oraz to czy sklep ma obowiązek informować klientów o formach
            płatności zaraz przy wejściu. Być może nikt wcześniej nie zwrócił na to uwagi i
            rozpoczniesz krajową kampanię na rzecz zniesienia cen minimalnych. ;))
            • bertrada Re: Do hsirk i silic 08.06.08, 14:32
              Możesz jeszcze zadzwonić do Weissa z zetki, że masz taki problem. ;D
            • jan-w Re: Do hsirk i silic 08.06.08, 23:20
              Czasami można znaleźć miarodajną wypowiedź także na forum. Są fora eksperckie.
              Oto wypowiedzi eksperta od spraw konsumenckich:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=553&w=39977319
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=553&w=66112015
              Nie mam oczywiście na myśli uczestniczącego w tamtych dyskusjach Jana-w ;-)
              • a.part ha czyli jednak powinien poinformowac przed :))) 08.06.08, 23:42
                Przepisy nie wprowadzają żadnych limitów kwotowych dla płatności
                kartą.Ograniczenia w tym zakresie może jednak wprowadzić sprzedawca. Jeżeli
                przyjmujezapłatę kartą tylko powyżej określonej kwoty, to musi o tym
                ograniczeniu poinformować konsumenta jeszcze przed zawarciem umowy.


                to z drugiego linka :)
              • bertrada Re: Do hsirk i silic 09.06.08, 00:13
                Kto by pomyślał. ;P
    • uhu_an Re: Moja natura buntownika popycha mnie 09.06.08, 00:22
      mnie bardziej irytuje fakt, ze kasjerki zawsze pytaja- czy nie mam
      15 groszy, 55, a moze 2,5, bo brakuje im ladnie do zaokraglenia?, a
      moze im sie nie che. jedna wlasnie miala taka fanaberia i chciala
      ode mnie jakies 17 gorszy, ja powiedzialam, taaak mam, drobe. i
      zaczelam w portfelu szukac i szukac i szukac, az w koncu baba sie
      wkurzyla i powiedziala, to ja wydam tak jak jest. ;) wpo tej syt.
      coraz czesciej dochodze do wniosku, ze im sie po prostu nie chce
      wydawac, machac, szukac kasy w kasie ;).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja