2szarozielone
08.06.08, 15:13
ostatnio mam fazę na opowiadanaie takowych - niewiarygodnych wręcz historii,
które przytrafiają się ludziom pod wpływem alkoholu. Aż strach, ile ja takich
anegdot znam. A po piątkowej imprezie sama zrobiłam numer :((( Wracałam z
kumpelą, obie wstawione równo, ja wysiadałam pierwsza. Kumpela czekała z
taksiarzem aż wejdę w bramę... a ja sobie nie radziłam z kluczem. Wtedy
kumpela podbiegła mi pomóc... I też sobie nie dała rady. I taksówkarz musiał
mnie do domu wpuszczać. Wiecie, jaki obciach? :)