Nie rozumiem - pomóżcie, proszę...

IP: *.zgpila.com.pl / 195.94.212.* 19.09.03, 08:31
Spotykałam się z facetem przez 9 miesięcy - kochał, tesknił, obrzucał
kwiatami, spędzał ze mną każdą wolną chwilę, był czuły, delikatny, miał
fantastyczne pomysły na wspólne spędzanie czasu, nosił mnie na rękach, nieba
by mi uchylił i sięgnął po gwiazdkę z nieba, poważnie mówił i działał (sic!)
w kierunku naszej ustabilizowanej przyszłosci...początkowo trochę mu się
opierałam ale w końcu zaczęłam mu odwzajemniać uczucie z równym jemu
zaangażowaniem - płakał ze szczęscia! Nagle...zaczął mnie unikać wykręcając
się koniecznością nadrobienia zaległości zawodowych...w końcu dostałam
mailem info, że kocha i tęskni ale potrzebuje teraz trochę
samotności...potem były jeszcze ze dwa telefony, w których przekonywał mnie
również o swoim uczuciu...po czym przestał się w ogóle odzywać - nie
odpowiadał na moje smsy, nie dzwoni już od 3 tygodni...wiem, ze to koniec,
wiem, ze odszedł, że to, że załatwił to jak tchórz powinno mnie tylko do
niego zniechęcić...ale nie potrafię się jednak z tym pogodzić...jestem
strasznie zawiedziona, nie rozumiem dlaczego tak sie stało...jestem
pozbawiona złudzeń i nadziei ze będe po tym w stanie komukolwiek
zaufać...Pomóżcie proszę - jak sobie poradzić w takim stanie i jak odzyskać
wiarę, że są na świecie ludzie godni zaufania?
    • matrek Re: Nie rozumiem - pomóżcie, proszę... 19.09.03, 08:37
      Sa godni, tyle tylko ze Ty trafilas na takiego, ktory nawet nie mial odwagi
      powiedziec Ci wprost.
      Trzymaj sie
      • Gość: Kinia Re: Nie rozumiem - pomóżcie, proszę... IP: *.zgpila.com.pl / 195.94.212.* 19.09.03, 08:47
        Dzieki metrek...wiem, ze problem zawodu milosnego jest stary jak swiat i ze
        nikt mi niczego nie moze obiecac...ale dzieki za odzew - zaswieciles(as?) we
        mnie iskierke nadziei...przynajmniej wiem, ze ktos mnie "wysluchal"
        • Gość: Rozalia Re: Nie rozumiem - pomóżcie, proszę... IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 19.09.03, 09:16
          Przeżyłam coś podobnego dlatego wiem co czujesz. Rady typu:olej go,nie przejmuj
          się , poszukaj sobie innego przyjaciela itd , które dawali mi wtedy znajomi
          wydawały mi się bezsensowne i za trudne do zrealizowania , ale po czasie
          zrozumiałam ,że to jest jedyne wyjście.
          MUsisz poczuć się silną i uwierzyc ,że na nim świat się nie kończy!
    • chooligan Uhahaha 19.09.03, 09:17
      Niezła dupa musisz byc skoro koles takie numery odprawiał.
      • pajdeczka Re: Uhahaha 19.09.03, 09:45
        chooligan napisał:

        > Niezła dupa musisz byc skoro koles takie numery odprawiał.

        nie dla psa kiełbasa. Ciebie nawet dupa wołowa nie chce, dlatego jesteś w
        każdym wątku taki złośliwy
        • remo29 Re: Uhahaha 19.09.03, 13:15

          > nie dla psa kiełbasa. Ciebie nawet dupa wołowa nie chce, dlatego jesteś w
          > każdym wątku taki złośliwy

          Hehe, kto to mówi??
      • atlantis75 Re: Uhahaha 19.09.03, 13:29
        chooligan napisał:

        > Niezła dupa musisz byc skoro koles takie numery odprawiał.

        Idź sprawdzić prostaku, czy żona po biedzie pozmywała, bo znowu ci kupę garów do
        zmywania zostawią, tak jak kiedyś...
    • matrek Re: Nie rozumiem - pomóżcie, proszę... 19.09.03, 09:20
      Wiesz co, Twoje szczescie zalezy od tego, czy bedziesz jeszcze w stanie komus
      zaufac. Tyle tylko, ze musisz uwaznie dokonywac madrych wyborow.
      • Gość: Kinia Re: Nie rozumiem - pomóżcie, proszę... IP: *.zgpila.com.pl / 195.94.212.* 19.09.03, 09:47
        Racja...tylko na czym sie opierac dokonujac tych wyborow? W moim przypadku
        wydawalo sie, ze moge czuc sie bezpiecznie, ze to wlasciwy wybor...facet robil
        wszystko zeby mi udowodnic ze moge na nim polegac...tym bardziej zaskoczylo
        mnie to jak sie zachowal...Chce zaufac, chce kochac ale boje sie ze sytuacja
        sie powtorzy...jak poznac ze facet wie co robi i ze nie zawiedzie?? To chyba
        niemozliwe...
        • matrek Re: Nie rozumiem - pomóżcie, proszę... 19.09.03, 09:54
          To przede wszystkim Ty powinnas wiedziec co robisz. Nie kierowac sie pozorami i
          najmniej istotnymi we wspolnym zyciu kryteriami.
        • leeshy Re: Nie rozumiem - pomóżcie, proszę... 19.09.03, 12:17
          Gość portalu: Kinia napisał(a):

          > jak poznac ze facet wie co robi i ze nie zawiedzie?? To chyba
          > niemozliwe...

          Ja Ci moge obiecac np. ze byloby nam razem fajnie przez jakis czas, a pozniej
          bysmy sie rozeszli milo i po przyjacielsku :) Zadnych zaskoczen, zlamanych
          serc, dramatow itp. Grunt to powaznie porozmawiac na poczatku znajomosci i
          przedstawic sobie nawzajem swoje oczekiwania! :)
    • Gość: gepart czester Re: Nie rozumiem - pomóżcie, proszę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.03, 09:59
      zgadzam sie z matarkiem. Dodam jeszcze, ze tylko czas moze ci pomoc, nie zadne
      imprezy itd. Teraz jest ci zle, ale wierz mi to minie. Teraz nie mysl o
      zaufaniu ono znowu wroci. Tylko po "takiej lekcji" bedziesz bardziej ostrozna,
      ktos kto sie bedzie o Ciebie kiedys staral bedzie musial sie znaczenie
      bardziej "nameczyc" ale to sprawi, ze bedziesz mogla mu zaufac.
      Glowa do gory, zawsze jest lepiej.
      • Gość: Kinia Re: Nie rozumiem - pomóżcie, proszę... IP: *.zgpila.com.pl / 195.94.212.* 19.09.03, 10:09
        Dzieki! Mysle, ze Wasze slowa pomoga mi odzyskac wiare w ludzi...Nie mam
        zamiaru gonic za kolejna znajomiscia, tylko po to by zabic smutek. Moze kiedys
        odnajde sie z ta druga polowka, a moze nie - przyjme to bez "rozdzierania
        szat"...nie sztuka jest byc z kims, sztuka jest byc z ta wlasciwa osoba i do
        tego daze...TEN okazal sie nie wart mojej uwagi - pokazal to nie potrafiac sie
        nawet rozstac, moja strata ale i nauka.
      • betty-bt Re: Nie rozumiem - pomóżcie, proszę... 19.09.03, 10:15
        Gość portalu: gepart czester napisał(a):


        Tylko po "takiej lekcji" bedziesz bardziej ostrozna,
        > ktos kto sie bedzie o Ciebie kiedys staral bedzie musial sie znaczenie
        > bardziej "nameczyc" ale to sprawi, ze bedziesz mogla mu zaufac.
        > Glowa do gory, zawsze jest lepiej.

        jeszcze bardziej ostrozna?
        to straszne, facet sklada w ofierze caly swiat u stop kobiecie, a ona nadal
        nie moze byc pewna..
        a potem sie mezczyzni dziwia, ze kobiety nieufne i zgorzkniale sie robia.
        serdecznie wspolczuje zalozycielce watku, ale rowniez jestem zdania, ze czas
        leczy rany.
        olej tego palanta. w przyrodzie nic nie ginie i wszystko do niego wroci.
        • Gość: Kinia Re: Nie rozumiem - pomóżcie, proszę... IP: *.zgpila.com.pl / 195.94.212.* 19.09.03, 10:30
          Qurcze, betty-bt - chyba Twoich slow najbardziej potrzebowalam...ilez mozna by
          c pokorna i ilez jeszcze facet musialby z siebie dac zeby przebic tego, ktory
          zawiodl mnie na calej linii - to chyba niemozliwe albo wyjde na idiotke, ktora
          rzeczywiscie chce gwiazdki z nieba...chyba jednak nadal trzeba polegac na
          swojej intuicji i liczyc na lud szczescia ze trafi sie ktos uczciwy...
          • betty-bt Re: Nie rozumiem - pomóżcie, proszę... 19.09.03, 11:33
            Gość portalu: Kinia napisał(a):

            > Qurcze, betty-bt - chyba Twoich slow najbardziej potrzebowalam...ilez mozna
            by
            > c pokorna i ilez jeszcze facet musialby z siebie dac zeby przebic tego, ktory
            > zawiodl mnie na calej linii - to chyba niemozliwe albo wyjde na idiotke,
            ktora
            > rzeczywiscie chce gwiazdki z nieba...chyba jednak nadal trzeba polegac na
            > swojej intuicji i liczyc na lud szczescia ze trafi sie ktos uczciwy...

            wystarczy pamietac, ze nie wszystko zloto co sie swieci. smutne to...
            pozory myla.
            ale na kazdego przyjdzie czas. zaufaj intuicji :)
            powodzenia
        • Gość: geprat czester Re: Nie rozumiem - pomóżcie, proszę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.03, 10:33
          betty-bt napisała:

          > Gość portalu: gepart czester napisał(a):
          >
          >
          > Tylko po "takiej lekcji" bedziesz bardziej ostrozna,
          > > ktos kto sie bedzie o Ciebie kiedys staral bedzie musial sie znaczenie
          > > bardziej "nameczyc" ale to sprawi, ze bedziesz mogla mu zaufac.
          > > Glowa do gory, zawsze jest lepiej.
          >
          > jeszcze bardziej ostrozna?
          > to straszne, facet sklada w ofierze caly swiat u stop kobiecie, a ona nadal
          > nie moze byc pewna..
          > a potem sie mezczyzni dziwia, ze kobiety nieufne i zgorzkniale sie robia.
          > serdecznie wspolczuje zalozycielce watku, ale rowniez jestem zdania, ze czas
          > leczy rany.
          > olej tego palanta. w przyrodzie nic nie ginie i wszystko do niego wroci.


          czy uwazasz ze ten facet, ktory nie mial odwagi powiedzeic zegnaj skladal caly
          swiat u stop?
          mysle, ze jesli kiedys spotka sie ta wlasciwa osobe, ktorej tak naprawde zalezy
          na tobie to wowczas ona walczy o ciebie - to mialam na mysli. A jesli uczucie
          jest prawdziwe to zwyciezy.
          • betty-bt Re: Nie rozumiem - pomóżcie, proszę... 19.09.03, 11:19
            Gość portalu: geprat czester napisał(a):

            >> czy uwazasz ze ten facet, ktory nie mial odwagi powiedzeic zegnaj skladal
            caly
            > swiat u stop?


            zle mnie zrozumialas. napisala przeciez, ze na poczatku bardzo sie staral;
            nosil na rekach, kwiatami obrzucal, zapewnial ja, ze mu zalezy, nawet jako
            pierwszy wspolna przyszlosc zaczal planowac. czyli na poczatku swiat jej u stop
            pokladal.
            a potem, kiedy ona jemu zaufala, nagle sie wycofal. to juz OCZYWISCIE nie
            podlega pod "swiat u stop"!


            > mysle, ze jesli kiedys spotka sie ta wlasciwa osobe, ktorej tak naprawde
            zalezy
            > na tobie to wowczas ona walczy o ciebie - to mialam na mysli. A jesli uczucie
            > jest prawdziwe to zwyciezy.

            tak, ale chodzi o to, ze (co napisala przed chwila) trudno bedzie nastepcom
            tego goscia przebic go w staraniach. facet dal z siebie duzo.
            druga sprawa, ze niektorym facetom bardzo latwo to przychodzi. lekka raczka
            sciagaja gwiazdki z nieba, chociaz wcale nie maja szczerych intencji. to dla
            nich rozrywka.
            a sa tez tacy, ktorym zalezy i choc bardzo sie wysilaja, nie sa w stanie okazac
            kobiecie uczucia w ten sposob. co nie znaczy, ze sa nieodpowiedni.
            i co bedzie jak trafi na takiego? zawsze bedzie miala przed oczami tego gnojka,
            co jej zlote gory obiecywal i bedzie czekala na kogos, kto da jeszcze wiecej.
            bo przeciez musi przebic tamtego...
            i jak tu nie zwatpic? :(
    • kurczak1976 Re: Nie rozumiem - pomóżcie, proszę... 19.09.03, 10:39
      Ja niestety tez nic nie rozumiem...
    • Gość: aga Re: Nie rozumiem - pomóżcie, proszę... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 19.09.03, 12:01
      witaj,mozemy sobie podac ręke.Jestem w tej samej sytuacji.Przeczytaj "jak
      facet odchodzi?"
      tez boję sie juz komukolwiek zaufac(facetowi), nie wiem co myslec.Moze
      znajdzie sie osoba ktora rozwieje nasze wątpliwosci,wtłumaczy.
      To podle.............uczucie.Wiem co czujesz.
    • Gość: Triss Merigold Re: Nie rozumiem - pomóżcie, proszę... IP: *.acn.waw.pl 19.09.03, 12:48
      Czytałam gdzieś, że jest taki typ mężczyzny (chodzi o osobowość i podejście do
      życia) którego kręci wyłącznie adrenalina, emocje na wysokim C. Szybko się
      angażuje, stara się przekonać drugą osobę, że to miłość idealna po czym kiedy
      robi się bardziej nudnawo i ustabilizowanie, po prostu znika. Są ludzie którzy
      lubią teatr w życiu, rozchwiani emocjonalnie i uciekający przed poważnym i
      długotrwałym zaangażowaniem. Zakochują się śmiertelnie co 3 miesiące,
      roztaczają boskie wizje a później koniec pieśni. Mogę Cię pocieszyć, że z
      czasem zawód, rozczarowanie, mija i że są wartościowi, godni zaufania
      mężczyźni.
      • thomas21cry Re: Nie rozumiem - pomóżcie, proszę... 19.09.03, 13:21
        A może to wcale nie jest Koniec?
        Moze porostu potrzebuje czasu, moze mysli ze zasługujesz na kogoś lepszego niż
        on i dla Twojego dobra się wycofał i teraz gdzieś w samotnosci cierpi???
        Musisz koniecznie z nim porozmawiać w cztery oczy !!

        Jeśli jednak Cię zostawił to nie załamuj się jest jeszcze mnóstwo ludzi na tym
        świecie(jakieś 5mld) a wśród nich napewno ktoś godny zaufania.
        a to dla Ciebie:
        "Miłosć jest jak sen ... kiedyś sie obudzisz ale ten kto nie kochał
        nigdy ...cały czas śni na jawie"
        Thomas21cry
        • betty-bt Re: Nie rozumiem - pomóżcie, proszę... 19.09.03, 14:10
          thomas21cry napisał:

          > A może to wcale nie jest Koniec?
          > Moze porostu potrzebuje czasu, moze mysli ze zasługujesz na kogoś lepszego
          niż
          > on i dla Twojego dobra się wycofał i teraz gdzieś w samotnosci cierpi???

          moim zdaniem to troche przesadna interpretacja jego zachowania, ale byc moze..
          przyjmujac, ze tak jest- jakim prawem pozwala sobie igrac tak z uczuciami
          kobiety, ktora kocha i boi sie ze skrzywdzi? nie zdaje sobie sprawy z tego co
          czyni?
          to juz przypadek dla psychologa. niby nie chce jej zrobic QQ, a robi to
          nieswiadomie? widocznie ma powazne kompleksy i obciaza nimi ludzi, ktorzy staja
          na jego drodze.
          szczerze mowiac watpie w to, ze to jest przyczyna jego poczynan. wiekszosc
          mezczyzn jest wyrachowana, bez skrupulow i uboga emocjonalnie.
          nie wszyscy, ale wiekszy czesc.
          oczywiscie wolalabym, zeby okalo sie ze nie mam racji


          > Musisz koniecznie z nim porozmawiać w cztery oczy !!

          tez prawda! koniecznie o tym pogadac trzeba.

          • Gość: Kinia Re: Nie rozumiem - pomóżcie, proszę... IP: *.zgpila.com.pl / 195.94.212.* 22.09.03, 07:56
            Jakos przezylam ten kolejny weekend bez "Niego"...mam duzo pracy i to mnie
            ratuje...ale prawda jest, ze nadal budze sie z przygniatajacym mnie do lozka
            uczuciem strasznego zawodu...i braku zrozumienia dla swiata. Mysle, ze
            wlasciwie wszyscy ktorzy sie tu wypowiedzieli mieli po czesci racje...dzieki
            serdeczne jeszcze raz! Swiadomosc, ze ktos rozumie moje polozenie jest
            naprawde budujaca...
        • Gość: Kinia Re: Nie rozumiem - pomóżcie, proszę... IP: *.zgpila.com.pl / 195.94.212.* 22.09.03, 08:01
          Thomas...ten poetycki wersecik...cala prawda...
    • Gość: czapski Re: Nie rozumiem - pomóżcie, proszę... IP: 2.5.STABLE* / *.utp.pl 22.09.03, 08:04
      az dziw ze on nie stracil kiedy przez te kilka miesiecy robilas z siebie
      ksiezniczke
Inne wątki na temat:
Pełna wersja