Pocieszenia szukam? ale czy znajdę??????

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.03, 20:16
Aż mi się chce wyć!!!!
Sprawa wygląda tak:
- dostałam pracę co wywołało moją niezmierną radość i euforie (szukałam 5
msc-y, 100 podań itp)
- praca w firmie polskiej, dość prężnie rozwijającej się;(produkcyjno
handlowo usługowa), zbyt na całą Polskę (wszystkie markety, kawiarnie itp)
- stanowisko sekretarka,
- oczywiście moją rolą jest również wsparcie językowe; firma zaczyna
eksportować i konieczna jest osoba, która odbierze telefon od np.
amerykańskiego kontrahenta i dogada się z nim, albo napisze jakiś commercial
letter, itp (tak to przynajniej odebrałam na interview)
- dodam że jestem chyba jednyną osobą, która zna angielski na tym poziomie
(włączając w to również szefów)
- pracuje dziś 4 dzień i zaczęła się jazda, bo firma ma wysłać do
departamentu zdrowia w NY jakieś pomiary, koncesje, wyniki badań. Teksty te
zawioerają mnóstwo terminologii technicznej po geologiczną, geograficzną. I
ja mam to przetłumaczyć na angielski!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
- Najgorsze jest to, że pracuje 8 godz. jako sekretarkam (jest taki zapieprz
że nawet nie mam kiedy zjeść batonika) i ledwo wyrabiam się z podstawowymi
obowiązkami na dany dzień. Na to wygląda że tłumaczenia mam robić po pracy.
- Stwierdziłam że to moja pierwsza praca, że trzeba dać z siebie wszystko,
że to z korzyścią dla mnie, ale to jest awykonalne nawet ze słownikiem
technicznym!
- jestem po studiach ekonomicznych i daję sobie radę z business english, ale
to nie znaczy że poradzę sobie z tłumaczeniem w każdym zakresie!
- Wiecie za ile 800zl na ręke (ustaliłam taką kwotę na okres próbny, ale nie
wiedziałam że tu chodzi o takie gówno)
- mój szef to skończony matoł, gdyż uważa że da mi słownik techniczny i ja
wszystko przetłumaczę, będąc równocześnie sekretarką, asystentką,
sprzątaczką, kelnerka, i wszystko co wiąże się z tym stanowiskiem.

Jutro mam zamiar przedstawić to szefowi, ale boję się tego, bo mam wrażenie
że mnie zwolni (i to po chamsku). Acha, nie może mnie zwolnić, bo jeszcze
nie podpisałam umowy! To ma nastąpić jutro, ale pewnie tak się nie stanie.

Co myślicie na ten temat; czy to ja jestem jakaś nieuświadomiona i tak
wygląda każda praca? Bo jak tak to już pier... i nie szukam więcej
A może jestem jakaś nie przystosowana? Ja mogę pracować po godzinach, ale
nie przyjęłąm stanowiska tłumacza lecz sekretarki z ze znajomością
angielskiego. Skąd miałam wiedzieć co się za tym kryje?

Sorry, że się tak rozpisałam, ale przelała się czara goryczy....
Napiszcie mi coś, dodajcie otuchy przed jutrem...
Pozdrawiam
    • tutu3000 Re: Pocieszenia szukam? ale czy znajdę?????? 23.09.03, 21:21
      Powoli, nie poddawaj sie.Nie musisz zaraz rozstawac sie pracodawca.Krotko
      mowiac,przetlumacz im ten material tak jak potrafisz.Zaznacz jadnak szefowi,ze
      nie jestes pewna wyniku koncowego i popros,aby ktos jeszcze to sprawdzil...i
      czekaj cierpliwie co czas przyniesie.Emocje nie sa tu wskazane, w dobie duzego
      bezrobocia.Glowa do gory, bedzie dobrze, co do reszty "delikatne" sugestie z
      usmiechem na buzi potrafia zdzialac "cuda". pozdr. 8)
    • Gość: arra Re: Pocieszenia szukam? ale czy znajdę?????? IP: *.icpnet.pl 23.09.03, 21:25
      moze to Cie nie pocieszy za bardzo, ale moim zdaniem nie powinnas poddawac sie
      zbyt szybko. sprobuj zrobic to tlumaczenie tak jak potrafisz i nie przejmuj
      sie, ze to nie bedzie na super poziomie, w koncu nie jestes tlumaczem
      przysieglym lecz sekretarka, do obowiazkow ktorej nalezy 1000 innych spraw.
      jesli Twoj szef ma choc troszeczke przyzwoitosci to powinien to zrozumiec,
      zwlaszcza, ze to Twoje pierwsze tego typu zadanie.
      sadze, ze lepiej zrobic cos gorzej, po prostu tak jak sie potrafi, niz w ogole
      nie probowac.
      odmawiając wykonania tego polecenia raczej na pewno zrazisz do siebie szefa, a
      podejmujac próbę mozesz zyskac jego przychylnosc.
      daj z siebie wszystko, powodzenia!
      • Gość: Lena Re: Pocieszenia szukam? ale czy znajdę?????? IP: 80.48.96.* 23.09.03, 21:48
        Dołączam się do rad poprzedników. Tez kiedyś zaczynałam pracę z niską pensją,
        zasuwałam jak mały samochodzik i jeszcze cieszyłam się, że uczę się czegoś
        nowego. Wytrzymaj ten okres próbny, na rezygnację zawsze masz czas. Głowa do
        góry i powodzenia:))) Rozejrzysz się za jakimś kursem lub studiami
        podyplomowymi w zakresie marketingu i zarzadzania i sama będziesz szefem po
        kilku latach :)))))
    • hellio Re: Pocieszenia szukam? ale czy znajdę?????? 23.09.03, 21:48
      Ja zrozumiałam, że nie ma kto sprawdzić, bo Tekla wylądowała jako główny
      ekspert od języków obcych.
      Tekla, po pierwsze nie wpadaj w popłoch, sytuacja może nie jest aż tak
      dramatyczna, chociaż przyznaję, że wygląda obciachowo. Wiem coś o tym, bo wiele
      lat temu byłam w trochę podobnej sytuacji. Tłumaczyłam jakieś teksty dot.
      księgowości, logistyki i rachunkowości.I też nie deklarowałam się, że umiem
      przetłumaczyć wszystko i na każdy temat, bo na rozmowie wstępnej (rozmawiałam z
      Holendrem po angielsku)nie mówiło się o takich oczekiwaniach. I jakoś po paru
      dniach spotkała mnie niespodzianka. Nie spałam po nocach, bo po pierwsze
      mocowwałam się z tymi tekstami, których nie rozumiałam ani po polsku ani po
      angielsku a po drugie byłam w potwornym stresie (bo ja okropnie źle znoszę, gdy
      nie mogę sprostać :)...).A potem jakoś się rozmyły te powody do targnięcia się
      na linę, bo trochę ja się wprawiłam, trochę mój zwierzchnik odpuścił etc.
      Pierwsze dni w nowej pracy są zawsze, choć z różnych powodów, trudne. Ty
      trafiłaś szczególnie trudno, ale dopatrz się też pozytywów. Np. jak przejdziesz
      próbę ognia to bardzo szybko się okaże, że jesteś pracownikiem niezastąpionym i
      bardzo cennym, bo robisz coś, czego inni nie umieją czy nie mogą. To dobra
      pozycja wyjściowa do awansu, albo chociaż przyzwoitej pensji. Nie upieraj się
      przy tym, że nie dajesz rady. Trudno, tłumacz tak jak możesz, z błędami, gdyby
      od tego się świat zawalał, to już byłby zawalony. Dobrze kombinujesz, musisz
      dać z siebie wszystko. To oznacza, że musisz trochę odsiedzieć po godzinach i
      trochę się na początku przemęczyć (tylko uważaj, żeby drodzy zwierzchnicy za
      bardzo tego nie polubili, bo Cię wyssają jak cytrynę). Z tłumaczeniem może
      pomogą Ci fachowcy z tego forum tłumaczy. Często tam zaglądam, ludzie pytają o
      najprzeróżniejsze rzeczy i nikogo tam nie zostawiają w łysym polu. Trzymaj sie!
      Naprawdę jutro będzie lepiej, albo może w przyszłym tygodniu. Kciuki trzymam,
      daj znać, czy Cię zjedli. pozdr,h
    • anahella Re: Pocieszenia szukam? ale czy znajdę?????? 23.09.03, 22:04
      Dziewczyno, wyluzuj! Wszystko co robisz teraz idzie na Twoja korzysc. Jak sobie
      poradzisz z tym tlumaczeniem to nastepne beda Ci niestraszne.
      • Gość: tekla Re: Pocieszenia szukam? ale czy znajdę?????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.03, 22:47
        Dzięki za wsparcie, ale macie troszkę mylne wyobrażenie o moich szefach. Nie
        będę ich oceniać, ale powiem tylko tyle że ci panowie nie potrafią nawet się
        po angielsku przedstawić, traktują wszystkich pracowników po chamsku. W ogóle
        to firma w okolicy słynie z tego, że wyzyskuje pracowników bardzo; dodam że to
        zakłąd pracy chronionej, więc są tu ludzie na rentach z grupami inwalidz. itp.
        Tam nie ma perspektywy awansu, bo nie ma na co awansować! Zanim ja
        zostałam "przyjęta" to nie było sekretarki przez prawie rok, a jej funkcję
        pełniła pracująca w firmie pielęgniarka - higienistka (przypominam: zakład
        pracy chr. - wymóg), która pełniła dwa stanowiska, oczywiście za najniższą
        płacę.
        Uwierzcie to nie zachęca!!!!
        Ja przetłumaczyłam ile mogłam, ale jak przetłumaczyć np:
        "...utwory płaszczowiny, ...piaskowce gruboławicowe zawierające wkładki łupków
        ilastych o zmiennej miszności, ...czwartorzędowa pokrywa zwietrzelinowa w
        postaci glin pylastych..." itp.
        To nie są takie wybrane wyrażenia - ten tekst składa się z 40 stron, ja mam to
        zrobić w do piątku.
        Jestem przekonana, że to nie jest kwestia docenienia mnie potem, lecz szansa,
        że znaleźli "2 w jednym" i za takie marne pieniądze.
        • wasza_bogini Re: Pocieszenia szukam? ale czy znajdę?????? 23.09.03, 22:51
          > Jestem przekonana, że to nie jest kwestia docenienia mnie potem, lecz szansa,
          > że znaleźli "2 w jednym" i za takie marne pieniądze.

          bardzo mozliwe. czy ty masz wyksztalcenie filologiczne??? jesli tak, to twoj
          minus, jesli nie to przeciez mozesz im powiedziec, ze takie teksty tlumacza
          profesjonalisci, a ty znasz jezyk komunikatywny, a nie fachowy.
    • Gość: tekla Re: Pocieszenia szukam? ale czy znajdę?????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.03, 23:03
      nie mam wykształcenia filologicznego, tylko ekonomiczne. Nie mam nawet żadnego
      certyfikatu. Uczę się jednak angielskiego dość długo więc kwetsia
      porozumiewania się, tłumaczeń biznesowych itp. nie stanowią dla mnie problemu.
      Moich szefó to jednak nie przekonuje, gdyż stwierdzili że dostane słownik
      techniczny to dam sobie radę. To są ignoranci (podam może przykład: na
      interview zapytana o poziom języka powiedziałam że bardzo dobry, ale w dalszym
      ciągu się uczę, szlifuję, mam prywatne konwersacje, a na to mo przyszły
      pracodawca, że jak umiem bardzo dobrze to po co dalej się uczę? - no i co
      powiecie?, bo ja osłupiałam)
      Szczerze mówiąc to mam teraz dylemat już innej natury (jak to sprawy mogą
      zmienić obrót!); nie wiem czy ja podpiszę z nim umowę w okolicznościach, które
      nastąpiły. Zadzwoniła do mnie znajoma dziś podwieczór i powiedziała że na 100%
      będzie dla mnie praca u niej w firmie (składałam tam podanie) tylko muszę
      troszkę poczekać.
      Mam zamiar jutro pojechać do "pracy" i nie podpisać umowy tylko powiedzieć że
      niestety nie podejmuje się pracy u nich. Czy jak nic jeszcze nie podpisałam to
      nie moga mnie zatrzymać jutro w pracy? Mogę poprostu przyjść zakomunikować że
      KONIEC i iść do domu? Jak to jest?
      • wasza_bogini Re: Pocieszenia szukam? ale czy znajdę?????? 23.09.03, 23:06
        oczywiscie, ze mozesz. a moze zacznij negocjowac kase. powiedz, ze za takie
        male pieniadze, ni ebedziesz tyle tlumaczyc.
      • matrek Re: Pocieszenia szukam? ale czy znajdę?????? 24.09.03, 04:39
        Rozumiem, ze juz bylas w pracy przynajmniej raz ? Tym samym zawarlas umowe o
        prace - pracodawca w ciagu nastepnych 7 dni zobowiazany jest dac Ci do podpisu
        umowe pisemna, stanowiaca jednak jedynie potwierdzenie zawartej wczesniej umowy
        ustnej. Podkreslam - potwierdzenie. Tyle kodeks pracy. W praktyce jednak,
        mozesz nie przejmowac sie tym, bo to jedynie prawnicze szukanie dziury w calym.
        Jesli nie pojawisz sie w pracy, nie spotkaja Cie zadne negatywne konsekwencje
        prawne.
        • Gość: tekla Re: Pocieszenia szukam? ale czy znajdę?????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.03, 12:11
          Sprawa od wczoraj znacznie się skomplikowała:
          - wieczorem zadzwonil znajomy że jest u nich w firmie praca dla mnie na 100%
          (firma, duża prężnie się rozwijająca) tylko jeszcze dokłądnie nie zdradził mi
          w jakim charakterze
          - więc wczoraj podjęłam decyzję, że nie podpisuje umowy tam gdzie jestem
          obecnie; powiem że nie jestem w stanie sprostać ich wymagabiom odnośnie języka
          itp.
          - no i przyjeżdżam rano do firmy; (oczywiście nie wspominałam nic o drugiej
          pracy); wszystko powiedziałam: że nie jestem specjalistą od języka
          technicznego, że się nie podejmę tego tłumaczenia, że to co zrobiłam
          dotychczas robiłam po pracy bo awykonalne jest to wtedy, gdy przez 8 godz.
          robi się inne rzeczy. No i się zaczęło; że przecież możemy porozmawiać, że to
          tylko takie jednorazowe tłumaczenie, że zlecą to komuś innemu, że zapłacą mi
          jak będę tłumaczyć coś dodatkowo poza godzinami pracy. Ja na koniec wypaliłam
          jeszcze że finansowo również mi to nie odpowiada, a szef powiedział tylko
          tyle, że nie może mi dać na okresie próbnym 1500 na ręke. Po miesiącu można
          zobaczyć. (doadam że ja nic nie mówiłam o 1500zl).
          Nie miałam innej możliwości jak powiedzieć, że przemyślę to do jutra i dam
          znać.
          No i znów jestem w kropce; czy brać co jest teraz czy czekać na tą
          drugą "obiecaną" pracę, o której wiem nie wiele (z wyjątkiem tego że firma ma
          mocną pozycję nie tylko na rynku polskim ale europejskim)?
          Plusem tej obecnej posada jest to że dojeżdzam do pracy 5km, a ta druga firma
          wymagała by ode mnie dojazdu 50 km w jedną stronę.
          Doradźcie co robić!
          • Gość: ona Re: Pocieszenia szukam? ale czy znajdę?????? IP: *.katowice.agora.pl 24.09.03, 12:37
            Witam
            Wydaje mi się, że tak łatwo nie dadzą ci odejść i to jest plus dla ciebie a
            doświadczenie zawsze warto zdobywać......nawet w takiej firmie, a tym bardziej
            że o tamtej nie wiesz nic może sie okazać że popracujesz tam miesiąc i potem ci
            podziękują.......czego nie życzę. Moze warto dać "twoim szefom" jeszcze jedną
            szansę....
          • Gość: kaktusowa Re: Pocieszenia szukam? ale czy znajdę?????? IP: 62.229.40.* 24.09.03, 12:42
            podpisz umowę, na okresie próbnym masz 2 tygodniowy okres wypowiedzenia. Do
            tego czasu sprawa z tą inną pracą powinna się wyklarować. Nie ma problemu ze
            złożeniem przez Ciebie wypowiedzenia w każdej chwili. A do nowej pracy chyba
            nie będą potrzebowali osoby od zaraz skoro tyle już zwlekają z obsadzeniem tego
            stanowiska. Teraz masz pracę, a może tutaj Ci się spodoba i
            zostaniesz....Powodzenia,
            K
Pełna wersja