smutne i przygnębiające :-/

07.07.08, 17:53
z rozmów zasłyszanych...

o ile wśród gimnazjalistów wyzywanie się nawzajem od najgorszych
jest niestety ogólnie przyjętą regułą, tak ostanio zasłyszana
rozmowa (o ile można nazwać to w ogóle rozmową)chłopaków w wieku 14-
16 lat mocno zaskoczyła i zszokowała.

otóż młódź konkurowała, kto bardziej zwyzywa własną matkę. no i
dostało się mamuśkom od dziwek, k...w, ,,która ile komu
dała", ,,która ma bardziej zwisające cycki" itp. oczywiście całe
towarzystwo się świetnie przy tym bawiło :-///

i pomyśleć, że zapewne tej gó..ażerii matki piorą gacie, podają
obiadki, robią kanapki do szkoły... bo towarzystwo wcale nie
wyglądało na pochodzących z patologicznych rodzin.

a z drugiej stony mamuśki powinny pomyśleć czasami, żeby strącić
czasami swoje ,,króluńcie i księżniczuńcie"
z piedestału i nauczyć ich trochę szacunku do siebie.

to mogła być tylko szczeniacka zabawa, gorzej jeżeli tak na prawdę
smarkateria myśli...
    • bertrada Re: smutne i przygnębiające :-/ 07.07.08, 17:59
      To nowa moda, która przyszła do nas zza oceanu. Tam czarnoskóra młodzież z
      niższych warstw społecznych zabawia się w obrażanie matek kolegów. Do nas to
      przyszło jako dowcipy o starej. Dokładnie te same, jakie kiedyś krążyły o
      blondynkach czy policjantach, np
      www.kiermana.pl/88-1-twoja,stara.html
      A poza tym w ten sposób młodzież odreagowuje stresy dzieciństwa. Niestety
      większość ma rodziców idiotów i jakoś musi sobie z tym poradzić żeby nie
      zwariować. A młodzież zawsze wyśmiewała się ze swoich starych. ;)
      • golfstrom Re: smutne i przygnębiające :-/ 07.07.08, 18:04
        Np. czrnoskóra młodzież z "South Park".
      • inaa1 Re: smutne i przygnębiające :-/ 07.07.08, 18:08
        hmm... jakoś ze swojego szczeniecego okresu nie pamiętem, zeby
        ktokolwiek naśmiewał się ze swoich rodziców... ale to dawno było...

        a za takie odreagowanie, to ja serdecznie dziękuję... :-/
    • ranita_08 Re: smutne i przygnębiające :-/ 07.07.08, 20:09
      Wiesz co mam 28 lat i nie pamiętam aby w moim nastoletnim wieku
      ktokolwiek śmiał się z matek, bądź rodziców w ogóle.

      Ok były żarty o tym jak się dostało burę, było sie na rodziców
      wściekłym i oczywiscie wszyscy znajomi wiedzieli, ale k....lub inne
      przytoczone w poście okreslenia były nie do pomyślenia nawet.

      Każdy zdawał sobie sprawę że obrażając własny dom- obraża siebie.

      Swoją drogą nie wiem co się dzieje, ale teraz nastolatkowie na
      ulicach zachowują sie jak młodociani bandyci ( przynajmniej
      słownie). Czasami aż uszy więdną......

      I nie są to ludzie tylko z patologicznych rodzin. Ale z tych dobrych
      i z pozycją też.
Pełna wersja