Czy jestem zbyt wymagająca?

31.07.08, 23:46
Mam koleżankę, znamy się jakieś 6 lat i kiedyś uważałam ją za moją
przyjaciółkę. Wcześniej byłyśmy na takim samym etapie życia, wspólne
zainteresowania, problemy i doświadczenia życiowe. Teraz jednak ja jestem w
stałym związku, który nie przechodzi żadnych burz, nie wiem co to złamane
serce i niepokój w stylu "czy on coś do mnie czuje? czy mu się podobam?". Ona
właśnie jest na etapie zauroczenia facetami, ale zawsze było to jednostronne
uczucie, o którym oni nie mieli pojęcia.

Ostatnio jednak spotykała się z jednym kolesiem, później on z nią zerwał. Po
jakimś czasie zaczął znowu się odzywać,flirtować i bawił się w
gawędziarza-erotomana. Kiedy ona dała sobie nadzieję, że będą razem, on
zaprosił na jakąś ważną dla niego uroczystość inną dziewczynę. Niby nie byli
razem (po zerwaniu)- nie było między nimi nawet kontaktu fizycznego raczej
chemia wynikająca z rozmów.

Kiedy on z nią zerwał znowu zaczęłyśmy się częściej spotykać i stałam się jej
pocieszycielką, powiernicą i panią-dobra rada. Przez godziny wysłuchiwałam
analiz każdej ich rozmowy, nawet tych elektronicznych.
Czułam się prawie jakbym żyła w trójkącie-bo znałam prawie wszystkie intymne
szczegóły.

Jednak wydawało mi się,że ona nie potrzebuje mojej rady tylko chce usłyszeć to
co chce czyli,że będą razem, że jemu na niej zależy.
Kiedy mówiłam,że to skończony idiota-co każdy obiektywnie też by
stwierdził-wkurzała się na mnie i nie miała ochoty na rozmowę.
Naprawdę starałam się być empatyczna i wtedy kiedy się to wszystko działo nie
miałam w głowie nawet cienia pretensji ani zmęczenia gadaniem ciągle o tym samym.
Teraz jednak kiedy sprawa przycichła miałyśmy się zobaczyć.Ona jednak
przygotowała się do wyjazdu na wakacje, wyjechała, wróciła i nic się nie
odzywa, nawet smsa czy wiadomości na gg nie wyśle.
Myślę,że nie potrzebuje już mnie, bo akurat nie ma problemów.
Jestem jednak pewna,że gdyby pojawił się jakiś koleś na horyzoncie na bank by
się odezwała.

Dodam,że nie jestem zaborczą koleżanką-nie wymagam stałej uwagi i częstych
spotkań.Sama mam niewiele czasu i rozumiem jeśli ktoś nie ma chwilowo ochoty
lub jest zajęty na wypad na kawę czy na basen.

Już kiedyś się kłóciłyśmy o to,że ona tylko mówi o sobie i chce usłyszeć nie
prawdę tylko słodkie słowa ode mnie. Wydawało mi się,że się zmieniła i że już
taka nie jest.

Problemem jest to,że ja jestem bardzo wymagająca jeśli chodzi o moich bliskich
i czasem jakaś ich wada doprowadza mnie do szału i przesłania wszystkie ich
zalety.

Potrafię się poświęcić dla przyjaciół, nie wymagam niczego w zamian, jednak
myśl,że ktoś mnie wykorzystuje sprawia, że nie wiem czy warto jest tyle z
siebie dawać.

Napiszcie więc, czy przesadzam i nie mam prawa mieć pretensji do koleżanki czy
przeciwnie-dać sobie spokój i trochę oziębić z nią stosunki.

    • dziewice Re: Czy jestem zbyt wymagająca? 31.07.08, 23:47
      nie czytalem, ale nie jestes :)
      • czucziczka Re: Czy jestem zbyt wymagająca? 01.08.08, 00:02
        szkoda bo tak to nie wierzę :P
        • dziewice Re: Czy jestem zbyt wymagająca? 01.08.08, 00:06
          jak napiszesz w 2-3 zdaniach to przeczytam :)
          • czucziczka Re: Czy jestem zbyt wymagająca? 01.08.08, 00:39
            Koleżanka spotyka się ze mną głównie by mówić o sobie i swoich problemach
            miłosnych, nie po to aby usłyszeć radę ale po to bym powiedziała-tak,będzie z
            tobą i będziecie szczęśliwą parą.
            Kiedy nie ma kłopotów to w ogóle się nie odzywa.
            Pytanie-zbyt wiele od niej wymagam-w końcu po to się ma bliskie osoby by się
            wyżalić. Czy jednak laska mnie wykorzystuje i trochę rozluźnić z nią kontakty.

            Wersja dla leniuchów
            • dziewice Re: Czy jestem zbyt wymagająca? 01.08.08, 00:43
              to moze powiedz: przestan hela pierd-olic bo mnie juz leb peka od tych troch
              chinskich romansow i postaw na stole polowke i ogorki :)
      • margarita86 Re: Czy jestem zbyt wymagająca? 01.08.08, 16:29
        No cóz, ludzie już tacy są i i ch nie zmienisz, sama jestem w
        podobenej sytuacji.Mam "przyjaciółke", która do tej pory zawsze
        cierpiała z powodu samotności, była singlem a ja miałam stałego
        chłopaka, więc zawsze ją gdzies zabierałam żeby nie siedzia w domu i
        sie nie zamulała, czy to z nami do kina czy do baru itp. Teraz sie
        sytuacj aodwróciła, ja zostałam sama a ona kogoś znalazła.I co?
        Nawet przez myśl jej nie przeszło żeby mnie pocieszyc napisac smsa
        co słychać lub gdzies mnie zaprosic ;-(
        Niestety ludzie nie zawsze potrafia docenic to co dla nich
        robimy.Pozdrawiam.
    • audrey_kathleen Re: Czy jestem zbyt wymagająca? 31.07.08, 23:49
      Jeny, jak ja bym bardzo chciała mieć przyjaciółkę, taką od serca :((
    • zuzia_inc Re: Czy jestem zbyt wymagająca? 01.08.08, 00:22
      przeczytałam, nie jesteś
      • dziewice Re: Czy jestem zbyt wymagająca? 01.08.08, 00:22
        a nie mowilem :)
        • natesse Re: Czy jestem zbyt wymagająca? 01.08.08, 14:39
          nie jestes!
          tez mialam taka znajoma, ktora traktowalam jak przyjaciolke - byla zainteresowana tylko wtedy jak jej sie w zyciu sypalo, a jak bylo w porzadku to byla wrecz su.ko.wata (przepraszam moderatora za wyrazenie;). trzeba wziac rzucic i zajac sie innymi ludzmi niz toksyczne roslinki:)
    • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: Czy jestem zbyt wymagająca? 01.08.08, 17:20
      wygląda na to, że koleżanką powodują motywy egotystyczne. traktuje cię
      instrumentalnie.
      przyjaźń to umiejętnośc dawania i brania. to bycie, wspieranie w złych chwilach,
      ale nie tylko - to także dzielenie sie szczęściem, brak zawiści, empatia, sympatia.
      ty jestes koleżance potrzebna tylko w pewnych sytuacjach - tu nie może byc mowy
      o przyjaźni, lecz o manipulacji i wykorzystywaniu ciebie do własnych celów.
      odpowiedz sobie na pytanie, na ile ty sama spowodowałas tę sytuację swoją
      uległościa i brakiem granic oraz tym, że nie mówisz wprost o tym, co czujesz.
    • stokrotka_malenka Re: Czy jestem zbyt wymagająca? 01.08.08, 17:32
      ja uwazam ze powinnać dac kolezance jeszcze jakąś szansę:) wiesz Ty jestes w
      stałym zwiazku ona jak widzisz przechodzi jakieś burze dlatego moze miec takie
      wahania nastrojów:) chce sie wyzalić sama nie potrafi zaakceptować ze to juz
      konieć , widocznie tak kocha tego faceta:/ daj jej czas zobaczysz ze wszystko
      wróci do normy jak znajdzie innego jak kiedyś bedzie miała powazny związek:) a
      nie wysłuchuje Twoich probblemów bo moze mysli ze ich poprostu nie masz? widzi
      ze masz kochajacego faceta ze jest miedzy Wami ok pewnie nawet nie raz jest
      troszeczke zazdrosna ze Ona nie potrafoi sobie znalesc kogos takiego....daj
      jejczas ochłonie i znow zacznał sie ploteczki:P nie warto tracic tak długiej
      przyjazni:) ja uwazam ze miedzy Wami tez sie "ułozy" jak znajdzie faceta na
      stałe:) wtedy obie bedziecie narzekac na nich hehe:):)
    • kalina.tt Re: Czy jestem zbyt wymagająca? 01.08.08, 19:38
      Miałam taką 'przyjaciólkę'. Wielka przyjaźń się skończyła gdy wreszcie znalazła
      'miłość swojego życia'. Olej tę emocjonalną pijawkę.
    • czucziczka Re: Czy jestem zbyt wymagająca? 01.08.08, 22:36
      Już raz z tego powodu nie miałyśmy prawie w ogóle kontaktu przez rok. Ja
      powiedziałam jej, że potrzebuje mnie tylko do tego bym mówiła jej to co bardzo
      chce usłyszeć i skupia się głównie na sobie. Ona stwierdziła, że to nieprawda,
      więc obie odpuściłyśmy sobie siebie na jakiś czas.
      Później jakoś zaczęłyśmy się spotykać i stwierdziłam, że nie można tak skreślać
      człowieka z powodu "jednej" słabości i miałam nadzieję, że się zmieniła i po
      prostu dojrzała.
      Jak miała doła to i ja żyłam jej problemami, kibicowałam jej i nie myślałam
      wtedy o sobie, co jest dla mnie normalne gdy bliskiej koleżance zdarzają się tak
      złe chwile.
      Jednak teraz, kiedy trochę czasu minęło i już mogę na to spojrzeć z innej
      perspektywy coraz bardziej wkurza mnie,że może dałam się nabrać.
      Kiedy się do mnie odezwie, powiem jej co myślę. Może to pomoże ale chyba
      najbardziej jej koleżankom. Bo ja cóż, mam coraz mniejszą ochotę na spotkania.


      • stokrotka_malenka Re: Czy jestem zbyt wymagająca? 01.08.08, 22:51
        moim zdaniem Ty wyolbrzymiasz...spojrz z perspektywy ze ona moze myslec ze Ty
        nie masz problemów, ze masz wszystko co potrzeba dlatego ona się ciagle zali...
        wiesz ja miałam podobnie mam 3przyjaciołki trzymamy się w czwórke od dwóch lat
        na imprezy razem, studiujemy razem, nawet razem gotujemy..jedna z nich ma
        stałego chłopaka sa ze sobą od 5lat i my pozostałe trzy "nadal" wolne ciągle
        marudzimy narzekamy na facetów ciagle "wałkujemy" ta co ma stałego faceta tez
        sie kiedys wkurzyła ze my jej wogole nie słuchamy ze tylko o swoich"pierdołach"
        ze same sobie winne jestesmy, ale nie umiemy sie do siebie nie odzywac dłuzej
        niz 5minut:) takze sie rozeszło, ale jak mówię Ona napewno nie zauwaza ze Ty tez
        mozesz miec jakies problemy wkoncu jestes w szczesliwym zwiazku:) pogadaj z nia
        nie rezygnuj tak szybko z przyjazni
        • czucziczka Re: Czy jestem zbyt wymagająca? 01.08.08, 23:24
          To, że stokrotko zachowujesz się tak samo jak moja koleżanka, to nie znaczy, że
          to jest ok. Mam przyjaciół, którzy też mają problemy ale spotykamy się i
          rozmawiamy o Nich i o mnie albo robimy inne rzeczy. To, że jestem szczęśliwa w
          miłości nie oznacza, że nie mam prawa mówić o sobie ,ja mam bardzo dużo
          problemów rodzinnych ale ona się nimi nie interesuje.
          Czy jeśli koleżanka dzwoni, sms-uje pisze na gg i chce się spotkać tylko jeśli
          chce się wygadać na swój temat to znaczy,że zachowuje się w porządku?
          Chyba nie czytasz dokładnie moich postów.
          • stokrotka_malenka Re: Czy jestem zbyt wymagająca? 01.08.08, 23:28
            zadałas pytanie odpowiedzialam: nie nie jestes zbyt wymagająca, ale chciałam
            przedstawić tez co ja uwazam i ze moim zdaniem powinnas z nia jeszcze raz
            pogadac i dac jeszcze szanse:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja