4tore
17.06.08, 15:24
Zastanowcie sie, jak sie czuje ta druga strona na tzw. legalu, tzn.
osoby, ktore maja wykonywac aborcje zgodnie z prawem.
Zrzucacie wlasny brak odpowiedzialnosci na innych - domagajac sie
legalnej i humanitarnej aborcji, z ktorego to tytulu ja, pracujac w
publicznej placowce zdrowotnej, musialam wpisac do swojej umowy o
prace (SIC!) brak zgody na znieczulenie do tego typu zabiegow, malo
tego, tlumaczyc sie wszystkim, poczawszy od szefowej bloku OP do
pielegniarki nie posiadajacej egzaminu maturalnego, dlaczego to tez
nie chce pomoc kobietom, a co, jesli znajde sie w takiej sytuacji
(szafowanie tego typu argumentami jest zenujace.
Nie ma tu miejsca na argumenty religijne, mozna sie zaslonic wlasna
etyka lub powiedziec, ze sie brzydzisz. Jak powiesz, ze ci sie
rz...c chce od tego widoku, to zrozumie kazdy...