Proszę o radę w sprawie jednego gnojka!

IP: *.zgpila.com.pl / 195.94.212.* 25.09.03, 12:34
No więc tak - facet mnie rzucił - fakt (nie wie co
stracił!!!!)...odcierpiałam, nadal cierpię ale jakoś sobie radzę. Problem w
tym, że zrobił to delikatnie mówiąc - skrajnie nieelegancko - po prostu
przestał się ze mną kontaktować i "poprosił" mnie żebym i ja się z nim nie
kontaktowała - nie powiedział "koniec", w ostatnim telefonie nawet mówił że
kocha (palant!), po prostu zniknął (choć wiem, że jest peręset metrów ode
mnie)...dodam, że facet kreuje się na człowieka z klasą, ma niezłe
wykształcenie i kawałek po 30-tce - a więc wydawałoby się, że dojrzały.
Byliśmy razem prawie rok przy czym tysiące razy od niego słyszałam, że
jestem największym szczęściem jego życia, że kocha i że niczego tak bardzo
nie pragnie jak tego, żebyśmy stworzyli razem rodzinkę (sic!) Stało się, nie
ma go - ale ja nie o tym chciałam...Chciałam o tym, że zdjecia i wszelkie po
nim pamiątki już zniszczyłam ale brakuje mi dla zdrowia psychicznego tego,
żeby mu powiedzieć co o tym myśle - żeby mu uświadomić jak bardzo mnie
zranił, jaka poczułam się oszukana i jak chamsko się zachował odchodząc bez
słowa...nie wiem czy to robic, czy dać sobie spokój i nie zniżać się do
jakichkolwiek kontaktów z nim...Rozsadza mnie żal ale obawiam się, że moją
histeryczną reakcją tylko się ośmieszę a on i tak nie zrozumie, że zrobił
źle...Jak sądzicie?
    • porzadkowy Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! 25.09.03, 12:35
      Gość portalu: Dido napisał(a):

      > No więc tak - facet mnie rzucił - fakt (nie wie co
      > stracił!!!!)...odcierpiałam, nadal cierpię ale jakoś sobie radzę. Problem w
      > tym, że zrobił to delikatnie mówiąc - skrajnie nieelegancko - po prostu
      > przestał się ze mną kontaktować i "poprosił" mnie żebym i ja się z nim nie
      > kontaktowała - nie powiedział "koniec", w ostatnim telefonie nawet mówił że
      > kocha (palant!), po prostu zniknął (choć wiem, że jest peręset metrów ode
      > mnie)...dodam, że facet kreuje się na człowieka z klasą, ma niezłe
      > wykształcenie i kawałek po 30-tce - a więc wydawałoby się, że dojrzały.
      > Byliśmy razem prawie rok przy czym tysiące razy od niego słyszałam, że
      > jestem największym szczęściem jego życia, że kocha i że niczego tak bardzo
      > nie pragnie jak tego, żebyśmy stworzyli razem rodzinkę (sic!) Stało się, nie
      > ma go - ale ja nie o tym chciałam...Chciałam o tym, że zdjecia i wszelkie po
      > nim pamiątki już zniszczyłam ale brakuje mi dla zdrowia psychicznego tego,
      > żeby mu powiedzieć co o tym myśle - żeby mu uświadomić jak bardzo mnie
      > zranił, jaka poczułam się oszukana i jak chamsko się zachował odchodząc bez
      > słowa...nie wiem czy to robic, czy dać sobie spokój i nie zniżać się do
      > jakichkolwiek kontaktów z nim...Rozsadza mnie żal ale obawiam się, że moją
      > histeryczną reakcją tylko się ośmieszę a on i tak nie zrozumie, że zrobił
      > źle...Jak sądzicie?


      A ile masz lat? Pytam serio.

      ukłony
      p.
      • kaktusowa Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! 25.09.03, 12:41
        Dido,
        okazanie obojętności wobec niego jest najlepszą metodą. Chyba, że jesteś
        nieszczera w stosunku do siebie i raczej szukasz na powrót kontaktu z tym panem
        i zdaje Ci się, że sprowokowanie takiej sytuacji może cokolwiek
        odmienić....pomyśl nad tym.
      • Gość: Dido Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! IP: *.zgpila.com.pl / 195.94.212.* 25.09.03, 13:07
        Porządkowy, lat mam stosownie do wieku tego pana...jeśli chcesz powiedziec-
        taka stara a taka głupia to Ci jeszcze przyklasnę - nie winię siebie za tą
        sytuację ale faktem jest, że nauczyła mnie, o zgrozo!, nie ufać facetom.
        • porzadkowy Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! 25.09.03, 13:54
          Gość portalu: Dido napisał(a):

          > Porządkowy, lat mam stosownie do wieku tego pana...jeśli chcesz powiedziec-
          > taka stara a taka głupia to Ci jeszcze przyklasnę - nie winię siebie za tą
          > sytuację ale faktem jest, że nauczyła mnie, o zgrozo!, nie ufać facetom.

          Nie udzieliłaś odpowiedzi wprost, a sformułowanie "stosownie do wieku tego
          pana" naprawdę do niczego mnie nie przybliża.

          Nie potrzebnie zupełnie swoją urazę do jednego mężczyzny przenosisz na ogół
          wszystkich osobników płci męskiej. To duży błąd, który w Twoim późniejszym
          życiu może przysparzać Ci wielu problemów. Nie mierz każdego faceta tą samą
          miarką. Są kobiety modliszki, są i tacy sami faceci.

          Ale zdradź proszę w jakim wieku jest on i w jakim wieku jesteś Ty. To naprawdę
          pozwoli zastanowić się nad przyczynami jego postępowania, ale także przyczynami
          podjęcia przez Ciebie takich nieopatrznych decyzji.

          ukłony
          p.
          • Gość: Dido Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! IP: *.zgpila.com.pl / 195.94.212.* 25.09.03, 14:06
            Ale ja nie podejmowałam, żadnej decyzji...to on podjął za nas.
            Masz rację - żywię urazę do meżczyzn - i właśnie o to mam do niego największy
            żal, że pozbawił mnie złudzeń, że zaufałam a on sobie "pojeździł" na mojej
            naiwności...Każdy ma prawo do wyborów, to jestem w stanie zrozumieć - coś mu
            we mnie nie zagrało albo znalazł inną...tylko po co zaklinał, po co
            przekonywał, po co kłamał...nikt nigdy we mnie nie wzbudził tak negatywnych
            emocji a mogliśmy się rozstać po prostu ze zrozumieniem...byłoby dużo lżej.
            • porzadkowy Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! 25.09.03, 14:50
              Gość portalu: Dido napisał(a):

              > Ale ja nie podejmowałam, żadnej decyzji...to on podjął za nas.

              Ty podjęłaś natomiast decyzję (bądź tylko uczestniczyłaś w jej podjęciu) co do
              Waszego związku. A to jest dość istotne.

              > Masz rację - żywię urazę do meżczyzn - i właśnie o to mam do niego największy
              > żal, że pozbawił mnie złudzeń, że zaufałam a on sobie "pojeździł" na mojej
              > naiwności...

              Czy będąc dwukrotnie porzucony przez kobiety (a zdrarzyło mi się to niegdyś,
              dawno, dawno temu) powinienem swoje niezadowolenie, urazę i niechęć przełożyć
              na inne kobiety? Gdybym tak zrobił, dzisiaj nie miałbym wspaniałej żony. A mam.
              I całej rzeszy innych przyjaznych mi kobiet.

              >Każdy ma prawo do wyborów, to jestem w stanie zrozumieć - coś mu
              > we mnie nie zagrało albo znalazł inną...tylko po co zaklinał, po co
              > przekonywał, po co kłamał...nikt nigdy we mnie nie wzbudził tak negatywnych
              > emocji a mogliśmy się rozstać po prostu ze zrozumieniem...byłoby dużo lżej.

              Nie odpowiem Ci na to pytanie do momentu, dopóki nie poznam Waszego wieku. Bez
              tego mogę tylko gdybać.
              -----------

              No cóż, dalej nie wskazałaś ani na swój wiek, ani na wiek Twojego partnera,
              więc trudno mi tutaj coś sensownego na temat przyczyn jego zachowania napisać.
              Trudno mi napisać też coś sensownego na temat przyczyn Twojego zachwoania, a
              więc wdania się w ten romans. Czy będąc tutaj zupełnie anonimową, naprawdę jest
              to tak wielką tajemnicą?

              ukłony
              p.
              • Gość: ania Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 26.09.03, 12:43
                toz napisała że facet jest po trzydziestce! i że jej wiek jest stosowny do jego
                wieku, a więc mozna wysnuc wniosek że też cos koło tego, czy taka informacja to
                za mało? ma ci na minuty przeliczyć?
              • Gość: Dido Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! IP: *.zgpila.com.pl / 195.94.212.* 26.09.03, 13:00
                Pomijajac kwestie wieku, która nie wydaje mi się istotna (a jest tak jak
                napisała ania - obojesmy po 30-tce) to nie szukam wytłumaczenia motywów jego
                działania tylko oczekuję sugestii jak sobie ulżyć po takim incydencie z
                facetm...
    • Gość: Mail Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.03, 12:41
      jedyna rada - olej go
      olej go totalnie, bewzglednie, nieodwolanie.

      ale czy jest to wykonalne? od milosci do nienawisci krotka droga..chec zemsty
      ogromna i zrozumiala.

      ale jezeli potrafisz zdusic to w sobie, to olej. Bo nic w sumie nie zaboli go
      bardziej niz obojetnosc. Nie dawaj mu satysfacji, nie pros, nie blagaj, bo
      niczego nie wskorasz oprocz pozniejszej pogardy dla siebie...

      skoro okazal sie chamem niedoroslym do ciebie - olej go. nie warto poswiecac mu
      nawet jednej sekundy twojego zycia. to byla przeszlosc.

      zbuduj sobie nowa PRZYSZLOSC
      pozdrawiam
      • Gość: Dido Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! IP: *.zgpila.com.pl / 195.94.212.* 25.09.03, 12:47
        No chyba macie rację...też tak myśle, "olać" - to najlepsze wyjscie - szukałam
        tylko potwierdzenia czy nie jestem czasem zbyt "twarda" trzymając się od niego
        z daleka...Dzieki wielkie!
        • ariel23 Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! 25.09.03, 12:51
          Co by CI dala ta rozmowa i wygarniecie mu wszystkiego? Ulge? Satysfakcje? A
          moze pozniej bys tego zalowala? Bo bys pokala mu, ze cos do niego jeszcze
          czujesz?
    • ydorius Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! 25.09.03, 13:07

      Czasem jest tak, że ktoś milczy znacząco, a czasem jest tak, że milczy bez
      znaczenia, bo na przykład nie chce mu się mówić, albo nie wie, co ma powiedzieć.
      Jeśli facet Cię rzucił i poprosił, byś się nie kontaktowała, a Ty będziesz
      milczeć (znacząco - "zobacz, palancie, nawet nie będę się do Ciebie odzywać"),
      to Jemu tylko w to graj! Przecież sam chciał, żebyś milczała. Zapomni i będzie
      miał czyste sumienie (w końcu, gdybyś miała jakiś problem, to byś przecież
      powiedziała, prawda?). Spotkacie się kiedyś przypadkiem, on powie cześć, jak
      gdyby nigdy nic, Ty się rzucisz na niego, pokąsasz i wydrapiesz mu oczy a potem
      wylądujesz w psychiatryku: złych uczuć nie da się tłumić zbyt długo, wszak
      nienawiść bywa silniejsza od miłości...

      Jeśli nie chcesz się z Nim widzieć - napisz do Niego list. Bo tak - facet
      myśli, że jest cool gościem, nawet nie masz do Niego żadnych pretensji...

      m,
      .y.

      ----------------------------------
      What is home without Plumtree's Potted Meat?
      Incomplete.
      • Gość: Dido Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! IP: *.zgpila.com.pl / 195.94.212.* 25.09.03, 13:12
        Ydorius...no też masz rację...cholera - co robić? co robic?
        • Gość: suri Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.03, 13:24
          piewrwsze primo - jesli ktos chce odejsc, trzeba mu na to pozwolic. kropka.
          drugie primo - jestem przekonana, ze dla niego absolutnie nie ma znaczenia co
          Ty teraz zrobisz. Wiec miej szacunek dla siebie i nie daj sie wciagnac w brudne
          emocje.
      • kaktusowa Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! 25.09.03, 13:27
        sądzisz Ydoriusie, że owego pana skłoni do myślenia na temat wlasnego
        postępowania list? albo wykrzyczenie mu tego prosto w twarz? A nawet gdyby, to
        nie sądzę aby miało to jakikolwiek wpływ na dalsze jego postępowanie zarówno
        wobec Dido czy innej kobiety. A myślisz, że jej przyniesie ulgę fakt, że może
        poczuje on wyrzuty sumienia z tego powodu? Nie znamy powodów dla których
        odszedł, być może właśnie do Innej. Nie znaczy to też, że Dido ma tu spełniać
        rolę uświadamiacza aby w przyszłości Inna nie zaznała tego samego. A może już
        żadna tego nie doświadczy bo nie można zakładać, że ktoś jest z gruntu zły i
        historia się powtórzy. Ja jestem zdania, że nie warto wracać do
        tematu.....Wlaśnie dla własnego zdrowia psychicznego. Dido, przewróć kartkę i
        zacznij nowy rozdział....
        • Gość: Dido Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! IP: *.zgpila.com.pl / 195.94.212.* 25.09.03, 13:41
          Ok, tak zrobię, posłucham głosu większości, przewracam kartkę!!!...Dzięki!
          • Gość: suri Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.03, 13:42
            zuch dziewczyna! :)
        • Gość: cecotto Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.09.03, 14:12
          cyt. "Problem w tym, że zrobił to delikatnie mówiąc - skrajnie nieelegancko -
          po prostu przestał się ze mną kontaktować i "poprosił" mnie żebym i ja się z
          nim nie kontaktowała - nie powiedział "koniec" "

          A to chamidło jedne no, straszna sprawa, na krzesło z nim i już, jakby chociaż
          skopał i w kły dał to by było minimum przyzwoitości...

          Dziecinko, problemy z komunikacją to ma większość ludzi, a prym w temacie wiodą
          kobiety - jak kobieta mówi tak znaczy nie (ale nie zawsze, bo czasem znaczy tak
          a czasem może he, he), a często nic nie mówi tylko ją głowa boli :)))
    • pulcheriaa Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! 25.09.03, 13:45
      Zanim zrobisz cokolwiek, weź pod uwagę, że w takich sprawach ciężko trzymać się
      ułożonego w Twoich myślach scenariusza. Odpowiednia sceneria, Ty
      mu "wygarniasz", on oczywiście milczy, a potem odchodzisz dumna i blada. Jeśli
      sprawa jest swieża, emocje wezmą góre, popłyna łzy..Problem w tym, że nadal
      traktujesz Gnojka jak swojego faceta..Moja rada: napisz najbardziej dosadny i
      obelżywy list pod adresem, ale go nie posyłaj. Mnie to pomaga i koi wściekłość.
    • Gość: siedem Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! IP: 213.216.66.* 25.09.03, 13:47
      żeby mu powiedzieć co o tym myśle - żeby mu uświadomić jak bardzo mnie
      > zranił, jaka poczułam się oszukana i jak chamsko się zachował odchodząc bez
      > słowa...

      a co słowa zmieniają przy odchodzeniu? czemu wy kobiety zadawalacie sie czczą
      paplaniną? wystarczy wam te kilka kłamstw?


      5040
    • prin Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! 25.09.03, 13:48
      Rozstania są nieodłącznym elementem tej naszej damsko-męskiej przepychanki.
      Czasem tak bywa, że, z różnych względów dłużej się nie da. Pozostaje jedynie
      sposób w jaki to robimy.
      Nie zawsze udawało mi się to tak jakbym chciał ("...byłem dzieckiem czyniłem
      jak dziecko... jestem mężczyzną ..."). Sam także nie zawsze byłem traktowany
      jakbym tego sobie życzył. Naprawdę różnie to bywało.
      Moja rada
      Jeżeli facet zachował się jak gnojek to potraktuj go jak gnojka.
      Ty jakoś to przeżyjesz, pozbierasz się, będziesz się jeszcze nie raz świetnie
      bawiła, poznasz kogoś, będziesz szczęśliwa, a on nadal będzie gnojkiem.
      Nie warto brudzić sobie o niego rąk.

      Jest taka piosenka grupy Pod Budą "Gdy mnie kochać przestaniesz to
      powiedz..." (www.podbuda.art.pl/teksty/gdy_mnie_kochac.htm) - tak
      byłoby idealnie.
    • amidala No to sobie wybrałaś nicka! 25.09.03, 14:01
      Dido, czyli angielska wersja Dydony - w mitologii greckiej zakochała się bez
      wzajemności w Eneaszu, który łagodnie mówiąc, w konia ją zrobił. Popełniła
      samobójstwo i gdy spotkała drania w Hadesie, zamiast się rzucić z pretensjami i
      histeriami, odwróciła się plecami i odeszła bez słowa. Wtedy właśnie
      najbardziej go zraniła.

      No i co ty na to?

      • Gość: Dido Re: No to sobie wybrałaś nicka! IP: *.zgpila.com.pl / 195.94.212.* 25.09.03, 14:13
        Królowo planety Naboo w czasie panowania Starej Republiki Amidalo! A to mnie
        zażyłaś z wyjaśnieniem mojego nicka :)))
      • Gość: Dido Re: No to sobie wybrałaś nicka! IP: *.zgpila.com.pl / 195.94.212.* 25.09.03, 14:14
        Królowo planety Naboo w czasie panowania Starej Republiki - Amidalo! A to mnie
        zażyłaś wyjaśnieniem mojego nicka...Dzieki :)))
        • monikate Re: No to sobie wybrałaś nicka! 25.09.03, 14:24
          Po przeczytaniu waszych postów skasowałam numery telefonów podobnego gnojka. W
          kompie, w komórce.Gnojek jest po 40-ce,wykształcony i "na urzędzie",
          ale "gnojkowatość", "emocjonalne popapranie" i "problemy z komunikacją" nie są
          kwestią wieku, jak widać. Oby resztę udało mi się tak łatwo skasować, jak
          numery tel.
          Dido, jestem z Tobą! Nie dajmy się.
          • Gość: Dido Re: No to sobie wybrałaś nicka! IP: *.zgpila.com.pl / 195.94.212.* 25.09.03, 14:47
            Monikate - ja jeszcze nie skasowałam numerów telefonów i trzymam w skrzynce te
            cholerne sms'y od niego aż mi się komórka blokuje - to żałosne...wstyd
            mi...idę w Twoje ślady! Powodzenia!
            • monikate Re: No to sobie wybrałaś nicka! 25.09.03, 15:02
              No, jednego sms-a trzymałam dosyć długo w komórce. Ale to był już sms "ku
              przestrodze" dla mnie, świadczący o w/w problemach z komunikacją, delikatnie
              mówiąc. Skasuj, Dido, skasuj. Powoli. Najdłuższa droga zaczyna się od
              pierwszego kroku. Gorzej z kasowaniem pewnych rzeczy we własnej psychice. Trwa
              dłużej, jest bardziej bolesne. Ale w cholerę z tym.
              Nie trzymaj się numerów, wspomnień, itd. A jeśli ktoś będzie miał do Ciebie
              sprawę, to-jak mawiała moja babcia-spod ziemi cię wykopie. Trzymaj się, Dido,
              wyzbywaj się stresu. Stres zmniejsza odporność na zachorowania. Pozdrawiam,
              monikate.
          • Gość: Lilka Re: No to sobie wybrałaś nicka! IP: *.71.107.41.213.rev.coltfrance.com 22.10.03, 15:35
            Po przeczytaniu waszych postów skasowałam numery telefonów podobnego gnojka. W
            > kompie, w komórce.Gnojek jest po 40-ce,wykształcony i "na urzędzie",
            > ale "gnojkowatość", "emocjonalne popapranie" i "problemy z komunikacją" nie

            > kwestią wieku, jak widać. Oby resztę udało mi się tak łatwo skasować, jak
            > numery tel.
            Kurcze, to tak jakbym czytała o moim byłym facecie. On teraz jest po 40-tce,i
            wszystkie podane cechy się zgadzają.może to ten sam? A pojawiał sie i znikał
            niespodziewanie, tzn. znikał po 9 miesiącach na przykład żeby nagle się pojawić
            po kolejnych paru?
        • amidala Re: No to sobie wybrałaś nicka! 25.09.03, 14:53
          Any time :)))

          Tylko się do Hadesu nie wybieraj, aby pokazać gnojkowi co o nim myślisz.
          Zacznij od tego łez padołu.
    • Gość: tromba Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! IP: *.acn.pl / *.acn.pl 25.09.03, 14:38
      Ja też tak kiedyś zrobiłem, jak byłem młody i no właśnie, nie wiem czy głupi.
      Myślałem podług siebie, zastanawiałem się jak bym chciał być porzucony - coś
      jak wybór rodzaju egzekucji - i doszedłem do wniosku (a myślałem przez tydzień
      całkiem poważnie) że najgorzej bym przeżył jakieś spotkanie w kawiarni i
      rozmowę...(jako porzucany oczywiście). Trochę lepszy byłby telefon, ale
      zdecydowanie najlepiej jak to by wygasło bez słowa.
      narysowałem wtedy sobie nawet wykres intensywności bólu w czasie, jaki bym
      odczuwał, naprawdę.
      W przypadku odejścia bez słowa wyszło mi, że zaczynając od zera w pierwszym
      dniu niewidzenia, krzywa rosłaby łagodnie, gdzieś po dwóch tygodniach
      osiągając maksimum na poziomie, powiedzmy 10.
      Tzw "ostateczna rozmowa" to ból na poziomie 13 i linia prosta.
      W obu przypadkach cierpienie w "maksimum" tkwiłobyby jednakowo długo,(jak
      długo, zależy od uczucia, konstrukcji psych, okoliczności itd.)

      Teraz bym się zastanawiał jeszcze dłużej, bo już wiem, że kobieta ( i każdy w
      ogóle) nie musi odczuwać tak jak ja.
      PS Uprzedzając ew. docinki: nie jestem inżynierem, raczej humanistą :)

      PS' Dido - nie ma co karać faceta, bo myślę że po nim to nie spłynęło jak po
      kaczce, z pewnoscia się w nocy męczy.
      A jeśli się nie męczy, to też nie ma co karać, bo się będzie tylko śmiał i
      chwalił kolegom.

      Jak już ktoś radził, napisz ten obelżywy list i wyślij na Berdyczów.


    • diab.lica Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! 25.09.03, 16:04
      lepiej sie z nim nie kontaktowac.
      a u fryjera juz bylas? ;-) to najlepszy sposob na natyhmiastowa poprawe
      samopoczucia.
    • Gość: vodka Oj chyba pupci mu dalas i teraz taka zla. IP: *.75.81.90.Dial1.Weehawken.Level3.net 25.09.03, 23:22
      trafila kosa na kamien hehehehheheh
      • Gość: anka List IP: 217.153.22.* 26.09.03, 10:00
        A ja chyba napisałabym list - ale krótki, o tym jak straciłaś do niego szacunek
        i jak przestał być dla Ciebie kimś z klasą. I wysłałbym poleconym, żeby się nie
        denerwować czy przypadkiem nie zawieruszył się po drodze i że na pewno go
        odebrał - i przeczytał.
        Myślę, że zrobiło by mi się lżej. Ale list musi być naprawdę krótki - nie
        więcej niż trzy krótkie zdania.
        Trzymaj się.
        • diab.lica Re: List 26.09.03, 10:25
          to juz lepiej wyslac maila. szkoda pieniedzy na znaczek....
          • Gość: anka Re: List IP: 217.153.22.* 26.09.03, 10:53
            Mail jest czymś za bardzo ulotnym... Robisz "delete" i już go nie ma. Poza tym
            pismo odręczne wyzwala więcej emocji - znacznie więcej.
            • pastell Re: List 26.09.03, 15:41
              Niezle. Ja mam podobny problem. Spodobal mi sie odreczny list. To co piszemy
              dziewczyny??
              moja propozycja: Zbyt piekne jest zycie, zeby marnowac mysli o Tobie. Wiesz co
              to jest szacunek do drugiego czlowieka? Nie! Bo kochasz tylko siebie. Co dane
              to oddane. KONIEC.
              • diab.lica Re: List 26.09.03, 16:37
                Zbyt piekne jest zycie, zeby marnowac mysli o Tobie.

                wyslany list odreczny jest dowodem na to, ze marnujesz czas nie tylko na mysli
                o nim, ale na napisanie listu i zaniesienie go do szkrzynki. taki list co
                najwyzej moze polechtac ego bylego. ale robta co chceta.
                • Gość: Dido Re: List IP: *.pila.dialup.inetia.pl 26.09.03, 21:05
                  Ja nie bede pisać listu - jeśli już to ten wariant "dla siebie" zeby sie wyżyc
                  na kartce papieru...jumu na pewno nie wysle...bo pozbawiłoby mnie to widoku
                  jego reakcji... Nie, juz postanowiłam, ostre ciecie...nie chce juz miec z nim
                  nic do czynienie.
                  PS. Mam tylko jeden jeszcze maly problemik...on ma klucz do mojego
                  mieszkania...prawde mowiac nie chce mi sie wymieniac zamka bo z jakiej racji
                  mam ponosic koszty...ale jakos mi glopio, ze obcy w tej chwili dla mnie
                  czlowiek ma klucz do mojej twierdzy...cholera...
                  • Gość: kluczykowa Re: List IP: *.syscomp.pl / *.crowley.pl 26.09.03, 21:55
                    ZMIEN ZAMEK ! przeciez od tej pory nie macie nic ze soba wspolnego, a jaką
                    bedziesz miec pewnośc, ze on nie dorobił zapasowego????? skoro tajemniczo
                    zniknął, moze robic tajemnicze rzeczy. Przeciez to teraz bedzie dla Ciebie obcy
                    człowiek!
                  • Gość: sabna Re: List IP: *.x-net.gliwice.pl 26.09.03, 22:43
                    Odbierz klucz !!:) To jest konkretny powód do najscia go w domu i powiedzenia
                    prosto w twarz co o nim myslisz. W końcu dlaczego nie? Moze sie tylko okazac ze
                    jak go zobaczysz to stwierdzisz ze na takiego gnojka skoda słow. Dlaczego ty
                    masz ponosic koszta jego decyzji (zmiana zamow itp), i dlaczego on mysli ze
                    moze podejmowac decyzje bez ponoszenia konsekwencji? Chciał zerwac ok ale
                    powinien sie liczyc z reakcja drugiej strony, a nie zabronic jej kontaktow zeby
                    miec spokuj. Niestety nie ma dobrej rady na gnojkow. Jedyna to taka zebys nie
                    kierowała sie tym co on o tobie pomysli bo nie warto, rob tak abys ty nie czuła
                    wykorzystywana.
    • bercikowa Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! 26.09.03, 22:35
      A ja bym Ci radziła się z nim skontaktować . Powiedziec mu że się wyleczyłaś
      z "niego". A potem zapytac z jakiego powodu cię opuścił, i powiedzieć że
      uwazasz go za normalnego i na tyle inteligentnego i wykształconego człowieka
      że odpowiedź na to pytanie nie powinno mu sprawić jakichkolwiek mniejszych czy
      większych trudności, najzwyczajniej w swiecie pojechac mu po ambicji. Powiedz
      mu słuchaj stary przeciez nie przykułam cie do kaloryfera, możesz robic co
      chcesz, ale trochę razem przezyliśmy więc jakieś wytłumaczenie sie należy.
      Pozałeś nową kobiete ,trudno, może uważasz że nie pasowaliśmy do siebie takie
      słowa tez można z siebie wydobyć.
      A jeżeli wciaż będzie milczał to powiedz mu że kundel mu matkę trącał bo
      straszne ścierwo urodziła i wyjdź albo odłóż słuchawkę
      • Gość: Dido Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! IP: *.zgpila.com.pl / 195.94.212.* 29.09.03, 07:25
        Dzieki jeszcze raz wszystkim za odzew...pomogliście!!! Najważniejsze, że
        jestem na najlepszej dordze do wyleczenia się z niego :)))
    • Gość: chmurka Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! IP: *.240.81.adsl.skynet.be 29.09.03, 19:40
      Przeczytalam wszystkie wasze listy!
      I moge dodac swoje "3 grosze"
      Przezylam cos podobnego! Bylismy razem prawie 3 lata. Ostatni rok na
      odleglosc,bo ja studiowalam na obczyznie i skonczylo sie klasycznie. Najpierw
      coraz rzadsze maile/bo praca,bo sesja,bo.../i telefony...ok,rozumialam.Ale jak
      wrocilam,to przez telefon na pytanie"Misiu co jest?",uslyszalam lodowate"No co?
      No koniec!" Potem przez godzine ryczalam w
      sluchawke,blagalam,przekonywalam,prosilam o szanse dla nas...Moje upokorzenie
      siegnelo dna.Moja godnosc wtedy miala urlop,honor podobniez.
      To bylo straszne!
      Oczywiscie nic nie wskoralam! Jego decyzja byla nieodwolalna!

      Rankiem drugiego dnia powiedzialam sbie,ze nie chce go widziec,nie chce go
      znac,zadnych telefonow,smsow.Nic,ZERO
      I tak zrobilam!
      Bylo ciezko,bolalo pol roku! Ale przeszlo!
      Teraz jestem z kims innym. Kocham i jestem kochana!
      A do tamtego,po wielkiej nienawisci,zlosci i rozgoryczeniu,zalu,przyszla
      obojetnosc,a teraz nawet sentyment bo to byla moja wielka milosc. Ale!!! Mozna
      kochac wiecej niz raz!

      Moja rada:
      Badz spokojna,opanowana,nawet lekko usmiechnieta,idz po klucz od SWOJEGO
      mieszkania i grzeznie aczkolwiek stanowczo zazadaj klucza i wyjasnienia co bylo
      powodem,ze cie zostawil bez slowa wyjasnienia. Bo masz do tego prawo!
      A jak cie nerwy poniasa,to nawymyslaj mu od najgorszych i wylej z siebie
      wszystko co ci lezy na sercu. Pewnie,ze lepiej byloby udac obojetnosc,ale TO co
      cie dreczy moze w tobie siedziec i zzerac powolutku. A co on sobie pmysli?Olej
      to!Najwazniejsza jestes ty i twoje zdrowie psychiczne! Wierz mi,wiem co pisze!

      Daj znac,co postanowilas i jaki jest ciag dalszy
      Sciskam,pa
    • segovia Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! 29.09.03, 20:43
      Miałam podobną historię. Dziś żałuję, że się do niego "już po" odezwałam, że
      szukałam z nim kontaktu. Chgciałam wiedzieć -CZEMU? Nie dowiedziałam się. I
      czułam się upokorzona... Żenada.

      Sqrviele są wszędzie. Nie ma co wracać do przeszłości.
      A swoją drogą - dziś jestem niesamowicie szczęśliwa, zakochana z
      wzajemnością :))
      • Gość: Dido Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! IP: *.zgpila.com.pl / 195.94.212.* 30.09.03, 07:33
        Wiecie co...nie jestem gotowa na to żeby stanac z nim twarzą w twarz...wiem,
        ze nie obyłoby się bez łez z mojej strony...nie chce żeby to widział, nie da
        mi to zadnej satysfakcji, nie spotkam się z nim, nie pójdę po klucz, nie bedę
        szukać kontaktu, już założyłam dodatkowy zamek dla świętego spokoju choć wiem,
        ze nie zrobiłby użytku z tego klucza. Nie ma go! OLAĆ GO! Jest mi źle,
        potwornie źle, mimo wszysko tęsknię za nim - taka jestem głupia... To była
        wielka miłość ale nie pierwsza...wiem, że można się jeszcze zakochać i wiem,
        że tak naprawdę dopiero ta nowa miłość wyleczy mnie ze starej...też już to
        wcześniej przezyłam. Problem deficytu facetów - to już kwestia innego wątku...
        Pozdrwiam wszystkich, którzy przeżyli poodobne dylematy!
        • Gość: Dido Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! IP: *.zgpila.com.pl / 195.94.212.* 22.10.03, 11:39
          I juz po wszystkim...otrząsnęłam się, czasem myślę o nim ale nie
          tęsknię...powoli dotarło do mnie, że to, że go nie ma przy mnie jest moim
          szczęściem...znowu zaczynam widzieć kolory, które zbladły w obecności jego
          prostoty...byłam ślepa i głupia, ze sie w ogole z nim zadałam. Nie widziłam go
          od czasu rozstania, wytrzymałam w postanowieniu, żeby nie szukać z nim
          kontaktu...teraz już jestem pewna, że gdybym przypadkiem spotkała go na ulicy
          mogłabym przejśc koło niego z uśmiechem...nie do niego tylko do siebie :) A
          wiec mozna dac sobie rade, wszystko mija, nie warto rozdzierac szat, trzeba
          przeczekac a zycie wroci do normy...
          • kaktusowa jestem z Ciebie dumna Dido!!! 22.10.03, 11:58
            i życzę aby uśmiech nigdy nie zniknął z twarzy!
            Pozdrawiam,
            K
            • Gość: Dido Re: jestem z Ciebie dumna Dido!!! IP: *.zgpila.com.pl / 195.94.212.* 22.10.03, 12:01
              :)
          • agick jeszcze trochę potrwa.. 22.10.03, 12:06
            to wracanie do normy ale dobrze, że wytrzymałaś w swoim postanowieniu. teraz
            już tylko lepiej bedzie. z każdym dniem.
            zuch dziewczyna - poważnie...:)
    • maria1974 Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! 22.10.03, 12:27
      Droga kolezanko,
      a moze i byl powod po Twojej stronie by odejsc, ja cos takiego przezylam, facet
      byl strasznie zakochany, a ja obojetna, no moze nie tyle obojetna, co sprawialo
      mi przyjemnosc jak byl, jak wiedzialam, ze jest, ale...
      w pewnym momencie nie wiem czemu zaczelam traktowac go niepowaznie, bez
      szacunku, on nie okazywal tego samego, w koncu powiedzialam mu podczas lekkiego
      spiecia, ze pewnie nie bedzie ze mna do konca, wiecie co moze powiedziec
      kobieta i wcale tak nie mysli, i on potarktowal to powaznie, a ja glupia teraz
      tego zaluje, ale meritum jest takie to on okazal sie ok, bo taki byl, a ja go
      stracilam, pozwolilam na to, bo myslalam, ze sa gdzies lepsi...
      Moze sa, ale nie mysl o nim jak o gnojku, czy tez w inny niekulturalny sposob,
      bo jesli jest dojrzaly, to mogl miec inny powod, w swoim przypadku znam swoj, a
      czy Ty znasz swoj, myslalas o tym, analizowalas?
      Pozdr.
      Maria.
      • Gość: Dido Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! IP: *.zgpila.com.pl / 195.94.212.* 22.10.03, 12:38
        Spoko...analizowalam siebie, odszedl wtedy gdy okazywalam mu najwiecej serca,
        zrozumienia i uczucia...i wcale nie chce roztrzasac tego dlaczego
        odszedl...okazal sie wystarczajaco nie fair by stracic moj szacunek...odszedl
        poprzez "znikniecie" twierdzac w ostatnim telefonie, ze kocha i teskni...nie
        ma oczym mowic. Pozdrawiam!
        • lilka23 Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! 22.10.03, 12:56
          jezeli twierdzil ze kocha i teskni w ostatnim, to odszedl z innego powodu niz z
          braku milosci do Ciebie.
        • alfika Re: no, proszę :) 22.10.03, 13:27
          Dido, a to jest dość ciekawe, bo dzień później niż u Ciebie, w moje 30.
          urodziny, po 4ch latach taki jeden absztyfikant zniknął z mojego życia, za
          pomocą smsa :)))

          Największą frajdę sprawia mi to, że się nie odezwałam - i to, że jeśli się
          zechce pojawić, to tylko po swoje rzeczy z mojej piwnicy :)
          • olciak Re: no, proszę :) 22.10.03, 13:30
            a ja miałam takiego "poważnego" faceta w liceumie... "miłość" trwała ze 4
            miesiące, potem wakacje, ja liściska słałam, a on nic, a nic, potem powrót do
            szkoły a on "cześć" i idzie dalej, więc ja nie pzostałam dłużna... śmieszni
            bywają Panowie, gdy chcą sie z nami rozstać...
          • Gość: Dido Re: no, proszę :) IP: *.zgpila.com.pl / 195.94.212.* 22.10.03, 13:31
            A to rzeczywiscie ciekawe...nawet mamy tyle samo lat :), tylko data moje postu
            nie swiadczy o dniu, w ktorym od "zniknal"...to sie odbylo pare tygodni
            wczesniej...
            • maniia Re: no, proszę :) 22.10.03, 14:01
              mnie tez jeden kopnal. spytalam wprost o co chodzi, a on ze dlugo myslal i
              postanowil ze najmniej bolu to odejsc bez slow.
            • alfika Re: no, proszę :) 22.10.03, 14:24
              A, chyba że tak :) Ale i tak szczęście, że nie trafiłam wtedy na ten wątek,
              tylko teraz :)))
    • Gość: cinka Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.03, 15:23
      wydaje mi sie ze to lepiej ze zostawil cie jak ostatni chujek i takie masz
      teraz o nim zdanie.. przynajmniej nie masz czego zalowac.

      kiedys zostawil mnie facet po dwoch tygodniach zwiazku [znalismy sie dluzej].
      zostawil mnie naprawde bardzo elegancko, wyjasnil mi wszystko, przeprosil, bylo
      mu naprawde przykro z tego powodu, poprosil zebysmy pozostali przyjaciolmi.
      wiec co mialam zrobic? usmiechnac sie i pocalowac go w policzek. facet byl po
      prostu idealny, przystojny, inteligentny i niesamowicie kulturalny. z tych co
      kupuja kobietom kwiaty bez zadnej okazji. ale to mnie tym bardziej bolalo ze
      taki wspanialy facet nie jest moj.. dlugo nie moglam przestac za nim tesknic i
      o nim zapomniec.

      a dla ciebie mam rade - jesli chcesz wyladowac swoja zlosc i zal, jesli cie
      boli to ze 'odszedl bez kary'.. moze przytrafi mu sie cos niemilego,
      cos 'zupelnie przypadkowego', tak zeby nawet nie mogl pomyslec ze jest to
      celowe czyjes dzialanie... a najmniej twoje. ogladalas amelie? ;)

    • Gość: doświadczona Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! IP: *.provider.pl / *.provider.pl 22.10.03, 16:48
      Obejrzyj "Fatalne zauroczenie", "Gorzkie gody". Uświadomisz sobie, że chęć
      zemsty jest bardzo naturalnym odruchem. Ale bardzo nieskuteczną bronią -
      wątpię, czy go odzyskasz. Widocznie za mało go znałąs, dalaś się nabrać.
      Wiem, że to co czujesz jest okropne, ale musisz to przezwycięzyc, jesli chcesz
      jeszcze być szczęsliwa, zemsta przynosi ulgę, ale też i niechęć do siebie.

      Mężczyźni potem mówią: "kobiety zakochane potrafią być starszne", "użeram sie z
      taką jedną"...
      Zachowaj godność.

      To jest cenniejsze od satysfakcji po zemście.

      • Gość: Dido Re: Proszę o radę w sprawie jednego gnojka! IP: *.zgpila.com.pl / 195.94.212.* 23.10.03, 07:57
        Alez ja nie chce sie mscic...zadne tak pierwotne emocje mna nie miotaja, przez
        chwile zalezalo mi tylko na tym, zeby mu uswiadomic ze idiotycznie sie
        zachowal, bo to cienias emocjonalny bez klasy...sprawa zakonczona, wyszlam z
        zalu po nim i ciesze sie nowym zyciem...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja