nemi24
21.06.08, 13:55
że komuś czegoś zazdroscimy, ale nie umiemy powiedziec tego wprost?
Mnie czasem ktoś powie coś przykrego, niby zartem...ale jednak
przewaznie trafi w moju czuły punkt. ale zaraz smieje sie i mowi "No
co ty Anka, o prawde sie nie obrażaj" albo "Zartowalam, oj na
zartach sie nie znasz" itd A ja mam ochote powiedziec swoje:"Nie
wierze w twoje zarty, to jawna zlosliwosc i chamstwo i nie rob ze
mnie durnej idiotki, nie bede tego znosila, adijos". Oczywiscie
koniec znajomosci i tyle. Taka cena.