dangereux
11.07.08, 22:55
Jestem facetem i się żenie za 2 tygodnie. W pracy wszyscy o tym
wiedzą i nawet szykują mi jakiś prezent. Pracuje w korporacji, 95%
kadry to ludzie ok 30. . Jestem szcześliwy w związaku, spelniony
itd., w pracy jak rozmwaiamy to naturalnie wspominam, że moja
narzeczona to lub tamo. Wszytko spoko, aż tu nagle we wtorek
podchodzi do mnie koleżanka z którą pracuje nad jedym projektem i
mówi żbym do niej wpadł na chwile po pracy to w końcu siądziemy,
skończymy robotę, obejrzymy pornosa i będe mógł ją zerznąć bo już
poźniej to już raczej nie bo będe zajety!
Najpierw zgłupiałem, myślałem, że to żart, nawet myślałem żeby
powiedzieć mojej narzeczonej a teraz jakby oszalałem.
Ta koleżanka jest nawet atrakcyjna, do tego wcześniej spoko nam się
rozmawiało, nawet się śmialiśmy. Myślę ciagle o niej, w pracy muszę
uważać żeby nie wstać od biurka ze wzwodem.. masakra. W sumie to
jestem na nią zły bo było mi dobrze a teraz jestem jak opentany. Z
jednej storny myśle, że czas mi ucieka a z drugiej chciłąbym go
przyśpieszyć żeby założyć już tą obrączke i żeby się uwolnić.
Co za straszna wkrętka, ja już za Wami dziewczyny nie nadążam...