plajtforma
27.06.08, 11:01
Świat idzie do przodu i chyba nie nadążam ;) Wyglądam nieźle,
wykształcony jestem i wysłowić się umiem, zarabiam dobrze (nawet
bardzo) a wciąż nie mogę znaleźć żony. Tylko przygodny seks tu i
ówdzie co mnie już nuży bo ileż można ja się pytam??? Babki uciekają
gdy tylko stawiam sprawę jasno mówiąc, że oczekuję od małżonki
zajmowania się domem i dziećmi a nie robieniem kariery. Mam pecha
czy też nasze Panie są już tak wyemancypowane, że prowadzenie domu
jest obciachem? Ktoś mi to może wyjaśnić?