kto wam daje pieniądze, miłe panie?...

30.09.03, 14:31
właśnie przeczytałam wątek o ciuchach których nam brakuje w sklepach - ale
zainspirowała mnie odpowiedź niejakiej marty, wyszczególniającej ile płaci za
poszczególne części garderoby.
niektóre ceny zbiły mnie z nóg. takie pieniądze za bluzkę?
żal by mi było ciężko zarobionych pieniędzy.
oczywiście, że inaczej to wyglądało, kiedy byłam na utrzymaniu rodziców,
wtedy forsa płynęła strumieniem, i ciągle było mi mało.
mam pytanie do państwa: czy zarabiając powiedzmy 1500, taką średnią
budżetówkę, miesięcznie, łatwiej jest wam wydac 300 złotych na buty, czy
łatwiej było wydawać wyciągane od rodziców kwoty? ja, mając w ręku 300 zł
zarobione a 300zł otrzymane te pierwsze pieniądze obracam trzy razy zanim
wydam, te drugie - przepuszczałam w myśl zasady "łatwo przyszło, łatwo
poszło". nagle niektóre sklepy, niekoniecznie te ze stanikami za 30 zło, ale
o wiele tańszymi stały się dla mnie luksusem a nie koniecznością.
a jak to u was wygląda?

beger
    • fitit Re: kto wam daje pieniądze, miłe panie?... 30.09.03, 14:35
      Taki jeleń nazywa się Mąż.
      • soczewica Re: kto wam daje pieniądze, miłe panie?... 30.09.03, 14:41
        fitit napisał:

        > Taki jeleń nazywa się Mąż.

        masz męża, chłopie? :))) nieźle nieźle.
        oj, gdybym miała pieniążki, to kupowałabym sobie i jedwabną bieliznę za 500
        złotych i różne luksusowe cuda :) ale ponieważ za kasą biegam przez pół miasta
        i wkładam dzieciom do głowy angielskie słówka, to faktycznie, szkoda mi wydawać
        od kopa 100 złotych na bluzkę. gdyby tylko cena była gwarantem jakości, byłoby
        mi mniej żal, ale nie mam ochoty dopłacać za metkę kilkudziesięciu złotych, bo
        każdą złotówkę zarabiam w pocie czoła ;)
        ale np z butami sprawa ma się tak, że wywaliłam 2 lata temu ponad 300 złotych
        na buty szyte dla mnie na zamówienie, i chodzę w nich do dzisiaj. opłaciło się
        jednym słowem.

        soczew
    • leeshy A kosmetyki? 30.09.03, 14:45
      To jeszcze policzcie kase wydawana na kosmetyki i w ogole sie bedzie mozna
      pociac!
      • rose2 Re: A kosmetyki? 30.09.03, 14:51
        Co kosmetyki??? Czlowieku daj sobie spokoj. Nie wymagajcie od kobiet aby
        zachowywaly sie jak faceci bo bedzie cholernie nudno na tym swiecie. Kosmetyki
        sa dla nas wazne, tak samo jak nowe buty, bluzka, bielizna. To ze ty mozesz
        nosic koszule przez lat nascie nie oznacza ze my tez musimy. To ze nie uzywasz
        kremu nie oznacza ze ja tez nie musze.
        Dlatego wlasnie przez to iz bylam swiadoma istnienia tego typu palantow,
        postanowilam ze bede niezalezna...I dzieki Bogu jestem.

        A kazdy kupuje rzeczy na jakie go stac, dla jednego 300zl to duzo dla innego
        malo, nie ograniczajmy sie do przytaczania wlasnych zarobkow. Sa ludzie biedni
        i bogaci, normalne chyba...
        • fitit Re: A kosmetyki? 30.09.03, 14:54
          rose2 napisała:

          > Co kosmetyki??? Czlowieku daj sobie spokoj. Nie wymagajcie od kobiet aby
          > zachowywaly sie jak faceci bo bedzie cholernie nudno na tym swiecie.
          Kosmetyki
          > sa dla nas wazne, tak samo jak nowe buty, bluzka, bielizna. To ze ty mozesz
          > nosic koszule przez lat nascie nie oznacza ze my tez musimy. To ze nie
          uzywasz
          > kremu nie oznacza ze ja tez nie musze.


          > Współczuję Ci bardzo Twoich dotychczasowych partnerów.


          > Dlatego wlasnie przez to iz bylam swiadoma istnienia tego typu palantow,
          > postanowilam ze bede niezalezna...I dzieki Bogu jestem.
          >
          > A kazdy kupuje rzeczy na jakie go stac, dla jednego 300zl to duzo dla innego
          > malo, nie ograniczajmy sie do przytaczania wlasnych zarobkow. Sa ludzie
          biedni
          > i bogaci, normalne chyba...
          • rose2 Re: A kosmetyki? 30.09.03, 14:57
            > > Współczuję Ci bardzo Twoich dotychczasowych partnerów.

            a co Ty mozesz wiedziec o moich partnerach
            • fitit Re: A kosmetyki? 30.09.03, 15:06
              rose2 napisała:

              > > > Współczuję Ci bardzo Twoich dotychczasowych partnerów.
              >
              > a co Ty mozesz wiedziec o moich partnerach


              >Tylko to, że nie kupują kremów i koszul, czy jakoś tak...
              >
              • rose2 Re: A kosmetyki? 30.09.03, 15:10
                no i sie mylisz, ale mnie to juz malo obchodzi no i milego ciecia sie z powodu
                kosmetykow...
        • leeshy Mozesz mi wyjasnic... 30.09.03, 15:22
          o co Ci wlasciwie chodzi?
    • Gość: lola Re: kto wam daje pieniądze, miłe panie?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.03, 14:55
      A ja ogólnie jestem oszczedna.Nie wydaje duzo na ciuchy, wiecej na kosmetyki,
      w ogóle to ciagle mam taki strach ze kasy zabraknie.Przez długi czas nie
      miałam pracy, potem pracowałam, teraz znowu nie, a wydaje na ciuchy ciagle
      mało, staram sie kupowac na wyprzedazach, i wcale nie wygladam źle czy
      niemodnie.Wiecej wydaje na dziecko- rosnie jak na drozdzach, buty lecznicze,
      lekarstwa, mozna mnozyc, dlatego zanim cos sobie kupie, to 3 razy sie
      zastanowie czy naprawde potrzebuje.
      Mam kolezanke która utzrymuje ojciec- studentka, ostatnio miała wesele brata,
      na kreacje i buty, torebke i inne drobiazgi poszło 1 tys. zł.Mimo ze na
      codzien ma niewiele kasy, bo opłsaca stancje i studia.Według mnie przegiecie,
      tej kiecki juz raczej nie załozy wiecej, bo ubiera sie w innym stylu, butów
      tez.
      Najwieksze wydatki to płaszcze i buty, nie mam natomiast bólu, ze nie
      wymieniam co sezon całej garderoby.
      Dopóki nie musiałam sama troszczyc sie o byt, nie znałam wartosci pieniadza,
      teraz jest inaczej.
      • Gość: Marta Małe sprostowanie IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 30.09.03, 15:04
        To pewnie do mojego postu odniosła sie autorka postu. Wiec tak sprostowuję -
        bluzki kupuję DO 100 ZŁ czyli kupię z chęcią za 20 i za 40 .Nie kupuję akurat
        markowych ciuchów, a poza tym jak kilka rzeczy tanich kupiłam i poszły w pizdu
        po pierwszym praniu.W jednej kurtce chodzę juz 5 rok, fakt że skóra, ale nie
        szaleję jak widzisz. Buty też mam jedne na ciepłe dni drugie na zimne. Co do
        reszty to uważam że wydaję male pieniadze, a poza tym lubię dobrze wyglądać.
        Zdarza mi się również kupowac w lumpexach, a na to wszystko zarabiam sama a nie
        czekam az mi ktoś da!
    • tralalumpek Re: kto wam daje pieniądze, miłe panie?... 30.09.03, 15:26
      sama pracuje i mam kochanego meza, ktory tez pracuje
      kupuje sobie rzeczy takie na jakie mam ochote i nie robi to roznicy z czyjego
      konta pieniadze pochodza, mamy zdrowe realacje w domu
      zakupy ciuchow robie w mysl zasady "drogie jest tanie"
      • Gość: gero1 Re: kto wam daje pieniądze, miłe panie?... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.03, 16:12
        w takim razie polecam wyprawe do munchen, na kaufingerstrasse, odeonsplatz sa
        butiki z zupelna taniocha. Taki bezowy kostiumik ostatnio widzialem za ok.
        10.000 zł w przeliczeniu oczywiscie.
        • tralalumpek Re: kto wam daje pieniądze, miłe panie?... 30.09.03, 16:28
          Gość portalu: gero1 napisał(a):

          > w takim razie polecam wyprawe do munchen, na kaufingerstrasse, odeonsplatz
          sa
          > butiki z zupelna taniocha. Taki bezowy kostiumik ostatnio widzialem za ok.
          > 10.000 zł w przeliczeniu oczywiscie.


          bardzo lubie münchen, rzeczywiscie sa tam fajne sklepy i nie tylko sklepy
          niestety w tym roku musialam sobie odpuscic oktoberfest czyli zakupy rowniez
          ale bede tam w najblizszym czasie, chce zrobic nalot na gapa, ktorego niestety
          w tym zakichanym wiedniu ani okolicy nie ma
Inne wątki na temat:
Pełna wersja