Dzieci? czemu nie, ale co z nimi zrobić?

23.07.08, 09:40
Pytanie nieco zaczepne, ale zastanawiam się jak to jest - masz
dziecko ( z założenia małe - do 3 roku życia), pracujesz, Twój mąż
również...i co z dzieckiem? żłobek, babcia, opiekunka??? jakie macie
rozwiązania?
    • mala_mee Re: Dzieci? czemu nie, ale co z nimi zrobić? 23.07.08, 09:48
      Trzymać w beczce.
    • trypel Re: Dzieci? czemu nie, ale co z nimi zrobić? 23.07.08, 09:49
      zamrazarka też sie sprawdza
    • aneczka.krk Re: Dzieci? czemu nie, ale co z nimi zrobić? 23.07.08, 09:54
      jesli Cie stac na opiekunke to jest najepsze rozwiazanie. ja stawiam
      na młode odpowiedzialne energiczne dziewczyny z doswiadczeniem.
      znajoma miala dziecko w żłobku ale co z tego jak nonstop chorowało i
      tak nie miała go z kim zostawic, a w złobku o chorobe zakazna to nie
      trudno
      • izabellaz1 Re: Dzieci? czemu nie, ale co z nimi zrobić? 23.07.08, 10:22
        aneczka.krk napisała:

        > jesli Cie stac na opiekunke to jest najepsze rozwiazanie. ja stawiam
        > na młode odpowiedzialne energiczne dziewczyny z doswiadczeniem.

        Taaaa, 24 lata i 10 lat doświadczenia jako profesjonalna niania.
      • jan-w Re: Dzieci? czemu nie, ale co z nimi zrobić? 24.07.08, 09:07
        aneczka.krk napisała:

        > jesli Cie stac na opiekunke to jest najepsze rozwiazanie. ja stawiam
        > na młode odpowiedzialne energiczne dziewczyny
        A mąż na takim rozwiązaniu też skorzysta ;-)

        A poważnie: urlop wychowawczy. To już nie te czasy kiedy kobieta po urlopie nie
        ma do czego wracać. A nawet jeżeli tak się zdarzy, zakłada własną firmę (może
        zacząć w trakcie urlopu) i jest jeszcze lepiej.
        • mell24 Re: Dzieci? czemu nie, ale co z nimi zrobić? 24.07.08, 09:13
          Nie każda chce, Janie założyć własną firmę, szczególnie, że np. ta w
          której pracuje daje jej duże możliwości rozwoju i finansowe;)a
          własna działalność to zawsze jakieś ryzyko, prawda?
          • jan-w Re: Dzieci? czemu nie, ale co z nimi zrobić? 24.07.08, 09:20
            Prawda. Może dać dobre zarobki, może dać długi. Ma natomiast jedną
            niezaprzeczalną zaletę. Nie masz nad sobą jakiegoś idioty którego bezmyślne
            polecenia musisz wykonywać. Miewałem co prawda szefów dla których miałem podziw
            i szacunek i od których mogłem się bardzo wiele nauczyć. Sądząc jednak z
            opowiadań, to nie jest specjalnie częsty przypadek.
            • mell24 Re: Dzieci? czemu nie, ale co z nimi zrobić? 24.07.08, 09:23
              To też prawda;) W moim przypadku udał się nam szef, aczkolwiek
              róznie bywa - tak czy inaczej jeśli ktoś nie jest zadowolony z
              pracy - ma drogę otwartą, ale jeśli kobieta ma w niej poczucie
              bezpieczeństwa + dobre zarobki + życzliwych ludzi ( wtym szefa) to
              chyba pełnia szczęścia;)
    • conena Re: Dzieci? czemu nie, ale co z nimi zrobić? 23.07.08, 09:55
      wrzuć do kojca wilczego w najbliższym zoo, podobno wilki są niezwykle opiekuńcze
      i do tego darmowe.
      babcia też się nada ale pod warunkiem, że ma TAKIE WIELKIE oczy i zęby.
    • iberia.pl sama sobie odpowiedzialas 23.07.08, 10:00
      masz kilka opcji.Zawsze mozesz zostac z dzieckiem w domu, a potem
      poslac do przedszkola.
      • mell24 Re: sama sobie odpowiedzialas 23.07.08, 10:09
        Nie mam jeszcze TEGO dziecka;) coby wyjaśnić, ale tak się generalnie
        z przyszłym mężem zastanawiamy:P jego rodzeństwo ( i generalnie w
        jego rodzinie) praktykuje się zwyczaj "wychowywania" dzieci przez
        babcie, ale niebardzo nam się ten pomysł podoba ( mama narzeczonego
        blada jak kreda i nie wyspana, bo poza opieką nad trójką wnuków - w
        wieku od 1,5 do 8 lat, ma jeszcze pracę < pracuje w domu> +
        obowiązki domowe) -> a żłobek jakoś źle się kojarzy ( "wyrodne
        matki" i te klimaty - wiem, że to tylko uprzedzenia, ale cóż
        poradzić:P). Faktycznie opiekunka wydaje się najbardziej z sensem,
        chociaż słyszałam już różne historie o opiekunkach:P:P:P
        • iberia.pl Re: sama sobie odpowiedzialas 23.07.08, 10:21
          wiem, ze nie masz jeszcze dziecka:-).

          Co do opiekunki to faktycznie nie jest to latwe by znalezc
          odpowiednia osobe.Jesli chodzi o babcie: skoro tesciowa jest tak
          zapracowana to nie ma sensu dokladac Jej opieki nad dzieckiem,a
          Twoja mama nie moglaby sie maluchem zajac?
          • mell24 Re: sama sobie odpowiedzialas 23.07.08, 10:32
            iberia.pl napisała:

            > wiem, ze nie masz jeszcze dziecka:-).

            :) to tak widać:D:)
            >
            > Co do opiekunki to faktycznie nie jest to latwe by znalezc
            > odpowiednia osobe.Jesli chodzi o babcie: skoro tesciowa jest tak
            > zapracowana to nie ma sensu dokladac Jej opieki nad dzieckiem

            Kolejnym, chciałaś napisać? jak my się "dorobimy" dziecka, będzie
            się pewnie opikować 5 - siostra i bratowa narzeczonego są aktualnie
            w ciąży;P
            ,a
            > Twoja mama nie moglaby sie maluchem zajac?

            Pracuje zawodowo - do emerytury jeszcze przynajmniej z 15 lat:)(ma
            własną działalność gospodarczą) do tego czasu dziecko będzie
            odchowane:)))Tata również pracuje;)
        • tiuia Re: sama sobie odpowiedzialas 23.07.08, 15:41
          Ja jestem z tych tzw. wyrodnych co posyłają dziecko do żłobka. Tymon rzeczywiście chorował sporo, na przemian z nami. Teraz wygląda na to, że się trochę uodpornił. Ale zobaczymy jak będzie na jesień.

          Żłobek ma parę plusów, na przykład moje dziecko jest bardzo towarzyskie, kontaktowe, myślę że dość pewne siebie (jeśli mogę tak powiedzieć o dwulatku). Lubi żłobek. Lubi też ciocie żłobkowe, ma paru 'bliższych' kolegów i ma tam parę takich zabawek, których w domu nie byłoby szans zainstalować;) Potrafi też walczyć o swoje (w starciu z równolatkami).

          Ale jakby mnie było stać, to chyba wolalabym żeby opiekowała się nim niania do drugiego- trzeciego roku życia. Może mniej by chorował... Ale są różne opinie - niektórzy twierdzą że dzieciaki wcześniej czy później muszą odchorować swoje. Może w takim razie lepiej wcześniej?...
    • mnop2 Re: Dzieci? czemu nie, ale co z nimi zrobić? 23.07.08, 10:34
      dobra opiekunka nie jest zła ;)
      • mell24 Re: Dzieci? czemu nie, ale co z nimi zrobić? 23.07.08, 10:35
        Ile się zwykle płaci za opiekunkę? i czy myślałyście żeby wziąć do
        opieki np. jakąś rencistkę lub emerytkę?
        • tiuia Re: Dzieci? czemu nie, ale co z nimi zrobić? 23.07.08, 15:49
          Odradzam - one bardziej się cenią (chcą więcej kasy), a są mniej sprawne fizycznie, nie poganiają się z dziećmi na placu zabaw, nie wniosą wóżka w razie potrzeby. I do tego mają często własne 'jedynie słuszne' przekonania, z których nie sa w stanie zrezygnować.

          Polecałabym młodą, pełną energii, lubiącą dzieciaki, dziewczynę. Sama taką miałam i byłam bardzo zadowolona:) Rok temu płaciłam jej 1000pln za 8 godzin dziennie (więc chyba tanio? zwł. że to w stolicy).
    • sabriel Re: Dzieci? czemu nie, ale co z nimi zrobić? 23.07.08, 15:58
      Przedszkole(żłobek),ewentualnie babcia.Nianie wykluczam.
      • mell24 Re: Dzieci? czemu nie, ale co z nimi zrobić? 24.07.08, 08:44
        czyli innymi słowy : ile nas, tyle pomysłów;) Mnie bardziej
        przekonuje ta opiekunka - może studentka zaoczna/ wieczorowa (
        pedagogika, psychologia).
        Faktycznie 1000zł za 8z/dziennie w stolicy to chyba nie za wiele;)
    • suzielu Re: Dzieci? czemu nie, ale co z nimi zrobić? 24.07.08, 09:53
      Bardzo dobrze jest poznac wszystkie opinie.
      My mielismy wybor prywatnego zlobka lub opiekunki i wygral zlobek.
      Tam jest kilka osob ktore patrza sobie na rece, maly naprawde jest tam
      zadowolony, to fakt ze lapie infekcje ale dzieki temu wzmacnia sobie uklad
      odpornosciowy. Bedzie zdrowszy w szkole
      Babci bym nie angazowala zgadzam sie ze to czasem ponad ich sily.
    • mahadeva no wlasnie bez sensu miec dzieci 24.07.08, 09:54
      • mell24 Re: no wlasnie bez sensu miec dzieci 24.07.08, 09:59
        czemu bez sensu? Wychodzę z założenia, że pewne kwestie ( np. opieki
        nad dzieckiem, rezygnacji z pracy kobiety po urodzeniu itp.) watro
        omówić jeszcze przed narodzeniem dziecka - później trzeba
        improwizować, co ma swoje plusy, ale minusy również.
        Co do żłobka, to zakładam, że sporo się zmieniło od czasu kiedy ja
        byłam maluchem ( połowa lat '80) i mam nadzieję, że dziś pracy
        takiej nie dostają osoby niekompetentne ( które np. biją dziecko
        kopyścią, bo nie chce spać kiedy mu się każe - dla mnie żenada do
        kwadratu...albo mówią, że dzieci to bachory, bo np. 5-letnie maluchy
        nie potrafią zapamiętać 12 miesięcy w kolejności - MASAKRA!).
    • no_elle Re: Dzieci? czemu nie, ale co z nimi zrobić? 24.07.08, 09:58
      Najpierw żłobek, potem przedszkole. Dziecko nie będzie odstawało od
      kolegów w szkole i nie będzie nieprzystosowane społecznie. Oraz
      przynajmniej odchoruje choroby dziecięce w młodości. A nie jak mój
      brat który chodził tylko do zerówki i ospę wiatrówkę przechodził w
      wieku 18 lat.
      • mell24 Re: Dzieci? czemu nie, ale co z nimi zrobić? 24.07.08, 10:00
        no_elle napisała:

        ospę wiatrówkę



        hahhaha:) :D
        • aneczka.krk Re: Dzieci? czemu nie, ale co z nimi zrobić? 24.07.08, 11:56
          prawda małe dzieci lepiej przechodza zakaźne choroby ale nie dzieci
          do 2 roku zycia ztego co ja sie dowiadywałam. dlatego stawiwm na
          opiekunke do 3 roku zycia a potem przedszkole
        • no_elle Re: Dzieci? czemu nie, ale co z nimi zrobić? 24.07.08, 14:23
          mell24 napisała:

          > no_elle napisała:
          >
          > ospę wiatrówkę
          >
          >

          I dotego w samą wigilię.
          >
          > hahhaha:) :D
    • bertrada Re: Dzieci? czemu nie, ale co z nimi zrobić? 24.07.08, 14:26
      Jak tam ktoś naprawdę i szczerze lubi dzieci i lubi z nimi przebywać i się nimi
      opiekować, to w życiu nie zada takiego pytania. I nie odpowie "czemu nie" na
      pomysł posiadania takowych. Po prostu dzieci będą sensem jego życia i pod tym
      kątem wszystko sobie poukłada i wszyscy będą szczęśliwi. ;))
      • mell24 Re: Dzieci? czemu nie, ale co z nimi zrobić? 24.07.08, 18:11
        ...i będzie jedna wielka sielanka, dzieci nie będą nigdy chorować, kobieta
        zrezygnuje z pracy i będzie wypełniać swoje powołanie życiowe...i będą żyli z
        jednej pensji, ale pustkę w brzuchach wypełnią miłością...i będą się mnożyć i
        realizować powołanie... Życie to nie bajka, czasami zdarzają się problemy małe
        lub większe...

        Aha i proszę mnie nie oceniać...Jak ktoś naprawdę lubi dzieci...pierdu
        pierdu...to w życiu nie zada takiego pytania...to co, pani psycholog -
        jasnowidz? nie lubię dzieci?szybka i jakże "głęboka" diagnoza...nie ma co.
        Jeśli dzieci będą Twoim sensem życia, to nie zdziw się, jak zostaniesz sama -
        dzieci odejdą a mąż poczucie się odstawiony na dalszy plan... i też odejdzie.
        Przejdź się na jakieś nauki przedmałżeńskie - każdy ksiądz Ci powie, że
        najważniejszy w małżeństwie jest współmałżonek a nie dziecko! Bo dziecko masz
        tylko na wychowanie, masz je wychować dla kogoś, a nie dla siebie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja