wakacje z koleżanką...:)))

11.06.08, 13:48
no tak zbliżaja się wakacje, ja no hm.."chwilowo" nie mam faceta,
mój przyszły/niedoszły (mąż) chodzi sobie po świecie i zastanawia
sie nad sensem istnienia..no ale nie o tym chciałam:)
co myslicie o wakacjach (za granicą) z koleżanką, również samotną?
nie boje sie o to że nie dogadamy, bo to akurat jest pewne:) ale
zastanawiam sie czy to bedzie bezpieczny wypad..tak same we
dwie..hmm:))
i nie zakładam połowu na facetów, tylko ani ja ani ona nie mamy z
kim jechać na wakacje:)
jeździ może któraś z Was na takie urlopy?:)
    • bertrada Re: wakacje z koleżanką...:))) 11.06.08, 13:53
      Ja nie jeżdżę ale córka znajomych moich rodziców tak od kilku lat spędza
      wakacje. Jeżdżą sobie z koleżanką po świecie i zwiedzają. W tym roku jadą do
      Indii. Nic się żadnej nigdy nie stało a podróżują najtańszymi sposobami.
    • nekomimimode Re: wakacje z koleżanką...:))) 11.06.08, 13:55
      omg........ i to nie raz!
    • sundry Re: wakacje z koleżanką...:))) 11.06.08, 13:58
      Fajny pomysł,moja mama właśnie na takim wypadzie z koleżanką poznała tatę:)
      • mordeczka88 Re: wakacje z koleżanką...:))) 11.06.08, 13:59
        ooo...to w takim razie sie wybieram..może ja też poznam jakiegoś
        normalnego faceta ;)))
    • funny_game Re: wakacje z koleżanką...:))) 11.06.08, 14:00
      Nie jeżdżę, a jak nie miałam pary, to akurat tak się zawsze składało, że z
      większą bandą jeździłam.
      Ale bym pojechała, a co!
    • i.nes Re: wakacje z koleżanką...:))) 11.06.08, 14:00
      Byłam na wyprawie z koleżanką i jej 5-miesięcznym synkiem aż za kołem podbiegunowym :)
      Dojechałyśmy aż na Lofoty, a potem przez Laponię wróciłyśmy do Sztokholmu.
      • funny_game Re: wakacje z koleżanką...:))) 11.06.08, 14:03
        Ja Cię...!
        A ja sama do Rygi jeżdżę, o!
        • i.nes Re: wakacje z koleżanką...:))) 11.06.08, 14:05
          ja raz potrzebowałam asysty... bo inaczej utopiłabym się w jeziorze...
          ot, młodość ;PPP
          • funny_game Re: wakacje z koleżanką...:))) 11.06.08, 14:09
            Ale asysta też jechała do Rygi, czy tylko Cię za nogi trzymała? :D
            O, przypomniałam sobie, jak w zeszłe wakacje P. sobie rzygła na podłogę w
            jakiejś idiotycznej sytuacji i jak to zobaczyłam, to dołączyłam (zdążyłam do
            kibla znaczy, liczy się?). To była podróż mego życia :DDD
            • i.nes Re: wakacje z koleżanką...:))) 11.06.08, 14:52
              funny_game napisała:

              > Ale asysta też jechała do Rygi, czy tylko Cię za nogi trzymała? :D

              Tylko trzymała. Za głowę ;P

              A potem się ze mną ożeniła :D:D:D
              • funny_game Re: wakacje z koleżanką...:))) 11.06.08, 14:54
                Wiesz co? Nie pytam, co było po ślubie. Nie pytam po takim początku. Nie chce
                wiedzieć. A w życiu!

                OPOWIADAJ natychmiast :DDD
                • i.nes Re: wakacje z koleżanką...:))) 11.06.08, 14:57
                  Po ślubie? Aaaa nie mam pojęcia - film mi się urwał :D:D
                  • funny_game Re: wakacje z koleżanką...:))) 11.06.08, 15:00
                    Przepraszam, czy ktoś to nakręcił, bo ja muszę zobaczyć?! :D
                    Natura poduszkowca się we mnie odezwała ;)
                    • i.nes Re: wakacje z koleżanką...:))) 11.06.08, 15:02
                      Nie, nie było kamery, tylko kilka cyfrówek ;)

                      Poduszkowca?? Zaczęłaś zasysać powietrze? O kurde... ;)
                      • funny_game Re: wakacje z koleżanką...:))) 11.06.08, 15:04
                        Miałam na myśli te lejdis w pikowanych szlafrokach, z wałkami na resztkach
                        siwych kłaków, tkwiące po pół dnia na parapetowej poduszce, coby życie z ulicy
                        zasysać ;)
                        • i.nes Re: wakacje z koleżanką...:))) 11.06.08, 15:08
                          hahahaha :D

                          Dawno już tego nie widziałam. Jakoś instytucja poduszkowca zanikła na
                          nowoczesnych osiedlach ;)
                          • funny_game Re: wakacje z koleżanką...:))) 11.06.08, 15:17
                            Mam taka uliczkę starszawą nieopodal. Tam są. Co więcej: jedna z drugą gadają z
                            przeciwległych okien ku uciesze przechodniów ;)
        • 3.14-czy-klak Re: wakacje z koleżanką...:))) 11.06.08, 14:08
          po fasolce pudliszek?
          • funny_game Re: wakacje z koleżanką...:))) 11.06.08, 14:09
            :DDD

            Mam deja vu?
            • mordeczka88 Re: wakacje z koleżanką...:))) 11.06.08, 14:14
              yy...:D:D no wesoło, ale mam nadzieje że ja asysty do niczego nie
              będę potrzebowała ;)))

              a tak swoją drogą to w zeszłym roku byłam jeszcze z moim facetem na
              wakacjach i caaaalusieńki tydzien przesiedzieliśmy w hotelu(basen
              itp) i kompletnie nic nie widziałam z kraju w którym byłam...
              więc teraz nadrobie za te dwa razy, bo mnie szlag trafia że miałabym
              znowu zobaczyc tylko basen i palemki w około...:/
              • funny_game Re: wakacje z koleżanką...:))) 11.06.08, 14:18
                Ok. miesiąca temu poznałam nową kumpelę, super dziołchę, jestem nią zachwycona.
                Jeździ sama, albo z kumpelą, bo też jej druga połówka jeszcze się nie
                zorientowała, że W. jest TU! ;)
                We wrześniu M. jedzie sam z kumplami w Bieszczady.
                A ja się zastanawiam, czy nie pojechać sobie gdzieś z W., tak dla inszej
                inszości, bo przecież nie można ciągle spędzać urlopu tak samo :)
    • zyziaczkowo Re: wakacje z koleżanką...:))) 11.06.08, 14:36
      nosz kurde,kobieto,najlepsze wypady sa z wolnymi psiapsiolami jak i
      ty jestes wolna, normalnie gicior jak dla mnie, trzy razy jechalam
      na wakacje nad morze we dwie z ta sama kumpela i bylo super,
      chlanie, faceci i imperezy do rana, to byly moje i jej najlepsze
      wakacje i zawsze do nich sie wraca wspomnieniami, grunt to dobrac
      sobie wlasciwa osobe jesli jedna jest imprezowa a druga woli
      wieczorem czytac ksiazke to nie wroze udanego wyjazdu
    • stedo Re: wakacje z koleżanką...:))) 11.06.08, 15:22
      Moja siostrzenica, wtedy miała 22lat, pojechała tylko z koleżanką, równolatką do
      Peru i Boliwii i to nie z wycieczką, same sobie wszystko zorganizowały. Były
      kilka tygodni.Było super.
    • uhu_an Re: wakacje z koleżanką...:))) 11.06.08, 17:47
      hmmm, nie rozumiem problemu.
      ani to obelga, ani jakos mega nizebezpiecznie. pol europy stopem
      przejechalam i zyje. ;)
      co do takiego wyjazdu, dodam, ze moja znajoma poznala goscia na
      wyjezdzie(byla ze mna)i stwierdzilysmy, ze w sumie mozna powloczyc
      sie razem. za 2 miesiace biora slub ;)
    • 81mermaid Re: wakacje z koleżanką...:))) 11.06.08, 17:52
      super pomysl :) chetnie bym sama wyjechala :) czasami majac meza nie wiesz jak
      bardzo chce sie tylko damskiego towarzystwa :)
      • czarna.myszka Re: wakacje z koleżanką...:))) 11.06.08, 18:03
        ja jezdzilam na takie wakacje i to byly moje najlepsze chwile :)
        nie ma to jak babski wypad, kobieta Cie zawsze zrozumie, we 2 jest
        zawsze prosciej i bezpieczniej niz jechac samej lub z facetem ktory
        jest niby Twoim chlopakiem a tak naprawde nie wiesz na co mozesz
        liczyc. Laska Cie nie wystawi :) milego wypoczynku!!!
    • rlena Re: wakacje z koleżanką...:))) 11.06.08, 19:55
      Oczywiscie, pojechalabym bez wahania! Jesli mowisz,ze ni ema
      problemow z porozumiewaniem sie , to w droge!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja