agaoki
28.07.08, 23:26
tak trochę a propos wątku "jego koleżanki". mnie by wkurzały takie smsy od
jakichś koleżanek do mojego męża. nie zgadzam się, żeby on w ogóle miał jakieś
koleżanki. w pracy li i jedynie - jeszcze zniosę, ale żeby sie spotykali poza
pracą, mailowali, smsy... nie! na szczęście tak nie jest.
jednocześnie ja mam wielu kolegów, w tym jednego bliższego, z którym piszemy
do siebie maile, czasami(rzadko) się spotykamy na piwku.
czy to niesprawiedliwe?
a nie uważacie, że faceci są bardziej podatni na zakochiwanie się w dobrych
koleżankach?
może mam uraz jakiś, bo już nie raz zakochał się we mnie chłopak, z którym ja
chciałam się tylko przyjaźnić i niby on też. mam wrażenie, że jak facetowi
fajnie się gada z jakąś kobietą, a jeszcze nie daj Boże ona okazuje
zrozumienie w kwestii, w której żona krytykuje, to do zakochania jeden krok...
jak to jest?