on1976
11.07.08, 15:22
to bylo zauroczenie, i czuła pociąg fizyczny do tamtego mężczyzny.
Ale nie zamierzała mnie rzucac i dziecko. BO jak twierdzi, nadal
mnie bardzo kocha i zalezy jej na mnie. Załuje tego co zrobila.
Tamten facet ją olał, wykorzystal, nic dla niego nie znaczyła.
Płakała.. Wybaczyłem. Spytalem: czemu, przestałem ją podniecac?
Stwierdziła, ze seks ze mną jest cudowny , podniecałem ją zawsze, do
dzis, to nie o to poszlo.Twierdzi, ze nadal jest we mnie zakochana.
Tylko, ze wtedy oddalilismy sie od siebie, przez pewną
sytuacje.Długa historia.
Natomiast ona sama, stwierdzila, ze wiele by mi wybaczyła. Skok w
bok też. Ale nigdy tego, ze powiedzialbym drugiej kobiecie "kocham
cie". Jak mam rozumiec moja żone. Sama sie zaangażowala, to nie byl
tylko seks,ale mnie wybaczylaby tylko sam seks.
Dziwnie nam sie żyje. CZy ktos miał podobnie..