man4you
23.09.03, 15:44
Leci sobie samolot, a w nim ludzie różnych nacji. Nagle coś się psuje i
samolot zaczyna spadać. Pilot ogłosił, że maszynę trzeba odciążyć, więc
wyrzucono bagaż. Samolot wrócił na poprzedni kurs, lecz nie minął kwadrans a
znowu cos nawaliło. Ludzie patrzą po sobie, kto dla ratowania współpasażerów
poświęci się i wyskoczy. (Konsternacja) Nagle zrywa się Amerykanin i mówi,
że skoro Batman, Superman i Spiderman to Amerykanie to on też może być Hero,
po czym wypił z barku cala Whisky, przeleciał wszystkie blondynki i z
okrzykiem "FOR UNITED STATES!!!" wyskoczył. Wszystko wróciło do normy, ale
zaraz wszystko się powtórzyło Tym razem podniósł się Francuz i mówi, że
skoro Amerykanin mógł to on też. Wypił wszystkie czerwone wina jakie były w
barku, przeleciał wszystkie brunetkii z okrzykiem "VIVE LA FRANCE!!!" -
wyskoczył. Po niedługim czasie sytuacja się powtarza, a wszyscy patrzą na
Polaka. Polak rozejrzał się, powiedział: "Czemu nie?", wzruszył ramionami,
wypił WSZYSTKO co było w barku oraz własne zapasy, przeleciał WSZYSTKO co
się ruszało i z okrzykiem "NIECH ŻYJE MOZAMBIK!!!"...
....wyrzucił Murzyna.