"Bycie singlem wynika z bycia wybrednym"

24.06.08, 00:36
- powiedziała chwilę temu moja współlokatorka, ostrzegając, że
trzeba pójść na ustępstwa, bo inaczej się będzie do końca życia
samemu. I nie mówimy tu o tym, że ja przykładowo z miejsca skreślam
wszystkich niebieskookich (o tym wątek był), ale o cechach
charakteru, np. temperament, podejście do sprzatania, poglądy
polityczne...
Hmm, no, tak, jeśli to jest bycie wybrednym to chyba bycie singlem
wynika z bycia wybrednym. Można przymknąć oczy na skarpetki pod
łóżkiem, ale chyba nie można przymknąć oczu na przykład na robienie
syfu dookoła siebie, jeśli kogoś to drażni.I wydaje mi się, że jeśli
z kimś być to nie z byle kim. Hmm, zresztą nie wiem, zbyt późna
godzina, żebym to dokładnie przemyślała, ale kiedyś moja babcia mi
powiedziała, że: "w twoim wieku to już nie ma co przebierać. Trzeba
sobie znaleźć takiego jakiegoś "o - sobie", byle by nie brzydził". I
tym cytatem zakończę :)
    • menk.a Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 00:40
      Poniekąd też.
      Ale skoro ma się z kimś być, to nie dla samego 'bycia', tylko aby mieć
      satysfakcję. A dobrze jest, jeśli dobrze wybierzesz.
      Byle pierwsze lepsze buty potrafią nieźle stopy pokaleczyć. Nie każdy ma
      szczęście trafić od razu na właściwy model.;)

      Normalnie chyba hazardzistką zostanę. Może w tym będę miała więcej szczęścia. A
      jak nie to będę grać tylko w rozbieranego pokera.:PPP
      • liisa.valo Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 00:42
        Ty zostań może pisarką. piękna metafora z tymi butami, babci ją
        zacytuję :)
      • menk.a Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 00:43
        menk.a napisała:

        >
        > Byle pierwsze lepsze buty potrafią nieźle stopy pokaleczyć. Nie każdy ma
        > szczęście trafić od razu na właściwy model.;)
        >
        No chyba że się ma koślawe kulasy. Na to już nic sobie nie poradzę.
        To tyle chciałam powiedzieć.
        Pogadałam sama z sobą. Ale cóż, geniusze tak mają.:PPP
    • ktosiaczek Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 00:42
      >moja babcia mi powiedziała, że: "w twoim wieku(...)
      a ile masz lat, Liiso? Chciałabym wiedzieć czy mogę jeszcze wybrzydzać, hehe.
      Bycie singlem nie wynika z bycia wybrednym. Buycie singlem wynika z takiego ułożenia losów, że w rezultacie jest się samemu. A te wynikają z wieeeelu rzeczy.
      • liisa.valo Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 00:47
        Ja mam 23 :)
        Na 18 urodzinach babcia życzyła mi chłopaka i szybkiego
        zamążpójścia. Ojciec syknął: Mamo, na litość boską... Na co babcia
        odwaliła scenę, dostała histerii, wybuchnęła płaczem, krzycząc: Bo
        ty chcesz, żeby twoja córka starą panną została :)
        A prawda taka, że ja się jakoś późno facetami zaczęłam interesować w
        ogóle. Jakieś ciekawsze rzeczy były do roboty, nie miałam chłopaka i
        nie rysowałam na ławkach w szkole podstawowej Ela + Stefcio = WNM :)
        Nie chodziłam na szkolne dyskoteki na przykład, bo mnie to nie
        bawiło itd.
        • ktosiaczek Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 14:00
          Ha! Wiele nas łączy :)
          Jednak zauważyłam, że im dalej w las tym bardziej się wzdryguję na słowo "singiel". Niby fajnie nie mieć zobowiązań, ale mieć je - też miło. I przytulić się można... I pogadać... I takie specyficzne poczucie bezpieczeństwa czuć...
    • 2szarozielone Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 00:43
      taki związek z kimś - bez większego przekonania, odbija się czkawką po parunastu
      latach i jest dramat. To ja wolę być sama niż włazić w byle co. I co ciekawe -
      im jestem starsza, tym bardziej jestem o tym przekonana. a nie odwrotnie.
    • kora3 poniekad - racja 24.06.08, 00:45
      Nie zaytam ile masz lat, ale babcia albo zartowała (oby), albo juz
      ma sklerę i imne takie:)

      Faktycznie, świadome i z wyboru bycie singlem wynika poprzeczki :)
      Sama singlem bylam ostatnio dłuzszą chwike - na początku ani
      myslalam o kolejny zwiazku w ogole, tak mnie rozwalilo poprzednie
      doświadczenie :) a pottem bo nie traial sie nikt godny tego, zeby
      potraktowac jgo jak kandytata na "związkowizca" :)
      Przyznaje się: nie chce faeta ogranoczonego, bez polotu,
      nieatrakcyjnego dla mnie intelektualnie i fizycznie, żonatego,
      frustrata, pijaczka, chama, bufona, prostaka, fanatyka iterpe.
      dodam,z e bezczelnie nie uwazam, bym byla zbyt wybredna - przecienie
      jestem bardzo tolerancyjna i juz nie singiel :)
      • bertrada Re: poniekad - racja 24.06.08, 00:50
        A ja uważam, że jest odwrotnie. Ludzie zazwyczaj nie kierują się zdrowym
        rozsądkiem przy wyborze partnera. Zresztą podczas wyboru czegokolwiek innego,
        też nie. ;D Jak zaczynają odczuwać potrzebę założenia związku to zakładają go z
        pierwszym lepszym między którym zaiskrzyło. Natomiast single to osoby nie
        odczuwające potrzeby parowania się. Cała reszta to tylko próba racjonalizacji
        tego stanu i wytłumaczenia się przed sobą i otoczeniem.
        • 2szarozielone Re: poniekad - racja 24.06.08, 00:52
          wszystko się zgadza - tylko maszynka zacina się na słowie "zaiskrzyło". jak ktoś
          jest wybredny, to i z iskrzeniem problem. nawet jeśli to nie ma z rozsądkiem nic
          wspólnego. ale może już mieć coś wspólnego z warunkowaniem - poprzednimi
          związkami :)
          • bertrada Re: poniekad - racja 24.06.08, 00:58
            Ja oczywiście mówię na własnym przykładzie. kompletnie mnie nie ciągnie do
            żadnego związku. I też nigdy nie zaiskrzyło, może właśnie dlatego, ze nie mam
            ochoty żeby zaiskrzyło. ;D
            • liisa.valo Re: poniekad - racja 24.06.08, 00:59
              A kto cię przytula, hę?
              • bertrada Re: poniekad - racja 24.06.08, 01:02
                Nikt. ;P Chyba sobie kupię misia jak Maha. ;D A co się z nią właściwie dzieje.
                Milczy chyba od tygodnia. Czyżby terapia zadziałała?
                • liisa.valo Re: poniekad - racja 24.06.08, 01:09
                  Była chyba przedwczoraj, ale na "dwa posty" tylko. Chyba terapia
                  działa :)
                  Albo przeprowadziła się i w segmencie jeszcze nie ma neta :)
        • kora3 Re: poniekad - racja 24.06.08, 01:22
          bertrada napisała:

          > A ja uważam, że jest odwrotnie. Ludzie zazwyczaj nie kierują się
          zdrowym
          > rozsądkiem przy wyborze partnera. Zresztą podczas wyboru
          czegokolwiek innego,
          > też nie. ;D Jak zaczynają odczuwać potrzebę założenia związku to
          zakładają go z
          > pierwszym lepszym między którym zaiskrzyło.

          Nie zgadzam się kompletnie:)
          Zreszta, co znaczy "byle ziskrzyło" ? No własnie, zeby zaisktrzylo
          to nie moze być byle kto...
          Nie chodzio o dobieranie partnera kierując sie wyłacznie rozsądkiem,
          źle mnie zrozumialaś... Po prostu sa ludzie, w tym kobiety, których
          nie kreci ktokolwiek, byle byl w spodniach i potencjalnie w nich
          miala jaja. Zwyczajnie, do zaiskrzenia potrzeba wiecej własnie. No
          jak miałoby mi zaiskrzyć z kolesiem ktory mówi "Jak tam bejbe, masz
          fajną dupcie" tylko się moge posmiac i tyle.

          Natomiast single to osoby nie
          > odczuwające potrzeby parowania się. Cała reszta to tylko próba
          racjonalizacji
          > tego stanu i wytłumaczenia się przed sobą i otoczeniem.


          Ale z czego?:)
          Wiesz, w najwiekszym niebezpieczeństwie są single nie z wyboru
          (obojetnie, czy wybór to chęc bycia sinnglem w ogóle, czy też
          okreslone wymagania wobec ewentualnego partnera), a dlatego, ze tak
          wyszło i ku rozpacz tych osób, trwa. FSą w niebezpieczeństwie, bo
          wałsnie bywa, ze wpaadją w obsesję :niech kjuz bedzie jakikolwiek,
          byle był" - to pułapka, a tyle dziewczyn serio wierzy, ze jak maja
          25 lat to nikogo juz nie spotkają i czeka je staropanieńśtwo hehe...
      • liisa.valo Re: poniekad - racja 24.06.08, 00:50
        23 lata.... ech, czas do grobu :)
        • menk.a Re: poniekad - racja 24.06.08, 00:53
          liisa.valo napisała:

          > 23 lata.... ech, czas do grobu :)

          Tak. Najwyższy czas przeglądać katalog z trumnami. Robię to od niemal 7 lat.:D
          • liisa.valo Re: poniekad - racja 24.06.08, 00:58
            Ti, Menka, a propos grobów, zrobiłam tę rozmowę z Żeberem, i powiem
            ci, że mój ideał mężczyzny spadł z piedestału i se co nieco
            utrącił :)
            • menk.a Re: poniekad - racja 24.06.08, 01:01
              liisa.valo napisała:

              > Ti, Menka, a propos grobów, zrobiłam tę rozmowę z Żeberem, i powiem
              > ci, że mój ideał mężczyzny spadł z piedestału i se co nieco
              > utrącił :)

              Mówiłam!!!!!!! :DDDDDDDDDDDDD
              • liisa.valo Re: poniekad - racja 24.06.08, 01:04
                Mówiłaś, a ja focha szczeliłam i polazłam. Teraz wracam i kajam się
                i proszę o wybaczenie :) Już będę cię słuchać.
                Aż strach teraz dążyć do poznania takiego Valo czy Smolarka...
                Kolejnego ideału na bruku mogę nie przeżyć :D
                Lepiej Żebera było nie poznawać, tak bym żyła w pięknym śnie, że
                jest w stolycy mężczyzna idealny, a tak... ech... znów została
                czekolada i ciasto.
                • menk.a Re: poniekad - racja 24.06.08, 01:10
                  Wspaniałomyślnie wybaczam.:DDDD weź się zakochaj w jakimś zagranicznym:: spore
                  szanse , że na zawsze będzie Twoim ideałem.;)

                  A teraz opowiedz w 2 zdaniach, jak poległ MŻ?;

                  psssyt gdybyś nie wspomniała o Żebrowskim, za Chiny Ludowe nie wiedziałabym, że
                  Ty to Ty.;)
                  • liisa.valo Re: poniekad - racja 24.06.08, 01:13
                    No, słuchaj, co to za tekst, że babki to są od zajmowania się domem
                    bo jak można sobie i ukochanemu głowę zawracać tym, co w pracy,
                    gdy trzeba ukochanemu mężczyźnie podać kolację. A poza tym... hmm,
                    ma się za Bóg wie kogo szczerze mówiąc. Jakby był alfą i omegą, a do
                    tego najwybitniejszym aktorem i w ogóle osobowością w Polsce co
                    najmniej. Takie odniosłam wrażenie, może niesłuszne, ale bardzo
                    jestem zawiedziona :)
                    • menk.a Re: poniekad - racja 24.06.08, 01:16
                      "Ideał sięgnął bruku".
                      Gdyby robiła z nim wywiad panna o podobnych poglądach, zapewne byłaby
                      wniebowzięta.;)
                      • liisa.valo Re: poniekad - racja 24.06.08, 01:19
                        Ta, a ja oczy pełne łez :)
                        Ja wiedziałam wcześniej, że on romantyk i tradycjonalista, ale nie
                        wiedziałam, że aż tak....
                      • liisa.valo Re: poniekad - racja 24.06.08, 01:20
                        A ty jakie masz wrażenia? Bo nie mówiłaś konkretnie, tylko że nie ma
                        się czym zachwycać...
                        • menk.a Re: poniekad - racja 24.06.08, 01:23
                          liisa.valo napisała:

                          > A ty jakie masz wrażenia? Bo nie mówiłaś konkretnie, tylko że nie ma
                          > się czym zachwycać...

                          Właśnie takie: nie ma się czym zachwycać. ;)
                          • liisa.valo Re: poniekad - racja 24.06.08, 01:25
                            A na koniec: jest pani uroczą osobą, zatem: do następnego
                            spotkania.......
                            Yyyyyyyyyyyyyyyyy, ja nie chcę. Jeszcze skończę tak, że mu będę
                            kartofle całe życie obierała....
                            • menk.a Re: poniekad - racja 24.06.08, 01:27
                              I te same słowa powtarza po 150 razy dziennie. Cóż taki ma chłopak lajf.:D
                              • liisa.valo Re: poniekad - racja 24.06.08, 01:28
                                Też to słyszałaś?
                                fiu fiu, a ja myślałam, że indywidualnie mnie docenił....
            • bertrada Re: poniekad - racja 24.06.08, 01:03
              A czymże ci się tak naraził?
              • liisa.valo Re: poniekad - racja 24.06.08, 01:06
                Po pierwsze, gwiazduje i ma baaaardzo silne poczucie własnej
                wyjątkowości,
                po drugie, tekstami, że kobiety powinny siedzieć w domu, a nie
                pracować, bo jak to tak można sobie głowę zawracać tym, co w pracy,
                gdy trzeba ukochanemu mężczyźnie podać kolację,
                a po trzecie: zachwytem nad Agnieszką Grochowską, której nie lubię
                i - może się nie znam - ale nie uważam, żeby była wyjątkową i
                wybitną aktorką.
                A po czwarte, ogólnie taki kac trochę...
                • bertrada Re: poniekad - racja 24.06.08, 01:10
                  Rozmawiałaś z nim osobiście?
                  • liisa.valo Re: poniekad - racja 24.06.08, 01:14
                    Ciiiiiiiiiiiii :)
        • kora3 powiem krótko: Jezus Maria nt 24.06.08, 01:16

    • bertrada Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 00:46
      Te poglądy polityczne to nie są błahe sprawy jak brudne skarpety pod łóżkiem.
      Nie wyobrażam sobie siebie w związku np z Giertychem.
      • kora3 Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 00:48
        bertrada napisała:

        > Te poglądy polityczne to nie są błahe sprawy jak brudne skarpety
        pod łóżkiem.
        > Nie wyobrażam sobie siebie w związku np z Giertychem.


        dokladnie!!!!
      • liisa.valo Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 00:49
        No więc właśnie :-)
        Choć mam koleżankę o poglądach raczej lewicowych, która jest
        związana z fanem Radiomaryjnego dyskursu, ale co z tego wyjdzie
        dalej, who knows...
        • bertrada Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 00:55
          może wyjść ciekawie. Podejrzewam, że osoby o skrajnych poglądach mają w genach
          jakiś radykalizm i skłonność do fanatyzmu albo do robienia rozrób. A cała reszta
          to tylko wizualizacja tego wszystkiego. I jest to czysty przypadek czy na drodze
          delikwenta stanie radio maryja, młodzież wszechpolska, alkaida czy komuniści.
          Przyłączy się do pierwszego lepszego. Dlatego takie osoby, które nawet stoją po
          przeciwnych stronach mogą znaleźć porozumienie. W gruncie rzeczy mają bardzo
          podobne charaktery.
    • eeela Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 01:03
      Można przymknąć oczy na skarpetki pod
      > łóżkiem, ale chyba nie można przymknąć oczu na przykład na robienie
      > syfu dookoła siebie, jeśli kogoś to drażni.

      Robienie syfu to nie jest istotna sprawa, i to akurat jest kwestia nadająca się
      do wypracowania kompromisu.

      Ważne są takie kwestie zaufania, polegania na sobie nawzajem, skłonności do
      kompromisu, zważania na uczucia drugiej strony, wzajemny szacunek. Przy tych
      podstawach po obu stronach da się razem żyć, i pierdoły typu bałaganiarstwo to
      są własnie - pierdoły.
    • mahadeva Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 01:45
      to naprawde zalezy, jakie wartosci wyznaje sie w zyciu, teraz czuje,
      ze cos takiego, jak wartosci, istnieje :)
      wlasnie udalo mi sie osiagnac metafizyczne porozumienie z dyrektorem
      moim, trzy lata o to walczylam
      moglam w tym czasie wyjsc za kogos przypadkowego, ale bylam twarda,
      albo dyrektor, albo nikt - chyba, ze znow poznam kogos, kto mi tak
      odpowiada jak moj byly i dyrektor... gdy juz postanowilam zyc w
      pelni sama - on znow sie pojawil i cuda sie zaczely dziac :) ale to
      bylo okupione wielka moja cierpoliwoscia i walka... mozna
      powiedziec: dazeniem do celu :)
      no i moglabym posluchac rady Twojej babci - moja tez takie dawala i
      co bym z tego miala... staram sie patrzec rozsadnie na swiat, w
      dzisiejszych czasach nie trzeba sie szybko zenic, mozna w pelni zyc
      samemu, mialam w mojej poprzedniej firmie przyklad: 38 letnia
      singielka wyszla za czlonka zarzadu - a ktos moglby nazwac ja
      stracona stara panna... nie wiem dlaczego ludzie mysla schematami, a
      nie glowa, ja tez sie wiele nasluchalam na swoj temat, ale walczylam
      o swoje i wreszcie sie udalo :)
      aha - i mysle o to, ze najlepiej szukac najlepszego dostepnego :) ja
      nie jestem wybredna w sensie, ze odtracam wszytskich, bo cos mi nie
      pasuje, zawsze ktos sie trafi, kogo chce :) i taka osobe kocham :)
      Tobie tez zycze znalezienia takiej osoby i walki zakonczonej
      sukcesem :)
      pzdr
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 09:28
      Nie sądzę aby była to kwestia bycia wybrednym - to jest raczej kwestia rachunku
      potrzeb i kosztów.
      Bycie razem w związku łączy się z określonymi profitami(rozumianymi najróżniej -
      od seksu, emocji, stymulacji intelektualnej, po proste przyziemne sprawy
      materialne) w zamian za określone koszty(równiej najróżniejszymi - od kwestii
      emocjonalnych po materialne).
      Im lepszego(w większym stopniu spełniającego nasze potrzeby) partnera
      znajdziemy, tym więcej jesteśmy gotowi dla niego poświęcić.
      A singiel na tyle wysoko ceni swoją niezależność(singlowatość), że ciężko jest
      mu znaleźć kogoś kto zrównoważy stratę tej niezależności(singlowatości).
      Oczywiście jego potrzeby mogą się z czasem zmienić i wówczas były singiel będzie
      np. dążył do związku bez względu na wartość partnera.

      Ależ to wyrachowane, co nie? :)
      • menk.a Re: rodzimy czy stajemy się singlami??? 24.06.08, 10:10
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
        >
        > A singiel na tyle wysoko ceni swoją niezależność(singlowatość), że ciężko jest
        mu znaleźć kogoś kto zrównoważy stratę tej niezależności(singlowatości).
        > Oczywiście jego potrzeby mogą się z czasem zmienić i wówczas były singiel będzie
        > np. dążył do związku bez względu na wartość partnera.
        >
        > Ależ to wyrachowane, co nie? :)

        Życie to rachunek zysków i strat. I jak się okazuje strata jednych to zysk innych.;)
      • vader.darth Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 10:16
        zazwyczaj wygląda - u kobiet tak:
        - związek długi - niewypał - wiek 30-35 lat swoje przyzwyczajenia, dziwadła,
        napedzane kutturą singli (wybrednośc, samorealizacja, jam tylko jedyna gwiazdaka
        na niebie itp)
        • menk.a Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 10:17
          Z iloma 30-35-latkami, takimi jak opisujesz, miałeś do czynienia?;)
          • vader.darth Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 14:00
            kilkanaście - ostatnio
            • menk.a Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 14:02
              vader.darth napisał:

              > kilkanaście - ostatnio

              Dobrze je poznałeś. I wszystkie mają te straszne przyzwyczajenia, dziwactwa itp.
              nie do pokonania?;)
              • vader.darth Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 14:21
                nie trzeba zagłebiać się zbytnio - to widać :
                - te pozy
                - te ucieczki w kolejny kurs "układania czegoś niepotrzebnego"
                - wycieczki na Kube - demonstracja sukcesu
                ... i smutek na widok...
                • menk.a Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 14:29
                  To tylko świadczy o potrzebie wypełnienia czasu. Wolnego czasu. Skoro nie ma
                  Kogoś, to nie marnują czasu na siedzenie przed tv. Smutne.
    • vader.darth Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 10:14
      garstka sterotypów i bzdur jak: "kochanego ciała nigdy nie za wiele" tak mówią
      grubasy"

      Bzdura bzdura bzdura

      Singiel z wyboru - ok
      Singiel z teoriami w stylu"wybredny" "samorealizacja" itp to tylko żal się
      wylewa uszmi

      teksty o syfie i skarpetkach to kolejdy dowód beznadziei - wiekszośc moich
      kumpli to pedanty wszystko na miejscu i w kostkę - czyli są tacy:)
      • mahadeva Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 10:33
        no co Ty, nie wszyscy musza chciec miec zwiazek, dla niektorych to
        moze byc nienaturalne, stad gadki o samorelaizacji sa jak
        najbardziej ok ;)
        • vader.darth Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 13:30
          tratatata jakby w związku nie mozna by się samorealizowac - najlepiej
          samozrealizowani goscie jakich znam sa w związku ilestam lat - geje i sie
          samorealizuja w związku...
    • iberia.pl Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" ?? 24.06.08, 10:26
      ale bzdura....
      Czyli co brac kogos jak leci? ROTFL.
      Ustepstwa ustepstwami, to jest oczywiste w kazdym zwiazku, ale
      jakies wymagania czy oczekiwania warto miec.
    • conena nieprawda 24.06.08, 11:04
      jak pójdziesz na ustępstwa z powodu strachu, że zostaniesz na całe życie sama,
      unieszczęśliwisz SIEBIE. faceta trochę też, ale kochający facet będzie ślepy,
      więc nie będzie narzekał. Ciebie natomiast w takim związku zawsze będzie coś
      uwierało, w końcu skarpy pod wyrem doprowadzą do morderstwa.
      nie ma się co czarować, związki z rozsądku, z ustępstwami rzadko kiedy są udane.
    • kotkaaaa Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 11:09
      tak sobie tlumacza niesparowani
      wybrednosc im znika i zmienia sie ocena jak tylko sie zakochuja;)
    • vader.darth Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 13:37
      na 10 sztuk singli - kobiety 30-35 lat tylko jedna wydaje się byc samotna z
      wyboru (zyje w innym świecie) pozostałe bezprzerwy dorabiaja teorię i ideologię
      do wyszczości życia singla nad sparowanymi czasami jest to żałosne że słuchac
      sie nie da
      takie osobniki należy omijac zwłaszcza po sylwestrze - są totalnie podłamane a
      czasem nawet agresywne
    • simon_r A mi się przeczytalo... wrednym :)) 24.06.08, 13:57
      zamiast wybrednym.
    • 10iwonka10 Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 14:18
      Wydaje mi sie ze trzeba miec priorytety na pewne rzeczy mozna
      przymknac oko (a wlasciwie trzeba bo nie ma idealow) a na inne nie.
      Ale szukanie kogos na sile aby tylko byl chyba zadnej kobiety nie
      uszczesliwi.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 14:27
      Bycie singlem to kwestia wyboru...
      braku innego wyboru :)
    • menk.a Re: Pytanie mam: 24.06.08, 14:32
      dlaczego czytając 'singiel' większości tutaj włącza się lampka z napisem
      'kobieta' albo 'kobieta-dziwadło', albo 'kobieta po 30'??
      • vader.darth odpowiedz mam: 24.06.08, 14:43
        bo to powiedzenie zamienne do "stara panna" tylko takie bardziej
        trendy/jazy/cool i inne naleciałości

        facet 30-35 to albo bzykacz pospolity - albo zdziwaczały kawaler - albo
        nieodcięta pepowina

        'kobieta-dziwadło'- nie to nieładne określenie

        do 30 stki - ciężko mówic singielka czy nie
        bo 20-30 to wiek ciągłych zmian itp

        oczywiście granice wiekowe - orientacyjne
        a pojecie singla nie dotyczy np 25 letniej studentki która akurat ma przerwę w
        związkach

        Tu na forum mieszka taka singielka MAhadeva - i co by tu nie mówic "normalna"
        nie jest
        • moqqa Re: odpowiedz mam: 24.06.08, 14:58
          masz racje..w malych miejscowosciach i wsiach kobiety po 24, 25 roku
          zycia to juz STARE PANNY. Goraczkowo szukają męza, bo stara panna to
          wstyd
          ..takie zycie.
          • menk.a Re: odpowiedz mam: 24.06.08, 15:18
            moqqa napisała:

            > masz racje..w malych miejscowosciach i wsiach kobiety po 24, 25 roku
            > zycia to juz STARE PANNY. Goraczkowo szukają męza, bo stara panna to
            > wstyd
            > ..takie zycie.

            Mylisz się koleżanko. Starą panną to ja byłam już 12 lat temu.;)
        • menk.a Re: odpowiedz mam: 24.06.08, 15:17
          vader.darth napisał:

          > bo to powiedzenie zamienne do "stara panna" tylko takie bardziej
          > trendy/jazy/cool i inne naleciałości
          >
          > facet 30-35 to albo bzykacz pospolity - albo zdziwaczały kawaler - albo
          > nieodcięta pepowina
          >
          > 'kobieta-dziwadło'- nie to nieładne określenie
          >
          > do 30 stki - ciężko mówic singielka czy nie
          > bo 20-30 to wiek ciągłych zmian itp
          >
          Zmian. Ok. Ale przede wszystkim poznawania siebie, swoich potrzeb, oczekiwań,
          testów, prób.

          > oczywiście granice wiekowe - orientacyjne
          > a pojecie singla nie dotyczy np 25 letniej studentki która akurat ma przerwę w
          > związkach

          Zn jest singlem.

          >
          > Tu na forum mieszka taka singielka MAhadeva - i co by tu nie mówic "normalna"
          > nie jest

          To jest trollisko, facet zapewne. Więc tego... bytu wirtualnego nie komentujmy.;)
          • vader.darth Zmian. Ok. Ale przede wszystkim poznawania siebie, 24.06.08, 16:05
            >Zmian. Ok. Ale przede wszystkim poznawania siebie, swoich potrzeb, oczekiwań,
            testów, prób.

            dokładnie to rozumiem pod hasłem "zmiana"
            Smieszą mnie zadeklarowane singielki w wieku 22 lat roztrzasające zasadnośc
            związków, małżeństw i dzieci...
    • avital84 Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 15:03
      Bycie wybrednym to jeden z czynników, ale nie oszukujmy się, czasem i wybredni
      są odtrącani przez ich ukochanych. W tym cały ambaras aby dwoje chciało na raz.
      Chyba to by się zgrać w odpowiednim miejscu i czasie, mieć takie same potrzeby i
      oczekiwania i by zaiskrzyło równie mocno z obu stron jest najtrudniejsze.
      Są też ludzie, którzy naprawdę lubią samotność, albo nawet gdy jej nie lubią to
      nie potrafią funkcjonować inaczej niż samemu. Czasem się niektórym singlom
      wydaje, że chcieliby być z kimś i wtedy ich życie by się zmieniło, było by
      lepsze, ale niekoniecznie tak jest. Jeżeli ktoś bardzo długo jest sam, albo od
      zawsze jest sam to już nie chodzi o bycie wybrednym ani nawet o brak iskry
      między dwojgiem ludzi. Dochodzą do tego pewne przyzwyczajenia, lęki,
      nieumiejętność pójścia na ustępstwa. Bycie singlem wiąże się z pewnymi
      przywilejami, z których trudno jest zrezygnować. Trzeba jednak coś w sobie
      przestawić.
      • avital84 Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 15:12
        I jeszcze to bycie wybrednym zamieniłabym na zbyt wygórowane wymagania.
        Są ludzie, którzy oczekują do drugiej osoby, że będzie idealna. Najpiękniejsza,
        najprzystojniejszy, seksowna, pięknie zbudowany, inteligentna/y, dobry/a,
        ciepła/y i tak w nieskończoność. Czasem jednak warto spojrzeć trochę krytycznie
        na samego siebie. Większość ludzi ma bardzo pochlebne zdanie na swój temat. Może
        i dobrze, ale z drugiej strony rzadko bywa to obiektywne. Skoro sami nie
        jesteśmy ideałami nie jesteśmy piękni jak Monica Belluci lub przystojni jak Brad
        Pitt to dlaczego oczekiwać, że nasza połówka ma wyglądać jak grecki bóg? Skoro
        sami nie jesteśmy nie wiadomo jak bystrzy to dlaczego nasza druga połowa ma być
        geniuszem? :) Czasem warto docenić zwyczajność i odkrywać niezwyczajne rzeczy,
        które są ukryte w zwyczajnych ludziach.
        Myślę, że single mają to do siebie, że wierzą w bajki i w ideały. Sama taka
        jestem. Tyle, że to jest fikcja. Czasem trzeba spojrzeć na rzeczywistość realnie
        i może nie skreślać ludzi za to, że jakiś szczegół nam przeszkadza. Łatwo
        radzić, trudniej samemu tak postępować. ;)
        Ale Ci o których śnimy często okazują się być koszmarem w rzeczywistości.
        • vader.darth Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 16:07
          > I jeszcze to bycie wybrednym zamieniłabym na zbyt wygórowane wymagania.
          > Są ludzie, którzy oczekują do drugiej osoby, że będzie idealna. Najpiękniejsza,
          > najprzystojniejszy, seksowna, pięknie zbudowany, inteligentna/y, dobry/a,
          > ciepła/y i tak w nieskończoność.


          wymagania rosną wraz z czasem singlowania obraz lubego galopuje w strone rycerza
          na białym komniu i to super rasowym ze złotą zbroja......potem zamek jeszcze
          dochodzi
          • avital84 Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 16:09
            zamek albo segment ;)
            • liisa.valo Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 22:12
              Ja tam mogę mieszkać i w bloku, jesli to do mnie te żaluzje :)
              • avital84 Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 22:13
                Ja tam mieszkam w bloku i mi dobrze. ;)
                Nie, nie do Ciebie. Pomyśl. ;) Pisałaś coś o segmentach? :)
    • vader.darth single te w krytycznym stanie 24.06.08, 16:16
      single te w krytycznym stanie - mja tendencje do dowalania sparowanym:
      tekst o wybredności ma sugerowac że sparowani łapią byle co i są gorsi,
      - są też:
      - biedniejsi
      - mniej wykształceni
      - głupsi
      - zaniedbani
      - niesamozrealizowani (cokolwiek to znaczy - a robi furrore w swiecie singli)
      • nemi24 Re: single te w krytycznym stanie 24.06.08, 16:19
        Ja szukam ale trafiam na chamow ale bardzo chce kogos miec. Mam
        prawie 25 lat :( ....Czas leci..I wcale nie wysmiewam sparowanych.
        Sama zamierzam taką byc, chce byc szczesliwą mężatką z dwojką dzieci
        i fajnym mężem.
        • vader.darth Re: single te w krytycznym stanie 24.06.08, 16:21
          jeszcze nie jesteś rasowym Singlem (5lat) a pewnie szukasz ciągle w tym samym
          środowiski.
          Mój kumpel latami szukał sobie dziewczyny: chodził po imprezach i zagajał"
          chcesz mnie" itp - że był przystojny to skutecznośc miał 50% - nigdy nie
          poświecał dziewczyniewiecej niż 30 minut albo tak albo tak

          a potem się dziwił że na same kur..wy trafia...biedak
          • i.see.you.baby Re: single te w krytycznym stanie 24.06.08, 23:07
            biedak? chyba idiota jakis.
      • 10iwonka10 Re: single te w krytycznym stanie 24.06.08, 16:25
        Krytycznym stanie? Moze. Ja znam kilka singli i moze sa troche
        samotne ale chyba nie nieszczesliwe maja rodzine, znajomych,
        absorbujaca prace....

        • vader.darth Re: single te w krytycznym stanie 24.06.08, 16:27
          o zapomniałem o tym tłumaczeniu że nie jest sie singlem bo ma sie pracę :) i
          rodzinę (wójków ciocie, rodzeństwo)
    • rose-ana Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 16:54
      Bycie singlem wynika z:
      - bycia wybrednym
      - niespotkania odpowiedniej osoby
      - wyboru
      - splotu okoliczności życiowych
      i pewnie jeszcze kilku innych występujących łącznie lub rozłącznie czynników,
      które nie przychodzą mi w tej chwili do głowy.
      • dita.von.teese Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 22:14
        niezmiennie wciaz ilekroc spojrze na tytul watku, widze:"Bycie singlem wynika z
        bycia wrednym"..hm...hm..
    • minasz Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 22:19
      mysle ze duzo osob wybiera poprostu ładnego partnera - z taka czy z takim fajnie
      sie pokazac- a powinn wybierac ze wzgledu na osobowosc
      przeciez ładne głupie zblaknie a to mniej ładne nabierze w naszych oczach ładnosci
      • avital84 Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 22:21
        ej Minasz, co jest? ;D
        Całkowicie się z Tobą zgadzam i przyznaję, że dotychczas ten czynnik był dla
        mnie zbyt ważny, nie powiem jak na tym wychodziłam. ;)
        • minasz Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 22:23
          mam obcy mozg w ciele - łeb kleszcza hehehe
          • avital84 Re: "Bycie singlem wynika z bycia wybrednym" 24.06.08, 22:24
            ;D To wszystko tłumaczy. ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja