syndrom Filifionki

22.07.08, 22:55
Pamiętacie Filifionkę z Muminków? Która od zawsze panicznie bała się wielkiej
katastrofy? Całe życie podporządkowała przewidywaniu i uprzedzaniu katastrofy?
I wolna poczuła się dopiero - gdy taka katastrofa nastąpiła? (
www.yellowfrog.pl/muminki/fragment3.htm )

Tak mi się kolejny wątek o zdradzie, podejrzewaniu zdrady i "jak poznać, że
facet to psychopata/świnia/zdradzający cham" skojarzył. Może odlegle. Ale nie
lepiej cieszyć się tym, co jest, niż martwić się jak Filifionka czymś, co może
- ale wcale nie musi nadejść?

Swoją drogą - Muminki to strasznie mądra książki są :) Wszystkie Coelho i inne
popularne powieści i poradniki w stylu "jak żyć?" - mogą się schować :)
    • kitek_maly Re: syndrom Filifionki 22.07.08, 22:58

      Szare, dzięki za ten wątek, bo już myślałam, że to tylko mi się wydaje dziwne.
      Niektóre panie po prostu mają jakąś obsesję i przez to dużo tracą. Teraz jeszcze
      jedna mONdralińska wyskoczyła z komplementami na pierwszej randce. Nie wiem, jak
      czasem czytam to forum, to nie do końca identyfikuję się ze swoją płcią. :-DD
      • 2szarozielone Re: syndrom Filifionki 22.07.08, 23:00
        Na szczęście w realu rzadko takie przedstawicielki swojej płci spotykam :)
        Ale przeczytaj ten podlinkowany fragment - fajny jest :)
        • kitek_maly Re: syndrom Filifionki 22.07.08, 23:07

          "To jest właśnie to. To już koniec. Nareszcie! Teraz już nie będę musiała dłużej
          czekać".

          :-)
      • gweeny Re: syndrom Filifionki 22.07.08, 23:11
        bo czasem mam wrażenie, że niektórym kobietom nie można dogodzić,
        pisze smsy - źle, nie pisze - źle, prawi komplementy - palant, nie
        prawi - pewnie gej.... i tak w kółko...
    • demonii.larua Re: syndrom Filifionki 22.07.08, 23:00
      No właśnie.
    • gweeny Re: syndrom Filifionki 22.07.08, 23:10
      też się zgadzam, przecież od wiecznego szpiegowania, przeszukiwania
      komórki i węszenia wszędzie teorii spiskowych można oszaleć

      zamiast się cieszyć życiem jedna z drugą będzie szukać dziury w
      całym bo facet przez setną sekundy zawiesił wzrok na innej...

      a Muminki zawsze lubiłam, jedna z moich ulubionych bajek :)
    • mnop2 Jaka piękna katastrofa! 22.07.08, 23:12
      przepraszam, masakra
      • 2szarozielone Re: Jaka piękna katastrofa! 22.07.08, 23:19
        Zawsze jeszcze tę piosenkę lubiłam:

        www.wrzuta.pl/audio/j3t3Q7dAe5/ballada_tragiczna
        :)))

        Ale "Grek Zorba" oczywiście lepszy...
    • figgin1 Re: syndrom Filifionki 23.07.08, 09:39
      Kurczę, chciałabym coś mądrego napisać, ale w tym wątku najważniejsze powiedziałaś.
    • conena Re: syndrom Filifionki 23.07.08, 09:52
      mi się odlegle skojarzyło z ubezpieczeniem mieszkania (bliższy mi obecnie temat
      niż zdradzający facet):D wykupienie ubezpieczenia nie jest czynnością
      histeryczną, powiedzcie, że nie jest, powiedzcie, powiedzcie...

      katastrofa mieszkaniowa nie nastąpi, mój facet mnie nie zdradzi, nie będę miała
      cukrzycy i nie przytyję trzystu kilogramów w ciąży...

      chyba pójdę się napić. a taki niewinny wątek.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja