liisa.valo
24.06.08, 00:36
- powiedziała chwilę temu moja współlokatorka, ostrzegając, że
trzeba pójść na ustępstwa, bo inaczej się będzie do końca życia
samemu. I nie mówimy tu o tym, że ja przykładowo z miejsca skreślam
wszystkich niebieskookich (o tym wątek był), ale o cechach
charakteru, np. temperament, podejście do sprzatania, poglądy
polityczne...
Hmm, no, tak, jeśli to jest bycie wybrednym to chyba bycie singlem
wynika z bycia wybrednym. Można przymknąć oczy na skarpetki pod
łóżkiem, ale chyba nie można przymknąć oczu na przykład na robienie
syfu dookoła siebie, jeśli kogoś to drażni.I wydaje mi się, że jeśli
z kimś być to nie z byle kim. Hmm, zresztą nie wiem, zbyt późna
godzina, żebym to dokładnie przemyślała, ale kiedyś moja babcia mi
powiedziała, że: "w twoim wieku to już nie ma co przebierać. Trzeba
sobie znaleźć takiego jakiegoś "o - sobie", byle by nie brzydził". I
tym cytatem zakończę :)