rozwód lub rozstanie

02.08.08, 19:19
Jest rok po tym jak się dowiedziałm o zdradzie męża .I cały czas nie mogę się z tym pogodzić codziennie od roku płaczę .Zastanawiam się nad rozstaniem . Mąż na ten moment jest wierny .Ale ja nigdy nie zapomnę . Myślałam że przejdzie z czasem nigdy nie przejdzie .Mamy dzieci .
Czy ktoś był w takiej sytuacji i co zrobił .Wiem że powinnam sama podjąć decyzję .Ale każda jest nie taka najlepiej było by się cofnąć 13 lat wstecz i nie znależć się tam gdzie się znalazłam
    • wielo-kropek Re: rozwód lub rozstanie 02.08.08, 19:30
      Tak, nikt za ciebie decyzji tu nie podejmie. Ciezko jest dzisiaj
      zyc na ziemi dla porzadnych ludzi. Przez lajdakow musza
      podejmowac decyzje ktorych nie powinni. Wlasciwie to sie
      zastanawiam, po co lajdacy sie zenia i za maz wychodza.
    • bluecake Re: rozwód lub rozstanie 02.08.08, 19:35
      rozmawiasz o tym z mezem?
      czy to co sie stalo jest tematem tabu?
      jak on reaguje na Twoj placz?

      nikt nie moze Ci powiedziec co powinnas zrobic,
      na pewno potrzebujesz pomocy...przegadania calej sprawy itp.
      najlepiej,zeby byl to ktos kto sie tym zajmuje "zawodowo",ktos kto
      spojrzy na Twoje zycie z dystansu i pomoze Ci/Wam przerobic temat.

      bylam w podobnej sytuacji,ale szybko dosyc doszlam do wniosku,
      ze nie chce z takim czlowiek byc,ale oprocz zdrady mialy miejsce
      jeszcze inne sytuacje,ktore utwierdzily mnie w tym,
      ze "juz nie chce!".
      • wielo-kropek Re: rozwód lub rozstanie 02.08.08, 19:44
        Co jej doradzasz zawodowego fachowca. Lajdacy tez doradzaja i
        jesli na takiego trafi to wiadomo co jej doradzi. To ze zdrada
        jest normalna dla ludzi, ze prawie kazdy to robi itd. Ona powinna
        wg mnie sluchac swego sumienia i glosu ktory sie w niej odzywa a
        nie tych co "trzepia jezykiem" za pieniadze. Ona ma swoj zdrowy
        rozsadek i nie potrzebuje doradcow (ja tak uwazam).
        • wacikowa Re: rozwód lub rozstanie 02.08.08, 19:57
          Rozsądek? Zdrowy? buhaha
          Skoro nie potrzebuje doradców to po kiego pyta?
          • wielo-kropek Re: rozwód lub rozstanie 02.08.08, 20:07
            Co sie smiejesz czy nabijasz z niej. Czy chcesz tym powiedziec ze
            brakuje jej zdrowego rozsadku skoro pyta o to na forum? Ja mysle ze
            chodzi jej bardziej o podzielenie sie z kims swoim bolem, kto
            przezyl cos podobnego niz o doradztwo samo w sobie. Czasu
            dziewczyna nie wroci, jego zdrady tez nie wymaze, o czym ona
            doskonale wie. Nikt tez jej bolu z niej nie zdejmie. Moze inna
            milosc to zrobi, nie wiem. Nie chce nawet doradzac.
            • aga7890 Re: rozwód lub rozstanie 02.08.08, 20:20
              A byliście w takiej sytuacji rzuciliście to wszystko w diabły czy tkwicie w tym
              czy może jesteście po drugiej stronie barykady .potrzeba mi opinii np .pani lub
              pana którzy zrobili tak czy tak i nie żałują .Bo już sama nie wiem .Kochać jak
              to łatwo powiedzieć .Co z tego że mówi że kocha .Że nigdy więcej .A moze za rok
              będzie więcej.A może gdzieś jest ktoś kto może być lepszy .A mój niby mąż swoimi
              dużymi plecami zasłania dostęp innym ? A może już będzie super .Będzie mnie mąż
              rozpieszczał i wynagaradzał .Jak wy mieliśie?
              • bluecake Re: rozwód lub rozstanie 02.08.08, 20:37
                Aga!
                no ja na przyklad nie zaluje,ALE...jak pisalam wyzej, do podjecia
                decyzji przyczynily sie jeszcze inne "akcje" mojego meza,
                ktore przekreslily jego w moich oczach,duuuuzo by pisac.
                Generalnie ja nie podjelam decyzji "spontanicznie",dlugo nad tym
                myslalam,analizowalam i wyszlo mi,ze "to zly mezczyzna jest";)
                podejmujac ten krok bylam PEWNA,ze robie dobrze,ze to juz koniec
                zwiazku,ze nie chce z nim juz byc!
                takze nie byl to "poryw chwili",ale swiadoma decyzja,
                ktora dojrzala we mnie.
                ale nie mialam takich marzen,ze zaraz pewnie zza rogu wyskoczy
                ten "cudowny";)...
                zadaj sobie pytanie i sprobuj odpowiedziec szczerze:
                "czy chcesz zyc/byc z tym mezczyzna?"
                bo z tego co piszesz to wynika,ze nadal go kochasz tylko nie jestes
                w stanie "zapomniec",a tego sie nie zapomina,ale mozna z tym zyc,
                mozna dalej tworzyc zwiazek ,a mozna tez wszystko rzucic w diably
                i czekac na tego "lepszego"...

              • wielo-kropek Re: rozwód lub rozstanie 02.08.08, 20:49
                aga7890 napisała:

                A może gdzieś jest ktoś kto może być lepszy .A mój niby mąż swoim
                > i
                > dużymi plecami zasłania dostęp innym ? A może już będzie
                super .Będzie mnie mąż
                > rozpieszczał i wynagaradzał .Jak wy mieliśie?
                Uwazam ze z pewnoscia twoj maz w wielkim stopniu zaslania
                dostep innym. Powazny facet nie bedzie sie interesowal czyjas zona
                i nie musze ci pisac dlaczego (slowo "powazny" tu wyjasnia
                wszystko). Jesli chodzi o koncowke twojej wypowiedzi moje zdanie
                jest takie: zaskakujacy jest twoj poglad, a raczej pelnia nadziei
                na to wszystko. Ty od roku placzesz, chodzisz w smutku a on tego
                nie widzi? Pewnie w grobie bedzie ciebie wynagradzal skoro do tej
                pory tego nie robi. Gdzie on jest TERAZ? Teraz kiedy najmocniej
                tego potrzebujesz od niego. Zastanow sie nad tym, a sama
                znajdziesz odpowiedz na (zludne) pieszczoty przecudne w
                przyszlosci na ktore liczysz i ktorych oczekujesz. Doczekac sie
                szybciej mozesz kolejnej zdrady od niego niz wielkich pieszczot
                opartych na glebi uczuc -obym sie tu mylil.
            • wacikowa Re: rozwód lub rozstanie 02.08.08, 20:31
              hehehe no i masz odpowiedź na wszystko;D
              Naiwnaś.
        • bluecake Re: rozwód lub rozstanie 02.08.08, 20:17
          wielo-kropek napisał:
          > Co jej doradzasz zawodowego fachowca. Lajdacy tez doradzaja i
          > jesli na takiego trafi to wiadomo co jej doradzi. To ze zdrada
          > jest normalna dla ludzi, ze prawie kazdy to robi itd. Ona
          powinna
          > wg mnie sluchac swego sumienia i glosu ktory sie w niej odzywa a
          > nie tych co "trzepia jezykiem" za pieniadze. Ona ma swoj zdrowy
          > rozsadek i nie potrzebuje doradcow (ja tak uwazam).


          powiem szczerze,ze nie jestem tez z tych co wierza w "fachowcow"
          bezkrytycznie,ale mysle,ze w tej sytuacji kobieta potrzebuje pomocy,
          jezeli rok po "tym" ciagle placze to...to znaczy,ze potrzebuje
          wsparcia,pomocy i moze przerobienia pewnych spraw w
          sobie,zrozumienia pewnych mechanizmow itp
          moze tak a moze nie?
          byc moze jej zwiazek nie jest jeszcze przekreslony,byc moze
          taka rozmowa (terapia?) pomogla by jej w pozbyciu sie tego stanu...?
          nie wiem...jedni daja rade bez "fachowcow" i a inni ich potrzebuja.
          na pewno nie moze to byc ktos przypadkowy,bo faktem jest,ze zdarzaja
          sie tacy,ktorych lepiej unikac.


          • wielo-kropek Re: rozwód lub rozstanie 02.08.08, 20:33
            Byc moze masz tu racje. W koncu kazda porada czy dorada moze
            sie przydac. Jednak wydaje mi sie ze glowne sedno jej cierpienia
            tkwi w niej samej, a wlasciwie to najblizsza jej osoba je jej
            wlozyla. Tak wiec od niej glownie bedzie zalezalo jak z tym
            poradzi i jak zyc bedzie. Doradcy niczego tu zbytnio nie
            zmienia. Pociesza, pojasnia, rozjasnia, wytlumacza po swojemu,
            nabalamuca czasem wiecej niz powinni, zgarna kase i wroca do
            swojego zycia-normalne. A ona do swojego. Niestety wyboru tu
            zbytnio nie ma. Musi sie pogodzic ze zdrada lub uciec od niego.
            Jedno i drugie z pewnoscia nie jest latwe. Nie wazne co ona
            zadecyduje, bolec jej bedzie tez z pewnoscia ta decyzja, ze musi ja
            podejmowac zupelnie nie z wlasnej winy. Decyzja bedzie oparta na
            rozczarowaniu sie kims, na braku zaufania, na wykresleniu wspolnej
            przyszlosci.
    • demonii.larua Re: rozwód lub rozstanie 02.08.08, 20:29
      Codziennie od roku płaczesz? Nie szkoda Ci oczu ?
      Nikt za Ciebie decyzji nie podejmie, może terapia wspólna by coś zmieniła ? Sama
      byłaś u zwykłego choćby lekarza... może depresję masz?
      Macie dzieci, one widzą że płaczesz, czują... Rozwód nie jest łatwą sprawą, ale
      pomyśl o swoim zdrowiu psychicznym, o dzieciach - nieszczęśliwa matka nie jest
      niczym dobrym dla nich. Ja odeszłam z dnia na dzień, trudno było ale dziś wiem,
      że to była najlepsza decyzja w moim życiu.
      • aga7890 Re: rozwód lub rozstanie 02.08.08, 20:51
        Po roku też w sumie żałuję że nie było to z dnia na dzień w moim przypadku bo w
        końcu czego można się spodziewać po człowieku który niby kocha .Prawda ? Czy my
        myślałysmy o innych przepełnione miłoscią .Ja nie On tak to co to za miłość
        • demonii.larua Re: rozwód lub rozstanie 02.08.08, 20:56
          Zacznij myśleć o sobie, to naprawdę szczera rada. Tylko nie w sposób " o jaka ja
          jestem nieszczęśliwa", ale "co da mi szczęście" a potem to zrób :) Rok czasu to
          sporo by naprawić to co zepsute, jeśli się nie da to nie pozwolić by zgniło :)
          szkoda życia - jedno masz :)
        • wielo-kropek Re: rozwód lub rozstanie 02.08.08, 20:57
          I tu jest ta cala roznica. On o milosci trzepie jezykiem a ty ja
          masz w sercu. Tak uwazam, bo kobieta ktora kocha mocno mezczyzne
          nie mysli o innych. Moze ja sie myle, kobieta nie jestem. Pytam sie
          wiec, myle sie czy nie?
          • bluecake Re: rozwód lub rozstanie 02.08.08, 21:09
            nie mylisz sie wielokropku:)
            kobieta,ktora kocha nie zdradza,
            przynajmniej nie slyszalam o takim przypadku(???)
            nooo chyba,ze chwila zapomnienia,impreza,alkochol...ale wtedy
            kobieta (zakochana kobieta!) ma takiego kaca moralnego,ze
            na pewno juz nie zrobi powtorki i jeszcze bardzej i mocniej kocha
            swego mezczyzne:)
            • aga7890 Re: rozwód lub rozstanie 02.08.08, 21:14
              A to nie wiedzaiłam że jak ktoś mnie zdradzi a ja go w końcu kopnę to będzie
              zdrada sory .To chyba grozi mi celibat do końca życia
              • bluecake Re: rozwód lub rozstanie 02.08.08, 21:26
                chyba troche zle zrozumiaas moj wpis...
                to bylo "tak ogolnie" o kobietach zakochanych,
                nie bylo to skierowane do Ciebie,Aga!

          • aga7890 Re: rozwód lub rozstanie 02.08.08, 21:11
            pewnie tak ale każdy liczy na coś miłego w życiu i ma nadzieję że mu się
            przydarzy .Jeżeli np czuje że to co ma nie jest tym co by chciał .
            A gdzie jest mój mąż siedzi przed telewizorem i pewnie macie rację że ma to
            wszystko w dupie .Ma święty spokój bo faceci tego potrzebują .
            To w sumie chyba lepiej żyć samotnie po co mi kolejny bawidamek
            • bluecake Re: rozwód lub rozstanie 02.08.08, 21:21
              Aga!
              tak czytam Twoje wpisy i mam wrazenie,ze sama sie troche nakrecasz...
              to,ze zdradzil nie znaczy ,ze zrobi to drugi raz,
              byc moze wyciagnal wnioski (miejmy nadzieje!)z tego co sie stalo i
              wie-jest pewny,ze chce byc z Toba(???)
              Malo o nim piszesz,o Waszych relacjach "po zdradzie",
              jak on reaguje na Twoje lzy?rozmawiacie o tym?
              a to,ze teraz akurat siedzi przed telewizorem nie przekresla go
              jeszcze,nie przesadzajmy!;)
              troche zdystansuj sie i ocen sytuacje.
              czy ta jego zdrada to byl zwiazek,czy jednorazowy "skok w bok"?


              • aga7890 Re: rozwód lub rozstanie 02.08.08, 21:27
                2 lata z doskoku i co ? Podobno mam zapomnieć wg niego przeszłość .Ślub też ?
                • aga7890 Re: rozwód lub rozstanie 02.08.08, 21:31
                  Dodam jeszcze że robię mu o to wieczne awantury ale to niestety jest śilniejsze
                  taki charakter nie wiem znak zodiaku poprostu wziął sobie za zonę kogoś kogo się
                  nie zdradza
                  • stokrotka_malenka Re: rozwód lub rozstanie 02.08.08, 22:12
                    ja bym nie zostawiłła, ale tylko dlatego ze narazie dla mnie seks to poprostu
                    seks nie koniecznie musi wiazac sie z miłością(narazie tak myslę)...panna mu się
                    "napatoczyła"a tak naprawde Ciebie kocha:) ale jesliby mi naprawde zalezało na
                    facecie jakbym go kochała baaardzo i rzeczywiście by mnie zdradził po ślubie i
                    by mnie bolało tooo jeślibym mu wybaczyła i z nim pozostała to ja napewno tez
                    bym zdradziła "oko za oko ząb za ząb" i pewniebym sie dobrze poczuła wtedy "a
                    maszzz ty mi tak to ja tez taka bede zobacz jak to boli" ale ja mam taki
                    charakter i ja bym tak zrobiła ale wiem ze to zapewne najlepsze rozwiazanie nie
                    jest moim zdaniem co was moze uratowac to jakas terapia małzenska
                  • bluecake Re: rozwód lub rozstanie 02.08.08, 22:38
                    jezeli robisz mu wieczne o to awantury ,a on ciagle jest przy Tobie
                    to chyba swiadczy ,ze chce byc z Toba...
                    gdyby bylo inaczej ,zwinalby zagle i mialby "swiety spokoj";),
                    wyglada na to,ze mu zalezy i "rozumie" Twoje reakcje(?)

                    juz mialas sugestie od innych,sprobujcie terapii,mysle,ze najlepiej
                    byloby,zebyscie razem przez to przeszli.




                    • aga7890 Re: rozwód lub rozstanie 03.08.08, 09:37
                      Tak mam też i taką nadzieję .Sam tak mówi że jak by mu wisiało to by już go nie
                      było. Dobrze bluecake że ktoś z zewnątrz tak jak ty na to spojrzał bo jemu już
                      nie wierzę .I dlatego jak mówił że jestem przy tobie i nigdy nie odejdę myślałam
                      że to kolejny blef.Wiem też że te awantury będą i kiedyś może coś pęknąć.Po
                      każdej takiej obiecuję sobie że była ostatnia ale są następne .Co do terapii coś
                      próbował załatwiać ale potem stwierdził że nie chce że to zaogni sprawę.Ja
                      osobiście myślę że by może pomogło.
    • staryigruby Re: rozwód lub rozstanie 02.08.08, 22:52
      Czego od niego oczekujesz? Jak ma się zachowac? Rozumiem, ze
      rozmawialiscie, żałuje, prosił o wybaczenmie....
      Co ma zrobić ?
      • menk.a Re: rozwód lub rozstanie 02.08.08, 22:57
        staryigruby napisał:

        > Czego od niego oczekujesz? Jak ma się zachowac? Rozumiem, ze
        > rozmawialiscie, żałuje, prosił o wybaczenmie....
        > Co ma zrobić ?

        Wziąć gumkę-myszkę i wymazać z jej pamięci swoją niewierność.;)
        • staryigruby Re: rozwód lub rozstanie 02.08.08, 23:09
          :D
          albo jak w Facetach w Czerni....popatrzeć na czerwonie światełko i
          błusk :)
    • ela.buu Re: rozwód lub rozstanie 03.08.08, 11:11
      To nie jeste tak ze w zdradzie meza nie ma twojej winy
      Robisz z siebie meczennice i z jednej strony masz powod ale czekasz na
      rekompensate w reszcie zycia Tak naprawde to nie jest tak ze nie kocha
      u mezczyzny sex na boku nie oznacza utraty milosci do zony
      Tak naprawde idzie na terapie malzenska B jesli poprostu odejdziesz lub go
      odeslesz Raczej niezaufasz juz zadnemu mezczyznie
      Ty zostaniesz sama ze swoim bolem a to On bedzie mial szanse na ulozenie sobie
      zycia i byc juz wiernym mezem innej
      zawalcz o wasz zwiazek ale ze specjalista
      • aga7890 Re: rozwód lub rozstanie 03.08.08, 11:49
        w każdej zdradzie jest wina obojga nie przeczę ale ja też się sporo nagięłam
        zmieniłam zasady typu jak się dowiem to go wy....ale tu nie oto chodzi chodzi mi
        oto czy warto np zostać z nim .Kiedyś na forum czytałam wypowiedz starszej pani
        po 60 która wybaczyła epizod z przed 30lat i Bogu dziękuje bo następne lata były
        tego warte , ale to była jedyna wypowiedź która przez obecny rok znalazłam .To
        może jednak nie warto wchodzić z takim bagażem bo naprawdę będzie cięzko są
        ludzie którzy nie wybaczają nigdy i ja do takich należę to poco mam
        unieszczęśliwiać siebie i męża
        • baba67 Re: rozwód lub rozstanie 20.08.08, 18:23
          Zetknelam sie z taka sytuacja, ze zona wybaczyla -maz zakisil ogora bo nic
          specjalnego do tej pani nie czul, tylko mu sie na mozg rzucil kryzy swieku
          sredniego. Nigdy nie zalowala, a minelo juz wiele lat, choc maz specjalnie pylow
          spod nog nie zlizywal ani na rekach nie nosil, tylko staral sie byc porzadnym
          mezem i ojcem z powodzeniem. Pewnie ze nie bylo tak jak przedtem, ale
          niekonczacych sie awantur z wypominaniem nie bylo.
          Nie wim czego oczekujesz od czlowieka, on pewnie tez nie wie, ale moze tego
          piekielka ktore mu urzadzac nie wytrzymac-wszystko ma granice, poczucie winy
          tez. Jesli nie masz dziecka to jeszcze kogos sobie znajdziesz w miare szybko (
          dzieciate rozwodki maja mniejsze wziecie), ale to troche potrwa i tez nie masz
          pewnosci czy nie bedzie powtorki. A tak masz oddanego faceta, ktpry dostal
          nauczke i chce byc z Toba, a Ty robisz wszystko zeby uciekl.
      • winomusujace Re: rozwód lub rozstanie 03.08.08, 12:36
        co za brednie :)
        nie twierdze że aga ma rozstawać się mężem ale Ty widzę
        reprezentujesz typową postawe właśnie polskiej męczennicy a nie
        autorka wątku - nie ważne jaki chłop w domu, byle był..

        ona jest winna jego zdradzie ? ha dobre sobie :) co by w związku
        złego się nie działo i czego by mu nie brakowało mógł przyjść i
        porozmawiać (jeśli to był powód zdrady), spróbować coś naprawić a
        nie łamać wspólną umowę jaką zawarli, pogrzebując zaufanie w związku.


        Dla mężczyzny seks nie oznacza że nie kocha żony? heh może i kocha
        ale nie szanuje.

        Jeśli nie będzie chciała ułożyć sobie życia z mężem dalej, może
        układać je dalej z kimś innym, nie jest powiedziane że nie zaufa bo
        to ten mężczyzna nie dotrzymał słowa/ a nie wszyscy


        do autorki :ja bym jednak postawiła w waszym wypadku terapie jako
        warunek konieczny.Masz z tą sytuacją duży problem i potrzebujecie
        pomocy żeby wypracować tą historie. I zadecydować czy chcesz z nim
        naprawdę być czy nie, są różne charaktery jedne przechodzą do sprawy
        na porządku dzienne w innych będzie to tkwić.. i paradoksalnie
        łatwiej wtedy odejść niż dręczyć siebie i partnera wyrzutami.Mąż
        musi się zgodzić, on zawinił, Ty mu wypaczyłaś, potrzebujecie pomocy
        i będzie to akt dobrej woli z jego strony.

        • jol33 Re: rozwód lub rozstanie 03.08.08, 14:43
          Ta ostatnia wypowiedż jest dobra i powinnaś ją przemyśleć.Wiem coś
          na ten temat bo to samo przeżywam i musze coś również z tym zrobić
          by nie zwariować.Również myślałam że sobie sama z tym poradze ale
          jednak się myliłam.Więc moge zrozumieć co czujesz.Tak jak to
          czytałam w pewnej wypowiedzi że zdrada w dzisiejszych czasach dla
          nie których ludzi jest czymś normalnym,nigdy nie zrozumie takich
          ludzi którzy tak myślą i tak żyją.
          • aga7890 Re: rozwód lub rozstanie 20.08.08, 08:21
            Tak to co się dzieje to jest teraz chore .Ale myślę że kiedyś też tak było tylko
            kobiety nie miały wiele do powiedzenia i te starsze np 60 70 wypowiadają się o
            zdradzie zapomnieć i iść dalej ( te z którymi rozmawiałam osobiście) to tak w
            sumie to po co się żenić .Drugi raz w to bym nie weszła nie taki miałam obraz
            związku .Facet potrafi wszystko spieprzyć ale tacy są .Jacy bylejacy .To bez
            bylekogo bez gwarancji też można żyć
        • baba67 Re: rozwód lub rozstanie 21.08.08, 09:54
          Nic podobnego nie napisalam bo zadnego z pogladow jakie wkladasz w moja
          klawiature nie podzielam. Dyskutowac z Toba nie bede, bo nadajemy na innch
          falach a zatem sie nie zrozumiemy.
    • oscarmielec Re: rozwód lub rozstanie 20.08.08, 08:49
      wiesz co ja bym zdradzy chyba nie wybaczyl zakonczylbym wszytko od
      razu
      ale jesli juz minal rok to warto sie zastanowic co was trzyma razem
      dzieci?? a moze jednak dalej sie kochacie?

      uwazam ze powinnas porozmawiac z mezem na pewno nie obedzie sie bez
      klotni i lez ale moze w koncu raz a dobrze sobie wszytsko wyjasnicie
      po roku od tego wydarzenia jesli nadal z nim jestesm to nie jest tak
      zle wg. mnie
    • marlena_mill Re: rozwód lub rozstanie 20.08.08, 22:05
      Doskonale cię rozumiem, u mnie niedługo minie rok i też ciągle zastanawiam się nad przyszłością z tym mężczyzną. Ja bardzo zmieniłam się od tamtej chwili i moje uczucia także i dlatego myślę o rozwodzie.
      Sprubuj wyobrazić sobie swoje życie bez niego, jak ci z tym będzie ? Ja już wiem, że w końcu uwolnię się z tego koszmaru bo widząc go codziennie udaję, że wszystko jest OK a nie jest. Nie wiem jak u ciebie z niezależnością finansową, to też jest do przemyślenia, no i musisz sobie odpowiedzieć szczerze na pytanie czy go kochasz.
      trzymaj się, czasami czas rozwiązuje takie problemy.
      • aga7890 Re: rozwód lub rozstanie 21.08.08, 20:55
        Kasa nie jest pomocna w takich sytuacjach .Ale fakt jest taki że oboje jesteśmy
        niezależni finansowo , choć osobno nie mamy za dużo .Też to rozważałam , bycie
        samemu ma swoje złe i dobre strony . Sama może łatwiej zapomnę . Bądż nie bądź o
        upokorzeniu też . Wiem że dzieciom nie będzie łatwo .Ogólnie sytuacja jest
        skompliokowana .Jakie rozwiązanie bym nie wybrała bedzie złe .
      • tygrysio_misio Re: rozwód lub rozstanie 22.08.08, 22:20
        a moze lepiej nie udawac tylko klocic sie...lepiej mowic niz tlumic wszytsko w sobie
    • mahadeva Re: rozwód lub rozstanie 21.08.08, 20:59
      ja nie wierze w wiernosc do grobowej deski, to nie jest mozliwe
      szkoda, ze od razu nie ustaliliscie, ze dajecie sobie luz
      moze jeszcze nie jest na to za pozno
    • michalek2009 Re: rozwód lub rozstanie 22.08.08, 00:42
      Zastanow sie czego mu brakowalo ze zrobil to co zrobil i wyciagnij wnioski.

      Nastepnie masz dwa wyjscia:

      1) Dac mu to czego potrzebuje. Zaufac mu raz jeszcze. Cieszyc sie zyciem,
      dziecmi, rodzina.

      2) Rozstac sie, porzucic rodzine, ukarac dzieci (za swoje winy), spasc na dno,
      odbic sie, spotkac nowego mezczyzne, zakochac, ulozyc wszystko na nowo.
      • aga7890 Re: rozwód lub rozstanie 22.08.08, 22:14
        Przepraszam panie michale za jakie swoje grzechy . No super chłop zamaczał pióro
        w wątpliwym miejscu , mógł przynieść syfa bo pani była miejscową cichodajką a
        moje dzieci będą płacić za moje winy . Typowo męskie . Żonę jak pan zdradzi i
        zostawi to powie dzieciom że to przez nią.
        • tygrysio_misio Re: rozwód lub rozstanie 22.08.08, 22:18
          poza przypadkami nimfomani u mezczyzn...zdrada zadko kiedy jest obarcona wina
          tylko z jednej strony
          • winomusujace Re: rozwód lub rozstanie 22.08.08, 22:43
            taaa, tylko ta nimfomania nader częsta wśród panów ...
            Jak miał problem mógł przyjść porozmawiać, tak się chyba sprawy
            załatwia ?
            • tygrysio_misio Re: rozwód lub rozstanie 22.08.08, 22:51
              naiwnosc nie jest cnota
              • winomusujace Re: rozwód lub rozstanie 22.08.08, 22:52
                zwalanie odpowiedzialności na innych też chyba nie.
                • tygrysio_misio Re: rozwód lub rozstanie 22.08.08, 23:00
                  wlasnie...trzeba umiec przyjac odpowiedzialnosc rozniez na siebie..a nie zwalac
                  na facetow..
                  • winomusujace Re: rozwód lub rozstanie 22.08.08, 23:03
                    współodpowiedzialność, że coś mi umknęło w związku, że coś
                    przegapiłam - tak, ale główny ciężar odpowiedzialności ponosi wd
                    mnie osoba która jednak podjęła decyzje, że przekreśla pewne wspólne
                    usatlenia, lubię czasem poczytać forum brak seksu w mał, wiele tam
                    fajnych historii heroicznej walki o związek, prób rozmow, nie
                    dopuszczania do tego żeby coś umknęło, a gdy ratować się nie da
                    odejścia i potem budowania czegoś od nowa. To mi się podoba i jest
                    to zgodne z moimi zasadami, najbardziej brzydzą mnie osoby które nie
                    podejmują żadnej dyskusji, udają dalej zakochane i zauroczone, a na
                    boku budują coś/ bawią się.

                    No ale każdy robi jak tam chce, ja nie kupuje wytłumaczenia, że to
                    tylko i wyłącznie jej wina i odpowiedzialność.
      • winomusujace Re: rozwód lub rozstanie 22.08.08, 22:41
        ubawiłeś mnie :)
        Dobrze, że już coraz mniej kobiet wierzy w ten mit rozpowszechniany
        przez facetów, że oni biedni z ich winy to robią, związek budują
        dwie strony, nie jedna. I dwie strony ponoszą odpowiedzialność.
        • motylem_byla Re: rozwód lub rozstanie 22.08.08, 23:25

          nie czytałam wszystkiego, przepraszam, ale się wypowiem...
          radzić nie radzę, bo sama czasem sobie nie radzę. są zdrady, od
          których się odchodzi tak, jak się stoi, paląc mosty. są zdrady,
          które miłość zabliźnia, kiedy się jej pozwoli. czasem warto
          poczekać, przepracować, odnaleźć, co się pogubiło. ale tylko i tylko
          wtedy, gdy ludzie oboje się na to godzą. i ciężka to praca. bo żal i
          gorycz lubi wracać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja