Niesmaczny żargon plastyków

29.07.08, 16:22
Właśnie dowiedziałam się, co w żargonie plastyków oznacza słowo "szmata".

www.czekoterapia.pl/forum/?watek_id=96
jestem trochę zbulwersowana. Przecież to... elita!
    • zuzia_inc Re: Niesmaczny żargon plastyków 29.07.08, 16:30
      1. Modelka dostaje około 25 zł za akt, co nie jest równoznaczne ze stawką za
      godzinę!
      2. Malarze często mówią na modelki "szmaty" - są jeszcze gorsze określenia.
      3. Plastycy są dość kiepskimi kochankami i takimi gadkami nadrabiają braki.
      Należy to traktować jako próbę odreagowania i wołanie o pomoc.
    • 2szarozielone Re: Niesmaczny żargon plastyków 29.07.08, 18:07
      heh, "elita" :)

      tak się myśli, jak się nigdy nie piło ze sztukami pięknymi ;)
      • hejjupiter Re: Niesmaczny żargon plastyków 30.07.08, 09:13
        Piło to jedno, a wpisywanie pozycji "szmaty" (czyli modelki) w kosztorysie to
        drugie.
        • 2szarozielone Re: Niesmaczny żargon plastyków 30.07.08, 09:16
          Po prostu nie zgadzam się, ze to "elita"
          • hejjupiter Re: Niesmaczny żargon plastyków 31.07.08, 08:51
            "Elity" przeróżne zachowują się z bliska tak jak zwykli ludzie, a nawet gorzej.
            Mówienie o elitarności nie ma już sensu. Jest tylko grupa pajaców podwieszająca
            się po co ciekawszych ludzi. Zresztą kto to jest "ciekawszy człowiek"? Ś.P.
            Kapuściński, czy posiadacz foty w każdym numerze gali?
            • hachoref Re: Niesmaczny żargon plastyków 01.08.08, 11:18
              Ladies! Mam/miałam mnóstwo koleżanek, które lubią taki sposób traktowania i taki
              żargon jak ten, który jest opisany na wzmiankowanym wyżej forum. Możliwość
              obcowania z "elitą" jest tu wystarczającym bodźcem.
              Niestety - trzeba się zgodzić również z faktem, że takim prymitywnym żartem
              można sobie kupić również urzędnika, euro-urzędnika, czy sponsora.
              Ale nie mam pewności, czy dotyczy to tylko urzędników płci męskiej.
              • aleksandra.maria_1 halo! 01.08.08, 11:41
                ale przykład kilku palantów nie daje Wam prawa obrazania reszty
                ludzi! Mam w bardzo bliskiej rodzinie plastyka, po ASP, to
                wspaniały, ciepły człowiek, który do kobiet odnosi się z szacunkiem
                jakiego brak wielu mężczyznom.
                sama miałam kontakt z artystami, pozowałam im do ich dzieł;) i nigdy
                nie usłyszałam żadnego wulgarnego słowa.
                nigdy!
    • hachoref plastycy i plastycy 01.08.08, 11:47
      znani mnie plastycy zachowują się inaczej prywatnie, inaczej w sytuacjach
      oficjalnych lub obecności dam i gentlemanów. Jakby określenia szmata w stosunku
      do kobiety użył np. piekarz rozmawiałybyśmy o żargonie piekarzy - a nie piekarzach.
      Akurat wszyscy znani mi piekarze to dość mili i kulturalnie wypowiadający się
      faceci.
    • josefwilk Re: Niesmaczny żargon plastyków 04.08.08, 09:52
      1. Zgadzam się, że ze szmatą to lekka przesada
      2. Często jednak zdarza się, że wszelkiej maści niekorporacyjni wpisują we
      wszelkiego rodzaju podania, formularze, kosztorysy etc. rzeczy, które niosą choc
      trochę rozrywki. Samemu zdarzyło mi się wpisywac do w/w dokumentow np. krasule
      (bydło) albo batoniki (osełki do kos).
      Plastykow nie znam, ale przepraszam za nie znanego mi kolege bez wyczucia, ktory
      to kolega przegiął.
      Czasami jednak człowiek i przy formularzu musi się rozerwac. A taka rozrywka
      nawet popłaca, bo jest pogadac o czym przy skladaniu wnioskow i jakis taki
      ludzki kontakt sie z urzednikiem nawiazuje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja