Moja koleżanka zrobi wszytsko -tylko nie rozwód

16.07.08, 21:16
Ma wątpliwości, czy jej mąż jest jej wierny..Za to nie ma nic mu do
zarzucenia, dba o dzieci, kocha je i nią-jest z tych normalnych ,
czułych mężów. Przechodzili jeden kryzys, ale to przez to, ze zbyt
duzo pracowal, a do domu wracał tylko na noc.Kolezanka powiedziala,
ze wiele, wieleby wybaczyla, nawet jego skok w
bok,zauroczenie..wiele, bo nie chce rozwodu..nie chce zostac sama z
dwojka dzieci, boi sie samotnosci.
Ja tez tak mowilam......Nie wiem czy to smutne i dobre,ze ludzie
wiele sobie wybaczają.Dodała,ze go kocha bardzo..Ja juz sama nie
wiem czy to strach przed samotnoscią czy milosc kaze jej wybaczyc
wszytsko..
    • iberia.pl Re: Moja koleżanka zrobi wszytsko -tylko nie rozw 16.07.08, 21:19
      na razie nie ma podstaw do rozwodu.
      Zanim do rozwodu dojdzie moim zdaniem warto zawalczyc o
      malzenstwo/zwiazek pod warunkiem, ze beda walczyc obie strony.
      Strach przed samotnoscia, milosc a przyzwyczajenie to 3 rozne rzeczy.
    • golfstrom Re: Moja koleżanka zrobi wszytsko -tylko nie rozw 16.07.08, 21:20
      Skoro mąż dba o dzieci, okazuje miłość dzieciom i zonie a także jest
      czuły, to na jakiej podstawie koleżanka ma te wątpliwości?
      • scornedwoman Re: Moja koleżanka zrobi wszytsko -tylko nie rozw 16.07.08, 21:25
        bo jej samej zdarzylo sie chwilowe zauroczenie innym facetem.Ale
        męzaby o to nie podejrzewala.Dopiero ja głupia wyjechalam z tekstem,
        ze "tego niemozna byc pewnym" nigdy. Ona ubolewa nad tym, ze mąz
        jest bardzo towarzystkim facetem, ciagleby na imprezy chodzil, umie
        zagadac kobiety, oczarowac, pogadac,ale nie zostawia jej samej na
        imprezie.od jakiegos czasu kupuje jej znowu kwiaty, czekoladki, jest
        bardziej czuly, codziennie mowi kocham...
        • golfstrom Re: Moja koleżanka zrobi wszytsko -tylko nie rozw 16.07.08, 21:42
          Myślę, że koleżankę nosi, bo zmęczyła ją rutyna. No bo nie wierzę,
          że jej mąż nie był towarzyski przed ślubem. Z tego co piszesz, to
          koleżanka martwi się wszystkim tym, co powinno ja cieszyć.

          Ma atrakcyjnego faceta - źle.
          Facet okazuje jej czułość - podejrzane.
          Facet jej "pilnuje" i razem z nią spędza czas w gronie znajomych -
          niedobrze.
          A z tego wszystkiego, to jak narazie ona "narozrabiała".

          Wracając do Twojego pytania - ludize mają różne progi wrażliwości i
          różne cele w związkach. Dla mnie celem w związku jest jego trwałość
          oparta na wzajemnym szacunku, chęci zrozumienia i na uczuciu (to
          wszystko moim zdaniem składa się na miłość).

          Od kiedy mamy dziecko zdaję sobie sprawę, że decyzja o rozstaniu
          byłaby dla mnie dużo trudniejsza (choć i wcześniej wiedziałam, że
          nie byłaby łatwa). Jakaś taka zmiana optyki. Choć zawsze wierzyłam,
          że dla dziecka łatwiejszym przeżyciem jest rozwód faktyczny niż
          emocjonalny.
          • scornedwoman Re: Moja koleżanka zrobi wszytsko -tylko nie rozw 16.07.08, 21:47
            pobrali sie jak mieli po 23 lata. Ale on jest towarzyski no i zawsze
            byl choc uwazała ze zauroczyla sie w nim bo jak to okresliła "nie
            wydurnial sie jak inni, byl powazny.." Co do atrakcyjnosci..ok jest
            towarzystki..ale niezbyt atrakcyjny. On nie z tych "maczo" . Niski,
            nadwaga i brzuszkowaty troche. Ja bym powiedziala, ze nieładny. Ale
            tak potrafi zagadac, jak sie znim rozmawia ma fajny tembr głosu i
            ma "urok". Moze to jest to...
            • golfstrom Re: Moja koleżanka zrobi wszytsko -tylko nie rozw 16.07.08, 21:54
              To miałam na mysli pisząc o atrakcyjności - mnie np. macho nie
              bierze. Ale juz jak ktoś ma niezły bajer ( mój facet ma najlepszy
              bajer na świecie ;) to jest atrakcyjny. A jeszcze tembr głosu to w
              ogóle ;)

              A ta... koleżanka to co mu codziennie odpowiada, kiedy on jej mówi,
              że ją kocha?
    • avital84 Re: Moja koleżanka zrobi wszytsko -tylko nie rozw 16.07.08, 21:24
      Są też ludzie, którzy nie uznają rozwodów. Na przykład mój obecny facet
      powiedział, że jego zdaniem jak są już dzieci to nie ma mowy o rozwodzie. Wiem,
      trochę przerażające, ale może faktycznie niektórzy twierdzą, że trzeba się
      wznieść ponad to i zadbać o dobro dzieci, a nie swoje.

      Szczerze mówiąc to ja znam wiele par, które są ze sobą bez papierka i dziewczyny
      w tych związkach przyjmują właśnie taką postawę jak Ty opisałaś czyli wybaczają
      wszystko, bo boją się zostać same. Znam nawet przypadek, że miesiąc przed ślubem
      dziewczyna dowiedziała się, że przez cały czas była zdradzana i mimo to para się
      pobrała. Czasem nie wiem czym kierują się tacy ludzie. A może raczej wiem czym,
      ale jest to dla mnie nie do pomyślenia. Z tym, że każdy jest inny, każdy ma inne
      zasady, niektórzy ich nie mają, dla jednych ślub to kontrakt na całe życie bez
      innych opcji, dla innych nie stanowi żadnej bariery by odejść.

      A może rzeczywiście go tak kocha, a miłość ponoć wybaczy wszystko. Już to dziś
      gdzieś napisałam. PONOĆ. :)
      • menk.a Re: Moja koleżanka zrobi wszytsko -tylko nie rozw 16.07.08, 21:30
        avital84 napisała:

        > Są też ludzie, którzy nie uznają rozwodów. Na przykład mój obecny facet
        > powiedział, że jego zdaniem jak są już dzieci to nie ma mowy o rozwodzie. Wiem,
        > trochę przerażające, ale może faktycznie niektórzy twierdzą, że trzeba się
        > wznieść ponad to i zadbać o dobro dzieci, a nie swoje.
        >

        Avi, mam dowcip na tę okoliczność.
        Do adwokata przychodzi para staruszków. Malutkie, chudziutkie, prawie
        przeźroczyste odrobinki. I mówią cichymi głosikami, że chcieliby wziąć rozwód.
        Adwokat bardzo zdziwiony:
        - Ale proszę państwa. Po 65 latach małżeństwa, wspólnego życia rozwód?
        Dlaczego???? Dlaczego teraz?
        Na to staruszkowie:
        - Bo myśmy czekali, aż dzieci pomrą...

        ;))
        • golfstrom Re: Moja koleżanka zrobi wszytsko -tylko nie rozw 16.07.08, 21:47
          Mnie się przypomina inny:

          Para staruszków siedzi przy stole i spokojnie je obiad. Nagle mąż
          chwyta za leżącą na stole drewnianą łyżkę i zaczyna nia okładać żonę
          po głowie.
          - Maniuś, za co?!
          - Bo jak sobie przypomnę, że Ty panienką nie byłaś!...
      • moqqa wiesz kto nie uznaje rozwodow? 16.07.08, 21:36
        kobiety niepewne siebie, ktore nie przegonia nigdy zdradzających je
        skurczybykow, boboja sie ze nikt inny ich nie zechce

        nie rozwodza sie tez ludzie z wygody,

        nie rozwodza sie bo im wstyd porazki osobistej

        kobiety nie rozwodza sie bo najbardziej wstydza sie wysmiania przez
        wredne kolezanki. A pewnie rywalizuja, ktora ma lepszego meza i
        ladniejsze dzieci i wiecej kasy:)
        • kitek_maly Re: wiesz kto nie uznaje rozwodow? 16.07.08, 21:38

          > kobiety nie rozwodza sie bo najbardziej wstydza sie wysmiania przez
          > wredne kolezanki.

          Niesamowite mONdrości.
        • gweeny Re: wiesz kto nie uznaje rozwodow? 16.07.08, 21:46
          wiesz, mnie się wydaje że ludzie nie rozwodzą się z bardziej
          poważnych powodów...
    • rose-ana Re: Moja koleżanka zrobi wszytsko -tylko nie rozw 17.07.08, 18:25
      > czy to strach przed samotnoscią czy milosc kaze jej wybaczyc wszytsko

      Strach przed samotnością + strach przed zburzeniem poukładanego życia. Miłość
      nie ma tu nic do rzeczy.
      • scornedwoman Re: Moja koleżanka zrobi wszytsko -tylko nie rozw 17.07.08, 18:49
        nie. kolezanka twierdzi, ze nadal jestw nim zakochana i czuje
        zazdrosc jak rozmawia z innymi kobietami.wiec brak milosci
        wykluczam...ona wlasnie stwierdzila, ze go tak mocno kocha, ze nigdy
        nie chcialaby rozwodu. Never..
        • rose-ana Re: Moja koleżanka zrobi wszytsko -tylko nie rozw 17.07.08, 19:19
          Ale ja pisałam ogólnie o przymykaniu oka, a nie o przypadku Twojej koleżanki - w
          końcu jej nie znam. Poza tym miłość jest za bardzo wyeksploatowanym zjawiskiem i
          ludzie podczepiają ją wszędzie gdzie sie da. Tak jak przyjaźń i nazywanie
          dobrego znajomego przyjacielem.

          Poza tym jest sporo babek, które dałyby sie pociąć żeby utrzymać związek. I to
          nie ma nic wspólnego z miłością. Czysty egoizm i jakaś taka niezaradność i
          bezjajecznosć.
    • ukwiecona_en Re: Moja koleżanka zrobi wszytsko -tylko nie rozw 17.07.08, 19:28
      Niektóre kobiety lubią cierpieć.
Pełna wersja