Jak spławić natręta - Wasze sposoby

01.07.08, 18:42
pliz!!! to pilne

nie będę się zagłębiać w szczegóły - potrzebuję sposobów na facetów, do których nie dociera że nie jest się nimi zainteresowaną, łażą krok w krok za kobietą, która ich nie chce, nie przyjmują do wiadomości, że jest to wqr..jące, niby mówią, że nie chcą się narzucać, a dalej tak robią - jak odczepić takiego "przemilusińskiego" natręta???
muszę jakoś wytrzymać resztę lat na studiach a on jest w mojej grupie brrr, narzuca mi się jak cholera i tłumacząc mu, że mi się to nie podoba - jak gdyby nigdy nic dalej próbuje mi się "przypodobać" i łazi za mną - staram się bardziej wkomponowywać w inne liczne towarzystwo, ale on i tak nie rozumie co to znaczy że go spławiam

czy muszę chwycić się ostateczności i go ośmieszyć przy wszystkich żeby mnie znienawidził? ale co wtedy jak się zaczni mścić i dołki pode mną kopać?

próbowlam to załatwić kulturalnie aczkolwiek stanowczo - na marne, tak jakby mu brakowało którejś klepki normalnie...

pijawka!
aaaaaaaaaa! ratunku
    • horpyna4 Re: Jak spławić natręta - Wasze sposoby 01.07.08, 19:00
      Wyznaj mu, że masz HIV, syfilis, rzeżączkę (niepotrzebne skreślić).
      Powinno odstraszyć. Chyba że się ucieszy i powie, że on też...
      • papierowa.szklanka Re: Jak spławić natręta - Wasze sposoby 01.07.08, 19:02
        i lubisz tylko drogie restauracje, drogie perfumy i prezenty...
    • nekomimimode Re: Jak spławić natręta - Wasze sposoby 01.07.08, 19:10
      powiedzenie wprost, nawet trochę chamsko i dosadnie
    • ranita_08 Miałam takiego 01.07.08, 19:14
      rozumiem co czujesz. Są niestety ludzie, którzy uważają że czas
      wszystko załatwi i kiedyś dopnie swego.

      ale do rzeczy. Ja próbowałam różnych sposobów:
      - grzecznie odmawiałam np. spotkania- nic
      - potem udałam że zmieniłam numer jak do mnie dzwonił- nic
      - aż w końcu powiedziałam mu że wychodzę za mąż ( to było kłamstwo
      ale sie odczepił nareszcie)

      Zadzwonił (nie do wiary) po chyba 2 latach żeby zapytać czy nadal
      jestem z kimś.......ale mu odparowałam że sobie nie życzę z nim
      rozmawiać nigdy więcej.

      Ale fakt, ja nie byłam z nim w jednej grupie tylko na kursie raz na
      tydzień.

      Na twoim miejscu po prostu ignorowałabym go. Jak powietrze.
      Nawet "cześć" nic. totalna cisza. Jakbyś go nie widziała.

      Niegrzecznie, ale to co on wyrabia to jest już napastowanie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja