mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrada?

30.06.08, 21:48
chcialabym dowiedzieć się jakie jest wasze stanowisko w tej kwestii.Mąż nagminnie podczas mojej nieobecności w domu(a nie ma mnie czasem kilka miesięcy)używa tych wszystkich komunikatorów typu gg skype,a także witryny typu kurnik,garnek i wiele wiele innych.pech chce że zawsze pozostawi ślady i ....jego zdanie to,że robił to dla zabicia nudy.co wy na to?chętnie napisze więcej,jeśli ktoś się ze mną podzieli swoją wiedzą na ten temat
    • wyssana.z.palca Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 30.06.08, 21:55
      nie abrdzo rozumiem w czym problem. jest cos zlego w koszystaniu z
      gg albo graniu na kurniku?
      • elizabetha76 Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 30.06.08, 22:15
        hmm czy jest coś złego pewnie nie,jeśli kontakty ogranicza się tylko do
        tego.zagram i spadam,a nie wymieniam się fotkami numerami telefonu itp.itd. a na
        dodatek ukrywam to przed bliską mi osobą?czy może się mylę?
    • conena Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 30.06.08, 22:15
      ja mojemu chłopu przed wyjazdem kilka razy przytrzaskuję palce (zapobiegawczo u
      rąk ORAZ u nóg) drzwiami od samochodu. no ale ja wyjeżdżam góra na pięć dni i
      tyle go mniej więcej trzyma. na kilka miesięcy to nie wiem, ale tak myślę, że
      może amputacja by coś dała. przemyśl to.
    • coyotegirl1 Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 30.06.08, 22:38
      Pewnie nie ma w tym, nic złego, chociaż ja też byłabym zazdrosna. ZAZDROSNA,
      zwyczajnie :) Że to nie tylko ja mu wystarczam ale też nawiązuje znajomości z
      innymi dziewczynami. Chociaż mój facet tak nie robi, ale żebys Ty wiedziała o co
      ja potrafię zrobić scenkę zazdrości....;))) Aż mi głupio, ale cóż.. ;)))
      • elizabetha76 Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 30.06.08, 23:07
        no niezle,wychodzi na to,że to ja wredna zazdrośnica.dla mnie takie zachowania
        są prawie na równi ze zdradą w real.bo czyż nie krótka droga z netu do reala?nie
        mam siły dłużej zachowywać się jak szpieg..a każda obietnica kończyła się
        powtórką.jest się w stanie wyleczyć???jakie metody?
        • laska.waniliowa Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 30.06.08, 23:10
          konto na kurniku = zdrada??
        • conena Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 30.06.08, 23:11
          > powtórką.jest się w stanie wyleczyć???jakie metody?
          AMPUTACJA PALCY.
          • vandikia Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 30.06.08, 23:11
            palców
            • conena Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 30.06.08, 23:25
              też
    • vandikia Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 30.06.08, 23:09
      skype nie lubie, gg uzywam sporadycznie - rozmawiam z siostrą,
      czasem ze znajomymi, czasem z kolegami z dawnego LO, na kurniku gram
      nałogowo, czasem wymienie nawet pare zdań z kimś kto ma ochotę
      pogadać, garnek - bywam jak się coś rzuci w oczy
      do tego mam jeszcze konto na gronie i naszej-klasie

      chyba sama sobie wytocze pozew o rozwód :)
      • elizabetha76 Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 30.06.08, 23:25
        czyli jestem popieprzona jakas?fotkami też się wymieniasz?telefonami?i grasz
        zawsze z płcią przeciwną?wiem,że gdybym ja to robiła,mąż wybuchały podłą
        zazdrością.czyli co robię wielkie halo z niczego?to ja chyba się nie nadaje do
        tego świata.....
        • coyotegirl1 Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 30.06.08, 23:30
          a spróbuj zrobic to samo. Zaloguj się i pograj z facetami. I zobacz na czym to
          polega.
          Wiesz, może i Twój mąż zaczepia kobiety, ale gdyby zaczepiał facetów mogliby go
          posądzić o homosexualizm, więc bezpieczniej z kobietami.
          Jeśli tu chodzi tylko o kurnik albo garnek to chyba nie ma jakis złych intencji??
          Przecież nie siedzi na czacie ani sex-randkach prawda?
          Ja tez lubie na kurniku posiedzieć późno w nocy i pograć, czasem tezpogadam, nie
          ma w tym nic złego.
          Owszem, JEMU takich rzeczy robic nie wolno - to normalka ;)))
          Elu nie przejmuj się, ja też jestem zazdrośnica okropna i na dodatek pies
          ogrodnika ;)))
        • vandikia Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 30.06.08, 23:35
          fotke mam w profilu, wiec wymienianie sie jest niepotrzebne, zresztą
          to akurat jest dobre dla 15latkow (albo dla kogos kto to po prostu
          lubi), z wymianą telefonów to bez brawury - chociaz na forum się
          wymienialam i nie tylko z dziewczynami, tyle ze na forum "znamy sie"
          od paru lat i troche inne relacje są. Na kurniku jest mi zupelnie
          obojetne z jaką płcią gram, bywają dni ze z samymi facetami i moze
          komus cięzko w to uwierzyc, ale nie ma nawet malego flirtu, jest gra
          i tyle.
          Wymiana zdjeciami i granie z plcia przeciwną nie musi oznaczac
          odrazu checi flirtu, sa osoby mniej lub bardziej towarzyskie,
          lubiące taką forme kontaktu miedzyludzkiego, lub nie. Dopoki to nie
          są strony typu jakas sympatia czy flirt, to chyba nie masz powodu do
          paniki i tyle.
          • coyotegirl1 Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 30.06.08, 23:36
            a z wymiana fotki to może zwykła ciekawość??.. wiesz, jak wygląda ten, z kim się
            pisze....
          • elizabetha76 Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 30.06.08, 23:50
            fajnie,ze macie takie luzackie podejscie do tego-zazdroszczę.dla mnie to nie
            jest niestety normalne,co on robi.śmie podejrzewać,że pewnie na jakiś portalach
            też lądował i to nieraz.wie,że się nie spotykał,ale...kto wie,gdybym nie bawiła
            się w szpiega,jak by się to wszystko toczyło?za to świadomość,że napotyka
            pieprwszą lepszą osobe i opowiada jej o życiu (swoim,albo naszym)doprowadza mnie
            do furii.czuję się najzwyczajniej w świecie upokorzona..niech sobie pogada z
            kumplem,że stara go wkurzyła ale opisywać to obcym osobom i robić z siebie może
            jeszcze nieszczęśnika.....
            • coyotegirl1 Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 30.06.08, 23:56
              Ty też nas nie znasz i nam opowiadasz o swoim życiu ;) A i jeszcze jedno - tu są
              też faceci ;))
              A ja osobiście luxno podchodzę, bo mnie to nie dotyczy. Ale poczytaj moje
              niektóre wypowiedzi to Ci powiem, jakie miejsce mnie boli ;))
              Np kwestia "kuzynostwa"....... :))))
            • dzika_monika Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 01.07.08, 08:20
              Poprostu musisz zainstalowac jakis program szpiegujący i bedziesz wiedziała o
              czym gada i co to za kontakty - bo jesli łapie laski przez net albo wymienia się
              znaczkami to róznica
          • elizabetha76 Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 02.07.08, 17:16
            a jeśli były to inne strony typu poltalk czy coś takiego?
        • kedrok1 Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 01.07.08, 15:21
          Ale on z nimi sypia?? Czy tylko się kumpluje, bo w tym naprawdę nic złego nie ma
          !!!!

          A poza tym jak cie nie ma kilka miesięcy w domu to co on niby ma robić?? No co??
          ;););)
          • elizabetha76 Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 02.07.08, 17:18
            jeszcze nie sypia,a co ma czekać,aż zacznie i wtedy się dopiero martwić???
    • figgin1 Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 01.07.08, 07:11
      elizabetha76 napisała:
      pech chce że zawsze pozostawi ślady i ...

      Rozumiem, że jak wracasz do domu od razu cookisy przeglądasz... czy najpierw
      sprawdzasz czy w lodówce kochanki nie ma?
    • whereisnemo Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 01.07.08, 08:28
      elizabetha76 napisała:
      > tych wszystkich komunikatorów typu gg skype,a także witryny typu kurnik,garnek
      > i wiele wiele innych.pech chce że zawsze pozostawi ślady i ....

      używając gg nie da się nie pozostawić śladów:) pewnie ze skype jest podobnie. Na
      kurniku też wiadomości są miesiąc, zanim zostają skasowane. Więc możesz poznać
      wszystkie jego tajemnice i sama odpowiedzieć na pytanie: czy to już zdrada? :)
    • errare_humanum_est Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 01.07.08, 14:34
      Przesadzasz, i to solidnie, a Twojemu facetowi się nie dziwię że stara się ukrywać, mając taką zazdrosną kobietę, która szpieguje i robi z igły widły, też bym robił wszystko żeby wiedziała jak najmniej, co oznacza mniej durnych wymówek i mniej problemów.

      Zamykaj go dalej w klatce i szukaj dziury w całym, jestem przekonany że za parę lat zawitasz na to forum ponownie, tyle że jako inicjatorka wątku pt. "Zostawił mnie, a był dla mnie wszystkim".
      Przestań się nakręcać jakimiś durnymi myślami, to nie doprowadzi do niczego dobrego. Ani Ty jemu, ani on Tobie nie macie prawa zabraniać ani ograniczać normalnych, koleżeńskich relacji z innymi osobami, bo nie jesteście niczyją własnością, a związek z drugą osobą nie oznacza automatycznie odcięcia się od reszty świata. Są oczywiście pewne ograniczenia (typu "skoro jestem w związku to nie pukam innych lasek/facetów"), ale na Boga, życie towarzyskie, pogawędki na GG, kawa ze znajomym/znajomą w barze na pewno reguł normalnego związku nie narusza. Jeżeli będzie chciał Ciebie puścić kantem to zrobi to i bez użycia GG, a Twoje wariackie szukanie dziury w całym może całą chryję wręcz sprowokować.

      Wyluzuj trochę, w końcu to Ty jesteś jego kobietą, a to coś jednak znaczy. Nie namawiam oczywiście do zamknięcia oczu i ślepego brnięcia wbrew oczywistym faktom, ale to co opisałaś to wygląda na szukanie problemów na siłę. Co w tym złego że Twój facet zna inne osoby? Tak nisko siebie oceniasz, że uważasz że byle laska z netu może Ci go odebrać? Jeżeli tak, to cóż, taką głupią zazdrością, szpiegowaniem i wymówkami sama się prosisz o kłopoty.
      • elizabetha76 Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 01.07.08, 17:04
        no to ktoś tutaj ze mną pojechał i to ostro:-)pewnie jest w tym sporo racji co
        piszesz!obawy pewnie będę miała zawsze ponieważ to właśnie w necie się
        poznaliśmy i wyobrażam sobie realny rozwój sytuacji,więc oceniam to tak,że skoro
        my się rozkręciliśmy w tym związku na tyle aby zostać małżeństwem,to może być
        tak,że będzie chciał posunąć się dalej z innymi.rozumiem,żeby zagrać pogadać,ale
        wymiana telefonów?też chętnie poznałabym jego znajome,gdyby tak ich nie ukrywał
        przede mną.tajemnice-stąd to halo!
        • errare_humanum_est Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 01.07.08, 23:46
          elizabetha76 napisała:

          > no to ktoś tutaj ze mną pojechał i to ostro:-)pewnie jest w tym
          > obawy pewnie będę miała zawsze ponieważ to właśnie w necie się
          > poznaliśmy i wyobrażam sobie realny rozwój sytuacji,więc oceniam
          > to tak,że skoro my się rozkręciliśmy w tym związku na tyle aby
          > zostać małżeństwem,to może być tak,że będzie chciał posunąć się
          > dalej z innymi.

          Hłe, hłe, hłe, czyli gdybyście się poznali na dworcu kolejowym byłabyś zazdrosna
          w momencie gdyby miał jechać pociągiem? Logika powala z nóg, duży szacun ;-)
          Net to takie samo miejsce do spotkań jak każde inne. Fakt, anonimowość,
          wirtualność potrafi spowodować że z faceta wychodzi diabeł a z kobiety
          wampirzyca, ale jeżeli trzyma się dystans i nie zatraca się w tym wszystkim to
          nie ma powodów do obaw. Poznał Ciebie w necie, owszem, ale czy gdyby poznał
          Ciebie w realu to zakazywałabyś mu realnych kontaktów, "no bo skoro my się tak
          poznaliśmy to teraz może to zrobić z każdą inną"?. Nie nakręcaj się, mówię
          poważnie, ciśnienie rośnie, krew idzie do oczu i przestaje się widzieć to co
          istotne. Jeżeli facet nie przegina, nie stawia virtualu przed realem, wie gdzie
          jest jego miejsce i na co może sobie pozwolić, to najlepsze co można zrobić to
          cieszyć się z faceta który wie po co żyje, a z boczku uważać, czy aby nie traci
          tej wiedzy.

          > rozumiem,żeby zagrać pogadać,ale wymiana
          > telefonów?

          Hm, fakt, ja też podchodzę do tego z dystansem, dla mnie nr telefonu to jest
          jednak coś bardziej osobistego niż e-mail czy nr GG. Ale byłbym w stanie
          zrozumieć osobę która ma inne podejście, tyle że w związku to już trzeba szukać
          kompromisu. Jeżeli akurat ta kwestia nie daje Ci spokoju, to spróbuj jakoś
          doprowadzić do rozwiązania akceptowalnego dla obu stron... Ty nie będziesz
          robiła scen o kurnik czy normalne, zwykłe gadki na GG, a on niech trochę
          bardziej uważa, skoro jest to coś czego nie możesz odpuścić.

          > też chętnie poznałabym jego znajome,gdyby tak ich nie
          > ukrywał przede mną. tajemnice-stąd to halo!

          A może Twoje podejście do tych spraw spowodowało że świadomie lub nie zaczął to
          ukrywać? Na chłopski rozum to idealne rozwiązanie, czego oczy nie widzą tego
          sercu nie żal, problem z oczu, baba szczęśliwa, w sumie dużo nie traci, a
          zyskuje spokój i zadowoloną (aczkolwiek nieświadomą) kobietę. Może to głupie,
          ale tak to działa. A że w momencie uświadomienia sytuacji kobieta czuje się
          oszukana, to już inna para kaloszy. Na początku w taki sposób się nie myśli,
          liczy się tylko doraźny efekt, czyli brak scen i święty spokój.
          Cóż, nie mi mówić Tobie co masz robić a czego nie, ale wiem jedno, kontrola,
          szpiegowanie, szukanie po kompie, awantury, sceny zazdrości o byle g* nie
          doprowadziły jeszcze do niczego dobrego. Przegięcie w każdą stronę jest
          niedobre, a Ty chyba właśnie w takim przegięciu jesteś. Odpuść trochę, oboje na
          tym dobrze wyjdziecie. Nie mówię oczywiście żeby odpuścić zupełnie (zaufanie
          jest dobre ale kontrola jeszcze lepsza ;-)) ale z pobytu w obozie
          koncentracyjnym jeszcze nikt nie był szczęśliwy. Znajdzcie takie rozwiązanie
          które Tobie da spokój i będzie jednocześnie do przyjęcia przez drugą stronę (co
          oznacza że oboje musicie z czegoś ustąpić) i zajmijcie się przyjemniejszymi
          rzeczami ;-)
          • elizabetha76 Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 02.07.08, 17:14
            dziękuję za ten komentarz i wiesz pewnie dużo w tym co napisane przez Ciebie
            racji.jestem przewrażliwiona na tym punkcie i pewnie już wariuje.może dlatego,że
            sama tak nie postępuję?aczkolwiek smutną prawdę udał mi się odkryć,że te
            kontakty były bardziej intensywne niż na początku przypuszczałam.co prawda do
            spotkań w realu nie doszł(wierzę w to:-)jakoś),ale telefonicznie rozwinięte były
            na bardzo dużą skalę.niby on sam się od tego odciął,ale panny telefony mają i
            nie odpuszczają i co jakaś próbuje...smutne.......
            • errare_humanum_est Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 03.07.08, 13:57
              elizabetha76 napisała:

              > dziękuję za ten komentarz i wiesz pewnie dużo w tym co napisane
              > przez Ciebie racji.jestem przewrażliwiona na tym punkcie i pewnie
              > już wariuje.może dlatego,że sama tak nie postępuję?

              Może i tak być, świadomość że partner robi coś, czego my byśmy nigdy nie zrobili
              zawsze zaskakuje, ale zawsze warto znać i widzieć rzecz w możliwie obiektywnym
              świetle.
              To, że Ty nie rozmawiasz na GG z nieznajomymi i nie czujesz takiej potrzeby nie
              oznacza, że Twój partner automatycznie nie może tak postępować, dla mnie to już
              jest nadmierne ograniczanie wolności osobistej partnera. Wiadomo, każdy
              zakochany chciałby być dla tej drugiej osoby całym światem, tak jak ona jest dla
              niego, ale to jest utopia, która nigdy się nie sprawdzi. Potrzebujemy czegoś
              "obok" partnera, choćby po to żeby docenić jego zalety i znać prawdziwą miarę
              jego wad - niby upierdliwych, ale malejących do rozmiaru ziarnka maku w
              porównaniu do problemów innych.
              No i poza tym, wydaje mi się że związek duszący się tylko w swoim towarzystwie
              szybko stęchnie, a fakt że druga osoba świata poza nami nie widzi automatycznie
              odbiera motywację do dbania o siebie i do zabiegania o uczucia drugiej osoby -
              po co się starać, jak nie mam konkurencji?

              > aczkolwiek smutną prawdę udał mi się odkryć,że te kontakty były
              > bardziej intensywne niż na początku przypuszczałam.co prawda do
              > spotkań w realu nie doszł(wierzę w to:-)jakoś),ale telefonicznie
              > rozwinięte były na bardzo dużą skalę.niby on sam się od tego
              > odciął,ale panny telefony mają i nie odpuszczają i co jakaś
              > próbuje...smutne.......

              A tego to można się było spodziewać - tak jak japoński miecz wyciągnięty z
              pochwy musiał być użyty przed schowaniem, tak szastanie numerem telefonicznym na
              lewo i prawo kończy się tym, że ktoś będzie dzwonił, i zazwyczaj jest to
              nieodpowiednia osoba w nieodpowiednim momencie, zgodnie z prawami Murphy'ego.

              Mleko się rozlało, nie ma co nad nim płakać, trzeba teraz kombinować jak zrobić,
              by nie rozlewało się w przyszłości. O ile mąż nie zrobił faktycznie jakiegoś
              głupstwa to karanie go, robienie scen czy innych takich doprowadzi do tego że
              będzie się krył, w dodatku z poczuciem że został niesprawiedliwie przez Ciebie
              potraktowany - nie sądzę żebyście wcześniej sobie ustalali zasady korzystania z
              netu czy ilości gier na kurniku, które są do przyjęcia dla drugiej strony
              (abstrahując od sensowności takich zasad, ale to już inna para kaloszy), żebyś
              teraz miała rzeczywisty i konkretny powód do ciosania mu kołków na głowie.
              Powtórzę jeszcze raz - popatrz na całą sprawę na chłodno, bez emocji typu "jak
              on mógł mi to zrobić, na pewno już mnie nie kocha", najlepiej jeszcze sama się
              ustaw w jego sytuacji i pomyśl, czy jego postępowanie aż tak się różniło od
              Twojego. Zakazywanie czegokolwiek, nakaz zrywania znajomości do niczego nie
              doprowadzi, (i nie wierzę że on tak sam z siebie wziął się przekonał i odciął,
              raczej poczuł się zmuszony do tego przez Twoją reakcję i zrobi teraz wszystko
              żeby Ciebie uspokoić),zresztą, jak zawsze powtarzam, takie decydowanie o życiu
              partnera nie jest niczym dobrym.
              On musi coś ograniczyć ze swojej własnej woli, Ty musisz na coś przymknąć oko
              lub przyjąć do wiadomości i w ten sposób dojść do momentu, gdy żadne z Was nie
              będzie się czuło pokrzywdzone przez żądania drugiej strony, bo to chyba jest
              najgorsze, taki wymuszony kompromis zawsze kiedyś odbije się czkawką.
              • elizabetha76 Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 03.07.08, 22:49
                zastanawiam się skąd w Tobie tyle mądrości,czy umiesz to wszystko przekładać na
                własne życie,jeśli tak to gratulacje.jak ja niby mam stwierdzić,że to wymuszony
                kompromis?pewnie nie jestem w anie-nie wierzyć w zapewnienia męża?on wie,że na
                dzień dzisiejszy straciłam zaufanie do niego.ale jestem w stanie pracować
                jeszcze nad naszym małżeństem(czuje się okropnie z wiedzą o tym wszystkim,moja
                samoocena siadła na całego)ale kocham go i chce walczyć.
                Stało się pewnie po części z mojej winy,te rozstania długie(on twierdzi,że robił
                to wszystko bo był sam i dostawał już na głowę.ja byłam -fakt- w troche lepszej
                sytuacji,miałam mnóstwo bliskich wokół siebie i nie musiałam siadać do
                kompa,żeby zabijać czas,bo ciągle coś się działo wokół mnie.
                Strasznie się boję co będzie dalej,chciałabym zapomnieć,ale to raczej
                niemożliwe.naprawdę nie chcę go ograniczać,ale wolność bez przesady.akceptuję
                gry na kurniku itp.ale przecież nie może być tak,że cały harem zadaje się z moim
                mężem-czy się mylę?chętnie poczytam odpowiedzi
                • bura-tino Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 04.07.08, 12:20
                  W życiu nie chodzi o to, żeby popadać w obsesję, ale dmuchać na
                  zimne. Ja nie dmuchałam. Powiem wprost. Tak, to jest zdrada.
                  Znacznie gorsza niż gdyby raz kiedyś zdarzyło mu się przelecieć pod
                  wpływem impulsu którąś z tych panienek. "Niektóre naruszenia więzi
                  są przeżywane jako wiarołomstwo cięższe nawet niż standardowa zdrada
                  bez powikłań. Bliskość, zażyłość, zaufanie, wspólne wspomnienia i
                  tajemnice - również te niedobre czy bolesne - to dorobek pary.
                  Dopuszczenie kogoś z zewnątrz do buszowania w nim jest groźnym
                  naruszaniem małżeńskiego kapitału i może doprowadzić do
                  emocjonalnego bankructwa związku." To cytat z innego forum,
                  wypowiedź, z którą całkowicie się zgadzam, bo skutki takiego
                  doświadczenia odczuwam do dziś na własnej skórze, choć minęło już
                  wiele czasu, podobno skończone raz na zawsze, ale mnie boli tak,
                  jakby na żywca wyrywano mi wnętrzności. Też był kurnik, maile,
                  zdjęcia, gg, tlen, telefony, SMS-y i ja głucha i ślepa, bo dla mnie
                  miłość = zaufanie. Nie podejrzewałam, nie zaglądałam, nie
                  szpiegowałam. Aż życzliwie mi doniesiono, wszystko, z detalami i co
                  z tego, że wirtualnymi, kiedy realne były uczucia i wywlekane przed
                  obcymi najintymniejsze szczegóły z naszego życia. Świat mi się
                  zawalił. Nie przeprosił, nie prosił, żeby mu wymaczyć, nawet nie
                  powiedział, że mu przykro. Jedyne ludzkie uczucia, jakie okazał, to
                  wściekłość, że się wydało i niepewność na kogo ma być wściekły - na
                  siebie, że był taki głupi i nieostrożny, czy na tego, kto go tak
                  wrobił, a nie wiedział kto to był. A potem przeszedł nad tym do
                  porządku dziennego jakby nic się nie stało. Jest dobry, czuły,
                  kochający, wręcz uprzedza moje życzenia, ciągle zapewnia o swojej
                  miłości. Co z tego, skoro zaufanie szlag trafił. Nie wiem, czy
                  zachowuje się tak, bo dotarło do niego co mógł stracić i chce
                  wynagrodzić mi to co zrobił. Wybaczyć można, zapomnieś się nie da.
                  Nie, nie interesuję się tym, czy za moimi plecami prowadzi jakieś
                  drugie życie, nadal nie sprawdzam, nie zaglądam, nie szpieguję, nie
                  robię żadnych scen. Przyjmuję od niego to wszystko, co mi daje i
                  okazuje, odwzajemniam, starając się nie przywoływać złych wspomnień
                  (i tak przychodzą same) i żyję dniem dzisiejszym. Zrobisz jak
                  uważasz. Walcz, jeżeli jesteś przekonana, że jest o kogo i o co.
                  Pozdrawiam i życzę szczęścia.
                  • elizabetha76 Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 04.07.08, 18:59
                    bura-tino
                    szczerze zgadzam się z tym co napisałaś,myślę,że trzeba być kobietą aby w ten
                    sposób zinterpretować mój przypadek.powiedziałam nawet mojemu mężowi,że
                    mniejszym złem byłoby dla mnie,gdyby przeleciał jakąś panne(wiedziałabym,że nie
                    wytrzymał fizycznie napięcia),ale nawiązywanie kontaktów emocjonalnych i
                    dzielenie się z obcymi kobietami naszym życiem?to naruszenie czegoś co było
                    tylko nasze,osobiste,a on to zniweczył i postawił nasz związek w stan alarmowy.i
                    pozostaje pytanie jak będzie dalej?jak będzie dalej?czy może być jeszcze pięknie?
                    • bura-tino Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 05.07.08, 11:59
                      A pytałaś go jakby on się czuł gdybyś to ty tak z nim postąpiła ? Przecież dzielenie się waszym życiem z obcymi to tak jakby wystawić kogoś nagiego i bezbronnego na widok publiczny. Czy miał tego świadomość ? Czy zdaje sobie sprawę jak cię upokorzył i czy chce naprawić wyrządzona ci krzywdę ? To, czy jeszcze może być dobrze i pięknie w ogromnej części zależy teraz od niego. Szansa jest, według mnie nawet dwie, to znaczy pierwsza i ostatnia. Rany mogą się zagoić, ale blizny pozostaną. Jeżeli go kochasz i czujesz, że on mimo wszystko też cię kocha, zrób rachunek strat i zysków (moralnych oczywiście) i próbuj z nim rozmawiać. Wtedy okaże czy to kryzys czy koniec. Kajdany małżeńskie są tak ciężkie, że trzeba dwóch par rąk aby je uźwignąć, a czasami nawet trzech. Najpierw spróbuj zdiagnozować co ta trzecia para rąk tam robiła, a potem zastanów się nad sposobem jej wyeliminowania. Są tacy, którzy twierdzą, że zawsze jeszcze pozostaje zemsta, ale według mnie to nie jest najlepszy sposób. Uważam, że póki to możliwe trzeba rozmawiać. Trzymaj się.
                • errare_humanum_est Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 06.07.08, 20:34
                  Mądry nie mądry, po prostu próbuję Ci napisać jak to może wyglądać od strony faceta.

                  Mamy różne spojrzenie na wiele spraw, nasz tok myślowy różni się cokolwiek, odczuwamy często różne emocje mimo że powód jest ten sam, i myślę że znajomość powodów dlaczego druga strona bywa czasami tak bardzo wkurzająca pomaga z radzeniem sobie z negatywnymi emocjami. Nie zawsze przecież stoją za tym złe intencje, czasami po prostu głupota, a czasami po prostu dlatego, że facet do niektórych rzeczy tak właśnie podchodzi. Na pewno zaś reakcja na nieświadomy błąd partnera powinna być inna niż na zamierzone złamanie zasad rządzących Waszym związkiem i mam nadzieję że takie spojrzenie z boku pomaga odnaleźć właściwą miarę rzeczy, która początkowo mogła nam wydawać się końcem świata i powodem do zerwania związku.

                  Nie zgadzam się z bura-tino i jej kategorycznym stwierdzeniem "tak, to jest zdrada". To nie jest zdrada i nie zgodzę się żeby tak ją określać. Ba, nawet "naruszenie lojalności" jest za wielkim słowem, bo sugeruje zamiar i planowanie z premedytacją. Głupota? Też nie. Niefrasobliwość? Chyba to najbardziej pasuje, bo z jednej strony nie zakłada złej woli drugiej strony, a jednocześnie podkreśla, że efektu jej działania nie można nazwać dobrym, jako że odczuwanie jest zawsze subiektywne.

                  Jeszcze raz powtórzę, nie daj się wciągnąć w nadmierne ograniczanie swojego związku, bo prędzej czy później odbije Ci się to czkawką. Jestem pewien że da się ustalić takie reguły, które dadzą żyć obu stronom, bo w grze pt. związek nie może wygrywać jedna strona, to jest po prostu niemożliwe i nie do utrzymania. Coś się stało, co naruszyło Twój spokój - wyciągnij z tego wnioski i doprowadź do sytuacji do przyjęcia przez obie strony. Ani zgoda wbrew sobie, ani żądanie aby mąż całkowicie zaprzestał tego typu aktywności jest bez sensu, potrzeby jest kompromis, mąż latający na pasku żony, lub żona zdominowana przez męża nie jest niczym normalnym.
    • gres81 tak zdradza 01.07.08, 20:06
      normalnie pieprza sie jak króliki gdy tylko Ciebie nie ma.

      a tak swoja droga to skad Ty znasz te wswzystkie portale?
      pewnie sama go zdradzadsz :D
    • kontik_71 Flirt to nie romans 01.07.08, 20:09
      I wbrew pozorom wcale nie jest im blisko do siebie. Zadam Ci
      pytanie, czy jesli na widok jakiegos obcego faceta bedziesz miala
      fantazje i ewentualnie sie podniecisz, to czy to bedzie zdrada?
      • onappppp22 Re: Flirt to nie romans 04.07.08, 17:23
        Takie wszystkie madre jestescie?? NO prosze prosze chyba nigdy nie mialyscie
        podobnych sytuacji ! A moze wypowiadaja sie tu kobiety ktore o zwiazkach nie
        maja zielonego pojecia???Czy bylybyscie zadowolone gdybyscie przyjechaly po
        miesiacu a do waszego meza panny by wydzwanialy na telefon ???Mozna miec
        zaufanie ale nigdy w 100 proc Wcale Ci sie nie dziwie, ze masz podejrzenia
        wkoncu nie bylo Cie miesiac czy tam kilka Nie znacie powodow dlaczego wyjezdza
        wiec tak tego pochopnie nie oceniajcie .A w dzisiejszych czasach internet jest
        najczstrzym powodem rozpadu wieluu malzenstw. KObiety sa kokietkami a faceci
        czasami korzystaja i zapominaja o bozym swiecie Baby to swinie wydzwaniaja bo
        chca poderwac twojego meza...Nie wieze w przyjaznie damsko meskie Pozdrawiam
        nadawce tego watku masz absolutna racje
        • elizabetha76 Re: Flirt to nie romans 04.07.08, 19:05
          właśnie przyjaznie damsko-męskie...mój mąż kilka razy wypowiadał się,że nie ma
          przyjazni damsko-męskich.aż u nagle.....bardzo proszę,jedną ze znajomości swoich
          w ten właśnie sposób próbował wytłumaczyć,że to taka koleżanka była i rozmawiali
          o wszystkich.wolałabym aby uprawiali seks przez łącza telefoniczne,niż o
          wszystkim rozmawiali,przynajmniej nie miałabym takiego podłego
          samopoczucia(mogłabym wytłumaczyć,żę tyle czasu sam,potrzeby seksualne wzięły
          górę),a tak jak sobie wytłumaczyć,że kończył rozmowę ze mną i zaczynał z
          inną,aby podzielić się tym co robił w ciągu dnia?..............
          • onappppp22 Re: Flirt to nie romans 05.07.08, 00:03
            Doskonale Cie rozumiem nie czulabym sie z tym dobrze tez ....pozdrawaim
          • bura-tino Re: Flirt to nie romans 05.07.08, 12:17
            Trudno uznać za stosowne, aby żonaty mężczyzna mógł mieć przyjaciółkę. Bo jak to jest - są sprawy o których nie może pozozmawiać z żoną, więc idzie zwierzyć się przyjaciółce ? To w takim razie po co mu żona ? W takiej sytuacji wystarczyłaby wynajęta pomoc domowa. Nie mówię oczywiście o koleżankach i kolegach, których mają i mąż, i żona (każde swoich). W końcu nie żyjemy w izolacji. Kończymy koedukacyjne szkoły i uczelnie, mamy koleżanki i kolegów w pracy. Ale przyjaźń to zupełnie co innego. To związek dusz i taki układ w małżeństwie jest co najmniej dwuznaczny. Przyjaciółka męża stanowi znacznie większe zagrożenie dla małżeństwa niż kochanka. Zaraz nasuwa się pytanie, czy między żoną a mężem jest jeszcze jakaś więź.
    • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: mój mąż-flirt przez internet-czy to już zdrad 05.07.08, 18:41
      rozwiedź się, ale to natychmiast!!!
Pełna wersja