Matka mojego męża mnie nie znosi.

02.10.03, 22:40
Dużo tu ostatnio wątków o teściach, ze szczególnym uwzględnieniem żeńskiej
odmiany tego zjawiska. Zastanawiam się właśnie, skąd tak wielka, orgniczna
wręcz niechęc mojej teściowej do mnie. Z mężem znamy się już osiemnaście lat,
z czego osiem jesteśmy bardzo udanym małżeństwem. Mamy dwoje dzieci, które
teściowie uwielbiają, kochają ogromnie. Jedynym cieniem na tym rozkosznym
obrazku jestem ja. Moja teściowa oznajmiła mi kilka miesięcy temu, że
musiałabym zmienić w sobie wszystko, żeby mnie mogła zaakceptować, ale
dokładnie nie powie mi co, bo ja i tak nie zrozumiem.

Zabolało mnie to strasznie - od bardzo dawna starałam się, żeby mnie
polubiła, widziałam, że uwielbia dzieci i sądziłam, że może część tych
ciepłych uczuć kiedyś przypadnie mnie, bardzo na to liczyłam. Lubiłam mówić
do niej "Mamo". Moja mama umarła wiele lat temu.

Najgorsze jest to, że ja naprawdę nie wiem, o co jej chodzi. Dzieci są
zadbane, jej własny syn też, mieszkanie wygląda jako tako - trochę bałaganu,
ale miło i przytulnie. Lubię gotować, nie wydaję na siebie pieniędzy, nie
latam na imprezy, nie kupuję drogich ciuchów. Aha, książki kupuję i czytam.
A ona nienawidzi mnie jak zarazy.

Od czasu, gdy uczyniła mi to wyznanie o koniecznych, acz nieokreślonych
zmianach, nie widujemy się już. To chyba jasne, że nie będę chodzić do kogoś,
kto wprost mówi, że mnie nie lubi. Nie zapraszam jej też do nas, bo nie
rozmawiamy ze sobą. Mąż jest bardzo zajęty, więc nie ma czasu odwiedzić
mamusi z dziećmi. A ona ma jeszcze więcej powodów, żeby mnie nie znosić - bo
przecież to JA izoluję ją od dzieci.

Smutno mi.

pieskuba

    • julla Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. 02.10.03, 22:57
      Bardzo trudna sytuacja, nie wiem co napisać.
      A jeśli ktoś zacietrzewia się w postanowieniu niezaakceptowania kogoś drugiego,
      to niewiele chyba można zrobić. Zostaw sprawy własnemu losowi, może się coś
      zmieni, a może nie...
    • melinek Pieskubo, wspolczuje Ci. :)) nt 02.10.03, 23:02

    • Gość: Lena Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. IP: 80.48.96.* 02.10.03, 23:12
      Obawiam się, że masz teściową podobną do mojej. To taki typ wyniosłej pańci.
      Moja była nieprzyjemna dopóki ja starałam się by nasze stosunki były dobre.
      Odkąd powiedziałam jej, że nie interesuje mnie jej zdanie o mnie, jej rady i
      nie musi czuć się zobowiązana do udzielania mi dobrych rad bo dla mnie nic nie
      znaczą moja tesciowa zmieniła się. Zauważyłam, że gdy jej okazuję zupełny brak
      zainteresowania, ona - wręcz przeciwnie. Gdy okazuję jej zainteresowanie, ona
      stara się mną sterować. Nie akceptuję takich stosunków bo w moim rodzinnym domu
      panowały zupełnie inne ale "ustawiam się" do nich. Fakt - to trochę męczy, ale
      nie mam na to wpływu.
      Nie musisz być "lubiana" przez teściową !!! Nic Ci przez to nie ubędzie ani nie
      przybędzie. Twoje życie jest Twoim życiem bez względu na jej stosunek do Ciebie.
      • julla Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. 02.10.03, 23:17
        No, właśnie, nie jesteś "koncert życzeń" żeby się zmieniac i naginać dla
        czyjegoś błogostanu. Jeśli teściowa gniecie w sobie jakieś negatywne uczucia,
        to właściwie jej problem, a nie Twój.
        • pieskuba Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. 02.10.03, 23:37
          Powoli dochodzę do takich samych wniosków, ale dopiero teraz, z dystansu.
          Przestałam się starać, obiecałam to sobie.

          pieskuba
      • pieskuba Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. 02.10.03, 23:34
        Gość portalu: Lena napisał(a):

        To taki typ wyniosłej pańci.

        Coś w tym jest. Nawet mój mąż mówi o niej "Księżna Yorku, ale niestety bez
        Yorku". Maniery i chłód. Próbujesz z nią rozmawiać o czymkolwiek, o doktoracie
        męża na przykład i problemach z promotorką i co słyszysz? "Strasznie to
        wszystko jest plotkarskie co mówisz, nie będę z tobą rozmawiać". Plotkarskie?
        Mój własny mąż, jego własny doktorat?
        Potrafi poniżyć człowieka zawsze, kiedy tylko chce.

        pieskuba
    • Gość: Triss Merigold Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. IP: *.acn.waw.pl 02.10.03, 23:15
      To sytuacja bez dobrego rozwiązania. Mnie nie tolerowała matka mojego ex. Nie
      tolerowała od początku, od pierwszego "dzień dobry" w czasach licealnych.
      Podobno miałam zły wpływ na jej syna (do diabła, ja uczennica bdb. liceum,
      potem niezła studentka, a on skończył na technikum), nie pasowałam do niego,
      mógł sobie znaleźć ładniejszą, wyższą, taką która by lepiej o niego dbała. Jak
      już mieszkaliśmy razem (w moim domu i głównie na moim utrzymaniu) nigdy pomogła
      nawet nie zająknęła się o jakiejkolwiek pomocy. Ja babę olewałam, bo nie
      widziałam powodu żeby zabiegać o względy kogoś kto mnie od lat ewidentnie nie
      lubi. Cieszę się, że nie została moją teściową.Niektórych ludzi nie da się
      zmienić.
      • julla Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. 02.10.03, 23:24
        Moja pierwsza teściowa też mnie nie lubiła bo byłam jej zdaniem za chuda, za
        mrukliwa i coś tam jeszcze co już nie pamiętam:) Strasznie się męczyłam w jej
        towarzystwie, choć ona potem starała się być "fajna". ale ja się zablokowałam
        na nią i w żaden sposob nie potrafiłam się odblokować. Tak reaguję, gdy czuję,
        że ktos mnie odrzuca. Gdy rozwód był już faktem - pierwsza moja impresja
        myślowa to było uczucie ulgi, że nie będę musiała się z nią już kontaktować.
        Paskudne.
        Trudne są układy z teściowymi, co począć...
    • Gość: renia Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. IP: *.ath.spark.net.gr 02.10.03, 23:18
      Przeszlam ze swoja tesciowa gehenne. I pisze to nie dla ubarwienia wypowiedzi,
      bylo naprawde koszmarnie. Przez nikogo w zyciu nie plakalam tyle co przez nia.
      Potrafila oczerniac mnie, cala moja rodzine, amoja Mama jeszcze mowila mi tak
      jak Matrek - zebym sie starala. Ja staralam sie naprawde, gdy moj Facet byl w
      Grecji odwiedzalam ja regularnie przez trzy lata, chociaz wcale nie bylam
      jeszcze synowa, bo chcialam zyc po przyjacielsku, za kazdym razem wychodzilam
      od niej ponizona, czesto z placzem. Uwazala sie za kogos lepszego od calej
      mojej rodziny i wprost dawala to do zrozumienia, zupelnie otwarcie. Dzis w
      ogole siebie nie rozumiem po co ja do niej chodzilam. Problem polegal na tym,
      ze nie bylam upatrzona przez nia od lat panna z sasiedztwa (szczesliwie dzis
      zamezna z przyjacielem mojego meza), tylko jakas miastowa pannica, ktora jej
      zabrala synka, a synek mial przeciez siedziec w domu i opiekowac sie mamusia.
      Niechec do mnie zaslepila te kobiete do tego stopnia, ze potrafila oczerniac
      doslownie cala moja rodzine, ludzi, ktorych nawet nie widziala, ale "pono" cos
      tam wiedziala ze sobie tylko znanych zrodel. Wierzcie mi, tego sie nie da tak
      w skrocie opisac, niemniej to historia karykaturalna wrecz. Tak ze rozumiem
      Cie doskonale, Pieskubo. Oparcie w tym calym cyrku mialam na szczescie jakie
      takie w tesciu, ktory nigdy zlego slowa na mnie ani nikogo z mojej rodziny nie
      powiedzial. Probowal tez, bezskutecznie temperowac swoja zone, za co jestem mu
      wdzieczna, bo wiem, ze sie jej ciuteczke bal. Niestety ostatnie moje spotkanie
      z nia skonczylo sie jawieksza z awantur i wiecej juz sie nigdy nie
      spotkalysmy. Szkoda troche.

      Ale sie nagadalam. Mialam napisac to na konkurencyjnym watku Matreka, ale w
      sumie blizsza mi jest sytuacja Pieskuby, wiec pisze tutaj. Z tesciowa naprawde
      nie ma latwo i nie wiem dlaczego tak jet. Zazdroszcze teym, ktorzy z tesciowa
      potrafia sie dogadac.
      • wasza_bogini Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. 03.10.03, 00:33
        Z tesciowa naprawde
        > nie ma latwo i nie wiem dlaczego tak jet. Zazdroszcze teym, ktorzy z tesciowa
        > potrafia sie dogadac.

        tak, to prawda. ta sytuacja zdarza sei BArdzo, bardzo czesto. moze to zazdrosc
        o mlodosc, o syna, o swiezosc, usmiech i brak siwych wlosow;) chociaz podobne
        sytuacje tez sie zdarzaja miedzy matkami i corkami. cos w tym jest.
      • pieskuba Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. 03.10.03, 09:06
        Gość portalu: renia napisał(a):

        Oparcie w tym calym cyrku mialam na szczescie jakie takie w tesciu

        W moim przypadku teść jest w 100 procentach pod pantoflem, niestety.

        pieskuba
    • Gość: Betty Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 23:38
      Nie przejmuj się, niektóre teściowe tak mają, szczególnie jak ich syn czy córka
      są jedynakami. Moja Mama np. nigdy nie zaakceptowała mojego męża, traktuje go
      jak intruza, jest zazdrosna, i przy byle okazji wylicza mi jego „liczne” wady,
      nie znajdując u mnie zrozumienia.
      Dlaczego Twój mąż Cię nie broni?
      Trzymaj się! Bardzo smutne, jak jedni drugim bezinteresownie potrafią zatruwać
      życie.
      • pieskuba Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. 03.10.03, 09:01
        Gość portalu: Betty napisał(a):

        > Nie przejmuj się, niektóre teściowe tak mają, szczególnie jak ich syn czy
        córka są jedynakami.

        No cóż, mąż jest jedynakiem, ale mam czasem wrażenie, że nie znosi jego prawie
        tak samo jak mnie.

        > Dlaczego Twój mąż Cię nie broni?
        Broni, oczywiście, zawsze jest po mojej stronie.

        pieskuba
    • zalotnica Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. 03.10.03, 00:28

      Przeczytalam wszystkie wypowiedzi i mam tylko jedno
      pytanie...Czy macie synow...?
      Historia bowiem lubi sie powtarzac...
      • julla Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. 03.10.03, 01:08
        Muszę powiedzieć, że strasznie nie lubię Twojego moralizatorstwa, tych
        dydaktycznych smrodków.
        Naprawdę nie wiem co też ma wynikać z Twojego postu?? Do kogo jest skierowany
        i w jakim celu??
        Generalnie uważam, że cenne jest nazywanie rzeczy po imieniu i nie ma to nic
        wspólnego z brakiem szacunku. Bo jeśli jest problem, to trzeba go zdefiniować,
        a nie bawić się w bardzo kulturalne panie, co to każdą sprawę potrafią totalnie
        zakłamać i zafałszować obraz. Jesli ktoś ma swiadomość na czym polega bycie
        wredną teściową, to właśnie ma ogromna szansę uniknąć podobnych zachowań. A nie
        na odwrót.
        • zalotnica Re: ...nie czytaj.... 03.10.03, 04:37

          O szacunku to bylo w innym watku, pomylilo Ci sie....

          A zastanowilas sie kiedys nad tym skad wzielo sie powiedzonko
          "maminsynek"...? a dlaczego nie "mamincorka"...? Moze wlasnie,
          caly sekret jest ukryty w wychowaniu "jasniepana"...? Radze
          poobserwowac jak niektore matki wrecz holubia synow. Taka troche
          chora milosc. Nieraz, takie dziecie wyrwie sie jednak z domku i
          przyprowadzi synowa, czy takiej matce latwo bedzie zaakceptowac
          druga KOBIETE ...? Apel do kobiet...
          Synkow nie chowacie dla siebie, musicie ich oddac drugiej KOBIECIE...
          • jkobuu Re: ...nie czytaj.... 03.10.03, 08:57
            Niestety hołubienie synów zdarza się często..sama mam brata, który jest
            ukochanym synusiem a ja no cóz wredna córka..i myśle sobie,że współczuję
            dziewczynie co będzie miała za tesciowa moją mamę. Koło mego bratka kręca
            siedziewczyny, nawet sporo,jedna taka szczególnie sie kręci..a moja mama juz
            oznajmiła mimo, że jej nie zna że "ona jej sie nie podoba i nie chce jej
            widzieć w domu". Zreszta w moim facecie też znajdzie wady (zaznaczając jaki to
            fajny chłopak,ale zawsze wbije jakąś szpilę), a w szczególności nie znosi,
            kiedy ona nadaje na mnie a on mnie broni.
      • aguszak Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. 03.10.03, 11:35
        zalotnica napisała:

        >
        > Przeczytalam wszystkie wypowiedzi i mam tylko jedno
        > pytanie...Czy macie synow...?
        > Historia bowiem lubi sie powtarzac...

        A co to ma do rzeczy? Właśnie te kobiety, które są tak rugowane przez swoje
        teściowe mogą być wspaniale wyrozumiałe dla swoich synowych, bo wiedzą, jak
        bardzo cierpi kobieta, którą się z gruntu odrzuca, tylko dlatego, że wyszła za
        mąż za jedynego syneczka...
        • zalotnica Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. 04.10.03, 17:02

          Wiesz, ja sobie tylko tak glosno mysle, taka refleksja
          po przeczytaniu tych postow. Z Waszych wypowiedzi
          rowniez wnioskuje, ze Wam nic nie brakuje, ze jestescie
          fajnymi dziewczynami. Skad wiec biora sie te zle relacje
          pomiedzy kobietami, tesciowa-synowa...? Czy tu przede
          wszystkim nie chodzi wlasnie o ta chora "milosc" matki,
          ze musi synka oddac drugiej kobiecie...?
          Kiedys przeczytalam, ze matka tak powinna chowac syna, aby
          w przyszlosci byl dobrym kochankiem...nie kazda, niestety,
          jest na to stac.
    • tijo Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. 03.10.03, 08:17
      Wiem co czujesz, moja teściowa też ma takie naloty, nie powiedziała mi wprost,
      że mnie nie lubi ale kiedy np zajeżdzamy do teściów ona całkowicie mnie
      ignoruje. Mnie tam poprostu nie ma, kiedy coś mówię to udaje, że nie słyszy i w
      tej samej chwili zwraca się do syna. To jest bolesne i to bardzo, bo tak jak
      ty staram się jak mogę, mam pełny szacunek do tej kobiety chociaż wiele razy
      przez nią płakałam. Szanuję ją bo jest to matka mojego męża i uważam że
      szacunek jej się należy ale jest stare przysłowie które mówi, "że dzban wodę
      nosi..." być może i ja kiedyś nie wytrzymam, kto wie?
      U mnie mąż też ma coraz mniej czasu bo zmienił pracę, dzieci jeszcze nie mamy
      więc rodzice mojego męża twierdzą, że buntuję ich syna żeby się z nimi nie
      spotykał. Co oczywiście jest bzdurą.
      Smutne jest to bardzo, ale ja w przeciwieństwie do Ciebie mam jeszcze swoich
      rodziców i to zawsze do nich mogę pójść kiedy jest mi smutno i żle.
      • Gość: siciliana Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. IP: 213.146.57.* 03.10.03, 08:47
        A może tak: Nieznoszę matki mojego męża :)
        Tak sobie czytam i naprawdę cieszę się ze nie tylko ja tak mam. Doznałam tyle
        krzywd od swojej teściowej (namawianie męza do rozwodu i dręczenie mnie
        psychicznie, włączając w to wyzywanie) że naprawde jestem całkowicie pozbawiona
        szacunku do niej. I nie zamierzam się z tym ukrywać. Bo z jakiej racji mam
        tłumić w sobie tą złość i rozgoryczenie??? Mnie do głowy nie przyszłoby ze
        jezeli kogoś się nie znosi to można go powyzywac, zostalam inaczej wychowana.
        Nie wiem co dalej będzie z moim małżeństwem. Bo ja nie zamierzam utrzymywać
        kontaktów z tą kobietą, moje zdrowie jest zbyt cenne. I wiem ze będę zła kiedy
        mój mąż będzie odwiedzał swoich rodziców. Czasami zastanawiam się, czy w imię
        miłości będę zdolna do takich poświęceń :(
        Przysięgłam sobie, ze jezeli będę miec syna, zrobię wszystko aby tak bardzo nie
        zatruć mu zycia.
        Ależ to wszystko zagmatwane
        Pozdrowienia
    • malen_a Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. 03.10.03, 09:31
      witam!

      czytam te Wasze wypowiedzi i az mnie dziwi, ze ludzie (tesciowe konkretnie)
      moga byc tak "niemili"... to jest poprostu niesamowite, a jak one zachowuja sie
      wsrod znajomych, czy sa lubiane czy tylko przy zonach synow tak sie zachowuja?

      bardzo Wam wspolczuje...
    • oberver Wiesz, są takie osoby, co chocby im ... 03.10.03, 10:00
      dupę miodem smarować to i tak ze wszystkiego będą niezadowlone.
      Taka być może jest Twoja teściowa.
      Moja też mnie nie lubiła, ale kiedyś jej wyjaśniłam, że ona moja rodziną nie
      jest, ani ja jej, bo jesteśmy dla siebie całkiem obcymi osobami, i nie musimy
      sie lubić. Rodzina, to moja mama, tata i moje dzieci.
      W tej sytuacji nalezy się przynajmniej tolerować.
      Poza tym, dlaczego Ty się w ogóle starasz? Wcale nie masz takiego obowiązku.
      Dobrze, że zerwałaś kontakty, a teściowa jak chce widzieć wnuki i was, niech
      sama się stara. Jak odwrócisz sytuację w ten sposób i pozbędziesz się wyrzutów
      sumienia, że to może Twoja wina, wszystko się odwróci, zobaczysz.
      Moja teściowa (ex-teściowa, chociaż podobno to już zostaje do końca zycia)
      nabrała do mnie szacunku i była potem już zawsze grzeczna.
      • Gość: bercikowa Re: Wiesz, są takie osoby, co chocby im ... IP: *.biaman.pl 03.10.03, 11:25
        No właśnie , trzeba ją zwalczyć jej własną bronią.To bardzo skuteczna metoda
    • muszek0 jak to dobrze, że jest internet, forum... 03.10.03, 11:16
      bo wymieniacie się swoimi doświadczeniami ze złymi teściowymi, waszymi smutkami
      i cierpieniem. za kilka, kilkanascie, kilkadziesiąt lat, możliwe, ze same
      będziecie teściowymi. i wiem, że będziecie wiedziały jak postepować. będziecie
      wiedziały, że wybór synowej był wyborem nie waszym a waszego syna. że nalezy
      szanowac odrębność rodziny waszego syna i nie wtrącac się z nachalnymi poradami
      i zjebkami. wierzę, że o tym będziecie pamietać, a jeżeli nie
      używacie 'ginkofaru' i nie jesteście pewne co do waszej pamięci, to lepiej
      wydrukujcie sobie ten wątek i schowajcie pod puszkę z mąką w szafce kuchennej.

      rzekłem
    • babik Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. 03.10.03, 11:23
      Olać , ja swojej teściowej nie znoszę chronicznie. Z wzajemnością .
      Ale jakoś specjalnie mi to nie przeszkadza i za nią nie tęsknie.
      Moja małżowinka szanowna czasami tylko sie z nią spotyka , ja tam nie mam
      zamiaru.
      • Gość: ami Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. IP: 80.51.237.* 03.10.03, 19:19
        Czytam Wasze posty i ciepło mi sie robi na sercu. Męczyłam sie prawie osiem lat
        usiłując zadowolić swoją teściową i zyskać jej akceptację. Podczas jednej z
        licznych rozmów telefonicznych (a raczej przesłuchania) postanowiłam zastosować
        się do nieustającego "mantrowania" mojego męża "No olej ją..." I nastał "czas
        nowy", daleki od ideału, ale jakże przyjemny (trwa już ponad trzy lata). Mam
        gdzieś co kłapie ta zołza. Jej największym świrem jest zdrowie moich dzieci, a
        ponieważ pracuje w aptece zalewa nas specyfikami na wszystko (niestety brakuje
        w przemyśle preparatów na teściową ;o)))! w razie potrzeby "korzystam" ze
        świetnych pediatrów, ale bez konsultacji z teściową się nie obędzie (nie wiem
        jak ona wyczuwa, że smyki niedomagają???) Prakytcznie ona żyje naszym życiem.
        Interesuje się wszystkim. Wydzwania do nas i SMS-uje "na tażdy temat", a
        najbardziej interesuje się czy przyjedziemy na weekend (brrr...).
        Dziewczyny!
        Jeśli nie macie szczęścia do teściowej, a z mężem jest OK - czegóż więcej. Złe
        emocje bardzo w życiu przeszkadzają i ..."prowadza do wielu chorób". A ja Wam
        życzę duuuuuuużo zdrowia!!! Więc... "olejcie ją!!!"
    • kurczak1976 Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. 04.10.03, 10:12
      Dolaczam sie do pozostalaych. Olac wredna babe i tyle. Jak sie z nia spotykasz
      oczywiscie zachowuj sie kulturalnie, czyli dziendobry i dowidzenia. Nie wdawaj
      sie w dyskusje z babsztylem!
      Zeby zrobic jej na zlosc mozesz nawiazac mile stosunki z tesiem. Bo jak
      pisalas on jest ci przychylny. Wtedy wredne babsko albo sie zmieni z zazdrosci
      albo ja szlag trafi. Amen ;o)
    • niedzwiedziczka Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. 04.10.03, 10:45
      A ja mam całkiem na odwrót! Moja teściowa zawsze powtarza, że to my sami musimy
      układać sprawy między sobą. Tą "klasyczną" teściową jest moja mama. Jestem
      najmłodsza, nieplanowana i byłam chowana na "opiekunkę rodziców na starość".
      Pech chciał, że spotkałam tego jedynego i w wieku 27 lat wyszłam za mąż.
      Mieszkaliśmy razem z rodzicami, mąż przcowity, małomówny, więc nie sprawiał
      problemów. Po roku mój brat, najstarszy, ukochany synek mamy ożenił się
      (wreszcie, bo już wszyscy tracili nadzieję). Żona - młodsza od niego o 11 lat
      (ode mnie o 6) szybko zrobiła z niego pantoflarza i stała się rodzinną gwiazdą.
      Uwielbiana przez moją starszą siostrę, bo ona chciała być taka za młodu, jak
      moja bratowa, tyle, że nie miała pieniędzy na ciuchy i kawiarnie. Mieszkali u
      jego teściów i kończyli budować z dużą od tych teściów pomocą, dom. A nasz dom,
      za zgodą mojej mamy, stał się domem weekendowym, a ja zmężem - wyposażeniem
      wnetrza. Kiedy urodziło się nasze dziecko - chcieliśmy w końcu zacząć być
      traktowani, jak mieszkańcy domu, a nie służba. I co? I skończyło się na tym, że
      mieszkamy gdzie indziej, mąż zły, bo "taki mruk jak nic nie mówi, to znaczy że
      knuje" i ma zły wpływ na mnie, kiedyś takie dobre dziecko, ja zła, bo powinnam
      męża zostawić, bratowa rozgrzeszona, "bo to żona synusia".
      Morał? Wybrałam to, co dla mnie najważniejsze - kochającego, szanującego mnie
      męża i dziecko.
    • Gość: JA Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.03, 19:30
      Wprawdzie tesciowej nie mam jeszcze, ale ta o ktorej chce napisac mogla nia
      byc....niestety raczej nia juz nie bedzie
      Mila, sympatyczna, pomocna, usmiechnieta.
      Kiedy wszystko w moim zyciu sie walilo przyjela mnie pod swoj dach.
      Opiekowala sie mna, podawala mi jedzienie do lozka(mialam cala noge w gipsie),
      dogadzala.
      Nie wiem czy to moja zasluga, bo zawsze(przez ponad 6 lat)bylam otwarta,
      pomocna, szczera...wobec niej , jej meza i syna z ktorym bylam zwiazana.
      I choc czasem mnie denerwowala, ta swoja dobra mina do zlej gry, to zal mi ze
      nie bede miala za tesciow rodzicow mojego bylego chlopaka.
      Ci ludzie okazali mi wiecej serca, milosci, otoczyli wiekszym cieplem niz moja
      rodzina.
      Im zawdzieczam to ze swieta moga byc piekne, a w razie potrzeby zawsze znajdzie
      sie pomocna dlon.
      I taak teraz sobie pochlipuje....:(
    • vaporetto Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. 12.10.03, 14:31
      Myślę,że niepotrzebnie w ogóle się usprawiedliwiasz - nie wiem,czy bardziej
      przed sobą,czy przed teściową ,że nie wydajesz na siebie pieniędzy czy dbasz o
      dom. To nie ma znaczenia, myślę,że nawet,gdybyś gołymi rękami wybudowała Twojej
      rodzinie willę w Beverly Hills, dalej byłaby do Ciebie uprzedzona.
    • Gość: Yaros26wro Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 13.10.03, 15:19
      Nie musi cię lubieć ale niech cię sznuje, poza tym jest taka fajna maksyma
      która mi od jakiegoś czasu przyświeca: jeżeli czyjaś obecność przyprawia mnie o
      złość żal smutek bądź nienawiść to "pozbywam" się tej osoby z mojego życia i to
      na prawdę pomaga. Nie ze wszystkimi można mieć dobre stosunki (dotyczy nawet
      teściów) trudno.
      • defanddumb Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. 13.10.03, 15:40
        ja nie mam jeszcze teściów, ale pozostaję w związku już 7 lat na swoje 23, więc
        tak jakby. Nie dopuściłem do takiej sytuacji po prostu ją odwracając - nie tak
        od razu,. Ale po pięciu latach juz rozmawiam z "teściami" w miarę swobodnie.
        Jak mnie coś denerwuje, to im mówie prosto z mostu i już. Oni mi też i to jest
        niezły w sumie układ.
      • wasza_bogini Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. 13.10.03, 19:49
        no dobrze ale jak sie pozbyc ludzi, z ktorymi musisz byc- w pracy, rodzinie
        itd. nie jest to proste.
      • diab.lica Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. 13.10.03, 20:38
        >to "pozbywam" się tej osoby z mojego życia

        strach pytac w jaki sposob...
    • Gość: aga Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.10.03, 16:27
      Dla mnie wzorem teściowej jest moja babcia - mama taty. Odkąd pamiętam
      rozumiały się z moją mamą świetnie, czasami się sprzeczały, ale nigdy nie było
      to złośliwe czy niegrzeczne. Babcia zawsze stawała po stronie mamy, czyli
      swojej synowej. I to mimo faktu, że jej syn, a mój ojciec był podobno strasznie
      rozpieszczany w dzieciństwie, takie oczko w głowie całej rodziny.
      Sama chciałabym miec taką teściową. Na razie z mamą mojego chłopaka rozumiemy
      się dobrze. Mam nadzieję, że się to po ślubie nie zmieni.
      Pozdrawiam wszystkie szykanowane synowe. Nie dajcie się.
    • Gość: Kasia Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 10:17
      O raju! jakbym o sobie czytała. Jakiś czas temu też starałam się, żeby mnie
      teściowa polubiła, doceniła moje starania i co? GUZIK (żeby nie powiedzieć
      dosadniej) Potem w którymś z numerów Zwierciadła przeczytałam odpowiedź Zuzanny
      Celmer na podobny problem. Wiesz co dziewczynie poradziła? Nie wszyscy muszą
      Cię lubić! Prawda jest taka, że musisz Ty być w porządku przed samą sobą, a
      teściowa i tak Cię nie polubi, ponieważ popełniłaś podstawowy błąd na początku:
      mianowicie wyszłaś za mąż za jej ukochanego synka :) Daruj sobie babsztyla, to
      ona jest delikatnie mówiąc nie fair. Jeśli ktoś ma konkretne pretensje to mówi
      o nich wprost, a nie obrazi Cię i potem milczy i nie chce powiedzieć o co
      chodzi. Mąż może sam doniejk jeździć z dziećmi, Ty naprawdę nie musisz!
      Uszy do góry, najważniejsze, że jak sama piszesz masz udany związek z mężem,
      super dzieciaki i to się tak naprawdę liczy, a babę sobie daruj.
      • pieskuba Re: Matka mojego męża mnie nie znosi. 14.10.03, 17:09
        Drogie Kobiety,

        Teraz przynajmniej wiem, że nie jestem sama. Bardzo dziękuję za wsparcie. Sama
        dochodzę do tych samych wniosków - jak mnie ktoś nie lubi, to nie musi. Ale
        miłe to nie jest, tym bardziej, że chodzi o Matkę najbliższego człowieka.

        pieskuba
Pełna wersja