Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem jak

19.06.08, 21:05
z tego wybrnąc:( Głupia sytuacja. Mialam kolege, rozmawiałam z nim o
wszystkim, o seksie tez, nawet zartowalismy. Bede streszczac: chcial
sie ze mn a przespac, ja sie zgodzilam, ale potem...wycofałam. Nie
chcialam. Nie pytajcie czemu. On...poczul sie urazony, bo mu
obiecalam i takie tam. Ale..kontakt nadal był.Potem znowu sprobowal,
pytal o seks. Kurcze...on czasem jak pisalismy na gg czy sms,
wyczułam zlosliwosc, czasem nawet chamstwo...Rozumiem, jakby sie
obrazil i wykasowal moj nr i pa, pa. Ale on nadal pisze. Lubie go
bardzo...podoba mi sie, ale na razie nie chce tego robic. Natomiast
wiem, ze kazda rozmowa z nim przyniesie mi cos negatywnego. On stal
sie jakis zlosliwy..CZy kazdy facet ta reguje? Na odmowe?
Przepraszala, go wiele razy ale ile mozna
    • foniunia Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 19.06.08, 21:14
      umawiać się na seks z kolegą,potem odmówić i jeszcze go za to przepraszać?na jakim świecie ja żyję?dziecinko ile ty masz lat?marsz do łóżka spać.
      • frequ-ency Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 19.06.08, 21:20
        23lata
    • frequ-ency Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 19.06.08, 21:22
      bo to ja zawinilam, ale on potem jak stal sie zlosliwy to nie
      potrafilabym z nim to robic...ale lubie go jak kolege...jak on jest
      i pisze do mne, nie czuje sie samotna..
    • asidoo Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 19.06.08, 21:24
      Daj spokój. Kolega co do dupy przylega? Po co ci taki?
      • frequ-ency Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 19.06.08, 21:26
        czy kazdy facet sie msci jak nie dostaje tego co chcial, seksu, ....
    • wredka Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 19.06.08, 21:31
      a ja lubie coca-cole i się z nią nie pi.....ę.Szanujesz się trochę czy
      nic?Sprzedajesz swą intymność ot tak i się dziwisz reakcji
      faceta.Zastanawiałaś się jak on cię szanuje jak dziurę w płocie
      • frequ-ency Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 19.06.08, 21:32
        to mial byc kolezenski seks..co w tym zlego
        • 8n Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 19.06.08, 21:35
          wy.
        • wredka Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 19.06.08, 21:39
          a potem po sąsiedzku?czyś ty rozum na śmietniku znalazła?A może tak
          jak Frytka nazywasz się kobietą wyzwoloną!?szanuj się to i inni będą
          cię szanowali
          • staryigruby Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 19.06.08, 21:51
            > szanuj się to i inni będą
            > cię szanowali

            Hehe :) fajnie by było. To trochę jakby powiedzieć "uważaj się za
            mądrego, to i inni będą takie zdanie o tobie mieli" :)
          • figgin1 Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 20.06.08, 18:10
            wredka napisała:

            > a potem po sąsiedzku?czyś ty rozum na śmietniku znalazła?A może tak
            > jak Frytka nazywasz się kobietą wyzwoloną!?szanuj się to i inni będą
            > cię szanowali

            a co ma szacunek z seksem wspólnego?
    • rose-ana Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 19.06.08, 21:36
      To jeszcze nic, ja kiedyś po pijaku trójkącik obiecałam.:)
      A ten Twój facet - urażona duma, poza tym już był w ogródku, już witał sie z
      gąską...
      • frequ-ency Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 19.06.08, 21:37
        i jak urazona duma...to chamski jest tak
        • rose-ana Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 19.06.08, 21:40
          Niektórzy niestety tak mają.
        • wredka Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 19.06.08, 21:41
          po pijaku można wybaczyć ale ot tak po koleżeńsku!?
      • sheep2 Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 19.06.08, 21:42
        jeż był w ogródku jeż witał się z gąską :D:D
    • nom73 Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 19.06.08, 21:44
      frequ-ency napisała:

      > Przepraszala, go wiele razy ale ile mozna

      napisz mu na GG, że na razie nie możesz, bo masz grzybicę w miejscu intymnym,
      może się odczepi. :-)
      • agnieszka_72 Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 19.06.08, 23:43
        Myślę,że uzasadnienie "nie, bo nie", w takiej sytuacji powinno mu
        wystarczyć. A jak nie wystarczy, to znaczy że jest gnojkiem. I nie
        waż się go więcej przepraszać!
    • matylda1001 Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 19.06.08, 23:57
      >to mial byc kolezenski seks..co w tym zlego<

      Koleżeński seks...Matko Niebieska! Po koleżeńsku to można pójść na
      piwo a nie do łóżka. Jak się czyta coś podobnego to majtki opadają.
      Przepraszam Cię bardzo ale Ty chyba jestes puszczalska, facet o tym
      wie i dziwi się dlaczego akurat dla niego robisz WYJĄTEK. Pytasz co
      w tym złego? wszystko jest złe. Traktujesz swoje ciało jak materac,
      rozmieniasz sie na drobne i nie widzisz w tym nic złego. Za taką
      propozycję od normalnej dziewczyny facet powinien dostać w gębę a Ty
      jeszcze z nim rozmawiasz! Aż chciałoby sie powiedzieć "ta dzisiejsza
      młodzież..."

      • l81 Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 20.06.08, 11:39
        Brawo matylda1001, napisałaś to co ja chciałam też wtrącić.
        Niech te młode dziewcze zastanowi się nad sobą, jak ma rozum.
        • matylda1001 Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 20.06.08, 16:13
          Bo to jest tak, że ktoś tej młodzieży poprzewracał w głowach,
          przewartościował cały świat. Coraz mniej miejsca na intymność i
          prawdziwe uczucie. Żeby oni wiedzieli ile tracą to może robiliby
          inaczej. Gdzie rodzice tych młodych dziewczyn, dlaczego nie nauczyli
          ich szacunku dla samych siebie? Zanim samodzielnie zaskoczą w czym
          rzecz będa już zszargane, upokorzone i obdarte z piękna. Wielka
          szkoda!
          • figgin1 raany, kolejna... 20.06.08, 18:16
            to wy już nie macie za co się szanować tylko za brak seksu? seks jest fajny,
            przyjmijcie do wiadomości, że komuś może przyjemność sprawiać.
            • coyotegirl1 Re: raany, kolejna... 20.06.08, 18:17
              figgin1 napisała:

              > to wy już nie macie za co się szanować tylko za brak seksu? seks
              jest fajny,
              > przyjmijcie do wiadomości, że komuś może przyjemność sprawiać.

              to niech nie przeprasza faceta że go z nim nie uprawia bo to jak
              jakieś zobowiązanie zabrzmiało z którego się nie wywiązała a nie
              przyjemność na która liczyła a potem z niej zrezygnowała...
            • matylda1001 Re: raany, kolejna... 21.06.08, 15:24
              Seks jeśli nie idzie w parze z uczuciem jest zwykłą rują a ta, jak
              wiadomo przystoi zwierzętom a nie ludziom. Nie rozumiem jak
              przyjemność może sprawiac seks z osobą nam obojętną i gdy wiemy, że
              sami dla tej drugiej strony stanowimy odpowiednik dziury po sęku.
              Wiele kobiet za nic ma prostytutki chociaż same zachowują się
              identycznie. To, że za swoje usługi nie pobierają zapłaty znaczy
              chyba tylko tyle, że cenią się jeszcze mniej od prostytutek.
              • figgin1 Re: raany, kolejna... 21.06.08, 20:46
                To, że nie rozumiesz świadczy tylko o twoich wąskich horyzontach. Nie o osobach,
                które myśla inaczej. I nie, nie mam nic przeciwko kobietom które lubią seks
                tylko z miłości. Ale jak słyszę takie teksty jak twój to coś mi sie przewraca w
                środku.
                • matylda1001 Re: raany, kolejna... 22.06.08, 02:01
                  Wiesz co? my chyba sie nie dogadamy. Dla Ciebie puszczanie się z kim
                  popadnie jest rozrywką. Dla mnie seks to poważna sprawa,
                  zarezerwowana dla kogoś, kogo kocham. Gdybym nie miala kogoś do
                  kochania to seks nie miałby sensu. Moje ciało jest cenne i nie mam
                  zamiaru rozdawać go za szklanke piwa albo kolacyjke przy świecach.
                  Dopuszczam, że ktoś może mysleć inaczej ale o tym kimś mam swoje
                  zdanie. Wolno mi mieć.
                  • figgin1 Re: raany, kolejna... 23.06.08, 00:40
                    matylda1001 napisała:
                    Moje ciało jest cenne i nie mam
                    > zamiaru rozdawać go za szklanke piwa albo kolacyjke przy świecach.

                    A za co je oddajesz?
        • biedronkamala Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 22.06.08, 10:14
          a jak nie ma rozumu , to niech jeszcze zaproponuje koleżeński sex
          kilku kolegom - po kolei lub razem.
      • dzika_monika Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 20.06.08, 16:30
        Moja koleżanka seksiła sie z kumplem, pytam dlaczego? Bo wiem że ją nie kręcił.
        Ona na to: bo mnie poprosił. 3 x prosiłam żeby to powiedziała , nie mogłam uwierzyć.
    • dodaa84 Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 20.06.08, 17:17
      słuchaj, nie chcesz iść do łóżka, to nie idź. no to co, że mu obiecałaś. to nie
      jest sfera w której trzeba dotrzymywać obietnice.
      nie chcesz, to nie. koniec, nie musisz się przed nikim tłumaczyć, a juz na pewno
      nie przepraszać.
      a jeśli wyczuwasz jeszcze chamstwo i złośliwość w jego wypowiedziach, jeśli on
      się obraża, to dziewczyno, daj sobie spokój po prostu.
    • dodaa84 Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 20.06.08, 17:21
      aha i moim zdaniem to nie jest normalne jeśli facet się obraża, jak się mu
      odmawia :)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 20.06.08, 17:27
      A ja odpowiem tak jak zawsze
      Laddertheory.com i Intellectualwhores.com
      Przeczytać i przemyśleć.

      Oczywiście że w sprawach uczuć i seksu nie trzeba dotrzymywać _takiego_ danego
      słowa. Ale nie spodziewaj się że facet po takiej akcji będzie Cię traktował tak
      samo. Był poważny problem w komunikacji, on liczył że to na poważnie, a Ty nie
      widzisz go jako swojego partnera i stąd jego reakcja. A że Ty miałaś nadzieję
      że nadal będziesz miała jego uwagę i zainteresowanie bez żadnego wysiłku ze
      swojej strony.
      A swoją drogą nie ma powodu aby przepraszać za tą "obietnicę". Możesz oczywiście
      spróbować wyprostować sytuację szczerą rozmową, ale najczęściej szkoda
      emocjonalnego wysiłku. Po prostu lekko i swobodnie wygaś znajomość z tym facetem.
      A przy okazji - seks się uprawia a nie o nim rozmawia :) Porozmawiać możesz z
      koleżanką.
      • frequ-ency Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 20.06.08, 17:52
        ok, żaluje, ze obiecalam, mogl sie wkurzyc jednak. Wiec mial prawo
        byc zly>>?? Zcy powinien odpuscic? I nie byc chamski
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 20.06.08, 18:08
          > ok, żaluje, ze obiecalam, mogl sie wkurzyc jednak. Wiec mial prawo
          > byc zly>>?? Zcy powinien odpuscic? I nie byc chamski

          Powinien, nie powinien - nie nam o tym decydować. Czy jak napiszę że nie
          powinien odpuścić to zmienisz swoje zachowanie? To przecież byłoby bez sensu :)

          Sprawa jest wbrew pozorom banalna. Odpowiedz sobie szczerze czy widzisz w nim
          kolegę, przyjaciela czy raczej partnera seksualnego. Proste pytanie, prosta
          odpowiedź. No a dalej jest jeszcze prościej - jeśli widzisz w nim kolegę to od
          razu możesz odpuścić sobie tą znajomość, a jeśli partnera to możesz spróbować
          sytuację wyprostować. Ale oczywiście to ty musisz ocenić czy warto.
      • dodaa84 Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 20.06.08, 18:05
        generalnie się zgadzam :)

        tylko jedno mnie zastanawia, czemu o seksie się nie rozmawia? ;) to nie znaczy,
        że się go nie uprawia ;)
        • frequ-ency Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 20.06.08, 18:12
          To on mi sam mowil, ze to moze byc tylko seks,bez
          zobowiazań...zgodzilam sie. On mnie nie interesuje jako partner. Ja
          dluugo jestem sama...I chyba raczej nie znajdenikogo No i mam
          potrzeby, brakuje mi tego. Ale potem zmienilam zdanie. OK, wyzwijcie
          mnie. Juz nie o to chodzi,tylko o to, ze on potem dla mnie taki
          chamski sie stal, zejestem oszustka...albo tchorz, albo, że sie go
          boje, ze boje sie, ze on mnie zgwałci, potem mowil, ze pewnie
          brzydki (ma znaczna nadwage tez) i ze przez to sie jednak
          rozmyslilam. ...no i zabolała ta jego zlosliwosc...
          • dodaa84 Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 20.06.08, 18:26
            słuchaj, piszesz, że się nie chcesz wiązać.ok. że Ci taki układ bez zobowiązań
            odpowiada, też ok.
            ale rozmyśliłaś się, nie masz już ochoty na seks z nim, to nie miej dziewczyno
            do siebie żalu i pretensji. masz do tego prawo. i nie przepraszaj.

            to nie jest normalne jeśli facet obraża się w takiej sytuacji. nic nie jest
            wart, na pewno nie jest wart Ciebie. tak pomyśl.

            głowa go góry, przyjdzie moment, że znajdziesz, kogoś wspaniałego, a na razie -
            moja rada nie szukaj sobie substytutów, bo to może nie skończyć się dobrze.

            Trzymam kciuki
    • coyotegirl1 Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 20.06.08, 18:14
      Szuka sobie d*** za frajer a że widzi, ze jestes podatna, bo jesteś
      to Cię po prostu nakręca. Raz jest miły raz chamski a Ty dalej
      gadasz że go lubisz, to wymarzony materiał na stukianko bez
      zobowiązań :)) Daj mu czego chce to zobaczysz... jego, jak tak samo
      gada z innymi i na to samo namawia :) 3x "Z" - Zbajerować, Zaliczyć
      i Zapomnieć ;)) TO TEN TYP!! :D::D:D:D:D
      • frequ-ency Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 20.06.08, 19:11
        Ok a gdybym napisala, że...on jest ...żonaty? I tak samo sie
        zachowuje?
        • kalina.tt Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 20.06.08, 19:38
          To tym bardziej trzy razy Z. Facet-cham urażony potrafi być bardzo chamski po
          odmowie, ale ten widzi, że może Tobą manipulować, widzi że masz poczucie winy,
          że się wijesz, starasz go nie urazić...skąd ja to znam, też tak zawsze miałam
          :((( Pogoń go, naprawdę, on jest bezwartościowym człowiekiem i niczego dobrego
          ci nie przyniesie, teraz chce cię zdobyć bo odmówiłaś, stałaś sie dla niego mega
          atrakcyjnym kąskiem, jak się z nim prześpisz, to mu przejdzie, będziesz żałować.
        • lubie.misie Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 20.06.08, 19:41
          Troll !!!??
    • 10iwonka10 Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 20.06.08, 20:25
      Gosc mysli ze jestes latwa. A ze mu obiecalas potem odmowilas to on
      pewno mysli ze z innnymi spisz a z nim nie chcesz i jest zly.
      • anu-lla Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 20.06.08, 20:57
        to bardzo prawdopodobne. Ucierpiało jego ego
    • lilian101 a za co ty go przepraszasz 20.06.08, 21:32
      za prawo do odmowy, pojedz po nim, ze sobie ne zyczysz docinek z
      jego strony. Nie delikatnie tylko sie postaw. Albo zrozumie, ze jest
      twoim kolega albo niech szuka sobie innej do wyrucha... Z tego
      wynika, ze to zaden kumple, chce cie najzajniej zaliczyc, a potem
      bedziesz mu latac kolo czterech liter.
    • foamclene Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 20.06.08, 21:47
      daj mu wizytowke agencji towarzyskiej
      tam sa dziewczyny, ktore nie odmawiaja i powitaja go z otwartymi
      ramionami :)

      nie rozumiem dlaczego mezczyzni oczekuja seksu od kobiet z ktorymi
      nie sa zwiazani i za ktore nie biora odpowiedzialnosci finansowej

      popros go o pieniadze na kiecke, a jak Ci nie da to zachowuj sie tak
      jak on :) moze zrozumie ;)
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 20.06.08, 21:52
        > nie rozumiem dlaczego mezczyzni oczekuja seksu od kobiet z ktorymi
        > nie sa zwiazani i za ktore nie biora odpowiedzialnosci finansowej

        momencik... Ten facet, choć prostak nie mający szacunku dla autorki wątki nie
        oczekiwał seksu od kobiety - on zaproponował seks, że się tak wyrażę, partnerski
        - bez zabawy w zdobywaną i zdobywcę. Analogia do kiecki jest tu nieodpowiednia.
        • foamclene Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 20.06.08, 21:58
          hm... musialby zagwarantowac jej to co ona jemu czyli satysfakcje,
          a tego chyba zaden mezczyzna zagwarantowac nie moze
          wiec co to za partnerstwo? to wyzysk ;)
          • anu-lla Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 20.06.08, 22:00
            A czy ludzie idący na uklad"tylko seks" sa ...prostakami? Czy tylko
            przypadek tego faceta w wątku?
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 20.06.08, 22:01
            > hm... musialby zagwarantowac jej to co ona jemu czyli satysfakcje,
            > a tego chyba zaden mezczyzna zagwarantowac nie moze
            > wiec co to za partnerstwo? to wyzysk ;)

            A skąd założenie że kobieta taką satysfakcję zagwarantuje? Orgazm to czysta
            fizjologia, a do satysfakcji emocjonalnej może być jeszcze bardzo daleko.
            • foamclene Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 20.06.08, 22:42
              o tylko o tej fizjologii myslalam :)

    • vertes Re: Obiecałam...seks facetowi, a teraz nie wiem j 21.06.08, 10:10
      olej go
Inne wątki na temat:
Pełna wersja