Pomocy!!!

03.07.08, 17:35
Hey kobiety potrzebuję rady!!!
Jestem od osmiu lat mężatką odjakiegos czasu nam się nie układa.
Niedawno poznałam kogoś i zakochałam się.
Mam w sobie ogromne poczucie winy.
Nie mogę normalnie myslec ani podjąć żadnej sensownej decyzji?
Jak myślicie co jest najwazniejsze?
Dobro rodziny i męczenie się w wygasłym zwiazku czy?
Nowe szczęscie?
Proszę o dopowiedz!!!
Pozdrawiam.
    • kitek_maly Re: Pomocy!!! 03.07.08, 17:36

      > Jak myślicie co jest najwazniejsze?
      > Dobro rodziny i męczenie się w wygasłym zwiazku czy?
      > Nowe szczęscie?
      > Proszę o dopowiedz!!!

      Weź powiedz, że żartujesz.
    • kadfael Re: Pomocy!!! 03.07.08, 17:37
      A skąd my mamy wiedzieć, co jest dla ciebie lepsze?
      • najlepszy-ala1981 Re: Pomocy!!! 03.07.08, 17:38
        Nie najlepsze a ważniejsze!!!!
        • kitek_maly Re: Pomocy!!! 03.07.08, 17:41

          To skoro nawet wiesz jakim kryterium będziesz to mierzyć to po
          prostu zrób to. Skąd obce osoby mogą wiedzieć czego oczekujesz od
          życia?
        • kadfael Re: Pomocy!!! 03.07.08, 17:52
          No to tym bardziej.
    • alpepe tak! tak! nowe szczęście! i tak raz na 8 lat! 03.07.08, 17:39
      i jeszcze rób te cyrki z unieważnieniem kościelnego ślubu, coby i drugi raz like
      a virgin w kościele stać!!!
      TAK, tak, tak!
      Po co walczyć o związek, po co się zastanowić, czemu się nie układa, jak można
      zeń uciec w imię miłości, prawda?
      Przecież jak ci się nie uda z tym następnym, to w końcu mężczyzn nie zabraknie!
      • tezromantyczka Re: tak! tak! nowe szczęście! i tak raz na 8 lat! 03.07.08, 17:40

        Popieram w całej rozciągłości! :-) ;-)
        • najlepszy-ala1981 Re: tak! tak! nowe szczęście! i tak raz na 8 lat! 03.07.08, 17:41
          Kurcze widzę, że brak tu wyrozumiałych ludzi.
          • tezromantyczka Re: tak! tak! nowe szczęście! i tak raz na 8 lat! 03.07.08, 17:42

            No jak to? Alpepe sprzedał(a) Ci gotowe rozwiązanie. Łatwe, lekkie i
            przyjemne.
      • najlepszy-ala1981 Re: tak! tak! nowe szczęście! i tak raz na 8 lat! 03.07.08, 17:40
        Bardzo śmieszne!!!
        Nie wszystko jest zawsze taki różowe!
        • alpepe Re: tak! tak! nowe szczęście! i tak raz na 8 lat! 03.07.08, 17:42
          nie, to nie jest śmieszne, w tym problem. Ale widzę, że nie zrozumiałaś.
          • najlepszy-ala1981 Re: tak! tak! nowe szczęście! i tak raz na 8 lat! 03.07.08, 17:44
            A co tu jest do rozumienia??
      • najlepszy-ala1981 Re: tak! tak! nowe szczęście! i tak raz na 8 lat! 03.07.08, 17:43
        Hey alpepe ja sporo przeszłam przez te osiem lat.
        Więc nie oceniaj Mnie tak pochopnie?
        Kobieta szczęśliwa w swoim zwiazku nie szuka niczego innego?
        • tezromantyczka Re: tak! tak! nowe szczęście! i tak raz na 8 lat! 03.07.08, 17:45

          A wiedziałaś o tym, że o związek trzeba dbać? I że najczęściej jak
          się p*eprzy to z winy obu stron?
          • najlepszy-ala1981 Re: tak! tak! nowe szczęście! i tak raz na 8 lat! 03.07.08, 17:48
            Jasne, że wiem ale tu nie ma już co ratować??
            Mam dosyć bycia kurą domową.
            Mój mąż traktuje Mnie jak swoją własność.
            Wcale nie liczy sie z Moim zdanie.
            Poprostu nie mam już siły!!!
        • alpepe Re: tak! tak! nowe szczęście! i tak raz na 8 lat! 03.07.08, 17:47
          hej najlepszy-ala1981, a co ty wiesz o moim życiu i moim małżeństwie? Czy ja cię
          oceniam? Sama się oceniłaś pisząc o braku wyrozumiałości.
          Masz ochotę się puścić, to się nie trzymaj, ale nie szukaj na forum
          usprawiedliwienia dla swojego libido, które właśnie zagrało.
          Sporo przeszłaś, ale jakoś się nie rozwiodłaś, dopiero, jak ktoś chciałby
          przejechać rowerem między twymi udami (taki cytat z piosenki), to nagle masz na
          to ochotę i narzekasz na małżeństwo.
          • najlepszy-ala1981 Re: tak! tak! nowe szczęście! i tak raz na 8 lat! 03.07.08, 17:50
            Ha ha bardzo smieszne!!
            Zastanów się czasem co piszesz!!
            Poznać kogoś to nie znaczy z nim sypiać!!!
            Ale widzę, ze tylo z tym Ci się to kojarzy!!!
            • stedo Re: tak! tak! nowe szczęście! i tak raz na 8 lat! 03.07.08, 17:56
              Macie dzieci? Bo tylko one tu mogą stanowić problem.Jeśli są, powinnaś
              zastanowić się, gdzie im będzie lepiej. Jeśli dzieci nie ma, Wy się nie
              kochacie, to w czym problem? Być może tylko w pieniądzach i waszym wygodnictwie.
              • najlepszy-ala1981 Re: tak! tak! nowe szczęście! i tak raz na 8 lat! 03.07.08, 18:00
                Tak mamy dzieci i dlatego tak się wacham.
                • stedo Re: tak! tak! nowe szczęście! i tak raz na 8 lat! 03.07.08, 18:18
                  No to się zastanów czy nowy partner będzie w stanie stworzyć dla Twoich dzieci
                  dom, czy będzie lepszym opiekunem niż Twój mąż. Przecież my tego nie wiemy.I co
                  jest dla Ciebie ważniejsze, dzieci czy własne szczęście i czy to koliduje.
                  • najlepszy-ala1981 Re: tak! tak! nowe szczęście! i tak raz na 8 lat! 03.07.08, 18:20
                    Wiem masz rację!!
                    Dlatego to takie trudne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja