Ma to dla WAs jakiekolwiek znaczenie??

22.06.08, 09:04
Hej! Otoz chodzi mi o to czy zwiazalybyscie sie z facetem ktory nie
przepada za zwierzetami?? mowi "że są one dla niego obce''.I tu nie
chodzi juz o moje zwierze, tylko wogole.Ja ja takie cos slysze to
nie wiem..jakos dystansuje sie. Ja chyba czegos takiego nie
chcialabym i zwyczajnie nie moglabym sie z nim zwiazac.Niby to nie
jest ważne.. niektorzy znajomi tez nie lubią psow czy kotów a jakos
sie z nimi spotykamy.Tzn jest to pewnego rodzaju roznica..to fakt!
dla mnie czlowiek ktory nie lubi psow.. generalnie zwierząt nie
wpisuje sie jakos w moj schemat.Zaobserwowałam tez ze przewaznie
tacy ludzie nie sa wrazliwi na innych i na to co ich otacza i ze
mysla tylko i wylacznie o sobie.
    • kotkaaaa Re: Ma to dla WAs jakiekolwiek znaczenie?? 22.06.08, 09:38
      nie przepada, czy jest wrogo nastawiony?
      • julcia_bleble Re: Ma to dla WAs jakiekolwiek znaczenie?? 22.06.08, 09:41
        tzn nie przepada..jakos specjalnie wrogo to chyba nie jest
        nastawiony,ale jakby nie bylo to juz mi to daje wiele do myslenia.Ja
        uwielbiam zwierzeta, nie jestem obojetna na ich krzywdy itp itd a on
        taki gruboskorny.....
    • bertrada Re: Ma to dla WAs jakiekolwiek znaczenie?? 22.06.08, 09:56
      To zależy co rozumiesz przez pojęcie nie lubi. Bo czym innym jest brak lubienia,
      czyli totalna obojętność a czym innym nielubienie, czyli jawna niechęć do zwierząt.
      Ma to znaczenie w przypadku decyzji o posiadaniu zwierzęcia w domu. Ktoś kto ma
      wrogi stosunek do zwierząt nie nadaje się do sprawowania nad nimi opieki i
      wszystko będzie na twojej głowie i jeszcze dodatkowo będziesz musiała bronić
      zwierzaka przed atakami pańcia. Natomiast jak to jest tylko brak entuzjazmu to
      delikwent może okazać się całkiem odpowiedzialnym opiekunem. Po prostu będzie
      wykonywał swoje obowiązki opiekuna bez spoufalania się.
    • nekomimimode Re: Ma to dla WAs jakiekolwiek znaczenie?? 22.06.08, 09:57
      nie mogłabym być z takim facetem bo nie wyobrażam sobie mieszkać bez
      żadnego zwierzęcia
    • jan-w Re: Ma to dla WAs jakiekolwiek znaczenie?? 22.06.08, 10:05
      Też uważam że wegetarianie są nieszczerzy. Jeżeli ktoś twierdzi że nie lubi
      rosołu, to kłamie albo ma zwichrowany gust.
      • bertrada Re: Ma to dla WAs jakiekolwiek znaczenie?? 22.06.08, 10:07
        Rosół nie musi być z mięsa. Może być warzywny. ;P
        • jan-w Re: Ma to dla WAs jakiekolwiek znaczenie?? 22.06.08, 10:18
          A kotlety schabowe sojowe ;-(
          Nie napiszę już oczywiście że kobieta może być nadmuchiwana. Siedzi cicho w
          szafie i wychodzi tylko na życzenie ;-)
        • hsirk Re: Ma to dla WAs jakiekolwiek znaczenie?? 22.06.08, 10:29
          rosul sie robi z miesa.
      • kleo_fas Re: Ma to dla WAs jakiekolwiek znaczenie?? 22.06.08, 11:44
        Nie lubię rosołu, kiedyś próbowałem, ale mi nie smakował.
        Mógłbym się zmuszać , ale nie robie tego.
        Za tłusto, bez smaku, zupka z trupka, żadnych wartości odżywczych tylko
        toksyny z mięsa.
        Podobnie z flakami i kilkoma innymi polskim "przysmakami".
        • jan-w Re: Ma to dla WAs jakiekolwiek znaczenie?? 22.06.08, 12:27
          kleo_fas napisał:

          > Nie lubię rosołu, kiedyś próbowałem, ale mi nie smakował.
          > Mógłbym się zmuszać , ale nie robie tego.
          > Za tłusto, bez smaku, zupka z trupka, żadnych wartości odżywczych tylko
          > toksyny z mięsa.

          To tylko oznacza że nigdy nie jadłeś dobrego rosołu, Rosół nie musi być tłusty,
          ale musi być fachowo zrobiony i odpowiednio przyprawiony.
          Pisanie o barku wartości odżywczych to zupełne nieporozumienie. Nawet
          rekonwalescentom którzy nie są w stanie nic przełknąć, podaje się rosół aby
          utrzymać ich przy życiu.
          Obawiam się że twój problem to efekt korzystania ze stołówkek lub innych
          zakładów zbiorowego "odżywiania".
          Poproś kogoś komu na tobie zależy (kobietę ;-) ), aby ci ugotował prawdziwy
          rosół. Z wieloma świeżymi i przyprawami i świeżym imbirem. Napewno zmienisz
          zdanie. :-)
    • carolla8 Re: Ma to dla WAs jakiekolwiek znaczenie?? 22.06.08, 10:13
      Ma to dla mnie znaczenie i to duże.

      a on nigdy nie miał zadnego zwierzątka? bo moze nie lubi, bo nie wie tego jak to
      jest mieć pupilka. Zgadzam się z tym że jest róznica miedzy nie lubieniem a
      jawną wrogością.

      Generalnie jak kogoś nie wzrusza los słabszego np.maltretowanego pieska (i nie
      stara sie mu pomóc) - to dla mnie taka osoba jest pozbawiona wyższych uczuć i
      nie ma empatii.
      Czy nadaje się taka osoba do zycia na co dzień?
      • julcia_bleble Re: Ma to dla WAs jakiekolwiek znaczenie?? 22.06.08, 10:30
        no wlasnie chodzi o to ze ktos wyrzucil psa..chyba chcial sie pozbyc
        go przed wakacjami.Strasznie sie oburzylam i wogole... sama mam psa
        takze tamtego nie moglam zaadoptowac ale wzielam go do kolezanki i
        staralam sie szukac dla niego domu mimo ze teraz wakacyjny
        okres.Ludzie to jednak potwory.Ja strasznie sie rozczulalam i nadal
        sie rozczulam nad tym psiakiem biednym,a strasznie nie chce go dawac
        do schroniska.Cos wykombinuje.. ale chodzi o to ze jak z nim
        rozmawialam to on wogole uwaza ze nie powinnam sie rozczulac bo taki
        juz psi los a pozatym to ze "dla nie niego psy i koty sa obce tak
        jak i inne zwierzeta". My nie jestesmy razem ale to jest potencjalny
        kandydat:) z tym ze po takim czyms ja jakos trace na niego ochote..
        ja wogole nie wyobrazam sobie zycia z takim czlowiekiem ktory ma
        takie podejscie.To tak samo jak pytam sie dawnej znajomej czy nie
        chcialaby psa przygarnac.. bo jest naprawde slodki ( a wiem ze chce
        sobie psa kupic) to ona zaczela sie mnie wypytywac jaki ma kolor, bo
        ona chcialabym czarnego i wogole to nie wezmie go bo chce z
        rodowodem.Nie rozumiem!!! dla mnie to jeden kit czy z rodowodem czy
        nie,skoro i tak nie chce jezdzic z nim na zadne wystawy ani
        nic..wazne zeby byl kochany!!!
        • jan-w Re: Ma to dla WAs jakiekolwiek znaczenie?? 22.06.08, 12:31
          julcia_bleble napisała:
          > Ludzie to jednak potwory.Ja strasznie sie rozczulalam i nadal
          > sie rozczulam nad tym psiakiem biednym,a strasznie nie chce go dawac
          > do schroniska.Cos wykombinuje.. ale chodzi o to ze jak z nim
          > rozmawialam to on wogole uwaza ze nie powinnam sie rozczulac bo taki
          > juz psi los a pozatym to ze "dla nie niego psy i koty sa obce tak
          > jak i inne zwierzeta".
          A czy przypadkiem obiekt twoich westchnień, nie jest niedojrzałym chłopcem,
          który czuje się niepewnie i chce zaimponować ci swoją twardą męską postawą?
          Jeżeli tak, widzę dwie możliwości:
          1. Dojrzeje i będzie OK
          2. Nie dojrzeje i będzie ci udowadniał twardą męską postawę pięściami.
    • pani.misiowa ma 22.06.08, 10:31
      a dlatego, ze mam kota i nie pozbylabym sie go na zyczenie faceta, z
      powodu jego widzimisie
    • iberia.pl Ma to dla WAs jakiekolwiek znaczenie??MA 22.06.08, 11:03
      cos jest w tym co piszesz,takie osoby na ogol sa mniej wrazliwe na
      cierpienie czy bol innych.
      • pani.misiowa Re: Ma to dla WAs jakiekolwiek znaczenie??MA 22.06.08, 12:03
        tez mi sie tak wydaje
    • leptosom Re: Ma to dla WAs jakiekolwiek znaczenie?? 22.06.08, 11:51
      Osoby lubiące zwierzęta na ogół odwróciły się od ludzi!! :)
    • sundry Re: Ma to dla WAs jakiekolwiek znaczenie?? 22.06.08, 12:02
      O ile jego antypatia nie polega na robieniu zwierzętom krzywdy,to mi nie
      przeszkadza,choć jestem wielką miłośniczką zwierząt.
    • ofelia1982 Re: Ma to dla WAs jakiekolwiek znaczenie?? 22.06.08, 12:05
      Niby nic, ale cos w tym jest..Ja juz dawno stwierdzilam, ze ludzie
      wrazliwi na krzywde zwierzat to ludzie o wiekszej empatii. Ja na
      przyklad nie wyobrazam sobie w przyszlosci nie miec psa - jestem
      totalna psia fanka, uczestnicze w akcjach szukania domkow dla psów,
      staram sie pomagac i zwiazanie sie z kims, dla kogo to malo wazne
      byloby negowaniem części mnie..
    • menk.a Re: Jeśli lubienie polega na 22.06.08, 12:06
      znoszeniu do domu każdego porzuconego pieska i kotka i każdego ptaszka ze
      złamanym skrzydełkiem to ja dziękuję. Tak samo jeśli nie lubienie polega na
      znęcaniu sie czy robieniu krzywdy zwierzakom.
      Wolę zachowania po środku. ;)))
      • simply_z Re: Jeśli lubienie polega na 22.06.08, 12:17
        jest takie coś ,chociaz moze to tez wynikac z tego ,że ktos np.nie
        mial w domu zwierząt jako dziecko ,nie mial wiekszej stycznosci wiec
        są mu obojetne .Nie znaczy to ,że ich nie lubi ,po prostu może nie
        jest do nich przyzwyczajony.Ale dla mnie to jest jedna z takich cech
        u faceta ,ktore sa ważne- musi lubic zwierzeta;) ,tym samym nie
        zwiazalabym sie np.z osobą ,która traktuje polowanie jako hobby;/
        • menk.a Re: Jeśli lubienie polega na 22.06.08, 12:42
          W łowiectwie nie ma okrucieństwa. Odstrzeliwane są słabe lub chore osobniki lub
          te, których jest w nadmiarze. Tak by zachować równowagę i zdrowe populacje. Czym
          innym jest kłusownictwo.
      • ofelia1982 Re: Jeśli lubienie polega na 22.06.08, 12:20
        nie, no jasne. ona chyba nie mowila o zachowaniu a la druga Violetta
        Villas, ale o tym, ze nie jest się obojętnym widząc cierpienie
        drugiego stworzenia - czlowieka, ale tez zwierzęcia..od poczatku
        mowimy o zachowaniu "po srodku", ale Pan z watku autorki jest
        wlasnie tym obojetnym , czyli jest w skrajnosci..
        • menk.a Re: Jeśli lubienie polega na 22.06.08, 12:39
          ofelia1982 napisała:

          > od poczatku
          > mowimy o zachowaniu "po srodku", ale Pan z watku autorki jest
          > wlasnie tym obojetnym , czyli jest w skrajnosci..

          O ile się orientuję autorka wymaga , by pan był na TAK. Obojętność ma zerowy
          ładunek emocjonalny w przeciwieństwie do lubienia lub nie lubienia nacechowanych
          emocjonalnie odpowiednio dodatnio i ujemnie. Zatem na upartego można powiedzieć,
          ze skrajnościami jest lubienie i nie lubienie zwierząt, obojetność natomiast
          czymś po środku.:P
          Tak czy inaczej, pan może po prostu nie chce mieć zwierząt w domu. I jak dla
          mnie należy to uszanować.;)
        • julcia_bleble Re: Jeśli lubienie polega na 22.06.08, 13:34
          otoz to..on wogole nie przejawia jakby zadnych glebszych
          uczuc.Wydaje mi sie ze tak jak postrzega zwierzeta to predzej czy
          pozniej wyjdzie w zyciu.. w praniu.Nie chcialabym generalizowac..ale
          sadze ze cos w tym jest;)
          • menk.a Re: Jeśli lubienie polega na 22.06.08, 13:35
            julcia_bleble napisała:

            > otoz to..on wogole nie przejawia jakby zadnych glebszych
            > uczuc.

            A w jaki sposób się to u Ciebie objawia?;)
            • julcia_bleble Re: Jeśli lubienie polega na 22.06.08, 13:39
              :) tzn to mi sie tak wydaje..i jak dla mnie to jest oczywiste i
              napewno cos w tym jest..my nie jestesmy razem ale jak ja widze juz
              to jak on sie odnosi do tych zwierzat itp.. to wydaje mi sie ze to
              np.rzutowaloby w przyszlosci na naszym zyciu, ktorego oczywiscie nie
              bedzie;)
              Reasumując: jaki czlowiek dla zwierzat takie dla drugiego czlowieka
              • menk.a Re: Jeśli lubienie polega na 22.06.08, 13:42
                Odpowiedz na moje pytanie.;)
              • julcia_bleble Re: Jeśli lubienie polega na 22.06.08, 13:43
                aaa i jestem przekonana ze takich ludzi nie da sie
                zmienic,naprostowac.Wydaje mi sie ze milosc do zwierzat wynosi sie z
                domu ,od dziecinstwa jest z nami a nie moze sie ona tak nagle ni z
                gruchy ni z pietruchy narodzic.Jesli ktos nie lubi zwierzat to nie
                ma sily..raczej nie polubi..no chyba ze sie myle..
                • menk.a Re: Jeśli lubienie polega na 22.06.08, 13:48
                  Mówisz, że Twoje 'głębsze uczucia wobec zwierząt' wyrażane są tylko... werbalnie?;)
      • nekomimimode Re: Jeśli lubienie polega na 22.06.08, 12:22
        menk.a napisała:

        > znoszeniu do domu każdego porzuconego pieska i kotka i każdego
        ptaszka ze
        > złamanym skrzydełkiem to ja dziękuję.

        a ja bym chciała takiego chłopa :D
        jak byłam mała to tak robiłam ;)
        • menk.a Re: Jeśli lubienie polega na 22.06.08, 12:33
          nekomimimode napisała:

          > menk.a napisała:
          >
          > > znoszeniu do domu każdego porzuconego pieska i kotka i każdego
          > ptaszka ze
          > > złamanym skrzydełkiem to ja dziękuję.
          >
          > a ja bym chciała takiego chłopa :D
          > jak byłam mała to tak robiłam ;)
          >
          >

          Wyrosłaś z tego czy nadal to robisz?;)
    • minasz Re: Ma to dla WAs jakiekolwiek znaczenie?? 22.06.08, 12:18
      mysle ze nie - bo to jest cecha ktora wskazuje na pewne inne cechy osobowe
      • julcia_bleble Re: Ma to dla WAs jakiekolwiek znaczenie?? 22.06.08, 13:32
        Ja sie z nim narazie tylko spotykam tak luzno..nie na mysl mi zadne
        sluby,ochy achy! ;) do oltarza mi sie nie spieszy..chodzi tylko o to
        wlasnie ze ta jego reakcja mnie zdziwiła.Swoja chyba zreszta
        rowniez.Ja nie wymagam aby moi znajomi lubili zwierzeta,jednak
        powiem szczerze ze jesli ktorys z nich wywalilby psa czy kota na
        ulice to mysle ze z taka osoba nie chcialabym miec juz wiecej nic do
        czynienia.Swoja droga nie jestem jakas Violetta Villas jak juz ktos
        wyzej wspomnial;) ale nie jest mi obojetny los zwierzat.Chcialabym
        aby moj przyszly zyciowy partner.. tez wlasnie byl takie sam jak
        ja.Nie musi uwielbiac, kochac i od razu hodowac,aczkolwiek jesli
        ktos mi z tekstem wyskakuje" ze obce mu sa wszystkie zwierzeta" i
        jeszcze na dodatek powiedzial to w takiej formie jakby je totalnie
        zlewal.. czy wogole zyja czy nie.. a gdyby na drodze psa lezacego na
        poboczu to moze by i po nim przejechal.Ja to tak odebralam i
        strasznie mnie to zraziło.Co lepsze.. to nigdy nie podejrzewalabym
        ze takie cos bedzie u mnie rzutowac na dalsze zycie..ale teraz
        jestem pewna ze z taka osoba ktora ma nijakie nastawienie do
        zwierzat nie potrafilabym zyc.
    • a.part Re: Ma to dla WAs jakiekolwiek znaczenie?? 22.06.08, 15:21
      ma takie znaczenie ze jak ktoś ma jebca na punkcie zwierząt to trzymam sie od
      niego z daleka, jak widziałam ostatnio koleżankę (z pozoru normalną) jak
      przemawiam do kota i go pieści to mi kopara opadła
Inne wątki na temat:
Pełna wersja