Dodaj do ulubionych

Mój mąż glina bije pod dywanem

17.07.08, 08:52
Żona policjanta: Przystawił mi broń i mówi: - Ty ku.., ja cię
zabiję! Mąż policjant: Ja? Ja jestem pantoflarzem. To żona mnie biła
Widzisz ten nabój? Będzie dla ciebie!!
Małgorzata: Koledzy nic nie pamiętali

Nazywam się Małgorzata Rudzka, mam 38 lat, wyższe wykształcenie,
pracuję jako lektor języka niemieckiego i tłumacz. Przez trzy lata
byłam żoną policjanta.
wyborcza.pl/1,75480,5449315,Glina_bije_pod_dywanem.html

Gorąco się robi po przeczytaniu.
Obserwuj wątek
      • trypel Re: Mój mąż glina bije pod dywanem 17.07.08, 09:21
        Nie wiem jak to jest z tłumaczem ale mam kolege który rozwiódł sie z policjantką
        3 lata temu i do tej pory ma takie jazdy z nią i jej kumplami z komendy że gdyby
        nie dzieci to facet dawno by sie wyniósł na koniec świata.

        Zawsze uważałem że policjanci i wojskowi (niezależnie od płci) mają tendencję do
        stosowania przemocy i trzeba na nich uważać
        • rozbojnik_0 Re: Mój mąż glina bije pod dywanem 17.07.08, 09:33
          trypel napisał:

          > Zawsze uważałem że policjanci i wojskowi (niezależnie od płci) mają tendencję do
          > stosowania przemocy i trzeba na nich uważać


          zgadza sie. aby sie w tej grupie zawodowej dobrze czuc, musi sie posiadac
          odpowiednia doze wewnetrzej agresji.
        • kedrok1 Re: Mój mąż glina bije pod dywanem 17.07.08, 09:45
          Mam znajomych w tych "branżach" i nie uświadczyłem u nich takich zachowań na
          szczęście. Pewnie wszystko zależy, i rodzaju służby, krawężnik na pewno jest
          mniej sprawdzany niż ktoś z dajmy na to kryminalnej . narkotykowej itp.
          • mordeczka88 Re: Mój mąż glina bije pod dywanem 17.07.08, 10:15
            nie zgadzam sie absolutnie,że każdy mundurowy ma tendencje do takich
            zachowań!!
            mam ojca, który był mudurowym, i nie krawężnikiem-choć od tego
            kiedyś kazdy zaczynał i w życiu nie powiedziałabym że ma
            jakiekolwiek tendencje do przemocy
            w domu zupełnie inne zachowanie, kiedyś zobaczyłam go w pracy
            (jeszcze jako małolata) to myślałam że to nie on, taka różnica w
            zachowaniu, w tonie głosu itd.
            znam więcej ludzi którzy tam pracują i jak wszędzie zdarzają się
            czubki ale generalizować nie można..
          • demonii.larua Re: Mój mąż glina bije pod dywanem 17.07.08, 10:25
            >Pewnie wszystko zależy, i rodzaju służby, krawężnik na pewno jest
            > mniej sprawdzany niż ktoś z dajmy na to kryminalnej . narkotykowej >itp.
            Odwrotnie też się zdarza, im więcej znajomych w prokuraturze, w sądach, im
            wyższy stopień tym łatwiej przemocowcowi ukręcać sprawy.
            Krawężnikowi bez pleców łatwiej dać bilecik bez powrotu.
    • selica Re: Mój mąż glina bije pod dywanem 17.07.08, 10:38
      Wczoraj właśnie miałam właśnie okazję rozmawiać z policjantem przy okazji
      stłuczki. Nie pamiętam kontekstu, ale generalnie chodziło o to, że w domu
      pozycja mężczyzny, jako męża i ojca jest wyższa, niż kobiety, jako żony i matki.
      Uderzyło mnie to wtedy i zaczęłam się zastanawiać, czy władzę, którą dysponuje
      w pracy (no.. nazwijmy to umownie 'władzą'), przenosi na warunki domowe.
      Chyba nie jest to tak bardzo odosobniony przypadek.
      • nexstartelescope Re: Mój mąż glina bije pod dywanem 17.07.08, 11:24
        Kolejny bzdurny, tendencyjny artykuł gazety, wrzucajacy wszystkich
        do jednego worka. Niedawno pisali o emigrantach w Anglii, zywiących
        się odpadkami :)

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=82011030&a=82011030

        (przeczytajcie sobie komentarze pod spodem ;)

        Teraz ktos spłodził kolejny tekst, według którego wszyscy policjanci
        leją żony. Przemoc jest i w rodzinach policjantów,i rzeźników, i
        profesorów akademickich i zawód nie ma tu nic do rzeczy, wszystko
        zalezy od człowieka. Takie generalizowanie jest krzywdzące i dla
        samych policjantów i dla ich rodzin. W ten sposób buduje się
        uprzedzenia i niesprawiedliwe stereotypy. Szkoda, gazeta schodzi na
        psy, naprawdę niektóre artykuły niczym juz się nie różnią od Faktu i
        Zycie na gorąco :(
        • menk.a Re: Mój mąż glina bije pod dywanem 17.07.08, 14:24
          Nigdzie nie jest napisane , że wszyscy policjanci leją swoje żony. A
          jeśli ktoś wysnuwa takie wnioski, może powinien przeczytać artykuł
          ponownie.
          Natomiast tak jak w paru innych środowiskach tak tutaj solidarność z
          kolegą łamiącym prawo bierze górę nad prawem i obowiązkiem pomocy
          tłuczonej kobiecie.
    • rose-ana Re: Mój mąż glina bije pod dywanem 17.07.08, 20:53
      Zaczynam czytać. I już to mnie zabiło, ja nigdy nie zrozumiem takich kobiet:

      "Poznaliśmy się w 2001 roku, już w 2002 roku przyłożył mi nóż do gardła i chciał
      zabić, ale wciąż go kochałam. I nie potraktowałam tego jako sygnał ostrzegawczy.
      Ani nawet słów teściowej, bym dzwoniła do niej zawsze, gdyby coś było nie tak. W
      2003 roku wzięliśmy ślub."
      • nexstartelescope Re: Mój mąż glina bije pod dywanem 17.07.08, 21:13
        Aha, przeczytaj dalej. Tragedija. Mnie tez sie to nie miesci w
        gowie. Jak niskie musi miec kobieta poczucie wlasnej wartosci, zeby
        latami zgadzac sie na upodlenie i agresje, wybaczac i jeszcze
        tlumaczyc to miloscia? i jak musi sie czuc od niego uzalezniona?
        Masakra.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka