Seks bez uczuć.

18.06.08, 00:59

Tak się ostatnio zastanawiałam, jak to właśnie z tym seksem jest.
Czy kobiety potrafią czerpać prawdziwą przyjemność z takiego seksu?
Z facetami to jest inaczej chyba jednak, bo generalnie traktują seks
luźniej. Nie wiem, jakoś nie potrafię sobie wyobrazić siebie w
sytuacji, gdy idę do łóżka ]czy do samochodu ;-) czy gdziekolwiek
bądź] z facetem, którego znam od godziny czy pół dnia.

Może mnie życie jeszcze zaskoczy. :-) Kto wie... Ale na dzień
dzisiejszy jak myślę sobie, że dotyka mnie facet, z którym
wymieniłam parę zdań to robi mi się niedobrze. :-) A przecież są
dziewczyny, dla których to nie jest problem. Ba! Sprawia im to
przyjemność.

Ehh chyba jestem ograniczona, bo nie sądzę, bym kiedyś to pojęła. ;-)
    • liisa.valo Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 01:02
      :)
    • norma_jeane_baker Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 01:05
      Bo to zdaje się nie jest kwestia pojmowania tylko indywidualnych zapatrywań,
      pewnie znaleźli by się i jacyś faceci (np. trzech...) którzy też by tak nie
      mngli/ nie chcieli/ czy coś..
      • wesoly.profanator Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 01:16
        Ja właśnie też bym tak nie mógł.
        • norma_jeane_baker Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 01:20
          No, to jeszcze dwóch...;)
          • wesoly.profanator Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 01:21
            Zaraz się zaczną odzywać głosy, że znowu sobie żartuję (nie ma to jak sobie
            wyrobić złą sławę). Ale ja faktycznie nie mógłbym iść do łóżka z przypadkową osobą.
            • kitek_maly Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 01:43

              Ja właśnie chciałam napisać, że chyba ktoś tu żaruje. ;-)
              • wesoly.profanator Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 01:44
                A jednak nie.
                • kitek_maly Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 01:45

                  Uśmiechnij się. :-)
                  • wesoly.profanator Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 01:48
                    Ja jestem uśmiechnięty.
                    • kitek_maly Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 01:48

                      Aha.
                      • wesoly.profanator Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 01:50
                        <podbiega, liże Kitka w lewe ucho, ucieka>
                        • kitek_maly Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 01:51

                          Mówiłam o uśmiechaniu się a nie lizaniu uch.
                          • wesoly.profanator Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 01:51
                            To był wyraz radości :P
              • wesoly.profanator Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 01:45
                No dobra, bez uczuć - ok - ale nie z całkowicie obcą osobą. Jakaś więź musi być
                - niekoniecznie miłość. Ale to i tak czysto hipotetyczne dywagacje.
    • kasha101 Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 01:15
      Moze jeszcze nie trafilas na takiego, co to jak grom z jasnego nieba
      spadloby to COS i z nim chocby i po pol godzinie nie mialabys ochoty
      zamknac sie w pokoju:)?
      Ja slyszalam ze takie przypadki chodza po ludziach:)
      • kasha101 Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 01:18
        A ja moglam. Po dwoch dniach znajomosci zdecydowalam sie z tym panem
        na wspolne wynajecie segmentu:)
        • cookie_monsterzyca Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 01:46
          też mogłam. po 4 godzinach rozmowy. tylko w moim przypadku konsekwencje nie były zbyt fajne. a naśmieszniejsze w tym wszystkim jest to,że mimo że koleś się taka łajzą okazał, to ja nadal muszę uruchamiać całą swoją siłę woli żeby nic z nim nie zrobić po raz drugi. siedzi mi drań w myślach;/
          ale wracając do tematu, to było fajnie. ale z takim całkiem obcym kolesiem z klubu np czy skadśtam to chiba raczej nie-e
    • misia12347 Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 01:24
      Ale to się zdecyduj, czy po godzinie znajomości, czy bez uczuć :)
    • liisa.valo Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 01:30
      Właśnie: bez uczuć czy po godzinie znajomości? Bo po godzinie bym
      nie mogła. A to pierwsze... cóż, sama wiesz jak jest...
    • kitek_maly Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 01:42

      Nooo to chodzi mi i o seks po godzinie znajomości - np znajomy
      poznany na disco. :-)
      Czy też taki znajomy dla samego seksu, powiedzmy kolega bliżej nie
      poznany lub poznany bliżej, ale jakoś szczególnie nie pociągający.
      • wesoly.profanator Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 01:43
        kitek_maly napisała:

        > Czy też taki znajomy dla samego seksu, powiedzmy kolega bliżej nie
        > poznany lub poznany bliżej, ale jakoś szczególnie nie pociągający.

        Jeżeli to "znajomy od seksu", to chyba musi być pociągający.
        • liisa.valo Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 01:46
          No, właśnie :) Nie poszłabym do łóżka ze szczególnie nie
          pociągającym :) Nie poszłabym do łóżka po godzinnej znajomości. To
          odpada.
        • kitek_maly Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 01:47

          Hmm wiesz, ja nie wiem.
          Dla mnie pociągający to nie tylko pociągający fizycznie. :-)
          • wesoly.profanator Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 01:49
            To nie było jasno powiedziane, a skojarzenie w tym kontekście było raczej
            jednoznaczne :)
          • liisa.valo Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 01:51
            Niekoniecznie :)
            Ah jest pociągający fizycznie.
            M. jest pociągający, ale nie fizycznie :)
    • figgin1 Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 07:38
      kitek_maly napisała:
      A przecież są
      > dziewczyny, dla których to nie jest problem. Ba! Sprawia im to
      > przyjemność.
      >

      jak wiesz to po co pytasz?
    • 8n Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 08:41
      taki seks wiele ułatwia. jestem za młoda, żeby się mieszać w miłości i uczucia, i jeśli one były by do seksu niezbędne to bym chyba zdechła z niedo..ia.
    • sumire Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 08:42
      ja tez tak kiedys myslalam.
      potem mi sie odmienilo. owszem, potrafie czerpac przyjemnosc i nie
      bede tego wyjasniac szczegolowo.
    • menk.a Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 09:13
      Coś mi się wydaje, że chciałabyś i się boisz jednocześnie. Wysnuwam
      ten wniosek na podstawie ilości wątków, które tworzysz, poruszając
      temat seksu. Niby pilnujesz się swoich zasad, wartości, czegoś tam
      jeszcze, a jednocześnie brakuje Ci seksu no i tak się zastanawiasz
      jak to jest, jak to by było. Pierwszy krok uczyniony.:P

      Nie spotkałaś do tej pory nikogo, o kim na wstępie pomyślałaś, że
      fajnie byłoby iść do łóżka?;)
    • sundry Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 09:29
      Kitku,ja jestem podobnie ograniczona jak Ty i jest mi z tym dobrze:)
      • kitek_maly Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 16:16

        Wreszcie ktoś mnie rozumI. ;-)
        • sundry Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 17:04
          Ale chyba jesteśmy w mniejszości.
    • mnop2 Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 17:58
      nie filozóf!
      • whydoesmyheart Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 18:31
        Seks bez uczuć niekoniecznie kojarzy mi się z seksem dwojga nieznających się
        ludzi. Zdarzyło mi się kiedyś pójść do łóżka z kolegą którego znałam długo ale
        nie czułam do niego nic poza sympatią. Żałowałam tego ponieważ jemu się
        spodobało, mi niekoniecznie a nalegał potem wielokrotnie. To był właśnie dla
        mnie seks bez uczuć i tego sobie na dłuższą metę nie wyobrażam że mogłoby mi
        sprawiać przyjemność.
    • rose-ana Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 20:28
      Takie spotykanie sie tylko dla seksu jest jak dla mnie możliwe do zrealizowania
      przez krótki czas. Później zaczyna brakować czegoś więcej - i nie chodzi o
      uczucia i takie tam, tylko jakieś kumpelstwo, wypady na piwo itp. Przynajmniej
      ja tak mam. Dlatego spotkania tylko dla seksu są dobre jako odskocznia, później
      sie nudzą. chyba, że seks jest nieziemski, a koleś tak pociągający, że ściąga
      sie majtki przez głowę.

      Seks z kolesiem poznanym na imprezie po 30 minutach gadki jest imo niezbyt fajny.

      Układ typu fuckin friends jest moim zdaniem najlepszy z trzech tu wymienionych -
      znajomy, z którym się człowiek lubi, a od czasu do czasu można skosztować
      przyjemności.:)

      Opcja pierwsza i ostatnia jak dla mnie ok, środkowa niekoniecznie.
      • reszka.ja Re: Seks bez uczuć. 18.06.08, 22:27
        też kiedyś myślalam ze nie mozna z kims sie przespac bez uczuc ale zmienilam zdanie, można i to nawet kobieta może ale faktem jest to ze po dluzszym czasie sypiania ze soba zaczyna czegos brakowac wspolnego wyjscia na piwo itp
Inne wątki na temat:
Pełna wersja