Pamiętacie swoją studniówkę?

IP: *.pl / *.ns.slesz.pl 30.09.03, 20:43
Na forum Cosmopolitan dziewczyna pytała o ceny suknienek na studniówke i od
razu przypomnialo mi się jak ja szylam swoją, jak kupowalam buty, jak to
żesmy z dziewczynami w klasie przeżywały... pamiętacie swoje studniówki?
    • malen_a Re: Pamiętacie swoją studniówkę? 30.09.03, 20:48
      tak, nigdy wiecej naszczescie, najgorsza "impreza" w moim zyciu..
      • julla Re: Pamiętacie swoją studniówkę? 30.09.03, 20:57
        Koszmar. "Wzięłam" ze sobą jako tzw.partnera kolegę koleżanki z klasy;
        błagała mnie o to. To był mój błąd bo nie znałam go wcześniej .
        Ten "partner" zalał się do nieprzytomności (przyniósł ze soba wódkę),
        zachowywał sie skandalicznie
        a ja miałam potem milion problem w szkole z rozmową u dyrektorki włącznie.
        Do dziś się denerwuję jak o tym pomyślę!!
        • Gość: Gosia Re: Pamiętacie swoją studniówkę? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 30.09.03, 20:59
          Ja uciekłam ze swojej koło północy z koleżankami do klubu. Potem tydzień tego
          żałowałam ;(
    • anulex Re: Pamiętacie swoją studniówkę? 30.09.03, 21:36
      A my w szkole wlasnie szukamy odpowiedniej lokalizjacji dla naszej
      studniowki :)
    • tralalumpek Re: Pamiętacie swoją studniówkę? 30.09.03, 21:47
      Gość portalu: Marta napisał(a):

      ... pamiętacie swoje studniówki?


      wcale nie pamietam, to bylo tyle lat temu
      wiem jednak jaka mialam sukienke bo byly to straszne czasy na ciuszki
      pocieszam sie tym, ze jak zobaczylam zdjecia grupowe klasy, ze studniowki
      mojego siostrzenca z zeszlego roku i zobaczylam ten rzadek starych,
      zmalowanych jak tanie dziwki, bab w tych bordowych dlugich sukienkach to moja
      skromna sukiena z dawnych lat byla naprawde sliczna
      bylysmy przeciez mlodymi dziewczynami i bylysmy ubrane jak mlode dziewczyny
      nie wiem skad sie wziela moda na takie na sile postarzanie w dlugich sukniach
      wieczorowych na studniowkach, w ktorych panienki nawet nie potrafia sie
      poruszac
      oj oj chyba sie starzeje ((
      • Gość: Marta Re: Pamiętacie swoją studniówkę? IP: *.pl / *.ns.slesz.pl 30.09.03, 22:13
        No ja jestem już z tych czasów studniówkowych "tanich dziwek". Jednak nie
        uważam żebym na taką wyglądała, ani nie byłam mocno pomalowana, tylko tusz i
        podkład, ani rozebrana, suknienka miala maly dekolt i wycięcie na plecach , ani
        uczesana nie wiadomo jak. Uwazam że byłam piękna tam...tyle ze pare kilo
        szczuplejsza.....Jestem kobietą i wtedy też sie tak czulam i chcialam wyglądać
        pięknie, to przecież jedyny taki dzień, a moda sie zmienia.
        • tralalumpek Re: Pamiętacie swoją studniówkę? 30.09.03, 22:23
          Gość portalu: Marta napisał(a):

          > No ja jestem już z tych czasów studniówkowych "tanich dziwek". Jednak nie
          > uważam żebym na taką wyglądała, ani nie byłam mocno pomalowana, tylko tusz i
          > podkład, ani rozebrana, suknienka miala maly dekolt i wycięcie na plecach ,
          ani
          >
          > uczesana nie wiadomo jak. Uwazam że byłam piękna tam...tyle ze pare kilo
          > szczuplejsza.....Jestem kobietą i wtedy też sie tak czulam i chcialam
          wyglądać
          > pięknie, to przecież jedyny taki dzień, a moda sie zmienia.


          jeszcze raz, ja mysle ze kazdy wiek ma swoje prawa,
          swoja mode, co przystoi maturzystce nie wypada 50-ce a co nosi 40-ta nie musi
          pasowac do licealistki
          zawsze mialam bzika na punkcie ciuszkow ale wydaje mi sie ze bozia dala mi
          rosadek w doborze stroju do wieku i sytuacji
    • Gość: blacky Re: Pamiętacie swoją studniówkę? IP: *.net / 217.8.178.* 30.09.03, 22:13
      oczywiście;)) ..był tam pewien chłopak (Szymon)nazwisko też pamiętam;)) który
      mi się nie podobał, ale nie dawał mi spokoju od pewnego czasu (w Walentynki
      spytał - wramach życzeń przez głośniki ( słyszalność w całej
      szkole!!)"dlaczego mnie nie zauważasz???"..dodał to tego wierszyk miłosny..no
      a na studinówce..też niedawał spokoju.ale dla odwagi kompletnie się upił...!!!
      cóż tak było 6 latemu.. ;)) wybieram się jedank na zjazd absolwentów za 4 lata.

      blacky
    • soczewica nie poszłam 30.09.03, 23:12
      siedzieliśmy z kumplem i paliliśmy trawkę w pustym mieszkaniu jego rodziców.
      a moich znajomych wracających ze studniówki o piątej rano złapał kanar w
      autobusie.
      • Gość: melmire Re: nie poszłam IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 01.10.03, 07:53
        Ja tez nie poszlam :)
        Menu skladalo sie z tysiaca potraw w galarecie (bleeeeeeeeeeee) , sukienek nie
        nosze, tanczyc nie lubie, a na wydanie 500 czy wiecej zloty mam lepsze pomyslu
        niz taka "sztuczna" impreza :)
      • Gość: Marta Re: nie poszłam IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 01.10.03, 08:52
        a może Cię po prostu nie zaprosili albo nie miałaś z kim pójśc? Obie wersje
        naraz wydają mi się prawdopodobne.....
        • Gość: Marta Re: nie poszłam IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 01.10.03, 08:53
          to oczywiście było do soczewicy...
        • soczewica Re: nie poszłam 01.10.03, 09:30
          Gość portalu: Marta napisał(a):

          > a może Cię po prostu nie zaprosili albo nie miałaś z kim pójśc? Obie wersje
          > naraz wydają mi się prawdopodobne.....

          oj, wysiliłabyś bardziej tą swoją złośliwość maleńka. czytać nie umiesz?
          męskiego towarzystwa nie zabrakło. zabrakło pieniędzy, i nie widzę powodu, dla
          którego miałabym się tego wstydzić. nie każdego stać na 600 złotych od pary
          plus cały sztafaż.
          • anahella Re: nie poszłam 02.10.03, 02:52
            soczewica napisała:

            > nie każdego stać na 600 złotych od pary
            > plus cały sztafaż.
            >
            Zatkalo mnie. Naprawde tyle dzis studniowki kosztuja? To ile kosztuja bale
            maturalne?
            • soczewica Re: nie poszłam 02.10.03, 08:45
              anahella napisała:

              > soczewica napisała:
              >
              > > nie każdego stać na 600 złotych od pary
              > > plus cały sztafaż.
              > >
              > Zatkalo mnie. Naprawde tyle dzis studniowki kosztuja? To ile kosztuja bale
              > maturalne?

              a pojęcia nie mam. pamiętam, że moja szkoła zrezygnowała z balu maturalnego,
              nie wiem z jakiego powodu.
              • Gość: Marta Re: nie poszłam IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 02.10.03, 09:04
                bez przesady ,studniówka napewno nie kosztuje 600 zl , ale... kazde
                wytłumaczenie jest dobre.
    • Gość: Tashi Re: Pamiętacie swoją studniówkę? IP: *.elblag.dialog.net.pl 01.10.03, 05:49
      Doskonale. Lezalam w lozku, pilam piwo i ogladalam koncert "Republiki"...
      • Gość: Marta Re: sztuczna impreza? IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 01.10.03, 08:56
        Jak się ma sztuczne życie i sztucznych znajomych to się ma sztuczne imprezy. Na
        mojej studniówce było mnóstwo dobrych znajomych i przyjaciół, moja cudowna
        klasa z którą do dziś trzymam kontakt, moja miłość z którą jestem do dziś... Ja
        mam super wspomnienia.Nic w niej nie było sztucznego,,,było super.
        • aguszak Re: sztuczna impreza? 02.10.03, 10:49
          Ale dlaczego odbierasz innym prawo do odmiennych wspomnień i poglądów. Jeżeli
          ktoś nie był na takiej czy innej imprezie, to ma oznaczać od razu, że nie miał
          z kim pójść? Absurd!
        • soczewica Re: sztuczna impreza? 02.10.03, 11:00
          Gość portalu: Marta napisał(a):

          > Jak się ma sztuczne życie i sztucznych znajomych to się ma sztuczne imprezy.
          Na
          >
          > mojej studniówce było mnóstwo dobrych znajomych i przyjaciół, moja cudowna
          > klasa z którą do dziś trzymam kontakt, moja miłość z którą jestem do dziś...
          > Ja mam super wspomnienia.Nic w niej nie było sztucznego,,,było super.

          słodko mi się zrobiło, idę wypić gorzką kawę.
          *westchnienie*
          czy trafi do twojej głowy wreszcie, że miałam z kim pójść na studniówkę, ale
          nie było mnie na to stać? jeśli już chcesz z czegoś szydzić, to pośmiej się
          lepiej z tego że jako rasowy babochłop poskąpiłam na sukienkę, buty, torebkę i
          wstęp?
          zastanwiam się właśnie, czy faktycznie trochę nie przesadziłam, mówiąc, że
          wstęp kosztował 600 złotych. zdaje się że od pary brano w okolicach 400, ale
          nie wsiadaj od razu na mnie, że motam się w zeznaniach, bo do ceny studniówki
          dochodziła jeszcze moim koleżankom wypasiona sukienka, buty, etc. tak więc przy
          dobrych chęciach suma mogła sporo przekroczyć 600 złotych, a do 600 dobijała
          swobodnie.
          i jeszcze: dlaczego twierdzisz, że mam sztucznych przyjaciół i sztuczne życie?
          czym się sugerujesz przy takim twierdzeniu?
    • capa_negra Re: Pamiętacie swoją studniówkę? 01.10.03, 09:01
      Byłam raczej z "poczucia obowiązku" ( samorząd szkolny wiec ....) niz z
      prawdziwej chęci - impreza jak impreza , zadnych szczególnych wrazeń.
      Dla niektorych mój wystep byl raczej sensacyjny bo bylam z 2 facetami....
      Z aktualnym i z byłym - z aktualnym to wiadomo dlaczego, z bylym bo kiedys
      żeśmy sobie obiecali, że nawet jak sie rozstaniemy to na studniowke pójdziemy
      razem.
      Udalo mi sie ja przetwac bez konfliktów miedzy panami :-)
      • Gość: kasik Re: Pamiętacie swoją studniówkę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.03, 09:16
        pewnie, ze pamietam ;) Bylo swietnie, choc nie tanczylam wtedy dobrze i mialam
        kiecke dosyc kiepska (krawcowa spieprzyla i nie bylo czasu poprawic, bo
        odbieralam ja w dzien studniowki). Swojego partnera poznalam dwa dni wczesniej,
        ale zabawa byla niepowtarzalna. Tak mi sie podobalo, ze nie raz chcialabym
        wrocic do tych czasow i isc jeszcze raz na studniowke :o)
    • amidala Re: Pamiętacie swoją studniówkę? 01.10.03, 09:56
      Brrrr... niestety pamiętam. Jako pierwszy rocznik w rozbuchanym kapitaliźmie,
      urządziliśmy sobie studniówkę w Marriocie(ba, dobre sobie - urządzono nam!
      Rodzice niektórzy odlecieli w kosmos). Potem nawet w gazetach pojawiła się
      notatka o rozwydrzeniu dzisiejszych obyczajów, zgrozie, w błoto wywalonych
      pieniądzach i te de. Kiecki nie miałam, obowiązywał styl - spódniczka i biała
      bluzka. Wtedy się jeszcze słuchałyśmy autorytetów - takie dziwne byłyśmy...
      Sama impreza bardzo była marna, ale jako, że z najlepszymi kumpelkami w końcu
      byłam, oraz z naszymi facetami, poszliśmy po rozum do głowy i korzystając z
      nowo wydanych dowodów udaliśmy się do kasyna. W drzwiach nas wylegitymowano i
      kazano mi włożyć buty - takie eleganckie to i uwierały, nosiłam je głównie w
      ręku... A potem przegrałam 100 000 złotych polskich, (przypominam, że na
      dzisiejsze to 10 zeta) i bardzo szczęśliwa, że zaznałam hazardu, zakończyłam z
      nim kontakty definitywnie. Jakoś mnie nie ciągnie aż do dzisiaj. Potem
      urwaliśmy się całą grupą do mojego faceta dokończyć imprezę, bo on całkiem był
      już dorosły i miał własną kawalerkę... Ech, to były czasy. A więc - sama
      studniówka to pryszcz! Ważne, że towarzystwo było dobre.
    • agatak Re: Pamiętacie swoją studniówkę? 01.10.03, 10:57
      Na mojej bylo malo osob - jedna klasa maturalna 19 osob, tylko kilka osob z towarzystwem i
      grono w skladzie niepelnym. Bylo bardzo fajnie, tylko dj nam nie popasowal bo myslal ze
      zartowalismy jak mu mowilismy jakie chcemy kawalki do tanca i nas meczyl czym takim "Ein,
      zwain, drain policai". W koncu mu dalismy kasete i bylo bardzo dobrze...
      Profesowrowie sie popili, panie psorki wyszly po angielsku a nad ranem poszlismy tlumkiem do
      babci kolezanki i pospalismy sobie. O 11 poszlismy do szkoly a tam nas zwolnili do domu. Ogolnie
      milo bylo, i dawno temu....
    • anahella pamietam - taka sobie:/ n/t 02.10.03, 02:45

      • kropisia Re: pamietam - taka sobie:/ n/t 02.10.03, 02:53
        Studniowka 1993. Mialam ladna sukienke szyta przez mame mojej dobrej
        kolazanki. Suknia byla dluga, czarna, prosta bez ramion. Nawet dzisiaj bym ja
        jeszcze ubala, bo byla ponadczasow - gdybym w przyplywie milosci blizniego nie
        oddala jej mlodszej koleznace na studniowke 1997.
    • Gość: Lena Re: Pamiętacie swoją studniówkę? IP: 80.48.96.* 02.10.03, 08:35
      Pamiętam doskonale i bardzo, bardzo miło. Moim partnerem na studniówce był
      kolega z klasy. Razem chodziliśmy na kurs tańca do Wieczystego /Wieczysty już
      od dawna chyba nie uczył ale on te kursy zakładał/ i niedzielnym porankiem na
      wprawkach ćwiczyliśmy nasze ulubione tańce latynoamerykańskie. Chdziłam do
      męskiej klasy ale miałam w niej dużą paczkę przyjaciół, znałam dziewczyny
      kolegów i choć sama nie miałam wtedy chłopaka /na studniówce nie miałam jeszcze
      18 lat i jakoś nie czułam presji do spotykania sie z chłopakiem bo koleżanki
      już mają chłopaków, nie spotkałam "tego", no i robiłam tyle fajnych rzeczy, że
      nie miałabym czasu na randki/ nie miałam problemów by np. iść z kolegą z klasy.
      Sukienkę miałam długą, czarną i porozcinaną tak by te jiffy i rumby i samby
      tańczyć. Sukienka wywołała małą konsternację w gronie nauczycielskim ale nasze
      tańce wywoływały aplauz.Wytańczyliśmy się do 24-ej a potem przenieślismy sie na
      z gry upatrzoną pozycję, czyli do kumpla, którego matka wyjechała i w wolnej
      chacie kontynuowaliśmy imprezę. Niektórzy trochę popili ale przymusu nie było.
      Na naszą imprezę wpadł "po sąsiedzku" chłopak, wtedy student uczelni na którą
      się wybierałam i choć wcale nie umiał tańczyć od razu wpadliśmy sobie w oko
      i ... jest dziś moim mężem.
      • soczewica Re: Pamiętacie swoją studniówkę? 02.10.03, 08:49
        Gość portalu: Lena napisał(a):

        > Pamiętam doskonale i bardzo, bardzo miło. Moim partnerem na studniówce był
        > kolega z klasy. Razem chodziliśmy na kurs tańca do Wieczystego /Wieczysty już
        > od dawna chyba nie uczył ale on te kursy zakładał/ i niedzielnym porankiem na
        > wprawkach ćwiczyliśmy nasze ulubione tańce latynoamerykańskie.

        "Nocne tańce Wieczystego" :) więc wnioskuję że kraków, tylko dlaczego w
        niedzielne poranki zamiast w sobotnią noc zielono-szaloną? ;D

        soczewica
        • Gość: Lena Re: Pamiętacie swoją studniówkę? IP: 80.48.96.* 02.10.03, 08:56
          Skończyliśmy wtedy trzy stopnie kursu i dla takich przygotowujących się na
          ewentualne występy na konkursach organizowali niedzielne wprawki. Na te
          konkursy i walkę o stopnie nie mieliśmy czasu i ochoty ale te wprawki były
          super.
          Pozdrawiam Krakowiankę.
        • Gość: piasia Re: Pamiętacie swoją studniówkę? IP: 2.4.STABLE* / 10.30.68.* 02.10.03, 09:16
          Ja miałam studniówkę w czasch "przedpotopowych" - tylko uczniowie, bez osób
          towarzyszących, stroje czarno-granatowo-białe, zero alkoholu. Oczywiście zabawa
          w szkole w sali gimnastycznej, którą sami sobie dekorowaliśmy przez trzy dni.
          Najlepsi plastycy z wszystkich klas malowali na szarym papierze zadane sceny i
          rozwieszali na ścianach. Nad głowami wisiała nieśmiertelna siatka maskująca, a
          z niej zwieszały się setki baloników wypełnionych confetti i ryby z kartonu.
          Wystrój sali miał symbolizować dno morskie, więc wszyscy uczniowie musieli
          zrobić po trzy takie rybki. Podium dla zespołu było zrobione na wrak staku
          pirackiego - nawet ze szkieletem kapitana wiszącym na rei. Neptun miał rysy
          dyrektora, wśród namalowanych syren znalazła się syrenka 104 wuefisty....

          Były zabawy i konkursy - m.in. z każdej klasy musiało wyjść na środek dwóch
          obdarzonych największym poczuciem humoru. A potem do sali wtargnęło trzech
          najbardziej owłosionych i krzywonogich czwartoklasistów, wystrojonych w
          spodniczki i baletki i odtańczyło Jezioro Łabędzie. A zadanie
          tych "humorzastych" polegało na tym, żeby się nie śmiać....

          Ech,było cudownie. Współczuję trochę dzisiejszej młodzieży, że studniówki robi
          w lokalu. Ileż zabawy ich omija!
    • Gość: ania Re: Pamiętacie swoją studniówkę? IP: *.chello.pl 02.10.03, 09:55
      A ja poszlam na studniowke ze swoim bratem i bardzo sie z tego ciesze:)! Nie
      musialam sie dla nikogo wysilac i ogolnie milo ten wieczor wspominam. Sukienke
      uszylam wedlug wlasnego pomyslu, byla krotka z rozcieciem na boku.
      Troche nie fer postapilysmy z jedna kolezanka. Bez jej wiedzy, zaprosilysmy
      chlopaka, ktorego ona chciala zaprosic, ale kiedy mu sie blizej przyjrzala to
      odeszla jej ochota. Niestety zaprosilylysmy go, ona w dzien studniowki spila
      sie okropnie i wciaz mu dogadywala. Inna kolezanka uciekala od swojego
      towarzysza, ktory pozniej ja obgadywal... A inna podpalila sobie wlosy...
    • aguszak Re: Pamiętacie swoją studniówkę? 02.10.03, 11:11
      Pamietam i... rozpamiętuję z sentymentem :)))
      Zaprosiłam na nią starszego brata mojej przyjaciółki. Miałam stresa, jak go
      zapraszałam, ale nie z jego powodu, tylko dlatego, że wypadło to zaproszenie
      przy ich rodzicach i jakoś tak pompatycznie się zrobiło. Spaliłam ok. tonę
      cegłówek. Sukienkę kupiłam gotową w butiku. Nie była jakaś wystrzałowa, ale
      długa i rozkloszowana, pięknie się układała i "kręciła" w tańcu.
      Mój partner, z którym miałam kumplowsko-sowizdrzalskie kontakty (jak to z
      bratem przyjaciółki) zachowywał się nad wyraz szarmancko podczas imprezy.
      Czułam się przy nim jak księżniczka... no i zakochałam się w nim po uszy. Ale
      dziewcze było wtedy ze mnie nieśmiałe i... nie śmiałam ;) mu o tym powiedzieć.
      Do dzisiaj, jak go spotykam, to wspominamy tę zabawę i on mówi, że na mojej
      studniówce bawił się lepiej, niż na swojej... może to tylko taka kurtuazja...?
      Studniówka odbywała się w szkole... Śmiesznie było przy polonezie, którego
      mieli tańczyć tylko uczniowie, ale w rezultacie tańczyli również towarzyszący -
      w którymś momencie tak się zapętliliśmy i zakleszczyliśmy, że ok. 5 min.
      spędziliśmy (cały sznurek par) w pozycji skulonej, pod "mostem", który
      utworzyły inne pary...
      Tak ok. godz. 24.00 przenieśliśmy się (nasza klasa) do domu kolegi, pod
      Warszawą i tam była jeszcze bardziej superowa zabawa. Tańczyliśmy przy różnego
      rodzaju muzyce: żydowskiej, greckiej, punkowej, rockowej itd. itp.
      Ogólnie tak sobie, średniawo wspominam całe cztery lata liceum, ale studniówkę
      będę baaaardzo długo pamiętać :)))

      P.S. Zaraz być może moje wspomnienia zweryfikuje koleżanka z klasy ;)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja