mell24 04.08.08, 09:32 według badań w USA to w 45% niedopasowanie seksualna, a w Polsce? Jak sądzicie? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
iberia.pl Re: Przyczyna rozwodów... 04.08.08, 09:35 niezgodnosc charakterow? Rozklad pozycia? Zdrada? Odpowiedz Link Zgłoś
drugie_wcielenie Re: Przyczyna rozwodów... 05.08.08, 10:10 laczac niedopasowanie seksualne i niezgodnosc charakterow wypelnia sie najpewniej prawie 100% przypadkow. Odpowiedz Link Zgłoś
mell24 Re: Przyczyna rozwodów... 05.08.08, 10:12 drugie_wcielenie napisał: > laczac niedopasowanie seksualne Rozumiem, że masz na myśli tzw temperament?:) Bo chyba nie kwestie fizyczne?;) Na to da się coś poradzić:P i niezgodnosc charakterow wypelnia sie najpewni > ej prawie 100% przypadkow. Hmm... nieco enigmatycznie;) a wcześniej, jak byli razem to charaktery mieli zgodne? Mam wrażenie, że to tylko takie "ubieranie" problemów innych. Odpowiedz Link Zgłoś
drugie_wcielenie Re: Przyczyna rozwodów... 05.08.08, 11:01 m.in. temperament, ale tez potrzeby i pewien rozwoj czlowieka w tej materii. ludzie odkrywaja z czasem, ze pociaga ich cos, co niekoniecznie musi pociagac partnera. czy to, ze ktos jest razem oznacza jednoznacznie, ze wystepuje tutaj zgodnsc charakterow ? mozna sobie np. przyjac, ze ludzie wiedzieli o niezgodnosci, ale spodziewali sie, ze przetrzymaja to i cokolwiek sie pomylili. to tylko taki prosty przyklad. Odpowiedz Link Zgłoś
rosa_de_vratislavia Re: Przyczyna rozwodów... 04.08.08, 09:36 mell24 napisała: > według badań w USA to w 45% niedopasowanie seksualna, a w Polsce? > Jak sądzicie? Stawiam na alkohol, zdradę, przemoc. Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: oficjalnie? różnice charakterów? 04.08.08, 09:36 mell24 napisała: > według badań w USA to w 45% niedopasowanie seksualna, a w Polsce? > Jak sądzicie? Zdrady, ale główną przyczyną rozwodów są śluby.;) Odpowiedz Link Zgłoś
mell24 Re: oficjalnie? różnice charakterów? 04.08.08, 09:38 menk.a napisała: ale główną przyczyną rozwodów są śluby.;) Są raczej warunkiem koniecznym, ale niewystarczającym. Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: oficjalnie? różnice charakterów? 04.08.08, 09:42 mell24 napisała: > menk.a napisała: > > ale główną przyczyną rozwodów są śluby.;) > > Są raczej warunkiem koniecznym, ale niewystarczającym. Stąd nie napisałam, iż jedyną.;) Odpowiedz Link Zgłoś
mell24 Re: oficjalnie? różnice charakterów? 04.08.08, 09:48 Generalnie watek założyłam, bo jestem przerażona liczbą rozwodów wśród znajomych i rodziny...szczególnie jeśli dotyczy to ludzi tuż po ślubie ( np. półtora roku lub mniej...). Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: oficjalnie? różnice charakterów? 04.08.08, 09:51 mell24 napisała: > Generalnie watek założyłam, bo jestem przerażona liczbą rozwodów > wśród znajomych i rodziny...szczególnie jeśli dotyczy to ludzi tuż > po ślubie ( np. półtora roku lub mniej...). To jaka jest ta główna przyczyna rozwodów? W mojej rodzinie w zasadzie nie ma rozwodów. I chyba nie dlatego, że wszyscy są z sobą szczęśliwi. Raczej tkwią w nieudanych związkach. Ale tak to tylko z boku wygląda. Jak jest naprawdę - nie wiem.;) Odpowiedz Link Zgłoś
mell24 Re: oficjalnie? różnice charakterów? 04.08.08, 09:57 Diabli wiedzą, że tak powiem;) Myślałam, że może Wam coś przyjdzie do głowy. U mnie też raczej rozwody to rzadkość, ale nie wydaje mi się, żeby pary będące razem wyglądały na nieszczęśliwe. Natomiast w przypadku młodych małżeństw u mnie - w większości "nieplanowana ciąża + ślub = nieszczęście i rozwód", tudzież "sprzyjające teściowe" lub "traktowanie ślubu jako okazji do wystąpienia w białej sukni na czerwonym dywanie"... Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Przyczyna rozwodów... 04.08.08, 09:48 Brak zaangażowania rozumu w podjęciu decyzji o ślubie, tylko emocje i naiwna wiara "on/ona się zmieni, bo się kochamy".Brak rozmowy o sprawach zasadnicznych (podejście do pieniędzy, spędzania wolnego czasu), mieszkanie z rodzicami/teściami. Odpowiedz Link Zgłoś
panismok Dla mnie bingo ;-) 05.08.08, 14:12 Wydaje mi się, że cala masa ludzi bierze śluby bez świadomości, jakie są konsekwencje. W związku z tym nie uruchamiają rozumu, idąc za głosem innych organów...Nie chcą widziec uzależnienia partnera, braku szacunku, niezgodności charakterów i niedopasowania. Potem, siłą rzeczy, rozum dochodzi do głosu i powyższe "przyczyny rozwodów" objawiają się w całej pełni. Może ktoś się nie zgodzić, ale dla mnie na miłość składa się i ciało, i umysł, i tzw. dusza. I panuje między nimi zgodność co do tego, że z konkretną osobą czujemy się dobrze, chcemy z nią spędzić resztę życia, coś z nią stworzyć, z nią się zapomnieć; -) Oczywiście już kiedyś pisałam, że objawy muszą być obustronne. Odpowiedz Link Zgłoś
fredoo Re: Przyczyna rozwodów... 04.08.08, 09:59 Słuchałem takiej audycji o rozwodach. Podobno walka o pieniądze przyćmiewa wszystko inne.Najpierw jest rozwód potem walka o jak najwyższe alimenty potem o eksmisję byłego męża potem oskarżenie o molestowanie dzieci i alimenty dla "Pani" Podobno rozwiązanie leży w ustawowym nieorzekaniu winy. Odpowiedz Link Zgłoś
f.l.y Re: Przyczyna rozwodów... 04.08.08, 11:26 brak wspólnych tematów brak wspólnych celów to moje przyczyny.. Odpowiedz Link Zgłoś
wanilinowa Re: Przyczyna rozwodów... 04.08.08, 20:01 od najczęstszej przyczyny: 1. niezgodność charakterów 2. niedochowanie wierności 3. nadużywanie alkoholu 4. nieporozumienia na tle finansowym 5. naganny stosunek do członków rodziny 6. trudności mieszkaniowe 7. dłuższa nieoboecność 8. niedobór seksualny 9. różnice światopoglądowe Odpowiedz Link Zgłoś
drugie_wcielenie Re: Przyczyna rozwodów... 06.08.08, 11:07 ciekawe jaka jest waga kazdego z pkt-ow ? Odpowiedz Link Zgłoś
wanilinowa Re: Przyczyna rozwodów... 06.08.08, 22:56 oj, przeliczać mi się nie chciało;) ale te dane są w roczniku demograficznym Odpowiedz Link Zgłoś
drugie_wcielenie Re: Przyczyna rozwodów... 07.08.08, 08:55 waga = ilosc_danego_przypadku / wszystkie_przypadki Odpowiedz Link Zgłoś
wanilinowa Re: Przyczyna rozwodów... 07.08.08, 09:11 dziękuję za oświecenie, wiem jak to się robi;))ale to nie takie proste. po pierwsze, przyczyny które tu zacytowałam nie są wyłączne i wagi nie będą sumowały się do 100%. po drugie (i to jest w zasadzie jedyny powód), zwyczajnie mi się nie chce robić takich obliczeń na potrzeby luźnego pytania na forum. wykazałam się już wystarczającą rzetelnością odpowiadając na podstawie statystyk. zresztą, sądząc z innych odpowiedzi, chodziło raczej o opinie i wyobrażenia, a nie faktyczne dane więc nie będę się wygłupiała;) ale jeśli chcesz to proszę bardzo: rocznikdemograficzny Odpowiedz Link Zgłoś
drugie_wcielenie Re: Przyczyna rozwodów... 07.08.08, 13:42 nie chcialem, zebys sie wyglupiala. tylko z ciekawosci zapytalem :) nie mialem takze zamiaru cie oswiecac. tylko pokazalem, ze to bardzo proste :) rzetelnosc, to m.in. podanie zrodla (w pierwszym poscie przy liscie). wtedy sprawdzilbym sobie dane :) thx za link :) Odpowiedz Link Zgłoś
drugie_wcielenie ps. 07.08.08, 13:43 a propos.. te dane sa sprzed 2 lat. teraz moglo sie cos pozmieniac :) Odpowiedz Link Zgłoś
drugie_wcielenie korekta 07.08.08, 13:47 sprzed 2 lat -> z 2006 roku ps. ujrzalem, ze na pierwsze stronie stoi jak wol: 'Przy publikowaniu danych z Rocznika — prosimy o podanie źródła' :D Odpowiedz Link Zgłoś
wanilinowa Re: korekta 07.08.08, 13:57 gwoli ścisłości nie podałam danych, tylko kolejność przyczyn. kiedy publikuję gdziekolwiek dane statystyczne - wierz mi - zaznaczam skąd je czerpię, inaczej moje publikacje nigdzie by nie przeszły. po drugie, powodzenia w szukaniu nowszego rocznika niż z 2007 roku :) być może uda Ci się znaleźć mały rocznik 2008 (powinien już być dostępny) ale nie ręczę, że znajdziesz tam interesujące Cię dane. po trzecie, nie rozumiem czym zasłużyłam sobie na Twoją czepliwość: że dane za stare, że źródła nie podałam przy pierwszej możliwej okazji.. wyluzuj ździebko, to tylko forum, więc przyznam nieskromnie że moją rzetelność uznaję za wystarczającą. zresztą jeśli chcesz pogłębić temat to wystarczy zapytać - chętnie Ci pomogę, zresztą mam nadzieję, że wyczerpałam już wszelkie Twoje wątpliwości :-) Odpowiedz Link Zgłoś
drugie_wcielenie Re: korekta 07.08.08, 14:32 ad. gwoli scislosci. tak pomyslalem, ale przyczyny i ich kolejnosc w tym przypadku tez mozna traktowac jak dane. nie potrzebowalem danych z 2007. tak tylko zwrocilem uwage, ze to 2006 rok, bo mozna by pomyslec, ze sa z 2008. generalnie nie zajmuje sie takimi danymi. to tylko czysta ciekawosc mniej wiecej tego typu jak ciekawosc, co bedzie lecialo w tv. akurat zle zrozumialas. w ogole sie nie czepiam. znowu.. tak tylko zwrocilem uwage. czasem trzeba wyluzowac i nie brac wszystkich uwag innych niz 'swietnie' za czepianie sie. gdyby bylo to dla mnie wazne, to napisalbym, ze bardzo sie ciesze, ze podalas te liste i odnosnik. ps. zapytalem. ps. 2. nie przejmuj sie tym az tak bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
wanilinowa Re: korekta 07.08.08, 14:54 oj trochę się jednak czepiasz: "rzetelnosc, to m.in. podanie zrodla (w pierwszym poscie przy liscie). wtedy sprawdzilbym sobie dane :) ps. ujrzalem, ze na pierwsze stronie stoi jak wol: 'Przy publikowaniu danych z Rocznika — prosimy o podanie źródła' :D" > ps. 2. nie przejmuj sie tym az tak bardzo. i znów szpileczka :D to samo mogłabym napisać Tobie Odpowiedz Link Zgłoś
drugie_wcielenie Re: korekta 07.08.08, 15:05 qrka.. moim zdaniem rzetelne byloby podanie zrodla. tak mysle i nic na to nie poradze. notka na 1-szej stronie rzucila mi sie w oczy, wiec skojarzylem, a nastepnie napisalem. odnioslem tylko takie wrazenie. jest czym sie przejmowac ? chyba nie ma ? bynajmniej, ja sie nie przejmuje :) Odpowiedz Link Zgłoś
sabriel Re: Przyczyna rozwodów... 04.08.08, 21:07 Pochopna decyzja o ślubie- powodowana nieplanowaną ciążą,ciśnieniem na białą kieckę,strachem przed życiem w pojedynkę;przemoc psychiczna lub fizyczna w związku,alkohol,zdrada. Odpowiedz Link Zgłoś
sorrento_8 Re: Przyczyna rozwodów... 04.08.08, 21:11 Oficjalne statystki w Polsce chyba nie podają tego powodu jako przyczyny rozwodu, przypuszczam, że mieszą się zarówno w przyczynie niedopasowanie charakterów, zdrada czy rozpad ogólnie pojmowanego pożycia itp. więc mógłby się okazać, że % wygląda to podobnie jak w USA. Odpowiedz Link Zgłoś
envi Re: Przyczyna rozwodów... 04.08.08, 21:29 a mi sie wydaje ze ludzie w Polsce pobieraja sie z roznych niekoniecznie waznych powodow (bo tak trzeba, bo jestesmy ze soba juz dlugo, bo rodzina naciska, bo wszyscy tak robia) i najczesciej ludzie sie zenia w takim wieku ze wiadomo ze i tak wezma rozwod ( czyli ok. 25 lat) to troche za mlodo. Odpowiedz Link Zgłoś
mell24 Re: Przyczyna rozwodów... 05.08.08, 07:10 envi napisała: najczesciej ludzie sie zenia w takim wieku ze wiadomo ze i > tak wezma rozwod ( czyli ok. 25 lat) to troche za mlodo. Myślę, że akurat wiek tutaj nie ma głównego znaczenia. Przynajmniej ja nie widzę takiej prawidłowości - wręcz przeciwnie, bo im człowiek starszy, tym mniej elastyczny, tym trudniej mu dopasować się do drugiego człowieka. W moim najbliższym otoczeniu ( rodzice, teściowie, szwagier i szwagierka, przyjaciele rodziców) - to głównie ludzie, którzy pobrali się przed 25 rokiem życia, a teraz mają na prawdę dość długi staż małżeński ( rodzice i teściowie powyżej 25 lat)i są szczęśliwi. A jak rozumiecie "niedopasowanie charakterów"? Przecież jeśli ludzie są razem np. kilka lat, to chyba znają siebie i swoje charaktery...Jak to jest? Odpowiedz Link Zgłoś
envi Re: Przyczyna rozwodów... 05.08.08, 12:00 mell24 napisała: > envi napisała: > > najczesciej ludzie sie zenia w takim wieku ze wiadomo ze i > > tak wezma rozwod ( czyli ok. 25 lat) to troche za mlodo. > > Myślę, że akurat wiek tutaj nie ma głównego znaczenia. Przynajmniej > ja nie widzę takiej prawidłowości - wręcz przeciwnie, bo im człowiek > starszy, tym mniej elastyczny, tym trudniej mu dopasować się do > drugiego człowieka. W moim najbliższym otoczeniu ( rodzice, > teściowie, szwagier i szwagierka, przyjaciele rodziców) - to głównie > ludzie, którzy pobrali się przed 25 rokiem życia, a teraz mają na > prawdę dość długi staż małżeński ( rodzice i teściowie powyżej 25 > lat)i są szczęśliwi. > > A jak rozumiecie "niedopasowanie charakterów"? Przecież jeśli ludzie > są razem np. kilka lat, to chyba znają siebie i swoje > charaktery...Jak to jest? Mell, ale czasy sie zmieniaja, za czasow Twoich tesciow np. nikt nawet nie myslal pewnei o tym zeby sobie tak na kocia lape pomieszkac przed slubem, co? nie bylo singli, nie bylo takiej swobody seksualnej, a czesto malzenstwo to byla jedyna utarta dorga na zycie, podczas gdy dzis jest jednym z wielu sposobow. Moim zdaniem nie kazdy sie nadaje do malzenstwa i kazdy ma mozliwosc wyboru, ale nikotrzy nie potrafia wyzwolic sie spod presji rodziny, kultury w ktorej sie obracaja (np. wiekszosc znajomych bierze slub). Jak ja mieszkalam w PL to tez mialam troche schiza ze wszyscy juz kogos maja, a ja nie moge sobie z nikim zycia ulozyc (mialam 23 lata!!!heh). Odpowiedz Link Zgłoś
mell24 Re: Przyczyna rozwodów... 05.08.08, 12:05 envi napisała: > > Mell, ale czasy sie zmieniaja, za czasow Twoich tesciow np. nikt nawet nie > myslal pewnei o tym zeby sobie tak na kocia lape pomieszkac przed slubem, co? > nie bylo singli, nie bylo takiej swobody seksualnej, a czesto malzenstwo to byl > a > jedyna utarta dorga na zycie, podczas gdy dzis jest jednym z wielu sposobow. > Moim zdaniem nie kazdy sie nadaje do malzenstwa i kazdy ma mozliwosc wyboru, al > e > nikotrzy nie potrafia wyzwolic sie spod presji rodziny, kultury w ktorej sie > obracaja (np. wiekszosc znajomych bierze slub). Jak ja mieszkalam w PL to tez > mialam troche schiza ze wszyscy juz kogos maja, a ja nie moge sobie z nikim > zycia ulozyc (mialam 23 lata!!!heh). Oczywiście, za czasów moich rodziców i teściów mieszkanie "na kocią łapę" zapewne było niedopuszcalne,ale jak w takim razie wyjaśnić szczęśliwe małżeństwa szwagra i szwagierki ( są około 30, obie pary w okolicach 10 lat po slubie), którzy nie mieszkali przed ślubem razem? Chyba nie są wyjątkiem, bo znam mnóstwo szczęśliwych, młodych małżeństw ( ze stażem powiedzmy w okolicach 10-15 lat), którym się wiedzie dość dobrze i jakoś się "dotarli"charakteriologicznie :]i w ogóle... Może faktycznie ludziom się nie chce walczyć o rodzinę:( Odpowiedz Link Zgłoś
rose-ana Re: Przyczyna rozwodów... 05.08.08, 11:47 > a mi sie wydaje ze ludzie w Polsce pobieraja sie z roznych niekoniecznie waznych > powodow (bo tak trzeba, bo jestesmy ze soba juz dlugo, bo rodzina naciska, bo > wszyscy tak robia) i najczesciej ludzie sie zenia w takim wieku ze wiadomo ze i > tak wezma rozwod ( czyli ok. 25 lat) to troche za mlodo. Zgadzam sie. Tym bardziej, że w dzisiejszych czasach nie jest tak jak kiedyś, że jeśli ślub to na amen, a głównym powodem nierozwodzenia sie gdy coś ewidentnie nie gra jest przyzwyczajenie, wygoda, wspólne zobowiązania etc. Odpowiedz Link Zgłoś
mkswb Re: Przyczyna rozwodów... 05.08.08, 10:39 czasami powodem mogą być problemy finansowe, jeżeli para tyra godzinami , a i tak klepie biedę i na nic nie może sobie pozwolić, to takie wspólne życie kojarzy się z koszmarem Odpowiedz Link Zgłoś
drugie_wcielenie Re: Przyczyna rozwodów... 05.08.08, 11:03 to oznacza, ze byli tylko dla kasy (ewentualnie dla przetrwania). czy powinni sobie w takim wypadku znalezc na partnera osobe bogata. nawet za cene np. notorycznego ponizania ? Odpowiedz Link Zgłoś
mkswb Re: Przyczyna rozwodów... 05.08.08, 12:09 nie, to po prostu życie weryfikuje, czy w przypadku trudności para utrzyma się razem "na dobre i na złe". Problemy finansowe to był tylko jeden przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
drugie_wcielenie Re: Przyczyna rozwodów... 05.08.08, 13:28 a gdzie miejsce na milosc (nie zahaczajac juz o wspomniane dopasowanie temperamentu i charakteru) ? Odpowiedz Link Zgłoś
mkswb Re: Przyczyna rozwodów... 05.08.08, 13:54 po latach ta miłość zmienia się, czasem znika zupełnie, a czasem się umacnia, jeżeli była prawdziwa Odpowiedz Link Zgłoś
drugie_wcielenie Re: Przyczyna rozwodów... 05.08.08, 16:13 ja rozumiem, ze milosc w zwiazku ewoluuje z czasem najczesciej w dobrym kierunku, tj. przywiazanie itp. jednak jesli nastepuje ewolucja, to oznacza, ze ludzie sa dopasowani w dwoch pozostalych (o ktorych bylo wczesniej) kwestiach. sadzisz teraz, ze w takim przypadku (zwiazku) przyczyna rozwodu moga byc klopoty finansowe ? Odpowiedz Link Zgłoś
mkswb Re: Przyczyna rozwodów... 06.08.08, 13:34 tak sądzę, bo akurat widziałam na własne oczy takie małżeństwo. Tyrali latami, a że zarabiali niewiele i spłacali kredyty to wiecznie im brakowało do 1-ego, już nie mówię o tym, że w kinie nie byli latami i nie kupowali sobie nowych ubrań. Jeżeli w ciągu lat nie masz żadnej przyjemności, na nic nie możesz sobie pozwolić i zaczynasz do tego wyglądać jak lump to wtedy gorzkniejesz. Wydaje się wtedy, że kiedy się było samemu to było lepiej (to jest złudne, bo wiadomo, że razem postanowili kupować mieszkanie i brać kredyty) i jedna zaczyna drugą osobę obwiniać. Wtedy zaczynają się kłótnie Odpowiedz Link Zgłoś
mkswb Re: Przyczyna rozwodów... 07.08.08, 12:42 ano się rozwiedli, tak się kłócili, tyle pracowali, że nie mieli czasu dbać o swój związek ci,którzy jeszcze są przed ślubem mówią sobie, że zawsze znajdą czas dla swojej połówki, że będą dbać o siebie nawzajem, ja też tak mówiłam kilka lat temu, a teraz widzę, że to nie jest takie proste Odpowiedz Link Zgłoś
drugie_wcielenie Re: Przyczyna rozwodów... 07.08.08, 13:22 hm.. sadze jednak, ze finanse byly de facto tutaj katalizatorem bezposredniej przyczyny, ale jakby nie bylo to tez przyczyna. Odpowiedz Link Zgłoś
gold-fish Re: Przyczyna rozwodów... 05.08.08, 11:03 niedojrzałość, nieodpowiedzialność oraz przeświadczenie jeszcze przed ślubem- że ślub nieczego nie zmienia, więc najwyżej się rozejdziemy. Moja rodzina jest wierząca, ale jakoś nikt się nie oburza jak słyszy o rozwodzie i jeszcze dodają ze ,,znajdzie se lepszego"... Zmiana obyczajów... ludziom się nie chce ,,walczyć" o rodzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: Przyczyna rozwodów... 05.08.08, 12:04 Ludzie nie chca pracowac na swoim malzenstwem, bo to oznacza ze sami tez beda musieli sie zmienic i zaakceptowac rzeczy, ktore wczesniej ciezko im bylo zaakceptowac. Wola wierzyc, ze gdzies tam nie wiadomo gdzie ale za to na pewno jest ta idealna lub idealny skrojony na miare przy ktorym lub ktorej wszystko sie cudownie ulozy bez zadnej pracy. I bedzie jak w bajce. Teraz malo ktory dorosly mlody czlowiek jest dojrzaly. Oczywiscie zdarzaja sie rzeczy nie do zaakceptowania i charaktery ktore nie moga razem byc na codzien, ale to nie jest takie czeste. Najczestsza jest infantylna wiara w bajki(ja tu odnosze sie do rozwodow wsrod mlodych ludzi). Odpowiedz Link Zgłoś
agaoki Re: Przyczyna rozwodów... 05.08.08, 14:30 szara rzeczywistość - problemy finansowe, brak pracy, rozłąka (kiedy jedno wyjeżdża za pracą) ale znam też przypadki, że ludzie mieli za dużo kasy i im odbiło. tak źle i tak niedobrze Odpowiedz Link Zgłoś
drugie_wcielenie Re: Przyczyna rozwodów... 05.08.08, 18:08 na to nawet rozwod koscielny mozna dostac. Odpowiedz Link Zgłoś
mell24 Re: Przyczyna rozwodów... 06.08.08, 06:55 drugie_wcielenie napisał: > na to nawet rozwod koscielny mozna dostac. Nie ma "rozwodów" kościelnych - ewentualne unieważnienie małżeństwa. "Na to" czyli co? chorobę psychiczną? Można dostać unieważnienie, ale tylko wtedy jeśli choroba występowała przed zawarciem związku małżeńskiego i była zatajona przez osobę chorującą przed małżonkiem;) Odpowiedz Link Zgłoś
drugie_wcielenie Re: Przyczyna rozwodów... 06.08.08, 09:36 zgadza sie w zupelnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
julka1800 Re: Przyczyna rozwodów... 06.08.08, 22:52 W ostatniej Polityce, a wlasciwie jej dodatku przeczytalam zdanie, ze wiekszosc rozwodow w Polsce odbywa sie z blahych przyczyn. Zgadzam sie w zupelnosci. Spieramy sie o duperele, obrazamy, unosimy duma, nie ma kompromisow, bo po co? skoro Janek i Wandzia tez sie rozeszli, i inni, i zyja, to czemu ja mam sie zmuszac i zyc z nim/nia. Po 2, 3 ,4 latach i w nastepnym zwiazku okazuje sie, ze znow sa problemy, ooo wtedy moze pojawic sie REFLEKSJA Odpowiedz Link Zgłoś
mell24 Re: Przyczyna rozwodów... 07.08.08, 07:09 julka1800 napisała: > > Po 2, 3 ,4 latach i w nastepnym zwiazku okazuje sie, ze znow sa > problemy, ooo wtedy moze pojawic sie REFLEKSJA > refleksja typu "o ku*wa, trafiam zawsze na chamów/ zołzy":) jest bardzo częsta:) Odpowiedz Link Zgłoś
moore0803 niedopasowanie seksualne?? 07.08.08, 14:12 imho problemy z seksem to nie jest kwestia samodzielna, tylko skutek innych problemów w związku. po jakimś czasie klapki opadają, hormony zwalniają, i wychodzi nuda, rutyna, i niedopasowanie - ale nie seksualne, tylko charakterów i życiowych poglądów, planów, marzeń. jak ludzie się kochają i chcą być razem, to i w łóżku się dogadają. Odpowiedz Link Zgłoś