Czy powiedzieć córce?

06.07.08, 16:19
Mam straszny dylemat- ojciec i mąż porzucił nas 3 miesiące temu. Niedawno wyznał mi, że od roku ma kochankę. Córce mówił, ze jak sobie poukłada sprawy pracy itp. to wróci.Ona wierzy mu bezgranicznie i nie dopuszcza myśli, ze jest inaczej, choć momentami już w to wątpi.On ogranicza kontakty z córką do minimum, nie odbiera telefonów od niej,kłamie, obiecuje spotkania, a potem odwołuje smsem spotkanie, bo pracuje- w niedzielę- ciekawe!!! Ona czeka, martwi się, dzwoni do niego, je i leży. Nigdzie nie chce chodzić, jest załamana, nerwowa, wszczyna awantury o nic.Nie dopuszcza myśli, ze ojciec kłamie. Czy powiedzieć jej prawde, dlaczego tak ojciec postępuje? Czy ja mam to zrobić, bo on to tchórz i wiem, że nie ma odwagi.Zawsze był tchórzem. Córka ma 15 lat.
    • myoptic Re: Czy powiedzieć córce? 06.07.08, 16:27
      Moim zdaniem powinnas powiedziec, nie ma juz 10lat a 15 wiec okres dojrzewania i
      chce by traktowali ją pewnie jak dorosla, ja bym chciala wiedziec, a nie
      wymyslac, i snuc czemu jest tak a nie inaczej. ja dowiedzialam sie ze mam
      przyrodnia siostre, i ze wogole moj ojciec jest rozwodnkiem od najwiekszej
      plotkary w bloku, to byl dla mnie nie mile doswiadczenie , i bronilam ojca, ze
      kto takie ploty puscil... potem spytalam sie mamy i faktycznie okazalo sie to
      prada...
    • iberia.pl Re: Czy powiedzieć córce? 06.07.08, 16:28
      na Twoim miejscu zwrocilabym sie z tym pytaniem do...psychologa.
    • stedo Re: Czy powiedzieć córce? 06.07.08, 16:29
      Ja bym najpierw w nim pogadała.Uświadomiłabym mu jak córka to przeżywa i że to
      może odbić się na jej życiu.Powiedz że jest teraz w tzw. trudnym wieku, sama ma
      problemy ze sobą, a on ją jeszcze dołuje.Tylko moim zdaniem powinnaś zrobić to
      tak, aby nie odebrał Twoich słów, jako próby użycia córki jako karty
      przetargowej Waszych problemów i próby wywarcia nacisku na niego.Córka powinna
      wiedzieć co jest grane, ale jednocześnie powinna uzyskać pewność, że Wy to
      jedno, a on ojcem nadal jest.
    • tygrysio_misio Re: Czy powiedzieć córce? 06.07.08, 16:42
      moze powinniescie powiedziec jej o tym oboje..albo moze powinnas naklonic go do
      rozmowy z corka

      moze on sie wstydzi przed nia i boi sie,ze ja zrani...i dlatego nie chce sam
      powiedziec i sie z nia widywac...a moze jest wstretnym egoista...roznie moze byc

      tak czy siak: jak sama zaczniesz przekonywa corke jaki tatus jest zly...i do
      tego wplaczesz swoje emocje (podejrzewam,ze masz ich troche w zwiazku z ta
      sprawa) to ona moze to zle odebrac

      to zalezy oczywiscie jakie masz z nia relacje...

      a moze sa jacys psychologowie rodzinni, ktorzy mogliby wam pomoc...byc takimi
      mediatorami...ojciec powie psychologowi...corka powie...Ty cos powiesz...on
      przekaze wam to czego druga strona sie boi i pomoze zaczac rozmawiac;] fajnie by
      bylo, nie? tylko wez mamow wszytskie strony zeby udaly sie do psychologa;]
    • kora3 wg mnie - tak 06.07.08, 17:00
      Współczuje....
      Twoja córka powina dowiedzieć się prawdy. Zachowuje się tak, jak
      zachowuje, ponieważ wei, ze coś sie dzieje, nie wie dokladnei co,
      jest oszukiwana przez ojca i wie o tym, ale nie umie się dowiedziec
      co jest grane. To budzi jej zrozumialą frustrację.
      W zasazdei sytuacje powinen wyjasnić jej ojciec, ale widac, ze
      y=tego unika. Moze nie chce się z nią spotkać, by uniknąć pytań,
      moze myśli, ze już jej powiedzialaś.
      Usiądź z nia spokojnie i powiedz jej prawdę. Unikaj obwiniania meza,
      nazywania go wulgarnie, pąłczu, mowienia o sobie jalo osobie
      skrzywdzonej, nastawinia na niego. Nie dlatego, ze on ma z tego
      wyjsc w ozcach corki na rycerza, ale dlatego, zeby nie zaszkodzic
      jej psychice. Wiem,z e to moze nie byc latwe :( ale probuj.
      Poweidz, ze czasem tak bywa, ze ludzie sie rozstaja, coś sie wypala
      i pojawia się ktoś tzeci. I tak włąsnie stało się z tobą i jej
      ojcem. Podkreśl, ze ona nie ponosi za to winy, dzieci w takich
      sytuacjach zcesto obwiniają siebie oraz, ze niezaleznie od relacji
      miedzy tobą a mezam oboje bardzo ja kochacei i zawsze dla was, takze
      dla ojca bedzie waszym zdieckiem. Powodzenia
    • rose-ana Re: Czy powiedzieć córce? 06.07.08, 17:04
      Oczywiście, że tak, chcesz chronić jego tyłek? Szczególnie, że on córkę ma w
      poważaniu.:/ Tylko oczywiście trzeba to zrobić delikatnie. Dla dziewczyny nie
      będzie to łatwe, tym bardziej, że jest w tzw. trudnym wieku.
    • bertrada Re: Czy powiedzieć córce? 06.07.08, 18:32
      Ona i tak zna prawdę. Nie jest małym dzieckiem ani kretynką żeby się nie
      domyślić. Jest wściekła zatem z dwóch powodów. Raz, że ojciec ją olewa a dwa, że
      własna matka ją okłamuje. Musicie poważnie porozmawiać.
      • asala70 Re: Czy powiedzieć córce? 06.07.08, 20:04
        Powiedziała mi ostatnio, ze juz nie wierzy ze tata wróci do nas.Jest jej z tym
        źle i bardzo trudno. Ona nie domyśla sie chyba, że on ma kogos.Jest gdzies
        myslami daleko, wyglada jak narkomanka, siedzi w domu, nie chce kontaktów z
        rówieśnikami. Proponowałam juz kolejny raz pomoc psychologiczną, ale nie i to
        stanowcze nie!!! Najpierw były awntury o nic, teraz apatia i depresja.Raz była u
        niej moja dobra psycholog, na wyraźne jej rządanie i gadały.Ona boi sie zadac
        ojcu jakiekolwiek pytanie, bo boi sie usłyszec prawdy. Mówi mu o tesknocie, o
        samotności, a on ją zbywa.On unika tez kontaktów ja , ona i on bo boi sie, ze ja
        zmuszę go do powiedzenia prawdy. A przecież on ma taki nieskazitelny wizerunek
        kochajacego ojca. Odrzucił ją całkowicie na 2 tygodnie- to go nękałam telefonami
        i smsami- wreszcie odezwał sie do niej. A teraz robi to samo- ale ja juz nalegac
        nie będę.Pęka mi serce, ze tak poniewiera swoim jedynym dzieckiem.
        • bertrada Re: Czy powiedzieć córce? 06.07.08, 20:11
          Porozmawiaj z córką jak dorosły z dorosłym i wyjaśnij jej całą sytuację.
          Powiedz, że nie jest z tym problemem sama, bo ciebie twój mąż też porzucił i nie
          utrzymuje kontaktu. W końcu obie jedziecie na tym samym wózku i musicie się
          jakoś wspierać wzajemnie.

          Inną sprawą jest zachowanie i nastrój córki, który wcale nie musi być
          spowodowany odejściem ojca. Może ma depresję albo jakąś inną chorobę. Tak czy
          owak wymaga konsultacji lekarskiej i leczenia. Psycholog niewiele tu zdziała.
    • jak.z.nut Re: Czy powiedzieć córce? 06.07.08, 20:23
      zacisnij zęby i powiedz: przestalismy sie kochac, nasz zwiazek był juz na wymarciu...szkalowanie taty nawet jak kawal gnojka z niego nic ci nie przyniesie
      na Twoim miejscu nie pytałabym o rade na forum..ale przeanalizowała jak bardzo z córką jestescie zgrane.. i wtedy prawda
      Najwazniesze: nie ranic kogos kogo sie kocha...nawet za cene prawdy
    • mnop2 Re: Czy powiedzieć córce? 06.07.08, 20:29
      pójdź z nią do psychologa, plis! sama możesz nie dać sobie rady z tą
      sytuacją
    • jendza1 Asalo, pare spraw:( 06.07.08, 22:20
      mysle tak: Twoja corka ma 15 lat.
      Juz potrafi snuc refleksje bardzo niezaleznie. Takie jest moje zalozenie, oparte
      nawet nie tyle na liczbie jej lat, ile na stylu jej reakcji na Wasza sytuacje.
      Potwierdzalby je fakt, ze ona, jak piszesz, momentami watpi w powrot ojca, juz
      nie tak bezgranicznie mu wierzy.
      Jesli jest, jak mysle, powinna tez wyciagac wnioski z faktu, ze on zawsze
      odwoluje (i to smsem, znaczy, nie ma odwagi inaczej, to wlasnie ona powinna
      dostrzec...) spotkania. Zwlaszcza, gdy w gre wchodzi niedziela.
      Dziwne, ze 'je i lezy', czekajac na wiadomosci od niego. Te reakcje powinny
      dotyczyc relacji z rowiesnikami,nie z ojcem. Czy aby wszystko miedzy nia i nim
      bylo, jak m. ojcem i corka?

      Ale wracajac do meritum sprawy... i tytulu mego posta.

      Jedna sprawa, to odpwiedz na Twoje glowne pytanie, zaraz powiem, co mysle. Druga
      - to jej reakcja.
      Ta druga warunkuje te pierwsza.
      Mysle, ze Twoja corka jest przygotowana juz, by uslyszec prawde. To jest wlasnie
      ta 'druga' sprawa. Corka juz 'wie'.

      A sprawa 'pierwsza' to odpowiedz nie tyle na pytanie, czy pwoiedzec jej prawde,
      ile: kiedy i jak.

      Mysle, ze moze warto dac jej - wybrac moment? Skoro juz tyle rozumie?

      Gdybym rzecz dotyczyla mnie (znaczy: ja na Twoim miejscu), to mysle, ze bedac w
      Twojej sytuacji bym ja posadzila i uswiadomila jej, ze jest pare spraw, o
      ktorych moge powiedziec. ALe zrobie to wtedy, gdy bedzie gotowa sluchac. I do
      niej nalezy wybor momentu.


      Jesli jest madra - a mysle, ze tak jest - powinna docenic i pojsc na 'uklad'.

      Czego zycze!
      j
      • asala70 Re: Asalo, pare spraw:( 10.07.08, 21:02
        Byłam u psychologa do którego chodze na terapie. Jest zdania, by powiedzieć
        córce prawdę lub napisac list i Jej dać. Im szybciej to zrobię, tym lepiej. Ja
        mam jednak straszne obawy, że ona mi nie uwierzy, zadzwoni do ojca i go zapyta
        wprost. A jak znam mego męża, to się wyprze wszystkiego i gotowy wprowadzić sie
        do domu dla własnego nieskazitelnego wizerunku ojca.A mnie pogrążyc do końca i
        popsuć mi relacje z córką. A i tak zdradzac na boku.Niestety taki to typ i co
        teraz wyprawia to sie w głowie nie mieści.A córce powiedziałam, ze jak bedzie
        gotowa rozmawiac ze mną szczerze to niech powie i pogadamy. Ale ona powiedziała
        stanowcze NIE nie chce o tym mówić i dalej trwamy w kłamstwie. Zwariowac
        mozna!!!! ja mam dosyć.
        • jendza1 :(((( 10.07.08, 23:06
          Skoro nie chce rozmawiac - znaczy ze wie.
          Ale nie chce przyjac do wiadomosci.
          Tak to rozumiem.
          Czy powiesz, czy napiszesz - wszystko jedno, zdaje sie.
          Im bardziej rzeczywistosc rozni sie od tego, co ona by chciala, tym gorzej dla
          rzeczywistosci...
          Nie wiem, co robic w takiej sytuacji. Osobiscie czuje sie bezradna.
          Znam pare osob o takiej wewnetrznej potrzebie - niezaleznie od wieku sa bardzo
          uparte w tym odmawianiu przyjecia prawdy.
          Potrafia byc uparte przez dziesieciolecia...
          Hm, a moze rzeczywiscie list jest dobrym pomyslem? Wywalisz to z siebie, a ona
          bedzie miala szanse w kazdej chwili zmierzyc sie z prawda/zyciem, nawet wowczas,
          gdy Ty nie bedziesz na wyciagniecie reki. Bo bedzie miala list.
          Nie wiem. Moge sobie tylko gdybac. Zalezy, jaka ona jest.
          Straszna sytuacja.
          Wspol-czuje. Z serca.
          Trzymaj sie mocno
          j
        • tygrysio_misio Re: Asalo, pare spraw:( 10.07.08, 23:15
          ja mam takie cos,ze czasem ciezko mi mowic prawde, bo chcialabym uniknac
          patrzenia na mnie..,
          bije sie z myslami "takie sprawy sie objasnia prosto w oczy" ale wole uniknac
          patrzenia na mnie

          moze ona wlasnie wstydzi sie tego samego...
          przeciez nie musi czytac listu jesli nie chce...

          ciezka sytuacja...ja mam 10 lat wiecej a czasem swiadomie sie oklamuje i nie
          przyjmue czegos do jasnej strony swiadomosci maja to gdzies gleboko w glowie

          czas jest dobra sytuacja

          probowalas zaciagnac meza do psychologa?
          moze jemu potrzebny jest psycholog, zeby miec odwage sie przyznac
    • spiaca.z.otwartymi.oczami Re: Czy powiedzieć córce? 10.07.08, 21:07
      powiedz,
      bo inaczej dziewczynie zostanie to na długo ....
    • bertrada Re: Czy powiedzieć córce? 10.07.08, 23:12
      Daj jej namiary na forum kobieta. My jej powiemy i dodatkowo uświadomimy jej jak
      ten świat wygląda naprawdę i jak funkcjonuje. Bo najwyraźniej nie potrafi
      otrząsnąć się z iluzji w jakiej żyła dotychczas i spojrzeć prawdzie w oczy. A
      już czas najwyższy żeby to zrobiła, bo jest prawie dorosła. Za trzy lata
      dostanie dowód osobisty i będzie pełnoprawnym członkiem społeczeństwa. Już
      najwyższa pora, żeby zaczęła się do tego przygotowywać.
      • kasha101 Re: Czy powiedzieć córce? 11.07.08, 01:12
        Tez bym radzila, psychlog, madry dla Ciebie i jego rada a propos
        rozmowy z corka.
        To prawda, ma juz 15 lat, ale nadal jest dzieckiem, ja nie
        wciagalabym ja az tak w sprawy doroslych.
        Jak bylam mniej wiecej w tym wieku, moj ojciec wyprowadzil sie do
        innje pani. pamietam szamotanie sie mojej matki, raz wziela mnie i
        poszlysmy do niej, juz nie pamietam, czy sie z nia wtedy spotkalysmy
        czy nie...Ja bym dziecka nie wciagala az tak gleboko.
        Tatus ma pewne problemy, musi sie z nimi uporac, miedzy nami juz nie
        jest tak samo jak bylo, ale ciebie kocha.
        No i rozmowa z mezem!
        • asala70 Re: Czy powiedzieć córce? 11.07.08, 11:37
          Dziewczyny on do psychologa?? to żart!!! Ten facet jest bardzo prosty i tak
          strasznie nienawidzi mnie, ze ta nienawiść przysłania mu oczy też na dziecko.On
          sie nie przyzna, bo sie boi, wstydzi, jest tchórzem i nie wiem co jeszcze.Taki
          typ, a to co wyprawia teraz ze mną i córką- okłamuje, gra kasą, długi to popis
          jak cholera. A byłam z nim prawie 16 lat i nie wiedziałam z kim jestem. A co do
          córki to szkoda dzieciaka, ze siedzi i czeka na tel od ojca i na spotkanie z
          nim, a on ma to gdzieś. Cały czas pracuje bidulek.
          • asala70 Re: Czy powiedzieć córce? 12.07.08, 14:16
            No i sie stało. Dziś jak gdyby nic przyjechała babcia. powiedziałam jej o
            kolejnych kłamstwach mojego męża i ona sie wkurzyła i szybko opuściła mój dom.
            Córka to widziała i zapytała o to, czemu bacia tak szybko poszła bez pożegnania.
            ja na to ze odkryłam kolejne kłamstwa męza i jej opowiedziałam o co chodzi.Na
            koniec powiedziałam, ze sa tez inne, ale bardzo ranią. A ona na to: Tata ma
            kobietę, domyślałam sie tego od połowy marcai tu usłyszałam dowody winy mego
            męża. Córce łzy popłynęły po policzkach a ja potwierdziłam, to, co ona
            powiedziała.Dałam jej też list który pisałam w czasie terapii u psychologa- tam
            jej to wszystko wyjaśniłam.Przeczytała, płakała cichutko a potem poszła na długi
            spacer.Powiedziałam- Tylko nie ucieknij- juz próbowała. A ona - nie zrobię tego,
            jakbym chciała to juz to dawno bym zrobiła.wróciła po 40 minutach- mamo
            niedobrze mi, słabo.Siedzi bidulka sama i smutna.Co ja czuję???- najpierw żal,
            złość ze taka rozmowa sie odbyła, potem strach o nią, ze sobie cos zrobi, a
            teraz ulgę, ze to zrzuciłam z siebie i moze atmosfera w domu sie oczyści, na co
            tak liczę.Co ona zrobi z tą wiedzą wobec niego??? Nie wiem, ale zaakceptuje
            każdą Jej decyzję.
            • tygrysio_misio Re: Czy powiedzieć córce? 12.07.08, 14:40
              potrzebuje czasu...dobrze,ze sa wakacje i do nastepnego roku szkolnego ma
              jeszcze 1,5miesiaca,zeby w spokoju posiedziec i pomyslec nie zawalacj
              szkoly..nic tak nie denerwuje jak to,ze chce sie pomyslec a trzeba sie zajmowac
              innymi "blahymi" sprawami

              widzisz...jednak nie bylo zle...moga zareagowac znacznie gorzej...mogla
              przerzucic zlosc na Ciebie itpe

              teraz poprostu potrzebuje czasu..Ty tez potrzebujesz

              moze dacie rade zrobic cos razem zeby pomoc sobie nawzajem
    • lilian101 Re: Czy powiedzieć córce? 12.07.08, 15:45
      Chyba powiedzialabym, chociaz jest teraz w trudnym wieku. Potem moze
      miec do ciebie o to pretensje. jest juz duza.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja