Wybaczyłem żonie romans

11.07.08, 15:22
to bylo zauroczenie, i czuła pociąg fizyczny do tamtego mężczyzny.
Ale nie zamierzała mnie rzucac i dziecko. BO jak twierdzi, nadal
mnie bardzo kocha i zalezy jej na mnie. Załuje tego co zrobila.
Tamten facet ją olał, wykorzystal, nic dla niego nie znaczyła.
Płakała.. Wybaczyłem. Spytalem: czemu, przestałem ją podniecac?
Stwierdziła, ze seks ze mną jest cudowny , podniecałem ją zawsze, do
dzis, to nie o to poszlo.Twierdzi, ze nadal jest we mnie zakochana.
Tylko, ze wtedy oddalilismy sie od siebie, przez pewną
sytuacje.Długa historia.
Natomiast ona sama, stwierdzila, ze wiele by mi wybaczyła. Skok w
bok też. Ale nigdy tego, ze powiedzialbym drugiej kobiecie "kocham
cie". Jak mam rozumiec moja żone. Sama sie zaangażowala, to nie byl
tylko seks,ale mnie wybaczylaby tylko sam seks.
Dziwnie nam sie żyje. CZy ktos miał podobnie..
    • iberia.pl ale to juz bylo, n/t 11.07.08, 15:23

      • gweeny i nie wróci więcej.... 11.07.08, 15:24
        • on1976 Re: i nie wróci więcej.... 11.07.08, 15:26
          musialem, to wyrzucić z siebie. Jezeli zadna kobieta mi nie
          odpisze. Trudno
        • funny_game Ewribadi śpiewają :D 11.07.08, 15:26

    • tygrysio_misio Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 15:28
      cudownie zostales zrobiony w bambuko...kobieta zawsze gra taka niewinna i do
      tego jeszcze zwalila na Ciebie,ze sie oddaliliscie

      jeszcze jakie warunki stawia...Ty mozesz zdradzac ale bez uczucia...a ona z
      uczuciem moze jaknajbardziej...

      typowa technika manipulacji.....tamten ja olal to wraca do Ciebie skulona i
      placze i jeszcze to Twoja wina,ze sie oddalialiscie moze?

      widzilam takie schemty...czytalam na forum wiecej razy...
      • on1976 Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 15:29
        Ale jest zazdrosna o mnie i mowi, ze mnie kocha. To co sugerujesz.
        To bardzo dobra matka, kocha nasze dziecko..
        • tygrysio_misio Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 15:36
          bron jej to daleko zajdziesz

          dobra mataka...a prosto z mostu powiedziala Ci,ze na Twoim miejscu puscilaby Cie
          z torbami

          nie mowie,ze wybaczanie jest zle...sama bym nie umiala odejsc w takiej sytuacji
          zapewne (zbyt rozlazla dupa ze mnie jest)

          chodzi mi o monipulowanie...stawianie siebie w roli ofiary i zwalanie na
          wszytskich winy tylko nie na siebie

          tymbardziej,ze ona powiedzialaby,ze na Twoim miejscu by nie wybaczyla!!

          pomysl sobie jakims bezwolnym oslem jestes robiony w tej sytuacji...ona moze sie
          puszczac jak chce i z takimi uczuciami jakie jej sie podobaja , a Ty nie masz
          prawa sie zauroczyc w zadnej innej...

          toz to chore jest
          • dzika_monika Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 15:43
            tak naprawdę brak danych co innego romans na 2tyg wyjeździe a co innego romans
            przec pół roku z doskoku

            facet ile Cie zdradzała?
          • on1976 Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 15:55
            moge napisac ci cos na poczte?
            • tygrysio_misio Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 16:00
              dawaj ;]
              • on1976 Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 16:24
                napisalem
                • tygrysio_misio Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 17:01
                  a ja odpisalam
                  • operatorkoparki Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 17:41
                    i co doszło bo my tu w napięciu czekamy doszło-nie doszło
        • kedrok1 Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 15:46
          > Ale jest zazdrosna o mnie

          i to jest najgorsze ;)
      • gweeny Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 15:30
        i jeszcze tekst że tamten facet ją olał i wykorzystał, ojeej jaka
        ona biedna, tak ją wziął i wykorzystał, to jakiś cham, jak mógł...
      • dzika_monika Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 15:42
        standardowy tekst - powinieneś przyjąć to do wiadomości - zazwyczj jak jest wina
        musi być kara (ale nie skok w bok)

        najgorsze jest to że 2gim razem łatwiej, dużo łatwiej....
    • conena Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 15:29
      jestem kobietą, więc odpiszę:

      SUCKER!!!
      www.wyolife.com/kerryfest/sucker-moore.jpg
      • conena Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 15:30
        wersja w języku ojczystym
        republika.pl/blog_pb_410690/1825735/tr/ja_i_frajer.jpg
        LOL:D
    • dzika_monika Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 15:57
      zasadniczy pytanie brzmi:

      1. sama o Tym Ci powiedziała?
      2. ile to trwało?
      3. jak zachowywała się podczas trwania w sosunku do Ciebie?
      • on1976 Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 16:04
        tak
        2 miesiące
        oddaliła sie odemnie(ja tez)
        • dzika_monika Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 16:06
          wygląda na to że tamten ją rzucił a ona Tobie sie wypłakała
          nie byoło decyzji wyboru albo olścnnienia ze źle robi to
          duży minus
          i szansa że się znowu zacznie jak tamten zechce....
    • kadfael Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 16:11
      Fatalnie Cię potraktowała ta Twoja kobieta i jeszcze Toba
      manipuluje. Przebaczyć-owszem, ale na pewno nie zostawić tak bez
      konsekwencji. A co bedzie jak znów sie zakocha i Cię zdradzi? tak
      będziesz to znosic w nieskończoność?
      • dzika_monika Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 16:33
        fachowo to się nazywa Rogacz Pospolity
        • operatorkoparki Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 17:04
          Niestety. Jak z tym żyć?
    • eeela Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 18:01
      Nie przejmuj się, co ci tu panny wypisują. Umiejętność wybaczania i rozumienia
      słabości drugiego człowieka jest bardzo piękna. Jeżeli macie dziecko, jeżeli
      czujesz, że twoja żona szczerze pragnie z tobą zostać, to warto spróbować. Nie
      warto rozpamiętywać, nie warto się mścić.

      Inna sprawa będzie, jeśli dojdzie do recydywy - wtedy może rzeczywiście
      powinieneś się zastanowić, czy wasz związek ma sens. Ale nie warto skreslać
      bliskiego człowieka z powodu jednego błędu.
      • gweeny Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 18:05
        dlatego jestem przeciwniczką takich wyznań

        jeśli kobieta stwierdziła że kocha męża a ten romans bo błąd to
        mogła to zostawić dla siebie, cierpiała by sama a tak bezsensownie
        cierpią oboje
        • eeela Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 18:08
          To prawda, postąpiła bardzo egoistycznie, zwalając ciężar sumienia na barki
          męża. Niemniej jeśli facet widzi powody, dla których warto wybaczyć, to znaczy,
          że potrzebował jej wybaczyć, i głupotą jest z tym dyskutować, zwłaszcza nie
          znając całej sytuacji.
          • operatorkoparki Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 18:10
            facet sie pyta to mu piszemy
      • operatorkoparki Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 18:09
        amen, na tacę i do domu
      • tygrysio_misio Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 18:18
        piszesz o umiejetnosci wybaczania i zrozumienia slabosci drugiego czlowieka

        oczywiscie...nikt nie jest cudowny..kazdy ma prawo popelniac glupstwa...kazdy ma
        prawo zrozumiec i poprawic sie

        ale nalezy oceniac ludzi wzgledem swoich zachowan i sklonnosci...i nie wymagac
        od nich wiecej niz od siebie

        dlatego w tej calej sprawie uwazam za najbardziej niewlasciwe mowienie, ze ona
        by nie wybaczyla zadrady z uczuciem...kiedy sama sie takiej dopuscila i prosi o
        przebaczenie...
        • operatorkoparki Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 18:21
          z tego co napisał wnioskuję że nie do końca ona jest w porzadku, bardziej mi to
          wygląda na efekt porzuconej - musiała się wygadać,
          a teksty: jak chcesz sex z inna to prosze bardzo tylko źle rokują

          Pewnie to nie koniec.
        • gweeny Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 18:21
          tygrysio_misio napisała:

          > dlatego w tej calej sprawie uwazam za najbardziej niewlasciwe
          mowienie, ze ona
          > by nie wybaczyla zadrady z uczuciem...kiedy sama sie takiej
          dopuscila i prosi o
          > przebaczenie...

          to ze zwykłego egoizmu, ja mogę a ty nie
          • dziewczynka_do_bicia Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 18:22
            cytat " ona sama, stwierdzila, ze wiele by mi wybaczyła. Skok w
            bok też. "

            No to skocz w bok, bzyknij jakas fajna laske a potem opowiedz ze szczegółami
            szanownej małzonce
            mysle ze masz do tego prawo (i przy okazji zobaczysz czy faktycznie ona taka
            "wybaczajaca jest" hiehie)
            • operatorkoparki Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 18:26
              baba faceta ładuje na swoja modłę, bo wie że nic nie zrobi "miso" - brak
              szacunku to śmierć w związku
            • tygrysio_misio Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 18:34
              fantastyczna rada...naprawde...lepiej sie sk#rwic na zlosc niz byc uczciwym w
              obec siebie...
              • operatorkoparki Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 18:34
                na złośc babci odmroże sobie uszy
                • tygrysio_misio Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 18:40
                  innym mozna wybaczyc wszytsko...ale nic tak nie rani jak zdradzenie samego siebie
                  • dziewczynka_do_bicia Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 19:20
                    przepraszam, zapomnialam ze dla niektorych ludków forumowych trzeba pisac
                    DRUKOWANYMI LITERAMI ze dany komentarz jest zartem, prowokacja etc - bo inaczej
                    nie zalapia i sie oburza :)
                    na drugi raz - pamietac bede :)
    • operatorkoparki jak facet facetowi 11.07.08, 18:39
      powiem Ci tyle: Totalna inwigilacja (tu na forum znajdziesz porady)
      to jest kara (moralne wytłumaczenie.
      Jak bedą jakies ciągoty na bok to papa bez litości i dyskusji.
      I przestań patrzeć na to co mówi a zaczni patrzeć co robi.
      Nie rób z siebie ofiary, nie wracaj do tematu - daj do zrozumienia raz jasno i
      wyraźnie - każde następne takie zachowanie to nie macie o czym rozmawiać. Weź
      się w garść i bądź facetem.
      • eeela Re: jak facet facetowi 11.07.08, 20:19
        A z tym się zgadzam, oprócz inwigilacji. Inwigilacja to nie jest coś, co
        znajduję męskim.

        Ale to:

        > Jak bedą jakies ciągoty na bok to papa bez litości i dyskusji.
        > I przestań patrzeć na to co mówi a zaczni patrzeć co robi.
        > Nie rób z siebie ofiary, nie wracaj do tematu - daj do zrozumienia raz jasno i
        > wyraźnie - każde następne takie zachowanie to nie macie o czym rozmawiać.

        jak najbardziej. Kobieta upadła ;-) nie powinna mieć wrażenia, że wraca do
        ciepłego misia, który jej wszystko wybaczy. Powinna czuć, że wraca do mężczyzny,
        który zna swoją wartość i który w swojej wartości i sile postanowił jej
        wybaczyć, a nie który jest za słaby, aby ją wykopsać z życia. Kobieta potrzebuje
        czuć, że facet ma jaja. Bojącego się misia będzie zdradzać regularnie, skoro ma
        takie ciągoty.
        • dzika_monika Re: jak facet facetowi 11.07.08, 20:30
          a ja popieram (tak tak wybaczenie, biadolenie , wiara itp)
          Inwigilacja na poziomie kontktów i wolnego czasu - koniecznie.
          Musi wiedziec co ona robi z innych źródeł niż ona sama.
          O zaufaniu chyba nie rozmawiamy?
          • eeela Re: jak facet facetowi 11.07.08, 20:37
            Nie, nie miałam na myśli, że ma jej zacząć bezgranicznie ufać. Po prostu w moim
            odczuciu inwigilacja jest zachowaniem niskim i nieciekawym, człowiek, który się
            nim para, nie jest w stanie cieszyć się pełnią mojego szacunku, a już na pewno
            nie mieści się w moim wyobrażeniu 'faceta z jajami'. Oczy otwarte - tak.
            Inwigilacja - nie.

            Ale to jest oczywiście moje osobiste odczucie.
    • jol33 Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 19:13
      Wiem jakie to trudne wybaczyć zdrade i jeszcze z tym żyć.Niedawno to
      samo mnie spotkało.Nic ciekawego.Jednak mimo tego że bardzo mnie i
      dzieci skrzywdził postanowiłam dać mu jeszcze szanse.Wiem że to
      wymaga cierpliwości musze mieć dużo siły by mogła znowu funkcjonować
      nasza rodzina.Jednak on sam musi nam czyli swojej rodzinie pokazać
      że mu zależy my mu w tym pomożemy tylko to on zawinił i to obojętne
      z jakich pobudek.Zdrada jest nie do usprawiedliwienia.
    • trollik.morski Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 19:43
      Napisz jeszcze minimum 2 posty:
      1. za 1/2 roku;
      2. za 1 rok.
      Porównamy twoje stany duchowe.
      3-go nie pisz, bo i tak przewidujemy, że baba ci się regularnie
      przyznaje, że się puszcza mimo, że cię kocha nad życie ;)
    • oposka Re: Wybaczyłem żonie romans 11.07.08, 20:54
      jeśli na prawdę szczerze porozmawialiście
      na temat tego co się stało i wybaczyłeś jej to...
      nigdy nie wracaj już do tego tematu . Było minęło
      wszystko sobie powiedzieliście nie ma co doszukiwać
      się drugiego dna jeśi chcesz rzeczywiście dać szanse
      waszemu zwiazkowi .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja