historyjki alkoholowe

08.06.08, 15:13
ostatnio mam fazę na opowiadanaie takowych - niewiarygodnych wręcz historii,
które przytrafiają się ludziom pod wpływem alkoholu. Aż strach, ile ja takich
anegdot znam. A po piątkowej imprezie sama zrobiłam numer :((( Wracałam z
kumpelą, obie wstawione równo, ja wysiadałam pierwsza. Kumpela czekała z
taksiarzem aż wejdę w bramę... a ja sobie nie radziłam z kluczem. Wtedy
kumpela podbiegła mi pomóc... I też sobie nie dała rady. I taksówkarz musiał
mnie do domu wpuszczać. Wiecie, jaki obciach? :)
    • liisa.valo Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 15:15
      Ja raczej nie mam takich, bo na ogół chleję w domu :) A na wyjściu
      to jeden drinczek kulturalnie.
      Ale jeden jedyny raz z M. w bramie piłam wino z gwinta, o 3 - 4 nad
      ranem, a on śpiewał "O, Ela"... Super było :)
      • tygrysio_misio Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 15:26
        ja z moim bylym najczesciej pijemy na miescie....pizza, wino i stadion miejski
        albo jakis park;]

        nie wiem dlaczego ale wlasnie picie w plenerze lubie najbardziej;]
        • liisa.valo Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 15:27
          Mnie i Bartoszowi kiedyś nad Maltą mandat pan wlepił. Za chlanie w
          miejscu publicznym...
          • tygrysio_misio Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 15:41
            a mi z moim bylem tylko w Warszawie..u siebie znamy takie miejscowy gdzie nikt
            nam nic nie zrobi;]
        • 2szarozielone Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 15:28
          ja teraz lubię strasznie ogródki piwne, najlepiej nad Wisłą. Kocham moje miasto
          o tej porze roku :)
          • tygrysio_misio Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 15:42
            my uniekamy ludzi i szukamy takich miejsc gdzie bedziemy sami i nieograniczeni
            tym "co ludzie pomysla";]

            potrafimy sobie zrobic najbardziej romantyczne wieczorki na klatce schodowej z
            winem i pizza rozmawiajac o powaznych tematach o ludzkosci i swiecie;]
            • 2szarozielone Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 15:45
              Ja z tym moim też długo unikaliśmy ludzi, ale już nie unikamy, bo nas to
              zmęczyło, a poza tym chyba nie chcemy się ukrywać. Ale ogródki to lubię i z nim,
              i z kumplami i ze wszystkimi w ogóle, a nawet sama :)
      • stedo Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 20:12
        A ja myślałam, po tym co przeczytałam o tym Twoim/nie Twoim?/ M.,że on taki
        piczek-zasadniczek i przestraszył się jak rozgadałaś w środowisku że się w nim
        kochasz.Bo podobno zadawanie się asystentów ze studentkami jest żle widziane i
        uważane za "nieprofesjonalne".I bał się, w jego mniemaniu, "kompromitacji".I
        stąd te Twoje kłopoty.Ale widać jednak że on potrafi zdobyć się na luzackie
        zachowania;))
        • kitek_maly Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 20:18

          > piczek-zasadniczek

          :-DD
          To określenie się Elusze na pewno sposoba. ;-)
          • liisa.valo Re: historyjki alkoholowe 09.06.08, 00:35
            Och, piękne określenie, piękne zaprawdę :)
            Nie, on jest bardzo wyluzowany do momentu, do którego sam tworzy
            mity o sobie. Jak ktoś inny się tym zajmuje, to już mu się nie
            podoba.
        • liisa.valo Re: historyjki alkoholowe 09.06.08, 02:30
          Stedo, ja naprawdę tego, ani niczego innego, nie rozgadałam.
    • rosa_de_vratislavia Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 15:21
      2szarozielone napisała:

      > ostatnio mam fazę na opowiadanaie takowych - niewiarygodnych wręcz
      historii,
      > które przytrafiają się ludziom pod wpływem alkoholu.

      Ale te historyjki są zabawne przeważnie tylko dla uczestników:(
      Obserwator takich incydentów przeważnie jest zażenowany,a słuchacz
      zastanawia się, co w nich ciekawego...
      Ta o taksówkarzu, kóry pomaga otworzyć drzwi jest najlepszym
      przykładem.
      (przepraszam, szarozielone)
      • 2szarozielone Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 15:27
        No to był raczej obciach. W sumie niegroźny, bo na samej imprezie nic nie
        narobiłam ;) Na szczęście. Podszkoliłam angielski gadając z raperem (swoją drogą
        ciekawe, że po paru piwach gada mi się bez problemu, a trzeźwo, to się strasznie
        zacinam mówiąc po angielsku).

        Z historyjkami tak ogólnie - to się nie zgadzam. Niedawno przegadałam z paroma
        znajomymi chyba ze 2 godziny właśnie opowiadając sobie anegdotki tego rodzaju i
        jakoś było zabawnie :)

        Pewien dość znany muzyk kiedyś trafił w ciekawy sposób na izbę... łapał stopa. i
        zatrzymał się radiowóz. a on był pijany i ma słaby wzrok i się nie zorientował i
        zaczął się domagać odwiezienia gdzieś tam. Na tyle kategorycznie, że na izbę go
        zawieźli... Moim zdaniem tak głupie, że aż zabawne, a osobiście faceta nie znam ;)
        • rosa_de_vratislavia Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 15:30
          2szarozielone napisała:

          > Z historyjkami tak ogólnie - to się nie zgadzam. Niedawno
          przegadałam z paroma
          > znajomymi chyba ze 2 godziny właśnie opowiadając sobie anegdotki.

          NA TRZEŹWO? Bo przy piwie koło 1.00 to insza inszość...
          • 2szarozielone Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 15:32
            No :) W sumie tak :) Trzymaliśmy formę, bo to był pierwszy wieczór, kiedy
            poznałam dziewczynę mojego brata i wszyscy się staraliśmy wstydu sobie nie narobić.
            • rosa_de_vratislavia Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 15:46
              2szarozielone napisała:

              > No :) W sumie tak :)

              Wiesz,że w Twoich forumowych opowieściach słowo "alkohol" i
              pochodne pojawiają się b. często?
              Podpisano:
              zatroskana ciotka R. ;-)
              • 2szarozielone Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 15:55
                Wiem. Alkohol, i seks, i problemy emocjonalne. Na szczęście w realnym życiu
                proporcje są inne (tzn. na szczęście - w przypadku alkoholu i problemów - seksu
                to by mogło być więcej ;) ), tylko o wielu rzeczach nie chce mi się pisać. Nie
                martw się :) Ogólnie jest ok.
                • rosa_de_vratislavia Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 15:59
                  2szarozielone napisała:

                  > Wiem. Alkohol, i seks, i problemy emocjonalne.

                  Ja o alkoholu tylko.
                  Problemy ma każdy.
                  Jak w każdy weekend masz okazję do upicia się i korzystasz -
                  niedobrze.
                  • 2szarozielone Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 16:03
                    Aaaa tam, nie w każdy i nie zawsze piję :)

                    A teraz podejrzewam, że mi nie tyle alkohol zaszkodził, co opary marihuany, bo
                    ja nie paliłam, ale masa ludzi naokoło - już tak - i się nawdychałam dużo chcąc
                    nie chcąc.
        • dita.von.teese Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 15:32
          ja mam chyba slaba glowe albo zoladek lub jedno i drugie, jak troche wiecej
          wypije(jak na mnie)to zaraz wzywa mnie kibelek;/
          • liisa.valo Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 15:34
            A ja się wieszam na współpijaku :)
            • dita.von.teese Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 15:37
              ale tak serio to nie wiem skad ta tendencja do tych moich "przyjemnosci".
              • liisa.valo Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 15:38
                Ja tak mam po mlecznych produktach. Niezależnie czy to mleko do
                kawy, czy jogurt, czy twaróg.
                • dita.von.teese Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 15:43
                  wczoraj wypilam 2 piwa i troche likieru kawowego i nic, na szczescie. Po winie
                  natomiast jest juz gorzej. Wlasnie, zauwazylam ze wino i piwo dzialaja na mnie
                  inaczej:)
                  • dita.von.teese Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 15:44
                    o rany kwiat mlodziezy polskiej rodzaju meskiego wyje pod smietnikiem, ubrany w
                    jakies bialo-czerwone szmaty:)
                    • dita.von.teese Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 15:45
                      POlskaaaaaaa, bialo-czerwoniiiii, Polskaaaaaa...
                      • liisa.valo Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 15:49
                        U mnie też. Ty mieszkasz gdzieś koło mnie?
                        A ja zaraz umrę z gorąca...
                        • dita.von.teese Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 15:50
                          nie, nie mieszkam w Poz.
                          • liisa.valo Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 15:53
                            Aha, to widać wszędzie się drą :)
        • soulshunter Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 17:09
          > ciekawe, że po paru piwach gada mi się bez problemu, a trzeźwo, to się strasznie
          > zacinam mówiąc po angielsku).
          skad wiesz ze gadalas po angielsku? Moze tylko ci sie wydawalo?
          • 2szarozielone Re: historyjki alkoholowe 09.06.08, 00:29
            no bo mnie rozumiał :)
    • sundry Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 15:56
      Mój chłopak raz po pijaku przeszedł przez dwumetrowy płot i nie mógł się
      przedostać z powrotem,przy okazji wypadł mu telefon i na drugi dzień było
      szukanie,a kolega tego samego dnia zgubił okulary,spadły mu i szukaliśmy ich po
      ciemku w liściach,przy udziale przypadkowego przechodnia,ale też dopiero na 2gi
      dzień się znalazły.
      Podpisuję się pod "słabym żołądkiem"dity.von.teese:)
      • dita.von.teese Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 16:01
        heheh, przez ten moj zoladek zwymiotowalam zima w swojej dawnej szkole, choc to
        byl weekend,wieczor, nikogo prawie nie bylo, ale bylam z takim jednym sam na
        sam..no ale coz, sam mnie spil;(


        • sundry Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 16:08
          Ja raz wymiotowałam na rozbieranej randce,po nurofenie i winie:/mój chłopak
          siedział ze mną przy kiblu:)
          • dita.von.teese Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 16:15
            o wlasnie u mnie bylo podobnie, z tym ze nie zdazylam do kibla, to bylo w
            klasie, na lawce, a potem przez okno. straaszne:D
      • 2szarozielone Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 16:01
        Kiedyś znajomy mi opowiadał, że obudził się po imprezie w swoim domu, ubrany
        jedynie w bokserki i cudzą, nieznaną mu kurtkę. Pojechał po swoje rzeczy,
        ubrania odzyskał. Ale nie miał portfela, komórki, dokumentów ani okularów. I
        pojęcia, gdzie mogą być. Wieczorem zadzwoniła jakaś dziewczyna, że znalazła jego
        portfel i resztę - na przystanku. Umówił się, żeby to odebrać, przy okazji
        poznali się i się zakochał.

        Ostatecznie wyszedł z całej sytuacji wygrany - nic nie stracił, zyskał za to
        dziewczyne i kurtkę (bo nikt się po nią nie zgłosił, a on nie wiedział, komu ją
        oddać). Nie wyjaśnił tylko, co się właściwie wydarzyło i nadal nie wie.

        Historyjkę lubię za jej happy end.
        • dita.von.teese Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 16:04
          romantyczne zakonczenie popijawy;)
    • kanapony Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 16:17
      2szarozielone napisała:

      > kumpela podbiegła mi pomóc... I też sobie nie dała rady. I
      taksówkarz musiał
      > mnie do domu wpuszczać. Wiecie, jaki obciach? :)


      Czy musisz przerywac w najciekawszym miejscu?
      co było potem - wziął kasę za kurs? przystojny był? ??? ???
      • 2szarozielone Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 16:19
        Kasę wziął, a przystojny nieszczególnie :) Zresztą i tak nie bardzo byśmy sobie
        poradziły z czynnością tak skomplikowaną jak podryw.
        • kanapony Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 16:36

          • kanapony Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 16:37
            no, we dwie chyba byście mu dały radę...
            byle obalic
            ;)
    • sumire Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 17:51
      ja wlazilam do wlasnego mieszkania przez balkon (a przyjaciolka
      wlazila tak do mieszkania swojego faceta, ktory oczywiscie absolutnie sie nie
      spodziewal odwiedzin o wpol do piatej rano, zwlaszcza z balkonu), szturmowalam
      Wieze Mariacka - i mnie wpuscili! - flirtowalam z
      jedna nasza gwiazda serialowa, o czym dowiedzialam sie po fakcie, bo nie mialam
      wtedy telewizora... i z paroma facetami narozrabialam ;))) i powynosilismy pare
      elementow wyposazenia wnetrza z okolicznych knajp, bo chcielismy sprawdzic, co
      da sie niepostrzezenie ukrasc. gdyby kto byl ciekaw, krzeslo spokojnie sie da,
      ale to akurat byly bardzo glupie pomysly i moim dzieciom sie nie przyznam.
      ech, krakoff i jego zycie nocne.
    • rose-ana Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 20:16
      U mnie jest mało ekstremów, ale ja jak na swoją mikrą posturę to mocny łeb mam.
      W czasach licealnych, gdy człowiek uczył sie pić i jeszcze taki niedorobiony
      był, bywały pijane akcje, film się urwał raz, tzw. zgon zdarzał sie o wiele
      częściej. Jakieś picia w plenerze, szlajanie sie z nowo poznanymi ludźmi (ale ja
      mało ostrożna i nieodpowiedzialna byłam), seks po alko, różne historie...
      Teraz piję po dorosłemu i kulturalnie - przy nadmiarze alkoholu tylko głupoty
      gadam i chichram sie jak jakaś blondynka.:)
    • sundry Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 20:23
      Fajne historie,proszę o jeszcze:) sądząc po forumowiczach, spodziewałam się
      odzewu w stylu:"My w ogóle nie pijemy,a jak już to kulturalnie lampkę winka":P
    • 8n Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 20:28
      moj kolega rano wracalz imprezy kolejką z gdańska do sopotu, obudził się na helu.
      • kitek_maly Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 20:53

        Ty nic nie mów, mój brat ostatnio wracał kolejką z Gdyni do Gdańska
        a obudził się w ... Słupsku. :-)

        [dla niezorientowanych - do Słupska z Gdyni jedzie się w przeciwną
        stronę niż do Gdańska :-) a brat wsiadł w kolejkę jadącą w stronę
        Gdańska :-)]
        • stedo Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 22:08
          No to się wyspał;))
          • kitek_maly Re: historyjki alkoholowe 08.06.08, 22:48

            No, dość. :-)
            Jak wsiadł ok 4 w kolejkę, tak w domu było ok 10.30. Zatem podróż z
            Gdyni do Gdańska zajęła mu ok 7 godzin. :-]
            • uhu_an Re: historyjki alkoholowe 09.06.08, 00:38
              to ja mialam podobnie. mialysmy wracac na noclegi do jastrzebiej, a
              wyladowalysmy w samym piekle. heheh, tzn. na helup. przyjechala
              marszrutka, to buch do srodka. niewazne, gdzie. ale powiem wam tak.
              lapanie stopa na helu to jakas massakra!
              na kwaterach znalazlysmy sie dopiero ok 18.
    • io0mysza Re: historyjki alkoholowe 09.06.08, 01:18
      Eheh, siema:) my ostatnio z kumpelami po kilku piwach o 3 w nocy śpiewałyśmy sprzedawcy na statoilu piosenke własnego autorstwa o kabanosach i parówkah:) koleś mał nas tak dosyć ze az sie czerwony ze złości robił:) a na koniec mu powiedziałyśmy ze jeszcze tam wrócimy:) myślałam ze umre ze smiechu
      • savethelastdance Re: historyjki alkoholowe 09.06.08, 20:08
        taką oto historyjke znalazłam kiedyś w necie..wg. mnie czaderska :)

        akcja byla taka
        ... do akademika wprowadzilo sie 2 kolesi i tradycyjnie impreza
        integracyjna w ramach studenckiej oszczednosci kupili wode zza
        wschodniej granicy...po 3 kileichu troche slabo sie poczulem
        zdretwiala mi lewa strona ciala wiec pilem piwko ....pod koniec
        imprezie gdy juz prawie wszyscy sie wytoczyli koles mowi domnie
        (drugi lokator juz zdretwialy spal w szafie i niedalo mu sie
        wytlumaczyc ze to niejest lozko)
        - stary jak mi duszno otworz okno
        - kur... jak mam otworzycd jak budynek szkolo i aluminium a okno juz
        jest otwarte uchylnie (bo tylko tak sie otwiera)
        - stary to otworz drzwi bo zaraz sie udusze
        - juz otwarte
        - niewiem zrob cos wypier...okno krzeslem a za szybe jutro sie
        zaplaci ...
        no to zlapalem krzeslo i wybilem szybe
        koles stoi i moowi jak dobrze , chlodno juz moge
        oddychac...polozylismy sie spac a rano zobaczylem ze szyba jak
        najbardziej zbita ale w szafce na ksiazki :)

Inne wątki na temat:
Pełna wersja